O KOTCE, KTORA UMIAŁA ODCZYTYWAĆ ZNAKI CZASU

Obrazek użytkownika sigma
Blog

Kiedy miałam lat pięć Rodzice zawieźli mnie na wakacje na wieś do Stryjków. To nawet nie była wieś, tylko kolonia w widłach Huczwy i Bugu. Każde gospodarstwo otoczone było własnymi ziemiami, jak oddzielne, nieduże królestwo. Gospodarstwo Stryjka Janka sąsiadowało za górką z gospodarstwem Stryja Franka, a po drugiej stronie, za drugą górką, z gospodarstwem Cioci Maryni. Po dziś dzień wspominam te wakacje jako powrót do raju utraconego. Prawdę mówiąc, wówczas traktowałam to wszystko jako rzecz oczywistą, natomiast im dalej w las, tym bardziej jawi mi się to w kategorii baśni.

Jako miejskie dziecko przerzucone znienacka w nową rzeczywistość co i raz się z tą rzeczywistością zderzałam. A to krowa mnie ubodła, a to korba od studni wypsnęła mi się z rąk i rąbnęła w czoło, a to gęsi pogoniły. W najmniejszym stopniu nie zmniejszało to łapczywości, z jaką to nowe życie wchłaniałam.

W gospodarstwie była, oczywiście, kotka. Na imię miała Paraszka. Drobna, myszata w delikatny prążek. W moim ówczesnym pojęciu kot słuzył do włażenia na kolana i głaskania.
Niestety, kocica w tym sensie nie nadawała się do niczego, bo nawet podejść do siebie nie dawała.
Widywałysmy się jedynie w porze udoju, kiedy obie zgłaszałysmy się do obory na ciepłe mleczko. Stryjenia zwykła mawiać, ze kocica warta jest tyle złota, ile sama waży i mleko jej się należy, bo łowna jest jak rzadko.

Przeszły żniwa. Któregoś dnia Stryjek powiedział, że czas już zwieźć żyto do stodoły, bo idzie na deszcz. Zaprzągł gniadosze do drabiniastego wozu i ruszylismy w pole. Siedziałam sobie z tyłu wozu dynadając nogami, więc sznurującą za wozem kocicę zobaczyłam od razu.
Było widać, że wie, co czyni i zamierza swoją rolę wypełnić bez pudła.

Wóz stanął i zaczęliśmy rozbierać piętnastaka (piętnaście snopów były składanych w kształcie krzyża ziarnem do zwornika, a ostatni nakładany jak czapa na zwornik).
Kocica siedziała nieopodal i wpatrywała się w ściernisko jak sroka w gnat.
Podnieśliśmy ostatnie snopy i nornice prysnęły na wszystkie strony!
Trzeba było widzieć kocicę. Odłowienie całego towarzystwa zajęło jej kilka chwil.
I tak piętnastak za piętnastakiem lądował na wozie, a wrony, które nie wiedzieć skąd się wzięły, odlatywały w dal unosząc mysie zwłoki.
Kiedy pełen wóz odjeżdżał do stodoły, kocica spokojnie siadała i czekała. Potem znów przystępowała do roboty. Kiedy ściernisko było puste, zniknęła. Małoż to miała obowiązków?

I teraz, kiedy ta nowa rzeczywistość, ten upiorny matrix, nijak nie daje do siebie przystępu, rozglądam się wciąż wokoło licząc na to, że wreszcie zdybię kogoś, kto będzie potrafił odczytwać w tej naszej rzeczywistości znaki czasu tak bezbłędnie, jak ta kocica Stryjków.
Kto w odpowiedniej geopolitycznie chwili będzie wiedział, że nadszedł czas zebrania plonów i wytępienia szkodników.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Aleś sigmo odwaliła bajkową pięknotę, a końcowa paralela jest pełna wielkiej urody i dosadności. Chałwa.

