BARAK Z BIRKENAU PRZEDMIOTEM RABUNKU STANÓW ZJEDNOCZONYCH Z AMERYKAŃSKIM LOBBY ŻYDOWSKIM W TLE

Obrazek użytkownika Aleszumm
Kraj

ALEKSANDER SZUMAŃSKI
KORESPONDENCJA Z KRAKOWA

BARAK Z BIRKENAU PRZEDMIOTEM RABUNKU STANÓW ZJEDNOCZONYCH
Z AMERYKAŃSKIM LOBBY ŻYDOWSKIM W TLE

Na stronie internetowej Światowego Kongresu Żydów został zamieszczony artykuł Menachema Rosensafta, nowojorskiego prawnika, wzywający Amerykanów pochodzenia żydowskiego do bojkotu Polski, polegającego na wstrzymaniu wydawania dolarów w Polsce, ponieważ nie została dotąd rozwiązana kwestia restytucji w Polsce mienia żydowskiego. Szef tej organizacji Michael Schneider uważa jednak, że najpierw należy prowadzić w tej sprawie rokowania z polskim rządem, czyli domyślnie dopiero potem bojkotować Polskę .
Sekretarz generalny Światowego Kongresu Żydów mówi, iż jego organizacja docenia fakt okazywania przyjaźni przez polski rząd Izraelowi, licząc, że rząd Polski usiądzie do stołu i rozpocznie rokowania o sposobie restytucji przejętego mienia, lub wypłaty ofiarom Holocaustu i ich spadkobiercom odpowiedniego odszkodowania.
Mamy nadzieję na szybkie i pomyślne decyzje rządu polskiego w sprawie uchwalenia odpowiedniej ustawy o restytucji mienia żydowskiego w Polsce, tym bardziej, iż problem ten wisi nad Polską od czasu zakończenia II wojny światowej – przekonuje Schneider. Takie argumenty przedstawił oficjalnie kilka tygodni temu Światowy Kongres Żydów. Stanowisko tej wpływowej organizacji poparł również rząd Stanów Zjednoczonych wzywając oficjalnie polskie władze do restytucji mienia żydowskiego. Całkowicie zostały zignorowane ustalenia, iż restytucja mienia pozostawionego w Polsce przez osoby, które później otrzymały obywatelstwo amerykańskie została uregulowana przez układ z 16 lipca 1960. Stroną zobowiązaną do zaspokojenia roszczeń obywateli amerykańskich wobec rządu polskiego, pochodzących sprzed tej daty jest rząd amerykański.
Obowiązki państwa polskiego do restytucji mienia utraconego przez obywateli polskich na terenie przejętych przez Litwę, Białoruś i Ukrainę terenów II Rzeczypospolitej zostały określone w Układach republikańskich z 1944.
Przypomnę, iż w dniach 2 – 4 lipca 2010 r. a więc również w czasie trwania ciszy wyborczej przyjechała do Polski ponad setka politycznych VIP-ów, wśród nich sekretarz stanu USA Hillary Clinton, aby spotkać się z p.o. prezydenta RP Bronisławem Komorowskim. Rzecznik MSZ Piotr Paszkowski wizytę potwierdził, nie podał jednak celu wizyty. Cel wizyty był oczywisty. Pani Hillary Clinton wysłana została przez wpływowe samozwańcze grupy organizacji żydowskich w USA, aby załatwiła z / nowym!/ prezydentem RP wypłatę majątku Narodu Polskiego na rzecz owych grup w kwocie przekraczającej 67 miliardów dolarów USA, a więc 4,2 razy więcej niż wynosi deficyt budżetowy / 52 miliardy zł – 16 miliardów dolarów amerykańskich /, przy długu zagranicznym państwa polskiego wynoszącym ponad 185 miliardów euro.
Bezprecedensowa wizyta przypadająca w czasie kampanii prezydenckiej i ciszy wyborczej dla pokazania się Komorowskiemu 100 politycznym VIP-om na czele z sekretarzem stanu USA Hillary Clinton stanowiła jawne pogwałcenie suwerenności Polski z obrazą przez USA polskiej racji stanu. Nie informowanie opinii publicznej o zaplanowanej wizycie i jej nie przypadkowy przecież termin stanowił następny krok w serwilistycznej, aroganckiej, antypolskiej, polityce rządu Donalda Tuska. Wizytę Hillary Clinton w tym wyborczym terminie należy uznać za niedopuszczalną i bezpardonową ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski z arogancją prezydenta Stanów Zjednoczonych włącznie.

