Nocne mafiosów rozmowy

Obrazek użytkownika kryska
Kraj

Tak, tak.
To nie nocne spotkania Polaków, którzy w PRLu troszczyli się o los zniewolonego przez komunistów narodu.
To nocne rozmowy mafiosów, grupy trzymającej władzę w IIIRP i medialnych klakierów.
W IIIRP nocą obradują gangi i kierujacy nimi mafiosi.
Mafia zawsze spiskuje pod osłona nocy, mafia w dzień odpoczywa.

Oto protokół z nocnego spotkania mafii.

Do niocnych rozmów mafiosów przyznaje się cieć Graś, rzecznik mafii trzymającej władzę.

Na pytanie Michała Majewskigo z "Wprost", czy Hajdarowcz przyniósł mu na Wiejską (bo tam miało dojść do spotkania) kolumny z tekstem z "Rz" do obejrzenia, stwierdził, że "żadnych kolumn nie widział", a artykuł przeczytał dopiero rano. Dodał też, że Hajdarowicz przedstawił mu tylko główne tezy artykułu. Na pytania dziennikarzy dociekających, czy nie wystarczyła wobec tego rozmowa telefoniczna i po co takie spotkanie w środku nocy, nie odpowiedział. Wyznał za to, że są z Hajdarowiczem dobrymi znajomymi jeszcze z lat 80.: "Znamy się z czasów studiów i z podziemia".

Później, ok. godz 17, rzecznik rządu Paweł Graś tłumaczył sprawę dziennikarzom na konferencji prasowej. - W nocy pan Grzegorz Hajdarowicz poinformował mnie, że rano w "Rzeczpospolitej" będzie artykuł, w którym jest teza, że na miejscu katastrofy znaleziono ślady materiałów wybuchowych. Informację przyjąłem do wiadomości. Powiedziałem, że rano po zapoznaniu się ze stanowiskiem prokuratury będziemy się do tej sprawy odnosić - oświadczył Graś. Z kontekstu jego wypowiedzi wynikało jednak, że Hajdarowicz do niego dzwonił i się nie widzieli.
Jednak wieczorem, po godz. 20, Radio Zet podało, że rzecznik rządu i właściciel "Rzeczpospolitej" nie tylko rozmawiali telefonicznie, ale i spotkali się na przed domem rzecznika na ul. Wiejskiej: "Hajdarowicz najpierw zadzwonił, a potem pojechał do Grasia o 1.30. Spotkanie było przed domem rzecznika rządu".

Grzegorz Hajdarawicz dla nocnego spotkania z Pawłem Grasiem musiał - jak dowiedzieliśmy się z wiarygodnego źródła - zrezygnować z pobytu w Hiszpanii. Rzecznik rządu jest jednak nie tylko - jak sam mówił - jego znajomym z czasów studiów i podziemia. W ostatnich latach byli też sąsiadami w Zabierzowie, wsi pod Krakowem, gdzie rzecznik rządu niesławnie opiekował się willą niemieckiego biznesmena Paula Roglera.

- W "Rzepie" zawsze dużo mówiło się o częstych kontaktach Hajdarowicza z Grasiem w sprawie dziennika. I to nie był kontakt na poziomie rzecznika rządu z wydawcą jednego z największych dzienników w kraju, tylko właśnie znajomych - mówi jeden z dziennikarzy tytułu. Jak dodał, "konflikt interesów był nieunikniony".

- "Z Hajdarowiczem znamy się z lat 80., ze studiów i z podziemia" - przyznał na Twitterze rzecznik rządu Paweł Graś. Polityk PO potwierdził też, że w nocy (o godz. 1:30) przed publikacją tekstu o trotylu spotkał się z Grasiem na ul. Wiejskiej w Warszawie.-

Paweł Graś ‏@pawelgras

@katarynaaa Żeby dorzucić wiecej szczegółów, dodam jeszcze, ze z Hajdarowiczem znamy sie z lat 80tych, ze studiów i z podziemia.

https://twitter.com/pawelgras

Tomasz Wróblewski w rozmowie z dziennik.pl zaprzeczył, by brał udział w tym spotkaniu.
Wróblewski: Hajdarowicz rozmawiał z Grasiem. Mnie tam nie było.

