Smutek sondaży

Obrazek użytkownika elig
Kraj

Sondaże stały się czymś w rodzaju ulubionego sportu mediów. Co najmniej dwa razy w tygodniu różne biura badania opinii bombardują nas rozważaniami o tym, kto wygrałby wybory, gdyby odbyły się one teraz. Pięć minut namysłu pozwala stwierdzić, że jest to propagandowe g.... Niemniej wszyscy omawiają je ze śmiertelną powagą.

Aby nie być gołosłowną, przypomnę, że cztery dni temu /13.08/ CBOS oświadczył / http://300polityka.pl/news/2013/08/13/cbos-platforma-znow-wychodzi-na-lekkie-prowadzenie-przed-pis-palikot-ma-tyle-co-ziobro-sld-rosnie/ /, że na PiS miałoby głosować 24% elektoratu, a wczoraj /16.08/ TNS Polska podał / http://sondaz.wp.pl/kat,1342,opage,10,wid,15902897,wiadomosc.html /, że głos na tę partię oddałoby aż 43% wyborców. Proste porównanie tych wyników wystarczy, by wrzucić oba sondaże do kosza i zająć się czymś poważniejszym.

Istnieja też propagandowe sondaże udające badania naukowe. Dobrym przykładem jest cykl "Diagnoza Społeczna" profesora Janusza Czapińskiego. Nieodmiennie wykazuje on, że 80% Polaków pławi się w szczęściu za rządów PO. Gdy ostatnio jakiś wynik okazał się mniej różowy, przestraszony profesor natychmiest opublikował nieukończone badania, by ostrzec ukochaną partię.

Są też sondaże apolityczne, próbujące powiedzieć coś o polskim społeczeństwie. Taki jest na przykład lipcowy sondaż CBOS na temat wykształcenia / http://www.pap.pl/palio/html.run?_Instance=cms_www.pap.pl&_PageID=1&s=infopakiet&dz=nauka&idNewsComp=&filename=&idnews=115271&data=infopakiet&_CheckSum=-476130681 /. Dowiadujemy się z niego, że:

" Chociaż aż 82 proc. badanych uważa, że w Polsce warto się uczyć i zdobywać wykształcenie, to przez ostatnich sześć lat odsetek respondentów, którzy podają to stwierdzenie w wątpliwość wzrósł z 5 do 16 proc.- wynika z opublikowanego w środę [11.07] raportu CBOS.".

To brzmi nawet dość prawdopodobnie, ale z innymi badaniami tego typu bywa gorzej. Oto TNS Polska zapytało Polaków o cele, jakie stawiają sobie w życiu i które z nich są dla nich ważne. Wyniki porównano z tymi sprzed 10 lat. / http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/szczesliwy-polak-to-taki-ktory-ma-udane-zycie-rodzinne-przyjaciol-i-czyste-sumienie /. Zadziwiajace jest to, że wyniki tych badań prawie nie zmieniły się przez 10 lat. Badani deklarują wciąż te same cele z prawie taka samą częstotliwością. Trudno się temu dziwić.

Wyobraźmy sobie, iż któryś z respondentów marzy o oglądaniu pornola i zabawianiu się z gumową lalką z sex-shopu. Na pewno nie powie o tym ankieterowi, a ten ostatni nie będzie przecież o takie rzeczy pytał. Dlatego wynikiem badań mogą być tylko standardowe odpowiedzi na zwykłe pytania. Wyniki nic nie mówią o zmianach zachodzących w społeczeństwie.

To właśnie jest tytułowy "smutek sondaży". Wiele wysiłku kosztuje ich sporządzanie, z powagą je analizujemy i ostatecznie niewiele się z nich dowiadujemy, jeśli nawet w ogóle coś one dają.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)

Komentarze

Pozostaje mi tylko przytaknąć. "Oczywistą oczywistością" jest, że sondaże mają u jednych wzmocnić morale, a drugich osłabić. Dawniej do boju zagrzewały tarabany, dzisiaj ich role przejęły niskie, procentowo, sondaże. Typowy oręż w kształtowaniu zachowań. Wartość zerowa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#376261

elig: Czasem mogą też straszyć i mobilizować w ten sposób swój elektorat.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#376295

Przypominam, że CBOS jest fundacją, nad którą NADZÓR sprawuje Prezes Rady Ministrów Donald Tusk
Oprócz TNS-u i pro-tuskowego CBOSu istnieje wiele ośrodków badających opinie społeczne, chociażby Homo Homini, Millward Brown SMG/KRC, EWYBORY.EU czy sondaz.wp.pl. etc.
Wszystkie sondażownie wskazują wyraźny, wręcz nokautujący wzrost poparcia dla PiS, a nawet dwucyfrową przewagę.