Wizyta lipcowa 2010 była integralnie powiązana również ze spotkaniem w USA Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego z grupą czołowych przedstawicieli tzw. lobby żydowskiego- samozwańczych organizacji żydowskich w USA w marcu 2008 r.
Podczas tego spotkania w Nowym Jorku z przedstawicielami organizacji żydowskich w USA premier Donald Tusk obiecał rozwiązanie jeszcze w roku 2008 ciągnącego się od lat problemu restytucji prywatnego mienia żydowskiego w Polsce. Informację potwierdził szef gabinetu politycznego premiera Sławomir Nowak, który towarzyszył szefowi rządu podczas wizyty w USA.
Premier Tusk poruszając problem prywatnej własności był bardzo otwarty i potwierdził to o czym zapewniał min. Łaszkiewicz, który powiedział, iż ten rząd zobowiązuje się do rozwiązania problemu. Premier powiedział, że do września 2009 r. ustawa o reprywatyzacji zostanie uchwalona i szybko jeszcze w roku 2009 wprowadzona w życie. Wiceprezes Światowego Kongresu Żydów / WJC / Kalman Sułtanik oświadczył, iż premier zapowiedział poddanie pod głosowanie ustawy o reprywatyzacji mienia żydowskiego jeszcze do września 2008 roku.
Informacja PAP z marca 2008 r. nie wyjaśniła pod jakie głosowanie nieistniejąca ustawa o reprywatyzacji mienia żydowskiego ma być poddana. PAP nie wyjaśniła również, iż w przypadku mienia pożydowskiego każdą indywidualną sprawę wyjaśnia postępowanie sądowe z udziałem kuratora reprezentującego interesy byłego właściciela.
Premier polskiego rządu deklarując wypłatę amerykańskim organizacjom żydowskim za mienie pożydowskie w żądanej wysokości 67 miliardów dolarów nie oświadczył publicznie z jakich środków owe pieniądze /odszkodowania ? / będą pochodzić. Z budżetu państwa? Z podatków?
Zapewne Tusk zmierza do przekazania majątku narodowego do kas lobby żydowskiego w USA, w czym miało dopomóc mu 100 VIP-ów z Hilary Clinton na czele. Deficyt budżetowy państwa polskiego wynosi 52 miliardy zł czyli ok. 15 miliardów dolarów USA. Tusk podjął więc zobowiązanie skarbu państwa w wysokości przekraczającej 4,5 razy deficyt budżetowy państwa.

Istniał oczywiście plan pokazania Komorowskiego w uściskach z Hillary Clinton, aby w ten sposób zapewnić mu zwycięstwo w II turze wyborów prezydenckich. Jarosław Kaczyński w razie zwycięstwa nie byłby właściwym prezydentem RP do tych haniebnych rokowań.
Po Katyniu 2010 do zdobycia więc przez „neo Konfederację targowicką” pozostał wówczas jeszcze wyłącznie Pałac Prezydencki.

17 września to data o której się nie pamięta, która to okrywa tajemnicą niewyobrażalne morze cierpień a także straszliwą rzeczywistość polityczną. Bez 17 września nie byłoby 1 września, nie byłoby II wojny światowej, ludobójstwa, deportacji, Holocaustu i rozbioru Polski między III Rzeszę Niemiecką a ZSRS, przy walnej pomocy faszystów ukraińskich z OUN-UPA.
Na tą rzeczywistość składają się trzy symbole: Auschwitz-Katyń-Wołyń, podporządkowane sojuszowi sowiecko-niemieckiemu, który leżał u podstaw źródeł nieszczęść Europy XX wieku i II wojny światowej rozpętanej za przyczyną tego sojuszu.
Gdyby nie porozumienie tych dwóch potęg, gdyby Hitler nie miał gwarancji Stalina, iż wspólnie zniszczą Polskę, zapewne wojny by w tym czasie nie wywołał. Gdyby z kolei Stalin nie wkroczył 17 września, istniałaby szansa dalszego polskiego oporu przeciwko wojskom niemieckim na tzw. przedmościu rumuńskim, a wtedy cała II wojna światowa, cała wojna obronna Polski we wrześniu 1939 roku potoczyłaby się inaczej.

Okupacja tej części Polski która znalazła się po 17 września w rękach sowieckich [ok. 52% Polski], została wykorzystana przez Sowietów nie tylko do wymordowania narodu polskiego i jego elit, ale także jako laboratorium przyszłych kadr, które kształtowały tzw. Polską Rzeczpospolitą Ludową [ PRL]. Ludzie ci rządzili z ramienia Moskwy przez ponad 50 lat Polakami, wywodzili się często spośród kolaborantów na rzecz Sowietów, oraz zdrajców narodowych. Ich potomkowie dotrwali niekiedy u steru władzy do dnia dzisiejszego, zajmując ważne miejsca w strukturze społecznej i celowo blokują ujawnianie całej prawdy o 17 września 1939 czyli o IV rozbiorze Polski.

W PRL propaganda głośno mówiła o faszystowskich Niemczech i napaści z 1 września oraz nazistowskich zbrodniach, ale tematem tabu, tematem zakazanym była napaść ZSRS na Polskę i data 17 września, oraz zbrodnie sowieckie w Polsce, Katyniu , aneksja połowy Polski przez ZSRS na mocy paktu Ribbentrop-Mołotow.

