Tusk, podręczniki, hipokryzja

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Zmiany programowe, które od 1 września 2012 r. objęły licea ogólnokształcące, zredukowały liczbę godzin historii - jej nauczanie generalnie kończy się w klasach pierwszych. Historia w rozszerzonym wymiarze godzin jest kontynuowana w klasach humanistycznych lub w grupach międzyklasowych (zwanych w szkolnym, urzędowym żargonie międzyoddziałowymi), których uczestnicy wybrali historię jako jeden z przedmiotów rozszerzonych (uczeń w liceum uczy się od 2 do 4 przedmiotów rozszerzonych). W pozostałych przypadkach uczniowie zamiast historii uczą się nowego przedmiotu o nazwie „historia i społeczeństwo”. Szczegółowa lektura podstawy programowej tego przedmiotu prowadzi do wniosku, że to owszem, program interesujący, ale raczej ciekawych zajęć pozalekcyjnych. Proponowane rozwiązanie, że nauczyciel w porozumieniu z uczniami i rodzicami wybiera i realizuje cztery z dziewięciu wątków (Europa i świat; Język, komunikacja, media; Kobieta i mężczyzna, rodzina; Nauka; Swojskość i obcość; Gospodarka, Rządzący i rządzeni; Wojna i wojskowość; Ojczysty panteon i ojczyste spory) rozbija wspólny kanon wiedzy zdobywanej przez polskich licealistów. Subiektywnie wybierane „wątki” nie zastąpią nauczania historii, która przecież także może być interdyscyplinarnie i ciekawie prowadzona, a daje pełny obraz przeszłości i nie pozwala na marginalizację dziejów ojczystych. Wystarczyłoby zwyczajnie zwiększyć liczbę godzin historii (warta jest tego!) i zapewnić środki na nowoczesne pomoce dydaktyczne. Nie trzeba byłoby wtedy tylu konferencji, komisji, uczonych słów i nowych podręczników do nowego przedmiotu. Warto zauważyć, że wątek Ojczysty panteon i ojczyste spory jest obowiązkowy i przypomnieć, że to zasługa uczestników akcji protestacyjnych, a zwłaszcza głodówek w obronie historii.

Dziś, kiedy premier Donald Tusk chwali się projektowanym darmowym podręcznikiem dla uczniów klas pierwszych szkoły podstawowej i wylicza ile to rodzice dzięki jego dobroci zaoszczędzą (wcześniej tych samych rodziców oskubał podwyżką podatków!), warto zwrócić uwagę, co stało się z cenami książek do przedmiotu historia i społeczeństwo na poziomie liceum. Otóż wydane zostały książki do każdego wątku, a skoro obowiązkowe są 4 wątki to uczeń musi nabyć 4 książki. Kosztują one po 25 – 28 zł, książka z wątkiem Ojczysty panteon i ojczyste spory, który jest obszerniejszy od innych, kosztuje 35-38 zł. W sumie na książki do przedmiotu historia i społeczeństwo realizowanego przez rok w wymiarze 4 godziny tygodniowo lub przez 2 lata po 2 godziny w tygodniu trzeba wydać ok. 110-120 zł. Gdyby zamiast zajęć z his odbywały się tak jak dotąd lekcje historii należałoby wydać ok. 70-80 zł na dwa podręczniki - do klasy drugiej i trzeciej. Różnica wynosi ok. 30-40 zł w przypadku jednego ucznia, a tych w skali kraju są tysiące.

Puentując: Tusk i kolejni ministrowie edukacji z Platformy Obywatelskiej wprowadzili zmiany programowe, które przyniosły – jak widać na opisanym przykładzie - wzrost cen podręczników. Tym bardziej zniesmacza hipokryzja, z którą lider PO pochyla się nad rodzicami kupującymi podręczniki swoim pociechom.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Czasem się pokaże ,potem znowu znika
Jego celem jest zniszczenie wolnej Polski
By zawładnął nami znów okupant swojski
POkątnie czynią śmiały rabunek ziemi
Żeby nas oderwać od swoich korzeni
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#401931

i PR aby mu slupki skoczyly.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#401960