Czas chorągiewek

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Niedawno lider Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek przypomniał stwierdzenie pisarza Toma Clancy, że w Waszyngtonie są tylko dwa rodzaje ludzi - patrioci i karierowicze, a w polityce chodzi o to, aby patriotów było więcej i nie ulegali karierowiczom.

W Polsce w ostatnim czasie to karierowicze są w ofensywie, w polityce zaroiło się od ludzi - chorągiewek. Jeszcze po wyborach nie zebrał się Sejm, jeszcze posłowie nie zostali zaprzysiężeni, a już wybrany z listy SLD Sławomir Kopyciński dołączył do kompanii Janusza Palikota (jak informują media ceną zmiany barw klubowych było umieszczenie go na pierwszym miejscu listy Ruchu Palikota w wyborach do parlamentu Europejskiego w świętokrzyskiem ). Wystarczył zapach rządowej posady albo mandatu posła czy senatora, a popędzili w objęcia rządzącej Platformy Obywatelskiej m. in. B. Arłukowicz, J. Kluzik-Rostkowska, J. F. Libicki…

Ten ostatni opublikował list otwarty „Do Przyjaciół z prawicy - zwolenników PiS”. W tym dziwnym dokumencie Jan Filip Libicki (z PiS przeniósł się do PJN, a w ostatnich wyborach został senatorem z listy PO) apeluje do sympatyków Prawa i Sprawiedliwości, aby byli „wsparciem, zapleczem i sojusznikiem prawego skrzydła PO”. Interesujące, że podobnie wypowiada się były poseł SLD B. Arłukowicz; ten nawołuje z kolei (i czynił to jeszcze przed wyborami), aby zwolennicy lewicy zasilali lewe skrzydło PO. Gdyby propozycje obu panów zostały zrealizowane, powstałaby hybryda monopolizującą życie publiczne. Rywalizację partii politycznych zastąpiłyby walki koterii we wszechwładnej partii władzy. Demokracja stałaby się pozorem i karykaturą. W Polsce zaczęłyby zapuszczać korzenie standardy rosyjskie.

Jakie mogą być powody groteskowego apelu J. F. Libickiego? Może naprawdę wierzy w to, co pisze? Może kolejny raz daje upust swojej niechęci do PiS i J. Kaczyńskiego? Może usiłuje stworzyć jakąś kolejną „spółdzielnię” w PO? A może kaperując kolejnych oportunistów szuka grupy psychicznego wsparcia, aby zagłuszyć sumienie? Bóg jeden wie co gra w duszy nowego nabytku pozyskanego przez D. Tuska w ostatnim „transferowym” sezonie.

Jako zwolennik PiS - to do ludzi takich jak ja zwrócił się w liście otwartym J. F. Libicki - polecam mu przypomnienie sobie odprawy, jaką dał w „Potopie” Kmicic Kuklinowskiemu, gdy ów namawiał go do przejścia na stronę Szwedów. Mógłby też J. F. Libicki przeczytać „Traktat o gnidach” Piotra Wierzbickiego. Co prawda pozycja ta została napisana w latach 70 - tych, ale jej lektura będzie zapewne dla pana senatora znajoma i swojska.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Problem Libickiego to problem całkiem sporej części naszej "klasy politycznej" - tzn.: "cóż ja pocznę jak przestanę być posłem?"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#193933

Może konkluzja sensowna, ale poparcie tez -KARKOŁOMNE.
MJ -lider prawicy?
Blaknące wspomnienie rozdętego ego.
Demokracja w Polsce?
Kto ostatnio jej dotykał? To jakiś napis na murze?
Bez żartów.
To nie było śmieszne.
Pozdrawiam

"My nie milczymy, my rośniemy,zmieniamy w siłę gorzki gniew- I płynie w żyłach moc tej ziemi, jak sok w konarach starych drzew" Yuhma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#193971