Po odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1989 roku zaczęto więcej mówić o IV rozbiorze Polski i jego skutkach, ujawniać zdrajców i kolaborantów sowieckich, oraz tragiczne losy Polaków pod okupacja radziecką. Niestety obecne salony polityczne milczą w imię pseudo dobrego sąsiedztwa i tzw. poprawności politycznej o udziale naszych sąsiadów w IV rozbiorze Polski. Nie wypada mówić o napaści Litwy [ za zgodą ZSRS] i aneksji Wilna, czy udziale Słowacji w agresji na Polskę, czy napaści zbrodniczego Legionu Ukraińskiego nie mówiąc już o hitlerowskiej agenturze w Polsce spod faszystowskiego znaku OUN-UPA, odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Wołyniu, Podolu, Małopolsce Wschodniej i we Lwowie, oraz winnej wszczęcia rebelii wewnątrz państwa polskiego we wrześniu 1939 roku na rzecz III Rzeszy Niemieckiej, a później na rzecz ZSRS.

A dzisiaj?

Ambasador Stuart E. Eizenstat, specjalny doradca sekretarz stanu pani Clinton do spraw epoki Holocaustu wyraził "rozczarowanie" nie wdrożeniem do tej pory ustawy o restytucji mienia żydowskiego i dodał, że ma nadzieję, iż polski rząd będzie "kontynuował działania, które tak wiele razy obiecywał i że zrobi krok naprzód w sposób, na który stać go finansowo, w sposób sprawiedliwy wobec społeczeństwa polskiego i tych polskich obywateli, oraz osób o polskich przodkach którzy stracili własność zarówno w epoce komunistycznej, jak i nazistowskiej”.

POlactwo „lekką ręką” pragnie przeznaczyć 67 miliardów dolarów dla lobby żydowskiego – nielegalnych organizacji w USA znajdujących się wspólnie i w porozumieniu z rządem amerykańskim w bestialskim ataku na Polskę i Polaków. Aby przygotować właściwy grunt do tej haniebnej, bez podstawy prawnej procedury, jako przednią wartę wysyła się różnych antypolskich „strategów” typu Grossa, Grudzińskiej Gross, czy nie żyjącego „drogiego Bronisława”, który w wywiadzie z Anną Krall powiedział: „Polacy? Ja ich nienawidzę”.
Menachem Rosensaft nowojorski prawnik, założyciel i przewodniczący Międzynarodowego Stowarzyszenia Dzieci Ofiar Holokaustu, którego rodzice przeżyli Auschwitz i Bergen-Belsen, wyraził opinię:

„10 lipca 1941 Polacy we wschodnim polskimi miasteczku Jedwabne zgonili i zmasakrowali ponad 300 żydowskich sąsiadów ( Jan T. Gross podaje podał liczbę ofiar 1600). Prowadzeni przez swojego burmistrza, ci w większości chodzący do kościoła chrześcijanie zgonili żydowskich mężczyzn, kobiety i dzieci do stodoły i spalili ich tam żywcem. W lipcu 1946 tłum w polskim mieście Kielce zabił 42 Żydów którzy powrócili tam po Holocauście”.
W styczniu 1996 roku polski minister spraw zagranicznych Dariusz Rosati przyznał w liście do Światowego Kongresu Żydów że - jak to nazwał - "niesławny pogrom kielecki " był "aktem polskiego antysemityzmu".

I dalej Rosensaft:
„Pomiędzy pogromami w Jedwabnem i Kielcach, niezliczeni Polacy czerpali profity z niemieckiego "Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Żydowskiej". Polaków którzy ukrywali Żydów ryzykując własnym życiem ogromnie przewyższali liczebnie ci, którzy denuncjowali Żydów nazistom, grabili ich mienie i bezwstydnie wprowadzali się do domów żydowskich rodzin, które zostały deportowane do obozów śmierci i obozów koncentracyjnych. Dodatkowo, Polacy codziennie korzystają z zysków z własności wartej miliony dolarów, którą Żydzi posiadali w Polsce przed 1939 rokiem”.
„Podczas gdy inne dawne kraje komunistyczne wschodniej i centralnej Europy podjęły znaczące, nawet jeżeli nie w pełni satysfakcjonujące działania, by zamknąć rachunki ze swoimi byłymi obywatelami, Polska powłóczy nogami przez ponad 20 lat, z kolejnymi prezydentami, premierami i innymi oficjelami obiecującymi wdrożenie ustawy, które to obietnice nigdy się nie materializują”.

„Polskie władze muszą zostać zmuszone do zrozumienia , że to co urasta do wielkiego złodziejstwa i sprzeniewierzenia jako narodowa polityka ma konsekwencje. Dopóki Polska nie wdroży znaczącego prawa, które odnosi się do roszczeń majątkowych ofiar Holocaustu i ich potomków, wspólnota żydowska ogólnie oraz ocaleni i ich rodziny w szczególności powinny wstrzymać zasilanie polskiej gospodarki pieniędzmi z turystyki i w inny sposób. Moralna perswazja w sposób jasny nie zadziałała. Może potraktowanie Polski w ten sam sposób w który ona traktuje Żydów i innych obrabowanych ze swojej własności okaże się bardziej skuteczne”.

