Gruba kreska bis
„Oddzielić agresywną przeszłość grubą kreską i z tygodnia na tydzień, miesiąca na miesiąc pokazywać, że samemu się zmienia” – uważa p. marszałek Sejmu. W TVN24 Schetyna zauważył – słusznie – że nie trzeba w tym celu podpisywać żadnych deklaracji, tylko pilnować siebie.
Grubych kresek się boję – mieliśmy już jedną, i to, co się dzieje, jest przecież jej wynikiem! Nie może być tak, że nie ponosi się odpowiedzialności za słowo (i za działania, z niego wynikające). Zgodzę się z p. marszałkiem, że trzeba pilnować siebie. Szkoda, że tak postępują
nieliczni
w partii p. marszałka i wśród sympatyków PO (o koncesjonowanej opozycji nie wspominam). Pisałem i pisać będę, że o demokracji decyduje stosunek do opozycji. Niech PO sobie przypomni, że kiedy kandydat Platformy, p. Tusk, przegrał wybory prezydenckie, to
Platforma
nie była obiektem pośmiewiska ze strony rządzących. Wówczas to – będąc w opozycji, p. Tusk wymyślił owe „moherowe berety”, którymi także po zwycięstwie wyborczym PO rzucała, jakby nadal była w opozycji. zapominając, że się ma zająć rządzeniem. Rządzenie to
nie to samo
co stanowiska, posady i zaszczyty. To praca, a nie plony. Czy może mi ktoś z Państwa wskazać na jedną choćby reformę, jaką przeprowadził rząd p. Tuska w komfortowej sytuacji, kiedy to PO ma swego, nie korzystając z prawa weta, prezydenta państwa? Bo ja mam z tym
trudności
i tej reformy (czego?) nie dostrzegam. Demokracja to płocha łania. Mamy ją znowu od niedawna. I wymaga ona pielęgnacji na co dzień, jak zauważył poseł Paweł Kowal. Codziennej obrony. Poprawy atmosfery. Zbicia „szyby chłodu”, dzielącej Polaków. Moralnej profilaktyki. Natomiast
agresja
jest moim zdaniem wyrazem ogólnego upadku obyczajów. Kultury chamstwa, cwaniactwa, rezultatem braku wychowania przez szkołę, promocji słownego bandytyzmu, kpiarstwa, nieposzanowania praw trzecich. Stąd prosta droga do Łodzi. A szczególnie mnie oburza, kiedy
autorytety
jak np. JE ks. biskup Tadeusz Pieronek, poproszony przez Monikę Olejnik o skomentowanie w radiu ZET słów Jarosława Kaczyńskiego zaraz po zamachu mówi: „chore, to jest chore”. Czyżby ks. biskup dołączył do grona znachorów, specjalistów od kaczyzmu? Wstyd, ekscelencjo, wstyd.
http://www.youtube.com/watch?v=MNqSOvPNn_4&feature=related(link is external)
Post scriptum: doradca p. prezydenta do spraw dialogu społecznego, p. Jan Lityński, powiedział w gazecie „Polska The Times”, że i Kaczyńskiego i Tuska, stać będzie na wzajemne przebaczenie. Lityński wypowiedział zdaniem z którym się zgadzam bez zastrzeżeń, mianowicie: „kiedy tworzy się atmosfera, w której pogardza się publicznie ludźmi, odbiera się im godność, strzał może paść w każdej chwili”. Z drugą częścią zdania: „W każdą stronę”, musiałbym już polemizować. Opozycja bowiem nie pogardza publicznie ludźmi. Ona jedynie przestrzega przed konsekwencjami niewłaściwego postępowania obozu rządowego.
- Blog
- Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz
- 1927 odsłon
Komentarze
O samym Janie Lityńskim
26 Października, 2010 - 16:04
nic dobrego powiedzieć nie mogę, szczególnie po jego (według mnie) nielicującym wielokrotnie ze zwykła ludzką przyzwoitością i godnością zachowaniu już po roku 1989.
To taki typowy politruk, a maniery wyniósł z "domu rodzinnego", który był chyba swego rodzaju politbiurem PPR, a później PZPR.
Pozdrawiam
PS
Dlatego tak bardzo i przy każdej okazji lgnął do swoich.
[quote]Jako kilkuletnie dziecko podczas uroczystości Narodowego Święta Odrodzenia Polski (22 lipca 1952) wręczał kwiaty Bolesławowi Bierutowi. Scenę tę zarejestrowała Polska Kronika Filmowa. W trakcie kampanii wyborczej w 1993 materiał ten w swoich stworzonych przez Jacka Kurskiego spotach prezentowało Porozumienie Centrum[/quote]
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Lity%C5%84ski
Obibok na własny koszt
Jan Bogatko ...tak, to
26 Października, 2010 - 17:33
Jan Bogatko
...tak, to prawda. Ale zabrał głos jako doradca p. prezydenta, więc wypadało mi się to tego ustosunkować, zwłaszcza, że przesłanie było dość jednostronne,
pozdrawiam,
Jan Bogatko