wystarczy zajrzeć:
http://ewybory.eu/sondaze/#

sondaż SMG/KRC - ponieważ brak na ewybory
http://300polityka.pl/news/2013/07/04/wynik-pis-w-najnowszym-sondazu-millward-brown-jest-najlepszy-w-tym-badaniu-od-wrzesnia-2011-roku/

"niewiele się z nich dowiadujemy, jeśli nawet w ogóle coś one dają."
Nawet jeżeli dawałyby NADZIEJĘ to BARDZO WIELE.
Jednak te sondaże pokazują tendencje i rosnące poparcie dla PiS, co bardzo mnie cieszy. Nawet wskazania CBOS są pozornie sprzeczne z tendencjami - wskazują bowiem manipulowanie prorządowej fundacji przy "danych", co zresztą łatwo zauważyć na wykresach.
btw. moje uwagi to nic osobistego
pozdrawiam
tequila

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#376263

elig: Sondaze nie powinny "dawać nadziei", tylko obiektywnie badać nastroje społeczne.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#376296

...(oczywiście w temacie Bul) i jakoś otrzymane przez niego wyniki nie pasują do publikowanych przez dyżurne sondażownie.
(wychodzi jakby "w drugą stronę" - negatywnnych tyle ile pozytywnych w badaniach sondażowni - nazwijmy to - dyżurnych).

Wyniki z lipca :
http://antykomor.pl/sondaz-antykomor-pl-polacy-negatywnie-oceniaja-3-lata-prezydentury-bronislawa-komorowskiego/

...i z sierpnia :
http://antykomor.pl/kolejny-sondaz-antykomor-pl-ocena-pracy-komorowskiego/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#376278

elig: "Lemingi" nie wejdą na stronę "Antykomor". Respondenci często starają sie robić przyjemność ankieterowi i odgadywać jego życzenia. To wypacza wyniki sondażu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#376297

Każdemu, przed jego/jej interpretacją wyników sondażu (politycznego w szczególności) tzw. opinii publicznej, radziłabym zadać „inkryminowanej” agencji parę pytań. Najważniejszymi dla mnie byłyby pytania następujące:

Kto przeprowadził sondaż?

Kto płacił za sondaż (na tym pytaniu można by często skończyć indagację)?

Jaka była metodologia znalezienia próbki reprezentacyjnej? (liczba respondentów, podstawa ich wyboru, rodzaj grupy społeczno-polityczno-zawodowej, obszar objęty badaniem)

Jaki był sposób przeprowadzania interview?

Kiedy przeprowadzono badanie?

Jakie pytania zadawano (ich kolejność byłaby dla mnie także istotna)?

Wreszcie, jaki był błąd pomiaru?

Dziennikarzom czy też internautom, dla ich spokoju sumienia, radziłabym rozpowszechnianie wyników badania opinii publicznej dopiero po uzyskaniu intersubiektywnie zadowalających na te pytania odpowiedzi.

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kassandra

#376288

e.g.
Homo Homini dla Rz
Homo Homini dla WP
TNS dla GW
TNS dla TVP
jedynie CBOS bez "sponsora",
ale to przecież my płacimy za pozytywne notowania Tuska
Co do szczegółów badań - w większości sondażownie publikują to na swoich stronach (comiesięczne raporty).

Wydaje się, że PiS nie płaci wszystkim znaczącym ośrodkom, więc tendencje wzrostu popularności PiS przy spadku dla PO są czytelne i napawają optymizmem "że coś się zmieni"
Uważam że KNP i SP(wspólnie 4-5%) pójdą razem z PiSem, bo to ich jedyna szansa (podobnie jak PSL przyklei się do PO.
Chyba że ... PiS uzyska poparcie rzędu 50%, czego mu życzę.
Sprawa niezdecydowanych wcale mnie nie martwi - idealnie byłoby, aby ci którzy głosowali na PO nie poszli na wybory, bądź oddali głosy na PiS.
Natomiast ci którzy zwątpili w PiS, teraz głosowali za.

Jedynym co może budzić niepokój to sprawa sowieckich serwerów i wizyt przedstawicieli naszych niezależnych komisji wyborczych w Rosji.

Pamiętajmy też o "Nocnej Zmianie" - ona trwa.

