NAUCZMY SIĘ ODCZYTYWAĆ ZNAKI CZASU

Obrazek użytkownika sigma
Blog

Pamiętacie, co powiedział bł.Jan Paweł II na pl. Zwycięstwa w dniu 2 czerwca 1979, w wigilię Zesłania ducha Świętego?

(...)Odsuwam tutaj na bok moją własną osobę - niemniej muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 (po tylu stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi.

Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów Chrystus żądał, aby byli Jego "świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi" (Dz 1,8).

Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa?(...)
Że właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy - jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć - jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy?(...)

(...)Liturgia sobotniego wieczoru, w przeddzień Zesłania Ducha Świętego przenosi nas do wieczernika w Jerozolimie, w którym nazajutrz apostołowie - zgromadzeni wokół Maryi, Matki Chrystusa - mają otrzymać Ducha Świętego. Otrzymają Ducha, którego Chrystus im wyjednał przez krzyż, aby w mocy tego Ducha mogli wypełnić Jego polecenie.

"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (Mt 28,19-20).

W takich słowach Chrystus Pan przed swym odejściem ze świata przekazał apostołom swe ostatnie polecenie, swój "mandat misyjny". I dodał: "A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata" (Mt 28,20).(...)

(...)Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego - tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas - bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną - bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu.

Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus.(...)

(...)Dzieje Ojczyzny napisane przez Grób jednego Nieznanego Żołnierza. Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które - padając w ziemię i obumierając w niej - przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach, na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: "wszystko, co Polskę stanowi". Skąd przychodzą te słowa? Księże Prymasie, tak głosi Akt milenijny, złożony przez ciebie i Episkopat Polski na Jasnej Górze: "wszystko, co Polskę stanowi". To wszystko w rękach Bogarodzicy - pod krzyżem na Kalwarii i w wieczerniku Zielonych Świąt.

To wszystko: dzieje Ojczyzny, tworzone przez każdego jej syna i każdą córkę od tysiąca lat - i w tym pokoleniu, i w przyszłych - choćby to był człowiek bezimienny i nieznany, tak jak ten żołnierz, przy którego grobie stoimy...

To wszystko: i dzieje ludów, które żyły wraz z nami i wśród nas, jak choćby ci, których setki tysięcy zginęły w murach warszawskiego getta.

To wszystko w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i włączam w tę jedną jedyną Najświętszą Ofiarę Chrystusa na placu Zwycięstwa.

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi:

Niech zstąpi Duch Twój!

Niech zstąpi Duch Twój!

I odnowi oblicze ziemi.

Tej Ziemi!

Amen."

http://sanctus.pl/index.php?grupa=66&podgrupa=449&doc=398

16 października 2011 miną 33 lata od od powołania bł.Jana Pawła II na Stolicę Apostolską.

Nie ma przypadków, są tylko znaki. A bł.Jan Paweł II prosił nas,  abyśmy się nauczyli odczytywac znaki czasu.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Witam

Jakze warto przypominać...

... Nic nie dzieje sie przypadkiem...

Pozdrawiam

krzysztofjaw
http://krzysztofjaw.blogspot.com/; kjahog@gmail.com)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

krzysztofjaw

#189125

I wołamy my, synowie i córki polskiej ziemi, wołamy do Ciebie, Błogosławiony Janie Pawle II Wielki:

 

Niech zstąpi Duch Twój!
Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi.
Tej ziemi!

 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeden z Pokolenia JPII

#189142

"Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa?"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189133

bo po latach pozostaje wspomnienie tamtego zbiorowego uniesienia i końcowy, kanoniczny już, fragment homilii. Niestety, nie jesteśmy zbyt pilnymi uczniami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189165

Minęły od tej chwili 32 lata. i tak sobie myślę, że posiane wtedy słowa już dają owoce;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189244

Witaj,
z całym Szacunkiem, mało kto chce się uczyć. Oni chadzają na studia i je kończą. Jednakowoż nie studiują. To zbyt uciążliwe. Jak nauka i myślenie.

Pozdrawia Serdecdznie

jwp

Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ?
Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

jwp - Ja też potrafię w mordę bić. Hr. Skrzyński - Panie Marszałku, a jaki program tej partii ? Marszałek Piłsudski - Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

#189174

"Modlitwa o siedem darów Ducha Świętego ma swoje biblijne źródło. Są nim słowa proroka Izajasza:

I wyrośnie różdżka z pnia

Jessego,

wypuści się odrośl z jego

korzeni.