„To wszystko z trudem czyni z Polaków niewinnych obserwatorów”.
Stanisław Michalkiewicz w felietonie wygłoszonym na antenie Radia Maryja dnia 29 marca 2006 powiedział:

"Żeby łatwiej rozmiękczyć Polaków i w ten sposób wyciągnąć od Polski co najmniej 60 miliardów dolarów, trzeba z jednej strony oczerniać nas przed światem jako naród morderców, a z drugiej – doprowadzać nas do stanu bezbronności wobec żydowskich żądań poprzez systematyczną tresurę w tak zwanej tolerancji i w tak zwanym dialogu. Owa tolerancja, to nic innego, jak przyjęcie żydowskiego punktu widzenia, zaś dialog – to nic innego, jak potulne spełnianie wszystkich zachcianek przedsiębiorstwa Holokaust."

Na antenie Radia Maryja powiedziano:

"Zgodnie z prawem polskim, a konkretnie – z przepisami dekretu z 8 października 1946 roku – prawo spadkowe – jeżeli do 1 stycznia 1949 roku nie zostało przed polskim sądem wydane postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku – to taki spadek, jako tzw. utracony, przypada Skarbowi Państwa. Oznacza to, że menadżerowie przedsiębiorstwa Holokaust zwyczajnie chcą od państwa polskiego te miliardy dolarów wyłudzić."

Audycja ta wywołała wiele komentarzy. W reakcji na dyskusję w mediach Marek Edelman postanowił wypowiedzieć się w tej sprawie i wystosował list otwarty do władz RP:

"Po 16 latach w Polsce istnieje radiostacja Radio Maryja, która w swoich programach politycznych szerzy ksenofobię, szowinizm i antysemityzm, niektóre jej audycje nie odbiegają od hitlerowskiego Sturmera. Pan Premier, Pan Marszałek, ministrowie i niektórzy posłowie występują w tej rozgłośni, co podnosi jej rangę, czyni wiarygodną i sprawia wrażenie, że Państwo solidaryzuje się z linią polityczną Radia Maryja. W społeczeństwie niestety zdarzają się występy rasistowskie, jak np. na stadionach lub graffiti na murach, które sieją nienawiść rasową, szowinizm i antysemityzm. Doświadczenie uczy, że od nienawistnych słów do zbrodniczych czynów jest czasem niedaleka droga."

Do felietonu Michalkiewicza ustosunkował się również ojciec Tadeusz Rydzyk w specjalnym oświadczeniu:

"Jeżeli ktoś został dotknięty wypowiedziami u nas, jednego spośród znanych polskich felietonistów, to jest nam bardzo przykro."

Prokuratura rejonowa w Toruniu umorzyła śledztwo w sprawie felietonu, nie dopatrzywszy się w nim znamion przestępstwa.
Należy w tym miejscu po raz następnyprzypomnieć uściski Tuska z Putinem tuż po Katyniu 2010 i tuskowe wcześniejsze wyznania:

- ” Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od urodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło – ponuro - śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? Polskość to nienormalność – takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski – tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem”.
A szeregowy politykier PO Bul Komorowski kandydat na prezydenta wszystkich Polaków, w Gruzji po nieudanym zamachu na Lecha Kaczyńskiego powiedział: „jaki prezydent, taki zamach”. Zwracając się do PIS Tusk oświadczył: „zginiecie jak dinozaury”. Sikorski: „dorżnąć watahę”.
Czy to były proroctwa, czy już wiedza?
Niestety 4 lipca2010 nie obroniliśmy ostatniej ostoi polskości!!!
Konsekwencje utraty ostatniej ostoi polskości wznowiły natarcie antypolskich ośrodków na Polskę. Tym razem już zupełnie oficjalna grabieżą naszego majątku narodowego.
„Rzeczpospolita” 26 lutego 2012 roku donosi w tytule:
USA CHCĄ ZAGRABIĆ BARAK Z BIRKENAU.
„[…]Współtwórca Muzeum Holocaustu w Waszyngtonie i jego były dyrektor Martin Smith napisał na łamach „Washington Post” artykuł który wywołuje w Polsce oburzenie. „Wszystkie obiekty (z polskiego muzeum w Auschwitz) rzeczywiście otrzymaliśmy na podstawie długoterminowego wypożyczenia, ale nie spodziewaliśmy się, że kiedykolwiek będziemy je musieli zwracać” – napisał. W kolejnej części tekstu znalazł się zaś niedwuznaczny apel do Rady Muzeum w której zasiadają kongresmeni i przedstawiciele trzech amerykańskich ministerstw. „Ci oficjele na pewno wiedzą, że USA kilka miesięcy temu przyznały Polsce 65 milionów dolarów na utrzymanie Auschwitz i innych obiektów historycznych. Czy nie powinni wywrzeć nacisku na polski rząd i przekonać, że w interesie wszystkich leży by te obiekty zostały tam gdzie są?”.
- Odbieram ten tekst jako próbę szantażu i korupcji. Przedmioty związane z Holocaustem nigdy nie będą przedmiotem podobnych targów – powiedział „RZ” Piotr Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau. Zaznaczył przy tym, że Amerykanie przyznali Polsce nie 65, tylko 15 milionów dolarów, ale do dziś jego muzeum nie dostało z tego ani centa.
Według Cywińskiego działania waszyngtońskiej placówki są dla niej kompromitujące. – Szanujące się muzeum zwraca wypożyczone obiekty. To podstawowa zasada w tej branży. Nie wyobrażam sobie, żeby po tym co się stało, nasze muzeum ani jakakolwiek inna polska placówka przekazała jakikolwiek obiekt waszyngtońskiej instytucji.
Barak z Birkenau został wypożyczony Amerykanom w 1989 roku na dziesięć lat. Potem umowę przedłużono jeszcze na kolejnych dziesięć lat. W międzyczasie zmieniły się polskie przepisy i każdy obiekt muzealny wypożyczony za granicę musi być zwrócony po pięciu latach. Jak więc mówią przedstawiciele strony polskiej, „nie ma najmniejszej możliwości, żeby barak nie wrócił do kraju. O przedłużeniu wypożyczenia nie ma mowy.
Waszyngtońskie muzeum nie odpowiada jednak na kolejne pisma i mobilizuje środowiska żydowskie. Głos w sprawie zabrał m.in. najsłynniejszy amerykański ocalały z zagłady Elie Wiesel według którego barak powinien zostać w USA. W gazetach pojawiły się sugestie, że Polacy jako współodpowiedzialni za Holocaust nie zasługują na to, aby opiekować się obiektem[…]”.
Stany Zjednoczone dołączyły więc do wrogów Rzeczypospolitej i grabieżców hitlerowskich i bolszewickich.
Aleszumm

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I ichniejsza agentura u nas czuwa...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233274

Zmierzających do niewypłacalności (rodzimych opłacalnych przedsiębiorstw) ...

  NIERACJONALNIE ->  “dyplomatycznie”   - SUKCESywnie DEWASTOWANYCH inwestycji kapitału twórczości DOBRA zbiorowego ( rodzimej, kulturOwej  pracy pokoleń tubylców)

Pozdrawiam

J.K.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233326

w glowie sie nie miesci co wyprawia to zydowskie srodowisko z USA niemcy placa im rocznie 1,5 mld.(slownie:MILIARDA)dolarow odszkodowan wojennych lecz o tym sie nigdy nie mowilo a teraz chca od POLSKI prawie tyle samo? nigdy nie bylem antysemita czy rasista bo brzydze sie przemoca i ludobojstwem jako dobry katolik lecz teraz w wieku 54 lat zaczynam miec uprzedzenia do zydow bo sa niewdziecznym i falszywym narodem poniewaz tylu ich wspolziomkow bylo i jest nadal na bardzo wysokich stanowiskach rzadowych w polsce a przeciez w organach UB po wojnie bylo ich az 45 procent funkcjonariuszy i byli najbardziej brutalni tacy jak Mietkowski,Rozanski,Romkowski,Swiatlo,Bristiger-kobieta,Dusza i inni a teraz chca nas POLAKOW porownywac do hitlerowskich besti w ludzkiej skorze? Gomulka w 1968 r. zaczal usuwanie zydow ze stanowisk i wysylanie do izraela i powiem szkoda ze mu sie to nie udalo calkowicie zrealizowac kiedy przeczytalem wywiad z Geremkiem o jego nienawisci do polakow to teraz juz jestem pewny ze nie byl on wyjatkiem takie samo nastawienie ma cala reszta ktora mieszka w polsce czy poza jej granicami pozdrawiam prawdziwych POLAKOW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233337

to oni.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233340

żydowskie!
Odpowiem im krótko: O,takiego wała!
I żadnych dyskusji na taki temat.
A jeżeli już to policzmy ilu Polaków zostało zamordowanych przez Żydów w trakcie tzw.wyzwalania i po nim, ilu straciło możliwość zapracowania na życie wskutek skatowania przez żydowskich oprawców w więzieniach UB, gdzie 80% kierowniczych stanowisk zajmowali żydzi.
No i znów powtórzę: chcieć to oni mogą, ale niech nam zapłacą najpierw za wymordowanie nas - jeśli to się w ogóle na pieniądze da przeliczyć.
A tak w ogóle to nie znam narodu bardziej nachalnego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Joanna K.

#233352

- jak się zdaje, z tego co czasem pojawia się w mediach - przy raczej tolerancyjnym podejściu administracji publicznej i sądów do przedstawianych praw własności- kwota roszczeń od lat nie maleje, a może i wzrasta. Często pojawiała sie kwota 65 mld $ - dziś, jak czytam, suma ta nie zmalała, lecz wzrosła.

