Są jeszcze Policjanci w Warszawie, czyli Bul

Obrazek użytkownika Fredd
Kraj

Pewnie nigdy nie poznamy nazwiska bezimiennego bohatera, który wczoraj zapobiegł masakrze. bez względu na motywacje, obojętnie czy był to strach przed osobistą odpowiedzialnością. zwykła ludzka przyzwoitość, sumienie, zyskaliśmy dowód, że w masie "niewychylających się" urzędników państwowych jest wielu przyzwoitych, którzy gdy już będzie wolno "wychylać się" będą służyć społeczeństwu, a nie gangowi zwanemu PeŁo.

O czym piszę? Poczytajcie komentarze byłych ZOMOli do zeszłorocznych działań Policji w czasie Święta Niepodległości. W tym roku było tak samo tylko gorzej, bo w pewnym momencie w pułapce znalazł się ponad 30 tysięczny tłum, w którym były osoby starsze, dzieci. Klauni w mundurach "zatrzymali marsz" jak triumfalnie obwieściło "GóWno" i WSI 24 odcinając wszystkie drogi ucieczki. Gdyby doszło do wybuchu paniki (w takim unieruchomionym tłumie panika może wybuchnąć samoistnie) ofiary śmiertelne i rannych liczylibyśmi setkami.

Władza Ludowa zabijała swoich przeciwników, ale jedynie na rozkaz, a nie w wyniku nieudolności. Przypomnijcie sobie zachowanie ZOMO w czasie rozpędzania demonstracji. Wspominają o tym właśnie dawni ZOMOle - zawsze pozostawiano drogi ucieczki tłumu i dążono do rozbicia, a nie skupienia demonstracji. Wczoraj zrobiono dokładnie odwrotnie i gdyby ktoś nie podjął decyzji o przepuszczeniu marszu doszłoby do tragedii.

Najpierw nieudolna prowokacja "zielonych kominiarzy" (tanie państwo Donalda Tuska - ciągle te same wyświechtane zielone kominiarki). Działając identycznie jak w zeszłym roku i w czasie meczu Polska - Rosja liczyli na wciągnięcie do zamieszek większej ilości demonstrantów. Totalnie olani przez zwykłych ludzi szybko schowali się za szpalerem umundurowanych kolegów. Nawet specjalnie ściągnięta Grupa Mozyrska tfu Białostocka nic nie zdziałała. Ktoś liczył, że w wyniku prowokacji dojdzie do zamieszek w kilku miejscach i nakazał zatrzymać marsz, by łatwiej izolować biorących udział w zamieszkach do zamieszek nie doszło, ale tłum zgęstniał. Tragedia wisiała w powietrzu.

Warto zwrócić uwagę na wyjaśnienia sympatycznego Pana Sokołowskiego kim byli "zieloni kominiarze". Rzekomo byli to cywilnie ubrani antyterrości. Pyszne, Państwo Donka wydaje miliony na ich wyszkolenie, a potem wysyła ich do bicia bezbronnych ludzi. Zresztą ich wyszkolenie pozwala skutecznie wywlec w gaciach o 6 rano złodzieja samochodów, a kiedy w Magdalence stanęli przeciw 2 zdeterminowanym weteranom Specnazu doszło do masakry. Włos się głowie jeży, gdy pomyśli się jak wyglądałoby starcie tych "fachowców" z 20 osobowym czeczeńskim komandem biorącym zakładników. Niemożliwe u nas? Jakoś tak czeczeńskie komanda mają od dłuższego czasu tę właściwość, że pojawiają się tam, gdzie służy to umocnieniu władzy pułkownika Władymira Władymirowicza. Oby pewnego pięknego dnia Pułkownik nie pomyślał sobie "te Paliaki tak kochają Czeczenów to niech zobaczą jacy oni są".

Wyobrażam sobie, że nie było łatwo powiedzieć w tym momencie, pozwólcie im iść. Widać jakby trzy fazy operacji: nieudana prowokacja, chaos i wreszcie decyzja o przepuszczeniu marszu. Ktoś pewnie odpowie za fiasko, za przepuszczenie "faszystów", miejmy nadzieję, że nie utratą pracy. Może po prostu nie znalazł się nikt, kto wziąłby odpowiedzialność za wydanie rozkazu ataku na demonstrantów, nie chcieli siedzieć do nocy to puścili. Jest to obojętne w tym momencie, ta władza może pozwolić sobie na bardzo wiele, ale widać, że nie na wszystko.

Teraz czeka nas festiwal osłony medialnej, rytualnego obwiniania Kaczora o koklusz i inne plagi. Coś jednak wisi w powietrzu, nie darmo Donek jak szczur zadekował się Kosowie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

DEDAL

Ktoś przepuścił , dobrzy POlicjanci , brzmi jak w latach 80 ubiegłego wieku...Byli i dobrzy SB-cy .

A moim zdaniem  i jest to zdanie wynikowe  mej obecności  na marszu  że : jeśli ponad 50 tysięcy ludzi czeka na przepuszczenia to Panie kolego  w portki byś  zrobił prędzej , niżli  chciał to rozproszyć , zatem ckliwość wobec  trybików  systemu jest dla mnie niczym innym jak  za przeproszeniem  pitoleniem ....Jeśli zaś  masz mniemanie  zdolne udowadniać  że śrubka w pistolecie nie bierze udziału  w fizyce strzału to właśnie takie śrubki  siedziały przy okrągłym  stole  i mają nas  za matołów .Bo czy w imię  tzw ducha narodu , czy tez  wiary zawsze sprowadzani jesteśmy  do kmiotków , u których zawsze łatwiutko o wybaczanie...

Nadto , tak  właśnie sobie  wyobrażam skomlenie psa  , który ma zło i krew na rekach ...

Pozdrawiam ...ale z rezerwą..

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

DEDAL

#305803