I spocznie na niej Duch Pański,

duch mądrości i rozumu,

duch rady i męstwa,

duch wiedzy i bojaźni

Pańskiej (Iz 11,2)

Prorok opisuje w tych wersetach Mesjasza. A więc - w chrześcijańskim rozumieniu powyższych słów - to Jezus Chrystus jest ową różdżką i odroślą, na której spoczywa Duch. Do sześciu darów zapisanych w hebrajskiej wersji proroctwa, Septuaginta i Wulgata (czyli Biblia grecka i łacińska) dołączyły dar pobożności. I w ten sposób powstała modlitwa o siedem darów Ducha, która jest w gruncie rzeczy prośbą o jak największe - bo Duchowe - podobieństwo do Jezusa." (ks.Jerzy Szymik

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189245

Od siebie dodam cytaty z mojego artykułu na temat fenomenu przebudzenia sumień w pierwszych dniach po Smoleńsku, filmu "Solidarni 2010" opisującego ten fenomen, oraz działań władz i zaprzyjaźnionych z nimi mediów, aby to działanie Ducha Świętego zniszczyć, a płomień zgasić w zarodku.

[quote]Z mojego punktu widzenia w filmie znalazło się wszystko to, co dla ludzi gromadzących się na Krakowskim Przedmieściu było najważniejsze:

- żal i smutek po utracie wielu wielkich Polaków (bez względu na opcję polityczną), w tym Prezydenta naszego kraju (w tamtych czasach wyrażała go nawet część osób wsześniej niechętnych Prezydentowi),

- bunt przeciwko kampanii oszczerstw, którymi wcześniej obrzucano Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, wcześniejszej masowej manipulacji i obecnej hipokryzji mediów i polityków, którzy nagle zmienili ton wypowiedzi,

- nadzieja, że z tej tragedi wyniknie coś dobrego: przemiana społeczeństwa, zmiana tonu dyskusji w polityce i mediach, odejście najbardziej aktywnych opluwaczy, słowem: że z tej śmierci wyniknie Zmartwychwstanie,

- lęk i obawa przed tym, co nas czeka, jeśli to nie nastąpi, jeśli tatragedia nie jest zrządzeniem opatrzności, lecz zwykłym zamachem... przecież zginął cały intelektualny i moralny trzon opozycji,

- poczucie odzyskanej godności, jedności i siły - wmawiano nam, że jesteśmy gatunkiem skazanym na wyginięcie, jednostkami, dziwakami, moherowymi beretami i że tylko nieuki i nieudacznicy tak myślą jak my, a okazało się, że są nas setki tysięcy w różnym wieku, z różnych grup społecznych i o różnym wykształceniu,

- wiara w to, że tak jak my odzyskaliśmy poczucie godności, tak i pozostała część społeczeństwa odzyska nie tylko poczucie godności, ale i rozum i przestanie dawać sobą manipulować, (według mnie właśnie tego panicznie bali się ci, co ten film tak agresywnie zaatakowali, będę o tym pisał w podsumowaniu niniejszego artykułu - niecierpliwych zachęcam choćby do przeczytania fragmentów zaznaczonych pogrubieniem),

- sprzeciw wobec działaniom, które miały na celu powstrzymanie tego narodowego przebudzenia: tworzeniu sztucznego konfliktu o pogrzeb na Wawelu, wmawianiu, że ta tragedia to wina Prezydenta i Pilotów, że ci gromadzący się na Krakowskim Przedmieściu (w tym ja) to jacyś źli, prymitywni i strasznie agresywni ludzie,

- apel o to, abyśmy mogli żyć zgodnie z własnymi wartościami i byli traktowani jak normalni obywatele, a nie jak moherowe berety, bo przecież jesteśmy zwyczajnymi obywatelami tego kraju.[/quote]