PS A ten krzyż ze zwornikiem, to aby ze zboża w onych widłach rzek na polu stawiali?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202568

gość z drogi

oj marzenia,wspomnienia i te ZNAKI

same serdeczności :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#202569

A Bóg zapłać ;)
Pozdrawiam serdecznie
Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202580

Dzięki. Tak mi się jakoś zebrało na wspominki;)
Krzyże to tam stały na każdym rozstaju. A gdzieniegdzie kapliczki. I było święte źródełko , ktorego woda wzrok przywracała - pod opieką kapliczki ze św.Kazimierzem.Ale to już w sąsiedniej kolonii.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202579

gość z drogi

na moment zapomniałam o otaczającej nas rzeczywistości

i

te przydrożne kapliczki i skwar słońca :)

dziękuje WAM za TĄ odskocznię od Magla jaki niesie nam świat ,świat wcale niepiękny,niekolorowy i tak bardzo mi OBCY

uśmiech z dychą,za chwile zapomnienia :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#202605

O, właśnie, ten skwar słoneczny i pylące gościńce;) I gościńce wysadzane drzewami owocowymi. I gęsi zdążające gęsiego steczką koło drogi do jakiegoś upatrzonego bajora;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202623

gość z drogi

te ,które pamietam miały czereśnie,a może raczej wiśnie

i słonce paliło,a raczej OPALAŁO na murzyna

garść słońca 

dla wszystkich

.....    do tych pięknych spomnień

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#202634

Mam bardzo podobne doświadczenia z dzieciństwa i wczesnej młodośći , z terenów nad Narwią.Było bajkowo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202604

chciałabym, żeby wróciły te czasy;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202625

Domek nad Bugiem...ech te wakacje...najpiękniejsze łąki pełne kwiecia,ziół, bzykających pszczółek i trzmieli. Do tego ciepłe mleko i prawdziwy chleb. Jazda na oklep , zapędzanie krów, gulgoczący indor, stadko gąsiorów, zapach siana , nawet łapanie much przed snem, wieczorem namiastka kina w remizie, mycie w miednicy czarnej szyi...najpiękniejsze wakacje. Odpust z piłką na gumke, pistoletem na kapiszony, pierścionkiem z czerwonym oczkiem, odświętnie ubrani, spracowani gospodarze gromadzący się w kościele.
Brok nad Bugiem nie przypomina dziś już tamtych sielskich czasów. I kapliczek już mniej. I ludzie jacyś też inni. Ale wspomnień nikt nie zabierze.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#202671

Oj, zebrało się Wam na wspominki. To juz nie wróci. Nie ma takich ludzi, takiego nieśpiesznego nurtu życia, w którym wszystko ma swój czas, miejsce i sposób. Nie ma takich ludzi i takiej Polski.
A szkodniki wytępić by trzeba, tylko, że one od czasu dawnego w spokoju pozostawione upasły sie i urosły niemożebnie. Czym innym nornice, czym innym okrutne szczury. Z takimi to i kotka łowna nie poradzi. Na takie to wideł potrzeba i szpadla.
A za opowieść kocią Sigmo wielkie dzięki.
Pozdrawiam
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202680

Koty zamieszkują u nas cztery. Ewentualnie w ramach tej piątki mogę pogłaskać jednego z trzech psów :)
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202708

:)))
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202743

Chyba będę musiała jednego kota ci podrzucić, żeby się zgadzało;))

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202757

Jak znam życie to z daleka wyczują, że im u nas będzie dobrze i same przyjdą. Tylko zadomowieni rezydenci moga nie chcieć dzielić sie felixem...:)
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202800

Tytuł jest świetny i coraz bardziej mi się podoba; a swoją drogą koty dużo wiedzą, bo chodzą tu i tam, ale z powodu ich ogromnej tajemniczości (wiodą prym czarne koty) niewiele z tej kociej wiedzy dociera do świata tych dziwnych istot na dwóch nogach, które bez przerwy gadają i gadają, tak że trudno ze swoimi sądami się przebić. Koty może i by podzieliły się swoją wiedzą, ale zdecydowaną przeszkodę stanowi sposób w jaki oni traktują wszystkie koty - to ich durne i infantylne "kici, kici" kota zupełnie zniechęca do zadawania się na poważnie z tymi indywiduami.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202686

