Cała amunicja na nic!

Obrazek użytkownika Roman Kowalczyk
Kraj

Zgłoszenie Beaty Szydło na stanowisko przyszłego premiera otwiera przed Prawem i Sprawiedliwością perspektywę pozyskania nowych wyborców i zdecydowanego zwycięstwa w jesiennych wyborach parlamentarnych. B. Szydło kierując kampanią Andrzeja Dudy uzyskała rozpoznawalność, zahartowała się, przetarła w mediach, nabrała wigoru i doświadczenia oraz - co najważniejsze - odniosła sukces. Od poniedziałku 22 czerwca nie tracąc cennego czasu zaczęła objeżdżać kraj i spotykać się z wyborcami. Jej stanowczą prezentację: „Nazywam się Szydło. Beata Szydło!” znają już wszyscy zainteresowani życiem publicznym. Jest rzeczowa, sympatyczna, dobrze komunikuje się z ludźmi. Jej walory dodatkowo jaśnieją na nader przeciętnym tle Ewy Kopacz, szefowej PO, a zarazem obecnej premier, która na pełnione funkcje zwyczajnie się nie nadaje. Bardzo istotne jest to, że wystawienie B. Szydło wytrąciło obozowi władzy i jego medialnym pomocnikom broń najważniejszą i do niedawna skuteczną, a mianowicie straszenie perspektywą rządów Jarosława Kaczyńskiego. Wylewano na tego polityka kubły propagandowych pomyj, zohydzano go, demonizowano, ośmieszano, deptano godność. Wizerunek lidera PiS był od lat permanentnie niszczony. Straszenie J. Kaczyńskim nie działa już na większość Polaków, ale niemało wyborców jest jeszcze podatnych na ten rodzaj negatywnej perswazji. I oto teraz okazuje się, że jeśli Prawo i Sprawiedliwość wygra wybory, to premierem nie będzie prezes PiS, tylko B. Szydło. Stosy propagandowych pocisków, które Platforma zgromadziła i na których wymalowała nazwisko „Jarosław Kaczyński” stały się w jednej chwili bezużyteczne. Cała amunicja na nic!

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:5)