[quote]Jako magister teologii (czyli w sprawach duchowych nie jestem dyletantem), a także magister informatyki (więc logiczne, ścisłe myślenie jest moją domeną) muszę stanowczo stwierdzić, że teologia moralna klasyfikuje takie postępowanie (walka z Łaską Bożą w celu uniemożliwienia nawrócenia) jako grzech przeciwko Duchowi Świętemu, który jako jedyny nie będzie odpuszczony ani w tym, ani w przyszłym życiu. Nie chcę tutaj wypowiadać się za Pana Boga ani dyktować Mu komu ma wybaczyć, a komu nie, ale przecież właśnie od takiego masowego zabijania sumień zaczynały się największe nieszczęścia w dziejach ludzkości, zwłaszcza te XX wieczne. Dlatego przeraża mnie, gdy politycy i dziennikarze wkraczają na pole walki między dobrem i złem stając po "ciemnej stronie mocy" (tym bardziej, gdy wmawiają ludziom, że to jest "jasna strona mocy", a ciemna jest ta druga...) Czy nie wiedzą oni jak wielkie zło wyrządzają? Owszem, wiedzą. Niedawno poseł PO Jarosław Gowin (też nie będący dyletantem w sprawach duchowych) w przypływie szczerości powiedział o zniszczeniu wspaniałej atmosfery po śmierci Jana Pawła II jednoznacznie: "my, politycy, będziemy się za to smażyć w piekle". Myślę, że chciał powiedzieć więcej, o zniszczeniu nie tylko tej atmosfery, ale ze względu na przynależność partyjną nie mógł tego zrobić.[/quote]

[quote]Jednak tym, co najbardziej przeraziło tych, co ten film zaatakowali, była mocno podkreślona w nim myśl, że tak jak podczas I Pielgrzymki Jana Pawła II do Polski ludzie poczuli swoją siłę i tak zrodziła się Solidarność, tak i teraz ludzie (tacy jak ja) zrozumieli, że nie są dinozaurami przeznaczonymi na wyginięcie, autsajderami, dziwakami, moherowymi beretami i zaczynają czuć jedność solidarność i siłę. Zaczynają wierzyć. Tę myśl trzeba było powstrzymać za wszelką cenę![/quote]

Cały artykuł na niepoprawnych pod adresem: http://niepoprawni.pl/blog/961/solidarni-2010-osobiste-przemyslenia

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189225

Wielkie dzięki za usupełnienie tematu o cenne uwagi.

Jeżeli iść ścieżką myśli, które wytyczył Ojciec Święty, to darami Ducha Świętego obdarzani są ci, którzy mają iść drogą apostołów. Jak ks.Popiełuszko,jak tych 96 pielgrzymów do Katynia.

To samo powiedział Herbert w "Przesłaniu Pana Cogito"

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeź się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany - czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj - kiedy światło na górach daje znak - wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku

a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów

Bądź wierny Idź.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189248

... Nic nie dzieje sie przypadkiem...".

Niech nasza droga będzie wspólna. Niech nasza modlitwa będzie pokorna. Niech nasza miłość będzie potężna. Niech nasza nadzieja będzie większa od wszystkiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać.
— Jan Paweł II

                      

List Pasterski Episkopatu Polski

na XI Dzień Papieski – 9 października 2011 r.

 http://wis.org.pl/forum/viewtopic.php?f=104&t=157&start=70

Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale również ci, którzy nie czynią wszystkiego co leży w ich mocy, aby jej przeszkodzić.
— Jan Paweł II


 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

  Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart
----------------------------------
Naród dumny ginie od kuli , naród nikczemny ginie od podatków

#189234

"Niech nasza nadzieja będzie większa od wszytskiego, co się tej nadziei może sprzeciwiać" - dzięki za przypomnienie tych słów;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189250

Gdy wracam do tekstów Jana Pawła II widzę swoją nieporadność i drogę, którą On wyznaczył. Czuję się jak mały robak zmagający się z jakąś drobinką na piasku. On potrafił wznieść się ponad te drobinki, trawy, drzewa i dostrzec to co rzeczywiście ważne. Jednocześnie potrafił szanować i doceniać znaczenie tego zmagania z okruchami dnia codziennego nauczając jak nadać temu sens z perspektywy wieczności.
Uczmy się od Niego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189237

Dzięki za te słowa. Każdy z nas chyba to odczuwa.
W zeszłym tygodniu któryś z pielgrzymujących z dalekich krajów do sanktuarium łagiewnickiego powiedział, że Polska jest krajem bogatym w świętych, że jest ziemią obmodloną - bardzo mnie to świadectwo poruszyło.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#189251