Z pewnością omawiali. Kot słyszał? Zapewne słyszał. Koty słyszą dokładnie to, co im potrzebne (słuch selektywny). Więc czemu Kociaro się dziwisz? ja już dawno przestałem. Ot, przykład z wczoraj: najmłodszy wrócił śmierdz... pachnący inaczej :) zaczęlismy omawiać kwestię kąpieli kota: a czy nie za zimno, czy rozpalić dodatkowo w kominku, a gdzie jest koci szampon itd. Gdy skończyliśmy, kota nie było. Zdematerializował się. Nie wiem gdzie się zabunkrował, ale to było coś, czego nigdy nie robił, bo jego ulubionym miejscem jest środek mojej połowy łóżka. Znalazł sie dopiero dziś rano. Z faktu, że my tępe ludzie nie jesteśmy w stanie nauczyć się kociego języka, nie wyciagaj mylnego wniosku, że ONE nie rozumieja o czym mówimy my. :)
Pozdrawiam
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202707

No, wiesz, Twój kot mógł już kojarzyć, że poprzednim razem, jak się uperfumował, został wykąpany i na wszelki wypadek sie zamelinował.
Ale w tym wypadku nie widzę momentu; chyba żeby założyć, że kocica (w końcu kilkuletnia) kojarzyła fakty w układzie rocznym. I to jest chyba jedyne wytłumaczenie.
Bo nie uwierzę, że kocica usłyszała i zrozumiała, jak Stryjek mruknał: "Idzie na deszcz. Muszę ściągnąć żyto z pola".
;)
Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202729

W przypadku kotów chyba nie należy doszukiwać się logicznych związków przyczynowo-skutkowych.
One po prostu wiedzą i już. Dlatego są takie mądre i tajemnicze.
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#202734

Bez wątpienia koty swoje wiedzą;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202749

A cóż jest skomplikowanego w takiej wypowiedzi? Poza tym całe mnóstwo znaków: wóz, zaprzęganie, widły, strój ludzi, pora roku. Znaków czytelnych dla Kota.
A najmłodszy kąpany na mokro jeszcze w życiu nie był, kwestię kapieli bieżącej omawialiśmy bez jego udziału. Dopuszczamy możliwość, że ostrzegli go starsi-przyrodni bracia :) Mówię Ci, w przypadku Kotów nie ma kwestii niemożliwych, albo rzeczy nie do uwierzenia :)
A psich pomiziam wszystkich specjalnie od Ciebie:)
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202745

Poddaję się;) Rzeczywiście, dla nich te znaki czasu są po prostu oczywiste. Chciałabym mieć tę kocią umiejętność;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202753

Ojciec miał działkę na której były zdziczałe koty. W sezonie nie było im źle, bo to na myszy zapolowały, to śniadanie działkowiczom wykradły, to wróbla upolowały, a ponoć wypijały też jajka w kurnikach. Kiedyś bardzo wczesnym rankiem pojechałem po truskawki, otworzyłem bramkę i wtedy zauważyłem na dróżce, jakieś 20 m ode mnie kotkę z trzema kociętami. Jeden z kotków wyraźnie chciał się ze mną zabawić i zaczął biec w moją stronę, kiedy zatrzymało go krótkie prychnięcie kocicy. Stanął na chwilę, poczym zawrócił do matki. Ta pacnąwszy go łapą w nos całą czeladkę wyprowadziła w krzaki. Miałem wrażenie, że małemu kotu było wyraźnie głupio.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202811

Mam taką kotkę teraz u siebie. Mądre i śliczne zwierzątko, do tego żyje w przyjaźni z moimi psami. Mamy w domu polityczny consensus międzygatunkowy, jak widać, zwierzęta potrafią to osiągnąć bez większych problemów. Tylko myszy mają przerąbane.

