2012 ?

Obrazek użytkownika nieliniowy
Kraj

Kolejnym etapem rządów, gdy już Tusk zostanie prezydentem i gdy wszystkie instytucje znajdą się pod kontrolą wiernej mu mafii (CBA, ABW, NIK, Prokuratura itd.) będzie zmiana języka. Bowiem język, którym dzisiejszy premier komunikuje się z obywatelami za pomocą mediów typu TV, radio, w tym także tekst drukowany, zostanie zmieniony z politycznego-żargonu-pijarowego na gaworzenie.
Wydaje się, że to na czym koncentruje się dzisiaj cała osłonowa machina rządu, czyli usypianie obywateli (patrz dalej - infantylizacja), nawet w sytuacji gdy większość, a może wszytkie, struktury władzy będą we "właściwych" rękach może się okazać stanem nietrwałym, dlatego aby zabezpieczyć się przed ewentualną restauracją dojrzałości, trzeba go będzie pogłębiać.
Optymalne w tej sytuacji wydaje się aby prezydent Donald Tusk + zaprzyjaźniony premier X przyjęli postać kogoś w stylu pana Willi Wonki. Co ciekawe Donald Tusk juz go nieco przypomina (myślę o tej wersji z 1971 roku, z Genem Wilderem); i nie tylko z wyglądu [pewien typ quasi - grzeczno - zaciekawionej postawy (zawieszenia torsu) np. w rozmowie z tzw. zwykłymi obywatelami], ale także z całkiem dobrej techniki aktorskiej, która stosowana dość nonszalancko podczas np. konferencji telewizyjnych, rzuca zagadkowy cień od niepokojąco nieprzeniknionego wnętrza postaci…….. a być może, tu chwila radości i ogólnej konsternacji - zupełnie pustego!!! Albo gdy pomyślimy o mafii spod znaku pana Gromka…. pojawia się dziwne ukłucie (coś jest na rzeczy!) gdy oglądamy Oompa Loompasy, uwijające się z godną podziwu zręcznością po całej fabryce czekolady; czy z innych analogii… pokoik czekoladowy - jako centrum nerwowe całego systemu, gdzie Willi Wonka rzecze: wszystko co tu widzisz jest eat able.
Ale dość fantazjowania wrócę do twardego zagadnienia języka. Należy oczekiwać, że za jakieś dwa lata dzisiejszy premier zacznie do swych przemówień wtrącać słówka: ciu ciu, albo: bu bu. Będzie to bowiem, jak już wyżej napisałem, kolejny element procesu usypiania obywateli, a także powiększania elektoratu. Podejrzewam, że zwroty - ciu ciu, bu bu, wejda do mowy potocznej, a nawet staną się elementami wystąpień wysokich rangą rzeczników. Np. pan Niesiołowski będzie do swoich "skriabinowskich fraz" dodawał jeszcze punktowe przebitki typu: no cio lub: a ciapu papu itd. Kto wie czy nawet prawica nie będzię zmuszona dla uwiarygodnienia swej komunikatywności dorzucać czasem do przemówień: ho cia ciu, bubaciu.
Tego właśnie się spodziewam.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

pzdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

antysalon

#34486