Pojednanie? Po krzyżacku czy po grunwaldzku?..

Obrazek użytkownika Jakub Wołyński
Kraj

Kiedy słyszę, jak pewni księży pracują papugami we własnych parafiach i wrzeszczą aż z ołtarza wypociny kagebe i esbe w wykonaniu tow. Michalika "Zefira" - od razu mam zapytania: czyż nie w knajpie czas spędzał po bosku taki księżula zamiast zajęć z historii?
No naprawdę: czyżby w ciągu naszych dziejów nikt i nigdy nas nie zabijał, nie upokarzał, nie katował nasze rodziny, nie zabierał nam cały majątek i ojczystą ziemię... w Imieniu Jezusa Chrystusa?.. Czyżby nikt się stale, z każdej okazji nie posyłał przy tym na autorytet... Watykana i samego Papieża?.. I jednocześnie nie oskarzał nas o zwalczanie ich, najchrześcijańszych z chrześcijan, do tego w sojuszu z niechrześcijanami bądź poganami?.. A gdyż miał się za cienko, od razu śpiewał słodkich piosenek o... pojednaniu?.. I - jak inaczej! - o niezbędność pokoju na wieki wieków (z obowiązkowym cytowaniem odpowiadnych kawałów z Ewangelii)?.. Co het nie zaważało śpiewającym i cytującym rozpętać najstrasznych wojen i popełniać zaprawdę bestiarskich zbrodzień?..
Uznaliście? O kogo chodzi? No właśnie: nasi starzy łaskawcy z Malborku! Zakon Teutoński! Krzyżacy czyli.
A może to tylko stare sprawy? Może świat i naprawdę się zmienił, jako nam śpiewają już nie z Malborku, a prosto z Berlina? Może być... Tylko o tym nie wie taki gołębek pokoju, jako trąba putinowska na nazwisko Dugin. I da ogromny wywiad dla polskich ZIM. I mówi tak oto sobie: "Rosja w swoim geopolitycznym oraz sakralno-geograficznym rozwoju nie jest zainteresowana istnieniem niepodległego państwa polskiego w żadnej formie! Polska musi wybrać: albo tożsamość słowiańska, albo katolicka!".
http://zenobiusz.wordpress.com/2012/07/25/polska-musi-wybrac-albo-tozsam...

Ehe. Otóż z kim się pojednać - i po sprawie. Lub po Polsce. Czyż nie z Malborku ten stary motywek? Samy ten, z niczym nie popłątasz. Co prawda, przygłupowata szczerość starego (aż do sklerozy) czekisty tow. Dugina przekreśla sobą wyszukaną podstępność i morze łaciny z uwikłanymi teologicznymi formulami teutońskich mocodawców. Co robić, wszystko co made in Russia, nie błyszcze jakością, nawet jeśli z niemieckiej licenzji...
Kiedyś zresztą mieli życzenie się pojednać i z samymi posiadaczami licenzji. Aż lista napisali: przebaczamy i... dalej wiadomo. I co? Antyfa przebaczać nie zamierza, aż do nas specjalne przyjeżdża oby to zaświadczyć - na zaproszenie już rudego folksdojcza. I tow. Merkelowa nie zamierza, nie tego w Stasi ją uczyli sowieccy towarzysze. Prosto przed wyborami parlamentarnymi interwenuje do naszych spraw wewnętrznych, - w imie wiecznego pokoju na pewno. A Papież Niemiec tuż po odczytaniu Anioła Pańskiego popiera głośnie, na cały świat, urbi et orbi, orędzie, któremu okłaskuje w piekle Wielki Mistrz Zakonu Teutońskiego. Czyli nas ma Pontyfik w... swych modlitwach, a Deutchland uber alles oraz Gott mit uns, to już świętym...
Pod Grunwaldem przeciw Krzyżakom razem z nami bili się poganie Litwini, Muzulmamie... Oto takiego pojednania pokrzywdzonych przez nich śmiertelnie się boją również moskiewscy naśladowcy teutonów. A ono przeczeż będzie, to grunwaldzkie pojednanie! Sienkiewicz doniósł do nas myśl naszego Wielkiego Rycerza Zawiszy Czarnego: co przez ręce ludzkie pobudowanym, przez nich się i niszczy. To o Malborku było powiedziano. Moskwa wygląda na dziś nabardzo mniej doskonale i grożnie, niż wówczas siedziba Wielkiego Mistrza...
A propos! Bogu dzięki mamy i innych księży, PRAWDZIWYCH. I oni już zabierają głos!
Oto ks. Isakowicz-Zaleski: "Nie przeczytam przesłania agenta KGB".
I dalej: "Prace nad dokumentem odbywały się w tajemnicy. Jego podpisanie miało miejsce w świeckim budynku, wśród przedstawicieli świeckiej władzy. Przesłanie nabiera więc nie duchowego, ale politycznego charakteru. Odczytanie dokumentu spowoduje konflikty. Niektórzy wierni mogą w czasie mszy św. po prostu wyjść ze świątyni. Wielu kapłanów może mieć z kolei dylemat moralny, czy list odczytywać. W parafii, której jestem proboszczem, listu nie odczytam – zapowiedział ks. Isakowicz-Zaleski dzisiaj w „Codziennej"".
http://niezalezna.pl/32270-nie-przeczytam-przeslania-agenta-kgb
Cóż, takiego oto pojednania woli Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski: GRUNWALDZKIEGO!
I to sugieruje nadzieję.

Ocena wpisu: 
Brak głosów