Psychiczny terror „orkiestry” Owsiaka

Obrazek użytkownika Recenzent JM
Kraj

Wszystkie wyjścia z kościoła obstawione przez ludzi z czerwonymi, papierowymi sercami i kolorowymi puszkami w dłoniach. Wychodzący z kościoła wrzucają, co mają na podorędziu, otrzymując w nagrodę prawdziwe – papierowe serduszka z magicznym napisem, który ma oznaczać przyjęcie do klasy ludzi lepszych. I od razu widać, że czują się lepsi.
A ja bez serca.
I biorąc pod uwagę wzrok, jakim obrzuciła mnie grupa trzymająca puszki - chyba tak właśnie powinienem się czuć.
W bramie ścisk i popłoch. Stoi kolejna grupa i lustruje opuszczających teren przykościelny. Jedni przechodzą okazując czerwone wejściówki w formie serca, inni sięgają do kieszeni i przechodzą za dopłatą. A ja przecież też bez przypiętego do piersi serduszka uprawniającego do bezstresowego przejścia. I znowu problem. Udawać, że mam w kieszeni tę czerwoną wejściówkę, czy przechodzić na „bezczela”? Przeszedłem, ale cały czas czułem wwiercające się w moje plecy spojrzenia młodych ludzi „handlujących” papierowymi sercami. Cud, że nikt nie rzucił za mną puszką. Może się bali, że nie trafią, a ja puszkę zabiorę i nie oddam?
W telewizji, na prawie każdym kanale nachalna agitka zahaczająca niemal o psychiczne molestowanie.
Owsiak ogłasza, że orkiestra gra kolejny już raz i nie ma rady, znowu trzeba się zrzucić na dzieci i tym razem dodatkowo na starszych. Wygląda na to, że zarząd firmy Owsiaka i jego fundacji zaczyna się starzeć. Ale z tą orkiestrą, to przecież nie tak miało być. Wyraźnie w telewizji obiecywali, że orkiestra „będzie grać do końca świata i jeden dzień dłużej”. Datę końca świata też za kalendarzem Majów ogłosili, więc jeśli się nie mylę - czas orkiestrze już się dawno skończył. A tu figa z makiem. Czuję się oszukany. Przecież, jeśli dyrygent orkiestry nie ma środków do życia na odpowiednim poziomie, to można było po cichu sprzedać instrumenty, a nie robić obciachu.
Miałem nadzieję, że przestaną w końcu wywierać na mnie tę świąteczno-muzyczną presję moralną, ale moje nadzieje okazały się płonne. Szantaż emocjonalny trwał w najlepsze.
Wtedy dotarła do mnie wiadomość, że Pan Prezydent wraz z małżonką przekazali na aukcję WOŚP weekendowy pobyt dla dwóch osób w Rezydencji Prezydenta RP w zamku w Wiśle.
Prawda, że piękny gest?
Nawet się nie zdziwiłem, że nie chodzi o weekend w „dworku” w Ruskiej Budzie, który jest własnością pary prezydenckiej, ale o weekend w zamku w Wiśle, który chyba własnością Pana Prezydenta nie jest. Nie ma o co kruszyć kopii. Najważniejsza jest w tym przypadku prawdziwa, bezinteresowna dobroczynność. Para prezydencka pokazała gest, dziennikarze byli wzruszeni i wszyscy poczuli się lepsi.
A ja – wzorując się na Panu Prezydencie też postanowiłem zostać darczyńcą. Dobry przykład naprawdę pociąga.
Proponuję, więc dla dziesięciu osób - dwa tygodnie pobytu w pałacu w Willanowie i miesiąc w Zamku Królewskim w Warszawie. Kąpiel będzie można brać w Łazienkach. Po uzgodnieniu ze mną terminu zobowiązuję się w tym czasie w przedmiotowych miejscach nie przebywać.
A co mi tam? Też mam gest i od razu poczułem się lepszy. Co do kosztów, myślę, że tym razem zamiast społeczeństwa - mógłby je ponieść Pan Prezydent razem ze swoim sztabem doradców. Na pewno wszyscy poczuliby się znakomicie.