No i jak to jest z tym co pisze Michalkiewicz:"... i pewnie dlatego - jak informuje mnie mój honorable correspondent - jeszcze w czerwcu ub. roku premier Tusk wydał tajne zarządzenie zobowiązujące wojewodów do pozytywnego załatwiania w trybie administracyjnym roszczeń majątkowych żydowskich „spadkobierców”, którzy nie legitymują się jakimikolwiek dokumentami."

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233360

Myślę, że fakt iż nie oddali Polsce pożyczonego baraku z Auschwitz jest pierwszym, dobrym krokiem w tym kierunku. Proponuję oddać tym organizacjom (oczywiście w ramach zwrotu mienia) wszystkie baraki z Auschwitz i Majdanka, wszystkie ocalałe piece krematoryjne, druty kolczaste i wieżyczki strażnicze. Myślę że powinno to być wystarczające zadośćuczynienie ich żądaniom. Spadkobiercy nowojorskich żydów w nagrodę za starania swoich przodków na rzecz ratowania ziomków w czasie II Wojny Światowej mogli by zamieszkać w tych barakach. Długo mieszkałem nieopodal Obozu na Majdanku i nie jestem do niego przywiązany. Przy całym szacunku dla zamordowanych w obozach, bez względu na narodowość i wyznanie, pomniki w tradycyjnym rozumieniu pomnika byłyby wystarczające. Pokraczne Marsze Żywych z całą ich chorą, szowinistyczną przesiąkniętą kłamstwem otoczką niech się odbywają gdzie indziej. W końcu były to Żydowskie Obozy Koncentracyjne (bo przecież Żydzi w nich siedzieli).

HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#233397

Miejsce po obozach można zaznaczyć stosownym pomnikiem i tablicami w językach, którymi rozmawiały ofiary tych kaźni.

Auschwitz zobaczyłam późno. Nie było siły, która zaciągnęłaby mnie tam wcześniej. Zbyt dużo literatury "tematycznej" przeczytałam.Współczułam Żydom z całego serca.

Pojechałam tam dopiero wówczas, kiedy Gross swoimi "Sąsiadami" uczynił ze mnie antysemitkę.

Pomogło.Do "Strachu".
Po "Złotych żniwach", zobojętniałam.
Do narodu wybranego nie czuję nic, ani nienawiści, ani sympatii. Zawdzięczam to uczucie Janowi Tomaszowi Grossowi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233421

Dla mnie jest to przede wszystkim Naród Który Sam Się Wybrał. Sam się wybrał, uwierzył w to że jest wybrany (przez kogo?) i innym każe wierzyć w to że jest wybrany. I z tej oto marketingowej wolty czerpie pełnymi czerpakami na lewo i na prawo w sposób całkowicie nieprzyzwoity. O ile jestem w stanie zrozumieć ortodoksów o tyle nie rozumiem kompletnie żydowskich ateistów (np. pokroju prof. Hartmana). Skąd u nich przeświadczenie o własnej wartości bo przecież nie po linii boskiej bo w Boga przecież nie wierzą. Przerażające jest że niektórym narodom wydaje się, że są ponad wszystko i nie potrafią się nauczyć z własnej historii, że to ponad wszystko jest mocno na wyrost. Niby każdy niech sobie uważa co chce, aby tylko za sobą nie ciągnął potem pożogi.

HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#233435

 W KL Auschwitz siedzieli również Polacy, przyłapani  podczas ratowania życia  Żydow (np, z getta ŁÓDZKIEGO)

-> Numery i nazwiska  więżniów (polskich bohaterów - ruchu wyzwolenia ludzi z nieludzkiej niewoli ) =>  do sprawdzenia w dokumetacji obozu KL Auschwitz.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233444

Przecież to był sarkazm z mojej strony. HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#233493

Nie wiem, czy dla Polski jest aż tak wielkim interesem przyjmowanie grup antypolsko nastawionych nacjonalistów i rasistów żydowskich, odbywających swoiste "pielgrzymki nienawiści" (i demolujących meble w hotelach).
Co zaś się tyczy mienia. OK. Oddajmy co nie nasze, odbierzmy co nasze. Znów na tym zyskamy. Ciekawe, czy ci tak wymowni windykatorzy nachodzą również Putina, albo choćby Łukaszenkę? Chyba nie, bo na to są zbyt cwani.
------------------------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#233438

Gość w dom - Bóg w dom
elzbieta23, 31 Marca 2011, 17:26

Światowy Kongres Żydów odżegnał się od wypowiedzi swojego członka - Menachema Rosensafta.

Dramatyczny w wymowie apel o bojkot dla Polski, pozostawił jednak niesmak i ogólne poruszenie w narodzie.

Podniosły się tu i ówdzie głosy protestu, nawoływanie do rewanżu w postaci bojkotu izraelskich towarów, a także, co już nie jest błahostką: wezwanie do opuszczenia Polski przez żydowską mniejszość narodową.

Sekretarz generalnego Światowego Kongresu Żydów - Michael Schneider, nie woła o bojkot, ale delikatnie nalega, na wykonanie zobowiązań powziętych wobec swoich rodaków.

