Czy afera "hazardowa" jest uderzeniem rosyjskim w partię proniemiecką ?

Obrazek użytkownika Milton
Blog

     Afera "hazardowa" wypadła w momencie głosowania nad Traktatem Lizbońskim, utrwalającym dominację osi Niemcy - Francja w Unii Europejskiej, z akcentem na Niemcy.

Wcześniej Amerykanie wycofali się z rozmieszczenia elementów systemu antyrakietowego w Europie Środkowej. Jak słusznie pisze Rafał Ziemkiewicz nagle znaleźliśmy się w czasach "Kongresu Wiedeńskiego - reaktywacja". Okazało się, że klęskę poniosła lansowana przez Kaczyńskich polityka "dwóch wrogów", zakładająca, że Polska ma być faktorią USA w Europie, blokującą aspiracje Niemiec w ich dążeniach do dominacji Unii Europejskiej. A z drugiej strony ma również blokować Rosję w jej dążeniach na Zachód.

     Dużymi graczami na scenie Euroazjatyckiej zostali Rosjanie i Niemcy. Interesy niemieckie reprezentuje Platforma Obywatelska. Rosja nie ma w Polsce liczącej się partii politycznej (trudno za taką uznać SLD) która reprezentowałaby jej interesy.    Moim zdaniem jest to fatalna sytuacja, przede wszystkim dla interesów Polski, gdyż nie ma kto rozmawiać z Rosjanami z pozycji partnerskich - mówił o tym niedawno w wywiadzie Józef Oleksy. Na gwałt potrzeba kogoś takiego jak Dmowski, oczywiście w obecnych warunkach. Co więcej ostentacyjnie odnosimy się do Rosji niechętnie, powołując się przy tym na tzw. politykę historyczną.

      Tymczasem Rosja nie jest zainteresowana wzrostem potęgi UE i będzie w tym działaniu popierana przez USA. To znaczy, że w pewnym momencie dojdzie do starcia interesów lidera UE Niemiec i Rosji. Polska jest terenem na którym bezpośrednio ścierają się te interesy. Znowu znaleźliśmy się w sytuacji, gdy musimy wybierać: z Rosją przeciwko UE i Niemcom, czy z UE i Niemcami przeciwko Rosji. I na dłuższą metę nie da się ślizgać tak jak do tej pory.

     Zastanawiam się, czy zbliżenie PiS-u i SLD na gruncie ustawy medialnej, gdzieś głębiej nie oznaczało ukłonu Kaczyńskich w stronę Rosji - co byłoby rewolucją polityczną w Polsce. Czasu na podjęcie konkretnych decyzji polityczno-strategicznych jest bardzo mało. Jeżeli afera hazardowa odpali, to osłabi pozycję Tuska i partii proniemieckiej. Jeżeli Kaczyńscy dogadali się Putinem, to możemy widzieć ciekawy spektakl w Polsce. Utwierdza mnie w tym ciekawy wpis p. Romualda Szeremietiewa na naszym blogowisku.

     Zastanawiające jest, czy po sprzedaży "Dziennik" z gazety proniemieckiej, nie stał się gazetą prorosyjską. Warto zwrócić uwagę, że w Dzienniku afera hazardowa w Polsce jest dyskretnie kontrowana informacją, że Putin zdelegalizował hazard w Rosji. Takie rozwiązanie mi odpowiada, gdyż uważam, że w hazardzie nie ma czegoś takiego jak wartość dodana, a tylko to liczy się w gospodarce narodowej.

pzdr

Milton

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Nie wykluczałbym również wariantu "krjowego" w którym to DT czyści swoje "zaplecze" przed ewentualnym "ciosem w plecy" po przegranych wyborach prezydenckich. Również ewentualnej prezydenturze potrzebny rząd spolegliwy... a nie ekipa ambitnych "przyjaciół" (zgodnie z zasadą: strzeż mnie od przyjaciół bo z wrogami to sobie jakoś poradzę).

Ale teoria "kupy" się trzyma!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#33039