O Nowaku nieboraku i nie tylko

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Ministrem infrastruktury w rządzie Donalda Tuska został Sławomir Nowak, poseł PO, dziennikarz i partyjny aktywista. Jego wystąpienia publiczne po objęciu urzędu potwierdzają najgorsze obawy - pan S. Nowak nie ma bladego pojęcia o dziedzinie, którą zarządza. Podczas gospodarskich wizyt na budowach zdaje banalne pytania w stylu: „kiedy skończycie?” albo „czy pogoda nie przeszkadza?”. Ubrany w modny garnitur uśmiecha się do kamery i co trochę używa słowa „sukces”. Jedynie mimochodem rzucił, że Koleje Dużych Prędkości, które z takim entuzjazmem obiecał w 2007 r. jego pryncypał D. Tusk, będą budowane, ale dopiero za 20 lat…S. Nowak nie jest inżynierem, ani prawnikiem. Można więc zasadnie przypuszczać, że nie zna pojęć, wartości, fachowych terminów, przetargowych procedur, nie wie nawet jak nazywają się maszyny pracujące na budowach i używane tam materiały. Ma za to - jak to ujął rezolutnie D. Tusk - „świeżość spojrzenia” (sic!).

Jest sprawą wielkiej wagi, aby na ważnych stanowiskach zasiadali ludzie kompetentni, znający się na rzeczy. D. Tusk postępuje zgoła inaczej: infrastrukturą kieruje dziennikarz, skarbem archeolog, sprawiedliwością filozof, sportem ekonomistka, której podstawową kwalifikacją jest to, …że za młodu ćwiczyła karate…Ewę Kopacz, która narobiła bałaganu w służbie zdrowia i która wprowadzała opinię publiczną w błąd na temat działań strony polskiej po katastrofie smoleńskiej, D. Tusk desygnował na marszałka Sejmu. Szefem kancelarii premiera zastał ponownie Tomasz Arabski współwinny zaniedbań przy organizacji tragicznego lotu do Smoleńska i który nie został wybrany posłem mimo, że startował z 2 miejsca. Mirosław Sekuła, który aferę hazardową, w która zamieszani byli politycy PO, gorliwie zamiatał pod dywan i perorował do pustych krzeseł, właśnie otrzymał wysokie stanowisko w ministerstwie finansów. Za to nie będzie kontynuowała swojej misji Anna Streżyńska, dotychczasowy prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. D. Tusk nie życzy sobie jej na stanowisku mimo zgodnych pochwał ze strony zarówno ekspertów jak i polityków różnych opcji. A. Streżyńska została prezesem za rządów PiS, a takie osoby bez względu na dokonania są konsekwentnie przez obecną władzę usuwane. Wnioskując po nominacjach D. Tuska na czele UKE stanie pewnie ktoś mało zorientowany (ach, jakie będzie miał „świeże spojrzenie!”), za to posłuszny. A może ktoś, kto podążając tropem S. Nowaka rozpływał się będzie nad „geniuszem Tuska”? (to nie jest żart proszę Państwa, S. Nowak naprawdę snuł onegdaj takie wywody!.

Obywatele i podatnicy mają pełne prawo oczekiwać, że państwem będą zarządzać ludzie kompetentni w określonych dziedzinach. Na razie wyborcy traktowani są jak bezmyślna masa, której władza każe wierzyć, że brak fachowego przygotowania i konkretnej wiedzy to nie wada, ale wręcz przeciwnie, zaleta. Podążając tropem tej kuriozalnej argumentacji trzeba byłoby stwierdzić, że im ktoś jest większym dyletantem i ignorantem tym lepiej się na stanowisko nadaje - no bo wtedy „ma świeże spojrzenie”, „nie jest więźniem rutyny”, „przychodzi z zewnątrz” itd., itp. Pytanie brzmi - jak długo jeszcze Polacy pozwolą traktować się w ten sposób?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Pan Nowak jest lepszą wydmuszką od Tuska - dobry do mediow, pusty w środku - idealny na postpolityka; kto wie, może szykowany na następcę Donalda?!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#209818