Żydzi słyną z umiejętności rachowania i z łatwością wyliczyli kwotę, która ma pokryć wszelkie straty materialne, wynikające z utraconych podczas wojny i w latach następnych, majątków żydowskich na terenie Polski.

65 miliardów dolarów amerykańskich, to zadłużenie główne. Mowa jest także o odsetkach za zwłokę, a to już podniesie kwotę do ok. 100 miliardów dolarów i oby na tym się skończyło, bo jak dojdą odsetki karne, to kto wie, czy wystarczy nam majątku narodowego na wykupienie się z pęt zadłużenia.

Takie pęta, jak każde inne, są symbolem niewoli. Wiedzą o tym dobrze wszyscy, którzy połakomili się na apartamenciki skredytowane na dziesiątki lat. Okowy zadłużenia trzymają w niemocy, pozbawiają inicjatywy, uzależniają każdy racjonalizatorski pomysł dłużnika od woli wierzyciela. To w jego gestii leży akceptacja dla wszelkich, poważniejszych dla budżetu rodziny, planów.

Uważam, że należy oddać Żydom to, co się im należy. Powinna powstać specjalna komisja, składająca się z osób wiarygodnych dla społeczeństwa polskiego, czyli nieuzależnionych i nieskoligaconych z narodem żydowskim, poprzez pochodzenie, czy związki małżeńskie.

Komisja ta, winna poddać dokładnej weryfikacji każde, zgłoszone roszczenie majątkowe. Czym różniłoby się działanie tej komisji od sądów, które już zajmują się badaniem wniosków reprywatyzacyjnych?

Postępowanie komisji, dotyczyłoby badania zasadności wniosków, w świetle dostępnej nam dzisiaj wiedzy o faktach - okolicznościach, prowadzących do pozyskania posiadłości.

Weryfikacja taka, jest na przykład możliwa wszędzie tam, gdzie obowiązywało prawo de NON TOLERANTIS JUDAEIS. Istnieją zapiski metrykalne, rejentalne i inne źródła, dzięki którym, łatwo można będzie ocenić konkretną własność i sposób jej uzyskania. Jaki wpływ na realną wartość takiej majętności miał wskazany żydowski właściciel?

Istnieje wykaz 1600 majątków zlicytowanych przez zaborców po Powstaniu Styczniowym. Ich cena często była zaniżana i istnieje przeświadczenie, że wpływ na to mieli handlarze nieruchomości o żydowskim pochodzeniu. Pomijając padające tu i ówdzie zarzuty o kolaborację z zaborcami, która to, miała ułatwiać takie transakcje, można skupić się wyłącznie na analizie wyceny danej posesji.

Jeśli zaistniałyby podstawy do domniemania o wątpliwej rzetelności przeprowadzonej niegdyś licytacji, majątek taki, powinien zostać zrekompensowany tylko symbolicznie.

Dokonałaby się przy tej okazji, pewnego rodzaju namiastka sprawiedliwości społecznej.

Kolejne, zawłaszczone przez Państwo mienie, to zakłady przemysłowe. Tu również, pełne pole do działania, powinna mieć, sprawiedliwie oceniająca komisja weryfikacyjna. Nie przewiduję większego kłopotu z uzyskaniem wiedzy, czy dany fabrykant uczciwie płacił podatki w Polsce, a swoich "tubylczych" robotników wynagradzał stosownie do ich pracy i zaangażowania.

Wątpliwości może wzbudzić powszechna w latach przedwojennych i wcześniejszych, atmosfera zrywów proletariackich, z hasłami o godniejsze niż "głodowe" wynagrodzenie za płacę.

Rekompensaty, z potrąceniem zaległych należności, kosztów remontów, podatku od gruntów, można by wypłacić w ratach o dogodnej dla Polski wysokości.

Bez wahania i bez zwłoki, wypłacić należy odszkodowania wszelkim rzemieślnikom i drobnym sklepikarzom, bo tu, nie o fortuny chodzi, ale o zwyczajny, "ludzki" dorobek życia. Warunkiem, powinien być tylko bezpośredni kontakt ze spadkobiercami takich obywateli polskich żydowskiego pochodzenia. To głównie ich starczą niedolę wskazuje Rosensaft, upominając się o odszkodowania dla wszystkich petentów.

Jan Tomasz Gross, na którego wiedzę powołuje się Rosensaft, w swoich Złotych Żniwach wspomina o wyłudzeniach, jakie miały miejsce, podczas ukrywania się Żydów w polskich domach. Zapewne, w poczet należności odszkodowawczych, policzono te spośród pożydowskich domów, które jako zapłata za przechowywanie, trafiły do Polaków. Można wszak podważyć takie "darowizny", prawda, panie Gross? Argumentem zaistniałego przymusu, można łatwo cofnąć taką decyzję.

