Rok z Dyplomacją: marzec 2009 r.

Obrazek użytkownika piotr.wolejko
Świat

Dwa pierwsze miesiące bieżącego roku podsumowane, idziemy dalej. Przypomnę dla porządku, że podsumowując wydarzenia 2009 roku korzystam z zasobów własnego bloga oraz artykułów opublikowanych na portalu Polityka Globalna.

Jakie tematy przyciągnęły naszą uwagę w marcu? Atom, wykorzystywany zarówno w celach pokojowych jak i militarnych, nowe otwarcie Obamy w polityce zagranicznej oraz  trzydziesta rocznica Rewolucji w Iranie, opisana w połączeniu z czerwcowymi wyborami prezydenckimi.

1. Atom - pokojowe błogosławieństwo, militarne zagrożenie

Energia atomowa stanowi interesującą alternatywę dla spalania węgla. Atom może przyczynić się do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych, na co szczególny nacisk kładzie Unia Europejska. Jednocześnie to właśnie w Europie sprzeciw wobec energetyki jądrowej jest bodaj najsilniejszy, w szczególności w krajach tzw. starej Unii. Włochy na przykład już dwie dekady temu zrezygnowały z atomu, zamykając pracujące wcześniej elektrownie. Niemcy natomiast przyjęły plan wygaszenia elektrowni jądrowych do 2017 roku.

Niechętne nastawienie do atomu stoi tymczasem w sprzeczności z deklarowaną chęcią do walki z globalnym ociepleniem, a także zanieczyszczeniem środowiska. We wpisie Atomowe rozwiązanie z dn. 23 marca br. pisałem: " Energia atomowa jest niezbędna dla zapewnienia wystarczającej ilości elektryczności. Przy rezygnacji z paliw kopalnianych, atom staje się fundamentem nowego systemu energetycznego ".

Odnawialne źródła energii, takie jak turbiny wiatrowe czy panele słoneczne nie tylko są mało wydajne, ale z technicznego punktu widzenia niemożliwe jest oparcie systemu energetycznego na tak niestabilnych źródłach (wiatr nie wieje cały czas, a słońce świeci tylko w dzień). Kolejny cytat ze wspomnianego artykułu: " (...) dla stabilności systemu energetycznego państwa/regionu niezbędne jest, aby zużycie energii elektrycznej w szczytowym momencie (peak demand) mogło być pokryte z tzw. nieelastycznych, stałych źródeł, czyli niezależnych od kaprysów natury ".

Konkluzja jest oczywista: " Rezygnacja z węgla kamiennego czy ropy/gazu w produkcji elektryczności oznacza konieczność przejścia na atom. Przy obecnych możliwościach systemu energetycznego, tzn. braku możliwości przechowywania energii elektrycznej, nie można mówić atomowi nie i budować wyłącznie coraz to nowe farmy wiatraków (czy to na lądzie, czy to na morzu). Energia wiatrowa i słoneczna powinny być w większej mierze wykorzystywane, ale nie stanowią one rozwiązania problemu, przed jakim stoimy. Mogą być one uzupełnieniem bilansu energetycznego, ale podstawą musi być atom - bezpieczne (nowoczesne technologie) i ekologiczne źródło energii ".

Cywilne programy atomowe mogą niestety dość łatwo przekształcić się w militarne, których celem będzie stworzenie bomby jądrowej. Artur Makolągwa z Polityki Globalnej w tekście Rok 2009 rokiem atomu zwraca uwagę, że " (...) wyzwaniem dla społeczności międzynarodowej będzie w nadchodzących latach problem szeroko pojętej proliferacji technologii atomowych i powiększenia się grona państw wykorzystujących atom w celach cywilnych i/lub wojskowych ".

Publicysta kontynuuje: "obecnie obowiązujący reżim antyproliferacyjny oparty na układzie o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej z roku 1968 (NPT) okazuje się być coraz mniej wystarczający: w ciągu ostatnich kilku lat klub państw posiadających dostęp do broni atomowej powiększył się o nowego członka, Koreę Północną (NPT wypowiedziany w 2003), a przed jego drzwiami stoi Iran. Oba państwa są o wiele mniej odpowiedzialnymi graczami na arenie międzynarodowej niż te, które przed nimi osiągnęły status mocarstwa atomowego ".

Jak rozwiązać kwestię proliferacji? Jedną z odpowiedzi jest przejęcie kontroli za produkcję i dostarczanie paliwa atomowego przez państwa trzecie/organizację międzynarodową z rąk państwa dążącego do wykorzystania atomu w celach cywilnych. System dostaw paliwa " (...) musiałby być na tyle elastyczny, by nie utrudniać rozwoju tych programów, niedyskryminacyjny dla mniejszych państw, a jednocześnie poddany odpowiedniej kontroli , która wykluczyłaby możliwość sprzedaży materiałów rozszczepialnych państwom, które mogłyby go używać w celach wojskowych ", pisze Makolągwa. Być może pieczę nad takim system powinna sprawować Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA)?