Mam podobne wspomnienia z dzieciństwa do Twoich, więc kilka lat temu wróciłam do tej magicznej krainy i mieszkam teraz w magicznym wiejskim domku nad szemrzącym strumykiem, gdzie same opowiadają się historie i sam rozgryza orzech, w kominku i pod blachą w kuchni płonie prawdziwy ogień, w piecu piecze się domowy chleb, a w spiżarni stoją słoiczki z dobrem wszelakiem. To była najmądrzejsza decyzja w moim życiu. Polecam.
Załączam piękną "kocią" piosenkę.


Iranda
Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#202697

Zazdroszczę wiejskiego domku ze strumykiem i piecem chlebowym. Ale cieszę się, że takie domki jeszcze istnieją;) Nasze trzy psy też zyją w pełnej symbiozie z dwoma kotami i przesyłają pozdrowienia;)
Dzięki za musical; bardzo go lubię

Serdecznie zpodrawiam
sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202705

gość z drogi

okna tego Domku.....

ach wspomnienia,marzenia

i kocie mruczenie....

kocio/psia dyszka,miau,hau hau

1o

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#202706

To moje marzenie. Mam domek z bali do przewiezienia z Bieszczad ale kasy nie starczyło. Mam ochotę na piec chlebowy, własne ogórasy i smalec a także na sforę piesków ze schroniska no i oczywiście konie które kocham, chętnie ze schroniska "Tara" . Z kotami to u mnie na bakier. Na razie mam psiuta z Celestynowa i chomika podrzuconego. Może kiedyś spełnią się marzenia, gorzej tylko z perspektywami zarobkowymi. Nic to, marzenia nie kosztują.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#202710

Zostaw go tam, gdzie jest, wystarczy niewielka działka wokół domu i jest pełnia szczęścia. Jak go ruszysz, to może okazać się, że połowa drewna nie nadaje się do ponownego montażu i zostanie Ci komórka. A tak może postać sobie jeszcze wiele lat.
Nie masz wrażenia, że to domy wybierają sobie ludzi, a nie odwrotnie? Tak na pewno było z moim domkiem. Kupiłam go za psi grosz, bo to była ruina, ale teraz jest znowu piękny, dumnie wznosi się nad potokiem i wcale nie chce się zawalić, jak mi wróżyli miejscowi, którzy obśmiewali się z naiwności tej z miasta. Kiedy wracam do domu, mam wrażenie, że obejmuje mnie na przywitanie, tak jakby w moim domku urzędował jakiś dobry duch, który dba o to, żeby mi było dobrze.
Koniczynki oczywiście mam, w tym jedną leciwą starszą damę z charakterem i jednego źrebaka, którego wykarmiłam własną piersią, bo go matka nie chciała; to były trzy nieprzespane miesiące. Psów jest trzech, w tym dwa schroniskowe, a kozy się wyprowadziły do ludzi, bo mi dojenie nie wychodziło, a to dla kozy ryzyko utraty zdrowia. Teraz żywią małe dzieci sąsiadów.
Życie na wsi bywa ciężkie, ale na pewno nie wrócę do miasta.

Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#202726

Tak by mi sie marzyło, żeby wziąć ze schroniska jakieś konisko, albo dwa, ale w mieście, nawet pod lasem, trzeba zgody sąsiadów. Tak się cieszę ,że u Ciebie konie mają dobrze;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202737

że są szczęśliwe :-)
Iranda

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Iranda

#202764

DEDAL

Oj tak ........... jak zasiałeś to zbierzesz..a jeślisz  przespał.... to z roli kotki ostanie się drugi plan : mysi ...znaki czasu .......  nie zobaczysz to  poczujesz ....

Pozdrawiam 

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

DEDAL

#202760

Obyśmy się nauczyli rozpoznawać znaki naszych czasów. Bo i naczej kiepsko;(

Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202798

Jaka fajna kicia na zdjęciu... :-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202761

Prawda, że fajna? Udało mi sie wyszukać kocicę, która przypominała tamtą ogoniastą;)
Pozdrawiam
Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202776

Alegoryczny i przepiękny wpis. I dyskusja spokojna, aż chce się czytać bloga i komentarze.
Dziękuję i pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam
**********
Niepoprawni: "pro publico bono".