Biała Księga IPN "Wokół Jedwabnego" na wielu stronach zawarła wypisy z procesów, które toczyły się w pierwszych latach powojennych, a dotyczyły handlu pożydowskimi domami w Jedwabnem i innych miejscowościach. Niestety, panie Rosensaft, pierwsze skrzypce grali tam obywatele pochodzenia żydowskiego, a zarzuty dotyczyły poświadczeń nieprawdy i fałszowania dokumentów.

Już parę lat temu, pisałam o incydencie, którego byłam świadkiem. Rzecz miała miejsce w jednym z małych miasteczek na Podlasiu.

Przed posesję pewnej szacownej wdowy, zajechało auto z kilkorgiem zagranicznych gości. Przewodził im zażywny jegomość z plikiem papierów w ręku. Przestraszonej kobiecie przedłożył mapkę - plan, z zaznaczoną, jej, posesją, mówiąc, że jest to mienie żydowskie, a jako takie, winno zostać zwrócone spadkobiercom.

Kobieta, na szczęście, posiadała po ojcu, oryginalny, notarialny zapis z 1937 roku, w którym , czarno na białym, napisano, iż ten i ten- Żyd, sprzedaje oto , temu i temu- Polakowi, swój dom wraz z zabudowaniami gospodarczymi i działką. Podpisy notariusza i kilku świadków, w tym również żydowskich, wieńczyły dokument.

Okazany akt, nie wzbudził entuzjazmu. Zdenerwowani goście, opuścili teren posesji, zapowiadając swój rychły powrót. Z tego co mi wiadomo, nie doszło do kolejnych odwiedzin.

Kobieta miała szczęście, bo posiadała dokument, ale co z tymi, którzy swoje "papiery" potwierdzające prawo do własności, utracili na skutek działań wojennych, czy innych zdarzeń? Jak się obronią, kiedy trafią do nich oszuści podobni do opisanych?

Polska jest gościnnym krajem. Zawsze nim była i pewnie nadal będzie, tylko... tak na przyszłość... wyciągnijmy wnioski i gościnnie... użyczajmy.

Dzielmy się chlebem, dzielmy się niebem, ale ziemia... do Polski należy!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233450

Nie można tej zasady traktować wybiórczo. Niemcy odbierali Żydom, my mamy im oddawać? No, ostatecznie... Własność, to rzecz święta. Polacy rzeczywiście wchodzili na mienie poniemieckie, które było zrabowane. Reszta to już kwestia szczegółowych obliczeń (bo Polacy, często w dobrej wierze, nie tylko eksploatowali, ale też inwestowali w nieruchomości, dzięki czemu przetrwały one do dziś). Z drugiej strony większość Polaków stałą się ofiarą komunistycznego rabunku. Okazuje się, ze łatwiej coś odzyskać "hrabiom" (upominającym się o pałace i zamki), niż właścicielom fabryczek, sklepików czy młynów. O ludziach wyeksploatowanych ciężką praca za głodowe pensyjki (za które i tak nic nie dało się kupić bez wystawania nocami w kolejkach lub bez łapówki), frajerach nabranych na "książeczki mieszkaniowe", dzisiejszych emerytach zdychających z zimna i głodu (podczas, gdy ich dorobek zmarnowano, zmarnowano, zmarnowano, a resztę rozkradziono) mało kto myśli. Mienie zabużańskie to osobny temat. Prędzej Niemcy wrócą na "swoje" (mimo przegranej wojny), niż my uzyskamy cokolwiek od naszych wschodnich sąsiadów.
Podsumowując - mamy większe zmartwienia niż jakiż oświęcimski barak (byle nie był eksponowany na wystawie "Polskie Obozy Koncentracyjne!). Żydzi też mogą i powinni poczekać. Szczególnie ci stukilkudziesięcioletni spadkobiercy, czyli "słupy" lub "martwe dusze". "Z próżnego i Salomon nie naleje", a już Tusk and company postarali się o to, żeby było mniej niż próżne.
Inna sprawa, że "afera barakowa" to ewidentna prowokacja obliczona na reakcje idiotów (i sowieckich "patriotów polskich") z "naszej" strony. "Po to się psa drażni, żeby szczekał". Aferka obliczona jest na wymierny zysk.
Po co mamy wspomagać pazernych cwaniaków???
-------
"Dixi et salvavi animam meam"

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

------------------------- "Dixi et salvavi animam meam"

#233462

Z tego co pamiętam, jest tam (w Brzezince) kilka hektarów baraków w różnym stadium rozkładu i niezbyt rozumiem logikę, która usiłuje wmówić wszystkim, że jest to jakieś muzeum. W takim razie, każdy obszar, każdego miasta w Polsce, gdzie było getto powinien zostać również muzeum, nie mówiąc już o kolejowych trasach po których jechały pociągi do Brzezinki, czy szosach, które prowadziły do miejsc zagłady.
A gdzie są te "muzea" na Wołyniu, gdzie zginęły dziesiątki tysięcy Polaków, tylko dlatego, że byli Polakami?!
Jakoś nikt nie stara się o nie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#233476