Onet nasila manipulowanie

Obrazek użytkownika Muldi
Ogłoszenie

"Łonet" jak "ło matko!".

Za parę godzin Nowy Rok 2012, chciałbym więc zostawić za sobą przykrości, ale się nie da. Jad się sączy...

Złe jakby się nawet nasilało. Ponieważ stosowana dotąd propaganda już się opatrzyła, wyblakła i ludzie stali się na nią odporni, a nawet prorządowe kabarety z niej kpią - z zanadrza są wyjmowane kolejne metody.

Widać to między innymi po serwisie Onet.pl.
Dawny system komentarzy pod artykułami został zastąpiony nowym. Polega on na tym, że celowo została zaburzona sekwencja postów (replik), a ogół komentarzy jest chowany pod przyciskiem:

Zobacz wszystkie komentarze »

na czołówce zaś znajdują się tylko te dobrane przez redakcję. W treści niektórych tekstów wręcz widać rękę edytora. Można to poznać po stylistyce i słowniku, którym posługują się "autorzy". Słowem Onet poleciał już na całego.

Brak fachowości redaktorów Onetu polega na tym, że w owych czołówkach z wybranymi komentarzami umieszczają wyłącznie te wpisy, które pasują do doktryny antypisowskiej, antykościelnej, antypolskiej, prorządowej, propeowskiej, prokomoruskiej i prolewackiej.

Jest to tylko na pozór robione sprytnie, bo mniej zorientowani lub po prostu śpieszący się i nieuważni nie wiedzą, na które miejsce w zbiorze postów lądują ich własne komentarze. Ba, nie można także wprost dokonać przeglądu cudzych komentarzy (np. tych "za" i tych "przeciw", jak również żadnych sensownych). Posty ukazują się w różnej kolejności, czasem ze znacznym przesunięciem sekwencji.

Redakcja z łatwością i całkowicie bezpiecznie może teraz stosować cenzurę, gdyż użytkownik nie może się połapać, co usunęła, w co ingerowała. Zamazane, zabajtlowane. Skończą się pretensje niezadowolonych, że Onet nie wpuszcza ich wpisów na witrynę. Teraz Onet może i wpuszcza wszystko (co za uprzejmość!), ale umieszcza tak, że giną pod kupą innych. Już i wcześniej takie oszukiwanie internautów w pewnym sensie się udawało, bo na ukazanie się swojego wpisu internauci czekali od 15 sekund (posty poprawne) do godziny, a nawet i dłużej (posty fatalnie dokuczliwe dla Jego Miłości Premiera). Większość rezygnowała ze śledzenia losów swej twórczości, a pozostali wysyłali do Onetu ponaglenia - rzecz jasna bez skutku. Ta metoda została teraz wzmocniona przez tworzenie sztucznego bałaganu, sposobem znanym z tramwaju, kiedy złodzieje tworzą sztuczny tłok, żeby zabrać ludziom portfele.

Same zasługi. Opinie Onetu nadal są robione rękami internautów. Dbałość o komentarze jest wielka. Obecnie odpowiednio się je dla wygody użytkowników dopasowuje (do onetowej doktryny), tak że zamówione lub dyżurne same wychodzą na czołówkę. Już nie ma tych beznadziejnych dyskusji o prezydęcie i premieże ani schizofrenicznych żądań prawdy o Smoleńsku.

Skutek propagandowy jest na razie całkiem dobry, ale Onet chyba strzelił sobie w kolano, bo po jakimś czasie internauci tak podawanych komentarzy nie będą w ogóle czytali, zwłaszcza gdy nie będą umieli znaleźć postów napisanych przez siebie. Już mam sygnały o zniechęceniu. Nasilenie propagandowo-manipulacyjne jest tak duże, że staje się nużące. Żadnych przerywników, żadnych utarczek, żadnych dowcipów. Ruch w komentarzach jest teraz generowany nie przez czytanie postów, ale przez szukanie postu napisanego przez siebie. A że ruch ten jest w Onecie monitorowany, onetowcy nie mogą wiedzieć, jaka jest prawda o popularności komentarzy.

Pozostaje tylko się cieszyć, że sprawdza się stara teza Aldousa Huxleya, iż propaganda i jej główne narzędzie - manipulacja - prędzej czy później same się zerują, a w pewnych okolicznościach nawet zaczynają działać w przeciwnym kierunku. Być może jeszcze parę stalinowsko-goebbelsowskich chwytów propagandzistom do wykorzystania zostało, ale widać, że to resztki zapasów. Potem przyjdzie zjadać własny ogon i zacząć walić "całą prawdę 24/7" w stylu: rząd jest wzorem miłości, opozycja jest wrogiem narodu - i tak dalej.

Tak w latach 1943-1044 wyczerpywała się propaganda hitlerowska. Ludzie przestali się bać, zaczęli chodzić do kina po to, żeby z kroniki filmowej się dowiadywać, co się dzieje na świecie i kiedy Hitler będzie naprawdę kaput. Oglądali ruchome obrazki, odwracali ich sens i w miasto puszczali jedynie prawdziwe wieści, że szwabom na froncie idzie coraz ciężej... Bo tak to działa.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Jeszcze rok temu myślałam że bez TV nie można życ .Wieczorem po wszystkch domowych obowiązkach ,zamiast odpocząc to tylko polityka i polityka .Od stacji do stacji ,tam gdzie się coś działo.O mały włos skończyłoby się to dla mnie tragicznie.Nie przez to że interesuję się sprawami mojej Ojczyzny ale dlatego ,.że nie mogłam znieś tej porażającej propagandy i kłamstwa.Wtedy powiedziałam dośc!.Wyłączyłam całkowicie telewizor i tylko wieczorami zaglądam na portale niezależne ,bo tam są ludzie prawdziwi i prawi .Jednym słowem ,odpoczywam ,czytając ich teksty czy komentarze.Nawet często się pośmieję z ich dowcipów .Nie muszę patrzec na obraz ,mimo tego widzę ich "duszę "które są mi bliskie i otrzymuję od nich dobrą energię .Poza tym śpię spokojnie ,a rano do pracy wstaję wypoczęta.Acha;zapomniałam dodac że niezależne portale dostarczają mi wiarygodne informacje i jakby już przetrawione ,które nie szkodzą mojemu zdrowiu.Wszystkim serdecznie dziękuję i życzę to co najważniejsze jest dla nas ,zdrowie i wolna Polska.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

jagoda

#210854

Chodzi mi o to, że już nie ma żadnych podstaw, żeby wchodzić na Onet.
Jest jeden szkopuł - brak po naszej stronie dobrych, stale odświeżanych serwisów sportowych. Są niestety w produkcji dość drogie. Chętnych do ich czytania jest bardzo dużo, ten magnes przyciąga do onetów i g--nych.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

Muldi

#210996