Na marginesie Kongresu (Polska Wielki Projekt).

Obrazek użytkownika box2008
Idee

Nie bez przyczyny aż dwa panele, trzeciego dnia ww. kongresu, poświęcono sytuacji mediów w Polsce. Znajduję w tym uznanie, przez organizatorów, kluczowej wagi problemu, jakim jest ograniczanie wolności słowa w naszym kraju. Trudno zresztą spodziewać się czego innego, mając w pamięci lata 90’ ubiegłego wieku czy choćby wybory 2007, 2010 i 2011 roku, kiedy wielokrotnie potwierdzona została siła środków masowego przekazu, aktywnie biorących udział w urabianiu opinii publicznej i kształtowaniu sceny politycznej.
Jedną z ciekawszych, była wypowiedź Jerzego Targalskiego (ps. Józef Darski), który interesujący nas temat opisał przy pomocy teorii tzw. kontroli strukturalnej (opartej o utrzymanie kluczowych punktów, dla sprawowania władzy po roku 1989, w ręku środowisk wywodzących się z państwa komunistycznego). Nie zagłębiając się w szczegółową analizę, można zauważyć, że wiele mechanizmów kształtujących ład medialny w Polsce doskonale wpasowuje się w ww. teorię. Choćby ostatnie tak bulwersujące wydarzenia, jak administracyjne ograniczanie zasięgu emisji TV Trwam przez KRRiT, odmowa publikacji w „komercyjnych” i publicznych stacjach płatnych reklam „Gazety Polskiej Codziennej” czy szykanowanie, ze strony mediów korzystających z pieniędzy w dyspozycji partii rządzącej, niezależnych dziennikarzy i twórców, doskonale daje się opisać i uporządkować przy zastosowaniu metody zaproponowanej przez Jerzego Darskiego.
Nie to jednak jest celem niniejszego tekstu.
Teoria kontroli strukturalnej, w odniesieniu do mediów, pominąwszy jej słabość w zakresie twardych dowodów historycznych, stanowi poręczne narzędzie pomocne przy zrozumieniu dlaczego media mówią jednym głosem a wszyscy, którzy nie przyłączają się do tego chóru, prędzej czy później lądują za prawicowy marginesem. Przyjmijmy ją więc roboczo i zobaczmy co z tego wyniknie.
1. Wszelkie szersze zjawiska i działalność w przestrzeni medialnej a zwłaszcza takie, których zasięg wychodzi po za pewne ramy, nazwijmy je lokalne, stanowić muszą obiekt zainteresowania centrów kontrolujących.
2. Następnie dochodzi do ich zaszeregowania, pod kątem przydatności dla centrów lub ich narzędzi, oraz określenia potencjalnej szkodliwości.
3. W zależności od wyników rozpoznania, które może być zmienione również na dalszym etapie, następuje wyznaczenie linii postępowania.
4. Uruchomione zostają środki służące wdrożeniu przyjętego schematu postępowania.
5. Uruchomiony zostaje stały monitoring, środki postępowania korygowane są wedle potrzeby.
Praktyczne działanie takiego schematu możemy zaobserwować przy okazji inicjatyw fundacji Lux Veritatis, które stały się wręcz modelowym przykładem.
Najistotniejsze jednak w powyższym jest uświadomienie, że każda inicjatywa medialna wychodząca po za ramy lokalne (tzn. ograniczonego zasięgu oddziaływania), która zaszeregowana zostanie jako wroga bądź szkodliwa, wobec centrów decyzyjnych lub ich narzędzi, spotkać się musi z reakcją przeciwdziałającą. Biorąc zaś pod uwagę 95% konsolidację „rynku”, w praktyce równą monopolowi całkowitemu, wykluczona jest możliwość prowadzenia normalnej gry rynkowej. Przetrwać mogą tylko media, które znajdą oparcie w skonsolidowanym środowisku społecznym.
Drugim ważnym wnioskiem, jest stwierdzenie nieszczelności systemu, dla którego inicjatywy małe, rozproszone i w sposób ograniczony korzystające z narzędzi elektronicznych (przy komunikacji i kolportażu zwłaszcza), są słabo widzialne. Rozpościera się tu ogromne pole działania dla inicjatyw nie tak spektakularnych ale niezmiernie ważnych. „Niewykrywalność” daje im szeroki margines działania: to możliwość kształtowania przekazu ściśle dopasowanego do możliwości percepcji nawet wąskiej grupy docelowej, niedostępna dla mediów wielkonakładowych. To brak możliwości przeciwdziałania ze strony ww. centrów (w myśl zasady: nie widzisz – nie reagujesz). To wreszcie budowanie i wzmacnianie więzi grup lokalnych, środowiskowych lub branżowych na wybranej płaszczyźnie.
Konkludując.
Sytuacja medialna z jaką mamy do czynienia w Polsce, niezależnie od przyczyn historycznych, zamyka się w kwadraturze koła. Media elektroniczne, mające zasięg wielomilionowej widowni stanowią dziś obszar administracyjnie zamknięty dla mediów niezależnych, co pokazuje najlepiej przykład TV Trwam, jego otwarcie nastąpić może jedynie na drodze decyzji politycznej. Jedynym technicznie dostępnym polem, pozostaje kurczący się rynek prasy drukowanej oraz ekspandujący Internet, oba o ograniczonym, w porównaniu z TV i radio, zasięgu oddziaływania. Po za tym w obu tych segmentach trwa ostra walka z niezależnymi inicjatywami. Trudno wyobrazić sobie dzisiaj jakąś radykalną zmianę w tym stanie. Potrzebne do tego jest działanie polityczne a to z kolei blokowane jest na poziomie … mediów kształtujących zachowania wyborcze Polaków.
Jedyną szansą na zmianę ww. są działania, które nie mogą być skontrowane przez narzędzia kontroli. To znaczy, niewidoczne dla systemu bądź dysponujące siłą poparcia wielką na tyle by przełamać jego opór.
Najlogiczniejszą wydaje się droga budowy tysięcy małych, lokalnych inicjatyw oraz, na bazie wytworzonych przez nie ssania, tworów o zasięgu ogólnokrajowym.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czeka Nas Panie i Panowie Duuuużo Pracy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#254835

Tworzenie sieci "niewidocznej dla systemu" zawsze będzie niszowe.
Raczej nagromadzenie zjawisk WIDOCZNYCH w sferze publicznej (protestów, manifestacji, spotkań) przechyli szalę niemoty i braku zaufania (leming też chętnie dowie się, w którymś krytycznym momencie, czemu mu ktoś przeszkadza w grillowaniu).
Konieczna jest pewna masa krytyczna kłamstwa, poza którą już wiadomo, że media oszukują i ludzie od nich się odwracają, bo wiedzą swoje. Myślę, że jest blisko do tej granicy!

Dzisiejszy przykład medialnej tuby propagandowej podaję tutaj:
http://niepoprawni.pl/blog/3591/hollande-wspanialy

Nadzieja jest w tym, że - jak statystyka mówi - w każdej społeczności jest 5% osób, które reaguje dokładnie odwrotnie niż reszta. Wniosek z tego taki, że system nie może się zamknąć!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#255019