A tak nieco poważniej. Wracając do opisanej na wstępie sytuacji, jaka miała miejsce dzisiaj przed jednym z kościołów parafialnych - jak myślicie? Czy osoby uważające się za chrześcijan powinny wspierać finansowo promocję lewackiego sposobu na życie, którego dewizę określają słowa Owsiaka - „róbta, co chceta”?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 mysle,ze trzeba jednak stanac w obronie tych zmarznietych wolontariuszy pracujacych  dla cwaniakow. Oni robia to za darmo wierzac ze sluza dobrej sprawie a to co z zebranymi pieniedzmi robia dobrze oplacani i wykorzystujacy ich cwaniacy z szefostwa orkiestry to inna sprawa. 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#322240

to niech marzną. To nie oznacza, że trzeba dawać. Głośno mówić "daję na Caritas a wam nie dam - do was nie mam zaufania." Zawsze tak robię. Nie mam wcale odczucia, że jestem gorszy, wprost przeciwnie!
**********************************
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
[ts@amsint.pl]

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

********************************** Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#322257

i bezrefleksyjnym podejściu do rzeczywistości? Namówiono ich aby uwierzyli w humbug, a oni niesieni owczym pędem i kierowani wygodnictwem umysłowym myślą że uczestniczą w czymś wzniosłym. Żebrzą bezczelnie pod kościołami, a ich guru prześladuje Przystanek Jezus na Przystanku Łódstok. Potężna to perfidia i hipokryzja. A przy okazji tej akcji powiedzenie, że "dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane" jest w 100% trafione.

HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#322260

Od kilku lat odczuwam ten terror - przed kościołem, w tramwaju, na każdym przystanku. Ale dziś postanowiłem, że to ostatni raz! W przyszłym roku przygotuję sobie plakietkę z przekreślonym serduszkiem "orkiestry" i będę z nią z dumą szedł ulicą, jechał tramwajem itd. Nagabującym będę wskazywał swoją plakietkę, tak, jak dziś czynią to sterroryzowani wskazując na serduszka świadczące, że już się terrorystom opłacili. A jeśli jeszcze ktoś się odważy mnie nagabywać będę dzwonił na 112 meldując napad. Może to będzie najlepszy sposób na obronę przed owsiakowym terrorem!
AZET

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

AZET

#322275

Czytałem wywiad z jednym księdzem proboszczem. Powiedział że na każdej mszy będzie mówił do wiernych że grzechem jest wspieranie organizację która popiera eutanazję. Tak jak proboszcz czy wikary nie może powiedzieć że prywatnie jest za zabijaniem bo by natychmiast został usunięty ze stanu duchownego tak prezes fundacji nie może wypowiadać się o eutanazji skoro w statucie ma ratowanie życia i zdrowia. Eutanazję i Eugenikę oficjalnie tylko Hitler popierał a teraz to jeszcze POparła Magdalena Środa i niejaka Nowicka Wanda.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#322278

U nas pierwszy raz było nadzwyczaj spokojnie. Puszkowi stacze , co prawda pełnili wartę pod bramą kościoła, ale nie byli natarczywi, to samo pod Tesco i na ulicy. Niespecjalnie ludzie afiszowali się z owsiakowymi serduszkami...myślę, że owe telewizyjne okrzyki są już nad wyraz widoczną naciąganą propagandą...

Dziwne jest dla mnie jednak to, że lemingowi fani Owsiaka nie połapali się jeszcze na tym, że polityczne, aktorskie, tudzież inne vipy robią ich w bambuco wystawiając na rozmaite licytacje swoje przepocone sweterki, trampki, "up...lone" stoły czy insze kalesony z jakimś autografem domagając się, żeby za te manele płacił potencjalny zjadacz chleba, zas sami nie dają na owsika żadnej konkretnej złotówki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#322298

A ja nawet lubię takie sytuacje, jak opisujesz. Strasznie mnie śmieszą. Ale też przekora ze mnie wyjątkowa. Jednak co do tej konkretnej oceny idę z prądem - dziesiąteczka na dobranoc. :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#322331