"Godzina 22.00 - w pokoju prezydenckim w Sejmie odbywa się tajne spotkanie polityków, utrwalone na taśmie wideo. To słynna "nocna zmiana". Zawiązuje się koalicja strachu, która ma za zadanie obalić rząd Olszewskiego.
Wokół Wałęsy zasiadają m.in. Donald Tusk, Tadeusz Mazowiecki, Leszek Moczulski (którego nazwisko figuruje na tzw. liście Macierewicza), Waldemar Pawlak. Jest obecny Mieczysław Wachowski.
Moczulski: - Właściwie tak tuśmy doszli do wspólnego wniosku, że można nawet w tej chwili powołać premiera na tak zwane porozumienie dżentelmeńskie. Żeby na tydzień był premierem. W ciągu tygodnia uformujemy koalicję.
Wałęsa: - Wy nie wiecie, jak daleko oni zaszli, dlatego trzeba ich błyskawicznie. Natychmiast, dzisiaj.
Pawlak: - Tylko że to jest trochę gangsterski chwyt.
Wałęsa: - Panowie, na kogo ma moja nominacja być? Czy przejdzie Pawlak? Panie Tadeuszu, ale pan jest wicepremier [o Mazowieckim].
Mazowiecki: - Ja nie wejdę do rządu, ale mogę to skonsultować.
Wałęsa: - Słuchajcie, bo jak nie przejdzie [Pawlak - wyj. red.], to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Też możemy się porozumieć, że później będziemy robić różne układanki jeszcze. Ale natychmiast trzeba zablokować tych ludzi, żeby nie przyszli do biura.
Tusk: - Jak SLD nie skrewi, to przejdzie. A jak nie przejdzie...
Moczulski: - To wtedy przecież pan Waldek nie będzie się upierał, prawda.
Tusk: - Panowie, policzmy głosy - KPN, SLD, mała koalicja.
Moczulski: - Jeśli lewica wstrzyma się od głosowania, to nam wystarczy.
Tusk: - Według mojej wiedzy i wszystkich chyba tu obecnych SLD nie wstrzyma się, tylko będzie głosować za odwołaniem.
Moczulski: - Za odwołaniem tak, ale czy będzie głosował za Pawlakiem w ogóle.
Tusk: - Waldek, twierdziłeś, że tak. Dla SLD jest lepszy kandydat do poparcia.
Wałęsa: - Dzisiaj wysondowałem wszystkie możliwości, dziś nie przeciągniemy inaczej.
Moczulski: - Podejmujemy męską decyzję: Pawlak i koniec.
Głosy: - Zgoda, zgoda, zgoda.
Wałęsa: - Pismo jest przygotowane. Dzisiaj, natychmiast. Ja jutro nie mogę ich wpuścić do biura."

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0
#376292

elig: Trzeba jeszcze zapytać, ile osób z wylosowanej próby reprezentacyjneh odmówiło odpowiedzi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#376298

„Wylosowanej próby”? – to bardzo wygodne założenie. Bo jeśli już nawet losowano, to wśród jakiej populacji?

Załóżmy, że respondentów brano z książki telefonicznej. Postawiłabym w tym przypadku tezę, że (dotarto do) osoby pytane stanowiły bardziej zaawansowaną wiekowo grupę, aniżeli młodsza, pozostawiona tutaj w spokoju, populacja właścicieli telefonów komórkowych, która jednocześnie zdecydowanie stroni od telefonów liniowych. I odwrotnie.

Jeśli natomiast pomieszano ze sobą różne populacje osób badanych (telefon, komórka, internet, ulica, supermarket, etc.) to brak spójności metodologicznej sposobu zadawania pytań już z założenia wyklucza wartść merytoryczną wyników „sondażu”.

Problem osób „odmawiających” odpowiedzi zazębia się z kwestią liczebności „niezdecydowanych”. Metodę redukowania tej populacji zaleca szkoła badania metod sądujących, wywodząca się ze studiów Hoek’a i Gendall’a. Proponuje się tutaj używanie pytań zależnych od kontekstu czy też pytań nawiązujących do ludzkich zachowań. Jednakowoż, zauważono przy okazji, że redukcji „niezdecydowanych” nie musi niezbędnie towarzyszyć wzrost dokładności szacowań sondażu.

I koło się zamyka ...

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

kassandra

#376349

elig: Właśnie. Z tymi sondażami sa same problemy. Moje koleżanki na studiach pracowały jako ankieterki i mówiły, że układanie pytań to była cała sztuka, robiono to tak, by wykrywać kłamstwa. a samo przeprowadzanie badań trwało długo, jeżdżono po jakichś zadupiach i przepytywano ludzi osobiście. Teraz obdzwania się respondentow na chybcika i już jest sondaż.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

elig

#376445