#202774

Wielkie dzięki za przemiłe słowa. Wzruszyłes mnie;)

Pozdrawiam serdecznie

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202795

Goście wychowane, ale...

1. Smokowi Gorynyczowi jednego kota podrzucić musi Gospodyni,
2. Sigma i Smok zaprzestańcie mówić do kotów kici, kici a zaczną Was poważnie traktować i nawiążecie kontakt na wyższym poziomie zrozumienia,
3. Iranda za dom przytulający na powitanie, bo uratowano mu życie - dokładka chałwy,
4. Danz ma rację; literacko sprawa pierwszorzędna.
5. Tęsknimy za bezpieczeństwem, ciepłem, stabilizacją, sielskością, kontaktem z drugim człowiekiem i jak się okazuje za zwierzętami też, a tu szykują nam cóś vice versa albo vis a vis. ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202804

ano, prawdaż, prawdaż;) Jako głównodowodzący, czyli alfa w naszym domowym stadzie (dwa koty, trzy psy) nie mogę sobie pozwalać na głupoty.
Co prawda, jesli zawołam - dajmy na to - Bajbusa (jednego z psów), zawsze przez czystą zazdrość zjawią sie dwa pozostałe, bo a nuż coś rozdaję, albo np.zebrało mi się na głaskanie. A i koty przyjdą, po prostu żeby zaznaczyć, ze są ważniejsze;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202821

szczególna odpowiedzialność. Tak na przykład sprawiedliwość: ostatnio chodzimy na spacery w szóstkę - ja, trzy psy i dwa koty. Kieszenie musze miec wypchane ciasteczkami, bo dostać musi każdy. I ręce mnie bolą, bo kawałek niosę kotkę, potem kocurka, potem zmiana itd. I nie daj Panie Boże pomylic się... A ile razy pralka mi protestowała przeciwko tym ciasteczkom w kieszeni zapomnianym :(

--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202825

Widzę Ciebie, Smoku Alfa, jak kroczysz na czele gromadki taszcząc kolejno koty i i usiłując zapanowac nad kolejką do ciasteczek;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202831

siebie zobaczyć :) Pewnie bym sie uśmiał do łez:) Ostatnio oprócz zamiłowania do ciasteczek pojawiła się nieprzeparta namiętność do parówek z Biedronki.. mało mi palców nie poodgryzały... Co oni do tych parówek dodają?
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202838

Parówki z biedronki! Pewnie dodają sześciokropkowe skrzydełka tęgopokrywe i nie wiem, co tam biedronka ma środku;)
Moje koty dostają małpiego rozumu, jak zobaczą muchę. I żeby to odłowiły i zamordowały. Ale delikatnie biorą takiego bzykacza w pysk i wypluwają. Mucha otzrepuje się i probuje wystartować i wtedy one de capo al fine. Cała złośc na muchę mi przechodzi, jak to widzę. I w końcu, jak taka mucha już nie chce startować, to koty, znudzone zabaweczką, idą sobie, a ja zostaję z oplutą, ale zywą muchą. I następnego dnia jest zabawa na nowo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202843

martwię sie o Koty, bo to nie wiadomo jaką zarazę na sobie przenosi...
Żal mi ciem... :(
I ptaszków... :(((
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202844

ano tak, ptaszków i ciem i motylków tez mi żal.
Nie mogłam zeszłego lata odżałować, że nie mam kamery, bo kocica starsza, czyli Tuśka w pogoni za bielinkiem posuwała się naprzód skokami na tylnych łapach z przednimi wyciągniętymi do góry i klaszczącymi w nadziei na dorwanie motylka. Cała sekwencja była tak nie-kocia, jak to tylko możliwe;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202850