Bez poważnej refleksji nad proliferacją " za kilka lat możemy obudzić się w świecie, w którym każde – nawet najbardziej niestabilne państwo – z łatwością zdobędzie broń atomową ". Decyzje w tej sprawie należą do największych: USA, Rosji, Chin, Unii Europejskiej czy Indii. Warto w tym miejscu dodać, że w roku 2010 odbędzie się konferencja rewizyjna traktatu NPT.

2. Nowe otwarcie w polityce zagranicznej USA

Zgodnie z przedwyborczymi zapowiedziami, a także nadzieją rządów i obywateli wielu państw świata, prezydent Barack Obama przygotował nowe otwarcie w polityce zagranicznej. Uwagę skupiło przede wszystkim otwarcie na kierunkach rosyjskim i irańskim, gdyż relacje z Moskwą i Teheranem były szczególnie skomplikowane. Na okoliczność odmrożenia współpracy z Federacją Rosyjską amerykanie przygotowali gadżet w postaci przycisku z napisem reset po angielsku oraz przeciążenie w języku rosyjskim . Czy był to błąd urzędnika niższego szczebla (pomyłka w tłumaczeniu) czy celowa, symboliczna omyłka - każdy musi zdecydować sam.

Mnie trudno sobie wyobrazić, że Amerykanie popełniliby tak banalny błąd. Tym bardziej, że - jak pisałem we wpisie ( Przeciążony (re)start ) z dn. 9 marca br. - " Przeciążenie jest wyjątkowo trafnym podsumowaniem stosunków rosyjsko-amerykańskich w ostatniej dekadzie ". Wszyscy pamiętamy deklaracje prezydenta Busha o tym, co wyczytał z oczu ówczesnego prezydenta Putina oraz szybką reakcję Rosji na wrześniowy zamach na World Trade Center. Między Waszyngtonem a Moskwą doszło do nieporozumienia: " Rosjanie kalkulowali, że za przymierze ze Stanami zostaną stosownie wynagrodzeni . Poprzednia administracja sądziła zaś, że Rosjanom nie należy się nic w zamian ".

Obama wyciąga rękę do Rosjan i liczy, że dzięki współpracy z Moskwą uda mu się załatwić kilka pilnych spraw, m.in. powstrzymać Iran od skonstruowania bomby atomowej, zawrzeć nowy układ o redukcji zbrojeń strategicznych etc. Z Iranem może być Obamie trudniej, niż mu się wydaje: " Jak pisałem jeszcze we wrześniu ub.r., Rosji zależy na podtrzymywaniu wysokiego napięcia na Bliskim Wschodzie, do czego Iran nadaje się wręcz wyśmienicie. Rezygnacja z instalacji 10 antyrakiet w Polsce i radaru w Czechach jest niczym w porównaniu z "narzędziem", jakim jest dla Moskwy kraj ajatollahów. Po drugie, na co także zwracałem uwagę , wpływ Kremla na Teheran nie jest tak wielki, jak się niektórym wydaje , a Iran też nie jest w ciemię bity i nie zamierza być wasalem Rosji, jej chłopcem na posyłki ".

Przechodząc płynnie do Iranu, bloger no isms! napisał w Polityce Globalnej, że gest Obamy niczego nie zmieni . Miał na myśli oczywiście noworoczne życzenia amerykańskiego prezydenta skierowane do Irańczyków. " Duchowy przywódca Ajatollah Ali Chamenei, stwierdził, iż ten gest wcale nie pokazuje żeby USA zmieniło swoje wrogie nastawienie wobec Iranu ", czytamy w przywołanym artykule.

Publicysta zwięźle podsumowuje problemy Zachodu, głównie USA, z Iranem: " Iranowi nie podobają się dwa główne żądania [Amerykanów - przyp. PW]: wstrzymanie programu nuklearnego oraz wstrzymanie zaangażowania w terroryzm. Chodzi głównie o wspieranie Hezbollahu i szyickich frakcji w Iraku. Wstrzymanie sankcji to zbyt mała cena dla Iranu by zaprzestać tych działalności. Co więcej sankcje te nie są zbytnio skuteczne, gdyż ani Rosja ani Chiny nie są zbyt skore do ich przestrzegania ".