- Z tego, co mówił prezes Hajdarowicz, to on się spotkał w środku nocy z Pawłem Grasiem - powiedział Wróblewski w rozmowie z dziennik.pl.

http://wiadomosci.dziennik.pl/media/artykuly/409979,tomasz-wroblewski-byly-redaktor-naczelny-o-spotkaniu-pawla-grasia-z-grzegorzem-hajdarowiczem.html
http://fakty.interia.pl/raport/lech-kaczynski-nie-zyje/news/gras-przyznaje-na-twitterze-spotkalem-sie-z-hajdarowiczem,1861060

Interesujaca jest tez rola Seremeta, który powiadamia premiera o wynikach prac polskich sledczych.
Czy to nie przekaywanie informacji "niezaleznej" prokuratury z toczącego się sledztwa, czy to dozwolone, by niezależny prokurator uprzedzał rząd?

Co na to gruby Rysiek?
Czy postawi Tuska i Seremeta przed Trybunał Stanu?

- Według raportu Kalisza, Jarosława Kaczyńskiego należy postawić przed Trybunałem Stanu m.in. za to, że bezprawnie organizował nieformalne narady, na których prokuratorzy i funkcjonariusze ABW referowali mu śledztwa.-

- za przekazanie ówczesnemu ministrowi sportu Tomaszowi Lipcowi informacji ze śledztwa w sprawie korupcji w centrum sportu. Z raportu tzw. komisji naciskowej wynika, że Kaczyński wezwał do siebie Lipca, by go poinformować, że go odwołuje, gdyż z zeznań w prokuratorskim śledztwie wynika, że... jest skorumpowany. Słowem: Kaczyński uprzedził Lipca - osobę podejrzaną - że prokuratura ma stawiać mu zarzuty.

Więcej... http://wyborcza.pl/1,76842,11622349,Wniosek_Kalisza_i_PO__11_powodow__dla_ktorych_Kaczynski.html#ixzz2BjCia0h9

Co na to prof.Ćwiąkalski?

Gowin bezprawnie wziął akta Marcina P.? "Ich wydanie było niezgodne z ustawą".

- Zgodnie z zapisami ustawy przebieg procesu mogą kontrolować jedynie sędziowie wizytatorzy przy udziale wizytatora z Ministerstwa Sprawiedliwości na miejscu, w sądzie.

"To efekt wiosennej nowelizacji ustawy wzmacniającej niezależność, niezawisłość sądów od władzy wykonawczej. Nie mam wątpliwości, że zarówno żądanie wydania akt, jak i ich wydanie było niezgodne z ustawą" - mówi były minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.

http://www.polskatimes.pl/artykul/660755,gowin-bezprawnie-wzial-akta-marcina-p-ich-wydanie-bylo,id,t.html

IIIRP to żadna demokracja.
To skorumpowana, postkomunistyczna mafia polityczno-bisnesowo-medialna.
Kiedy Polacy śpią toczą się nocne rozmowy mafiosów.

Z ostatniej chwili.

Zwolniony z "Rzeczpospolitej" redaktor naczelny Tomasz Wróblewski postanowił ujawnić szczegóły spotkania z Andrzejem Seremetem, które miało miejsce dzień przed publikacją tekstu pt. "Trotyl na tupolewie". Wróblewski opisuje również kulisy powstawania tekstu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Dużo zleceń na ten piątek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#304987

nieźle to sobie kolesie z POlitbiura komunistycznej platformy obywatelskiej wykombinowali:wypuszczamy newsa o trotylu Kaczyński się napali i coś powie.wtedy my i nasza medialna klakiernia wystąpi z pełnym oburzenia głosem-patrzcie jaki ten Kaczor nieodpowiedzialny,chce podpalić Polske,trzeba go powstrzymać.i wtedy lud przestraszony pomyśli no tak donek to może krętacz ale jest przewidywalny.słupki zaczną rosnąć a Politbiuro się cieszy.nie przewidzieli jednak że ktoś to ujawni,a straszak w postaci Kaczyńskiego już na ludzi przestaje działać.

pozdrawiam mały jasiu

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#305074

widocznie weszły im w krew. Kiedyś nawet odbywały się na cmentarzu. Czyżby nastał czas wampirów?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Szpilka

#305165