Znaczy się nie używa ich do zabawy, natomiast głupieje zobaczywszy złotooka, a wścieka się gdy zobaczy ćmę. Zabawa do pewnego czasu wygląda jak u Twoich kotów, a na końcu jest konsumpcja. Latem trzeba uważać, bo w pogoni za ćmą nie ma zmiłuj i może cós spaść i się rozbić. Jedyny sposób opanwania sytuacji to złapać kota i wynieść do innego pokoju.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202845

Kotka żony i córki jest przez nie przytulana, obcmokiwana, noszona na rękach, a mimo to często próbuje dać do zrozumienia, że to nie to dość delikatnym gryzieniem, najczęściej w dłoń. Na jej miałknięcia natychmiast dają jej jedzenie (pełną miskę), otwierają łazienkę (pije wodę z kranu, choć pełna miska wody stoi w kuchni), przy posiłku rzucaja jej np. wędlinę i na żądanie wypuszczają na balkon.
Ja robię odwrotnie: stosuję pieszczczoty tarmosząco-poklepujące bardzo krótkie, jedzenia daję na jeden raz, na balkon nie wypuszczam. Kotka po pewnym czasie przestała prosić mnie o wypuszczenie na balkon. Kiedy chce jeść, siada przy misce i delikatnie miałknie od czasu do czasu i cierpliwie czeka na jedzenie. Jeśli jestem czymś zajęty to rezygnuje z posiłku i przypomina się ponownie za jakiś czas. Żona twierdzi, że męczę kota. Najgorszym utrapieniem jest jej miłość do miękkiego sosnowego drewna. Wszystko co w domu jest z tego zrobione służy za drapaki. Postanowiłem ją wychować i kiedy w mojej obecności ma na to chętkę, to wołam na nią, przybiega do mnie i słyszy wtedy: dobry niemiecki kot albo coś besensownego (cała biała o zielonych oczach i różowych nieowłosionych partiach) i otrzymuje pieszczoty jak wyżej. Cały rytuał na początku powtarzał się kilka razy, a teraz ze dwa lub trzy i biegnie cholera w inny kąt mieszkania i tam robi to, co jej zabraniałem robić.
No i kto tu rządzi?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202826

No jak to kto? Kocica;))

Nasza młodsza kotka rozbestwiła się do tego stopnia, że obszarpała Mamie całą firankę wieszając sie na niej dla zabawy, upolowała jej ze dwa aniołki z tzw.durnostojek, bukiet suszonych roślin przerobiła na sćiółkę w obórce i mimo to jest regularnie do Mamy zapraszana i hołubiona. Koty tak mają;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202834

 Panu Bogu dziękuje ,że pozwolił mi zakosztować urody świata i ludzi , ktorzy byli jeszcze ludżmi, biednie było wtedy , ale jaki smak mial chleb czy kawałek weselnego ciasta podane ręka życzliwego sąsiada, święta Polsko wróć!!! ...przyjdz Królestwo Twoje .

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#202823

Amen!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202840

Przepiękna opowieść. Pamiętam ją zresztą, bo ma takie odkrywcze podejście do tematu;)

Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202822

Jakoś uciekło mojej uwadze, a teraz odrobiłem zadanie. Tylko zdjęcia gdzieś sobie poszły z tego rapidszera.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202836

Łomatko!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202835

Jejkuuuu... Jak tu cudownie cicho i pięknie. Udało się Wam w niezwykły sposób wyciszyć ten cały ponury zgiełk, który swoim jazgotem prawie mnie przeczołgał.

Sigma - DZIĘKUJĘ!  Pozdrawiam serdecznie i Ciebie i wszystkich Niezwykle Niepoprawnych, których tu odkryłam :-)

Zresztą - ja tu zostaję - O!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Nic się nie kończy, jeśli nie kończy się, jak należy"   Agata Christie

#202824

Nie ma za co;) Cała przyjemność po mojej stronie.