3. Trzydziesta rocznica Rewolucji w Iranie

Obszerny artykuł nt. Rewolucji oraz czerwcowych wyborów prezydenckich w Iranie, autorstwa Artura Makolągwy, znajdziemy w Polityce Globalnej . Pytanie: "i co dalej?" jest jak najbardziej na miejscu. Autor zwraca uwagę na skostniały system polityczny Iranu, który został stworzony w taki sposób, aby jak najmocniej i najdłużej powstrzymywać jakiekolwiek zmiany: " (...) r ewolucjoniści w imię Allaha sprzed 30 lat zabezpieczyli się przed radykalnymi zmianami zasad, które legły u podstaw ustroju postrewolucyjnego Iranu. Wykluczając możliwość pokojowej rewizji tych podwalin państwa irańskiego, zatrzymali przy sobie władzę na lata; jednocześnie jednak stali się bardziej podatni na wszelkiego rodzaju wybuchy społeczne , takie jak choćby te, które doprowadziły do wyniesienia ich do władzy trzy dekady temu ".

Ten sam autor informował także o wycofaniu się Mohameda Chatamiego z walki o stanowisko prezydenta. Głównym kandydatem obozu reformatorskiego został bowiem Hosejn Mir Musawi, aktywny uczestnik Rewolucji, który od wielu lat nie uczestniczył już jednak w bieżącej polityce. Musawi nie był oczywiście kandydatem wielkich zmian, a raczej ewolucji systemu, którego był współtwórcą oraz jednym z elementów. Jak pokazały wybory w czerwcu, rządzący żadnej zmiany nie chcieli. Przeciwnego zdania była część społeczeństwa, ale - na dziś - przy władzy nadal mamy tych samych ludzi co przed czerwcowymi wyborami (które powszechnie, nawet w Iranie, uznaje się za sfałszowane).

Dzisiejszym bonusem jest artykuł Macieja Pawłowskiego pt. Cywilna broń Hamasu , w której publicysta Polityki Globalnej dokonał analizy konfliktu zbrojnego o charakterze asymetrycznym, jakim była styczniowa operacja Płynny ołów, podczas której siły izraelskie zaatakowały Strefę Gazy. Autor skupia się na wykorzystaniu cywilów w trakcie walk przez Hamas oraz praktyce wojsk izraelskich, które także nie mają czystych rąk w kwestii poszanowania życia cywilów .

Jeśli jakieś wydarzenia marcowe szczególnie zapadły Wam w pamięć, podzielcie się refleksjami w komentarzach.

Piotr Wołejko

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

O energetyce atomowej pisałem tu:

http://niepoprawni.pl/blog/2/atom-dla-polski-pilnie-potrzebny

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41609

A ja czytałem zaraz po publikacji :) Dzięki za uzupełnienie wpisu linkiem.

pozdrawiam,
PW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41647

Abstrahując od tematu; niezależnie od tematyki warto budować "bazy linków" na dany temat bądź specjalne kategorie tematyczne. To bardzo potem pomaga. :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41660

Bez wątpienia :) Traktuję podsumowanie roku jako swego rodzaju bazę linków. Stąd wszelkie uzupełnienia witam z radością :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41664

to przy coraz bardziej kurczących się zasobach rud uranu można traktować wręcz jako sabotaż. Kopalnię uranu w Kanadzie zamknięto a naukowcy niemieccy twierdzą, że wydobycie uranu może potrwać jeszcze 30 lat. Więc zamykanie elektrowni atomowych to nie tylko polityka środowiskowa ale i twarda kalkulacja. Proszę się zapoznać z informacjami ze strony http://www.pga.org.pl/biblioteka-wywiady.html, zwłaszcza [Energetyka jądrowa nie rozwiąże problemu (wywiad z prof. dr. hab. inż. Ryszardem H. Kozłowskim)] oraz [Potrzebujemy "czystych" elektrowni (wywiad z prof. dr. hab. inż. Ryszardem H. Kozłowskim)]. To właśnie geotermia może być dla nas kluczem przyszłych sukcesów. Są świetne polskie projekty i patenty dotyczące geotermii, na świecie testuje się ultranowoczesne odwierty metodą plazmową, które potrafią wykonać odwiert w granicie z prędkością 30m/godz. Ta metoda jest jeszcze w fazie eksperymentalnym. Pamiętać należy, że koszt odwiertu jest ściśle zależny od narzuconych w koncesjach dodatkowych badań. Lobby paliwowe skutecznie wycisza geotermię, gdyż po wybudowaniu lokalnych wysp energii czy to cieplnej czy elektrycznej lokalne samorządy nie muszą już się martwić, że ktoś im zakręci kurek lub wyłączy linię energetyczną. Przypominam film, który na szczęście jeszcze jest na stronie TVP: http://www.tvp.pl/publicystyka/tematyka-spoleczna/warto-rozmawiac/wideo/przyszlosc-polskiej-energetyki-29012009.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41676