Pozdrawiam serdecznie

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202828

Pozwolisz Miła Sigmo, że korzystając z tej nocy wspomnień czasów minionych z naszymi futrzakami jako przewodnim motywem Twego wpisu, wspaniałej lektury pred snem.
Wspomnień dzieciństwa pełnego smaków i zapachów, wiejskich obrazów oglądanych z perspektywy dzieckowej, wozu drabiniastego, polnych myszek i u nas się mówiło na to.... mendle... czyli te kopki snopków pod którymi teren łowiecki dla Twojej kociczki.
Pozwolisz więc, że zostawię ślad po moich odwiedzinach u Ciebie w postaci też kociego wpisu.
Kociak miał na imię Amber....

" Wiersz w kolorze Amber "...

Kocie Mój, Kocie Przyjacielu....
Już dawno chciałem coś napisać.
Miałkałeś kiedyś u mnie w domu
A dziś po Tobie tylko cisza...

Już mnie nie witasz na podwórku...
Już nie ocierasz się o nogi...
Już Cię nie głaszczę po futerku...
Gdzie jesteś teraz Amber Drogi ?

Gdzie jesteś rudy Przyjacielu,
Gdy ja tu sam piszę te słowa ?...
Ty może tam, wśród gwiazd się chowasz ?
Wspominasz swych przyjaciół wielu ?

Oni są tutaj choć nie ze mną...
Pamiętają Cię pewnie wszyscy
Jesteś rudą wspomnień melodią,
Jesteś wśród nas jak nasi bliscy...

Wędrujesz sobie gdzieś po kocich ścieżkach...
Po tych niebiańskich ,wyżynnych błoniach,
A tu po Tobie są wspomnienia z nami
Trwa to murmurando rude....gdzieś, między meblami...

Gdzie teraz jesteś Amber Kocie Drogi ?
Czy już doszedłeś do swojej Itaki ?
Czy wciąż wędrujesz tak jak kiedyś Odys ,
Wciąż w długiej drodze do swej Penelopy ?

A może masz tam gdzieś księzniczkę ?
Też rudą piękność, jak Ty rudy byłeś ?
I dajesz jej teraz swą miłość ,
Jak nam dawałeś ,gdy tu z nami żyłeś ?

A może tam znalazłeś dawną Panią ?
I rudą, kocią buchnąłeś radością ?
I zamiałkałeś, podniosłeś rudy ogon ...
I kocią teraz będziesz się z nią dzielić
WIECZNOŚCIĄ ?..........

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202874

Jakie fajne imię dla rudzielca- Amber;)
Tak mi się zdaje, że rudy kolor jest zblokowany z płcią męską u kotów, więc na kociczkę tej maści marna szansa.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202883

choć u kotek występuje najczęściej w melanżu tricolore. Natomiast, co nie jest powszechną wiedzą, faceci są ograniczeni do góra dwóch kolorów. Więc jeśli widzimy na Kocie trzy kolory wiemy na 100%, że to dziewczyna.
Pozdrawiam
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202910

No proszę, jak mi się wiedza poszerza w temacie;) "faceci są ograniczeni do góra dwóch kolorów" - znaczy z kotami też tak jest, że kotki są na kolejnym szczeblu ewolucji? ;))
Dzięki

Pozdrawiam

Sigma

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202914

Droga Sigmo,
Jako uzupełnienie mojego wczorajszego wpisu w kolorze Amber, pozwolę sobie, wykorzystując miłą gościnę, powiesić jeszcze jeden wierszyk.
Tym razem pisany ręką i Duchem Poetki Ewy... ( mam pozwolenie )
Bajka prawdziwa o tym samym rudzielcu...

Ballada o kocie imieniem Amber

Za siedmioma górami
Za siedmioma rzekami
Mieszkał sobie kot czarny
Niepozorny zwyczajny
Nie wyróżniał się niczym
Trochę lubił się "byczyć"
Taki zwykły dachowiec
I to wszystko
Co o nim opowiem.

Aż tu razu pewnego
Zaszło coś niezwykłego
Nie z tej ziemi
Pojawił się gość
Taki piękny i dumny
Rudy kudłacz -wręcz cudny
Każdy stwierdził
Że ma w sobie "coś"
Zadomowił się szybko
Cóż u bossa miał wszystko
Więc nieboga tak
W szczęściu rósł sobie
Pani dbała o niego
I zawsze coś dobrego
Podrzucała tej domu ozdobie...

Boss-człek o dobrym sercu
Rzekł-Piękny nasz rudzielcu
Pójdziesz teraz do Pani swej domu

-No i tak też się stało...
Szczęścia było niemało
I miłości też
Było tak wiele
Gdyby kot umiał mówić
Rzekłby wówczas do ludzi
-Ach dzięki wam przyjaciele
Żeście mnie pokochali
I zaakceptowali
Żeście mnie przygarnęli do siebie
Jest mi u Was kochani
Jak w niebie...
Rudy Amber potrafił
Za tę miłość zapłacić
Przytulał się i mruczał
Wiecznie chciałby się łasić
I ogrzewał rudasek
Miluteńkim futerkiem
Stopy swych domowników
Nikt nie umiałby lepiej
Uczynić chyba tego
I podarować za miłość
Tyle ciepła kociego...

Lata biegły czas płynął...
Pozmieniało się wszystko
Prawie pusty pozostał ten dom
Dobra Pani odeszła...
Do Krainy Wieczności...
Chłopcy powyrastali
Czasem są tylko gośćmi.
W chacie został Amber i Pan
Smutno było tu teraz
Głucha cisza doskwiera...
No cóż... ściany nie mówią nic...
Tylko kocia muzyka
Murmurando co znika
Gdy za oknem pojawia się świt...

Kot witał swego pana
Gdy po pracy strudzony
Stawał zawsze u domu bram
Nie nie żadną muzyką
Ani pomrukiwaniem
Lecz przeciągłym
Swym kocim miau miau...

Aż tu razu pewnego
W śnieżną zimową noc
Gdy pan wrócił do domu
Nie powitał go kot...
Zimny dreszcz przeszył pana
Czuł że stało się coś
I miał rację...
Opodal był zmarznięty na kość
Rudy kudłacz ten cudny...
Nie powitał już go...
Łza się panu zakręciła
Ścisnął serce żal i smutek...
bo kocina przecież była
Jedyną żywą istotą
Którą Pan miał w swym domu...
Ech...takich chwil
Nie zazdroszczę nikomu...

Zabrał Pan szczątki kota
i zapakował starannie
I tak to wylądował
Kot w koszu gdzieś tam na dnie...

-Nie nie tak być nie może-
Pan decyzję swą zmienia
Bierze szczątki do auta
I ...na cmentarz swój zmierza
U stóp pani go składa
By ogrzewał ją nadal...

Gdy Pan wraca do domu
i zamyka powieki
Widzi go-jest tak piękny...
Zapamięta na wieki
Sen w którym się pojawił kot
W podzięce za serce
I wyszeptał cichutko
-Przy mej pani jest lepiej-
Przybył też nocy następnej
Cóż nie uwierzy wielu...
Przybył by rzec swemu panu
-Dzięki Mój Przyjacielu...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#203059

Dziękuję za miła gościnę i pouczającą rozmowę, strzelam kopytami i udaję się na stronę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202846

Może z wyjątkiem strzelania kopytami :)
Muszę w końcu dorobić tekst do swojej prezentacji o psach. Tez byłoby o czym porozmawiać.
--------------------------
Reszta nie jest milczeniem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

----------------------------------------------
*Reszta nie jest milczeniem, ale należy do mnie.*
*Ale miejcie nadzieję; bo nadzieja przejdzie z was do przyszłych pokoleń i ożywi je; ale jeśli w was umrze, to przyszłe pokolenia będą z ludzi martwych.*

#202849

dobranoc, pchły na noc;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#202851

DEDAL

Coś kocio się zrobiło ... a miał-czliwie jeszcze bardziej ..a o myszach to już zapomnieliście Państwo ????

Czyżby z miał-czenia miało zostać piszczenie ???

Pozdrawiam ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

DEDAL

#202857

gość z drogi

kotka i TY i pozostali dycha na Dobry Dzień....

pozdr

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

gość z drogi

#203126