Czas odsunąć od koryta ludzi ze styropianu!

Obrazek użytkownika Piotr Franciszek Świder
Idee

Przychodzi mi na myśl metafora balona i szpilki. Gdy balon emocji puchnie od złych słów, trzeba go nakłuć szpilką i wypuścić z rozpalonych głów złość.

Tytuł to cytat z jednego z komentarzy pod tekstem Ryszarda Opary "Polsko, Ojczyzno moja..", Sam artykuł można nazwać manifestem politycznym właściciela Nowego Ekranu. Manifest - taka jest zapowiedź - będzie rozwinięty o formuły bardziej konkretne w kolejnych odsłonach bloga. A ja myślę, że poczekam na konkrety. Zachowuję głęboką powściągliwość, która wynika z przekonania, że ludziom deklarującym dobrą wolę, nie należy odmawiać dobrej woli.

Mądrość nakazuje, że zbroja cierpliwości to najlepszy oręż na ciekawe czasy a miecza lepiej nie wyciągać, bo od miecza się ginie.

Zacytuję w całości komentarz, z którego zaczerpnąłem tytuł.

Popieram!!!
Czas odsunąć od koryta ludzi ze STYROPIANU!
To wszystko czego byliśmy świadkami, to gra aktorów.
Wałęsa, Tusk, Pawlak, Niesiołowski i inni, obalili legalny rząd w 1992 roku.
Tak bardzo bali się prawdy o sobie, że nie zawahali się zrobić zamach.
Zamach zrobili następny...
Ci sami ludzie zamieniają się stołkami a nam jest co raz biedniej.
Stop dla styropianu.
Oszukali nas, banda złodziei.

Kindow 09.05.2011 22:44:29

O wiele wcześniej napisałem pod tekstem pana Opary własny komentarz. Trochę dyplomatyczny, odrobinę nawołujący do przezorności. Jasne dla mnie było bowiem, że rak toczy moją Rzeczpospolitą, ergo słowa gorzkie i nawołujące do leczenia Ojczyzny należy poprzeć. Ale naprawiać zepsute trzeba z głową i rozumnym planem.Czekam na odpowiedź i czekam - a tu nic, głucha cisza. No to zacytuję moje troski:

Dwa pytania.
Dlaczego? To zostało uzasadnione i tu pełna zgoda.
Pozostają dwa pytania:
1. Kto? Konkretnie, bo czasu na dyskusję lub ubijanie piany zwyczajnie nie ma, a jest cała Polska, a nie tylko Warszawa, gdzie się kłębi myśl i buzuje, lecz nic z tego nie wynika.
2. Jak? Ktoś musi powiedzieć, co i jak ma być zrobione. Plan, ołówek w ręku, tempo i organizacja.
Jak dotąd dominuje narzekanie.
Czy na zorganizowanie Ruchu Obywatelskiego, który zajmie ważne miejsce w walce o Państwo Obywatelskie wystarczy dwa, trzy miesiące?
Tu tkwi jedyna moja wątpliwość. Zaklęcia rzeczywistości nie zmieniają rzeczywistości.
Pozdrawiam

Piotr F. Świder 09.05.2011 14:49:22

A potem przeczytałem relację 1Maud z Kongresu Instytutu Sobieskiego i ogólnopolskiego spotkania Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego (notka tu). Napisałem moją krótką refleksję:

To dobre posunięcia.
Pozdrawiam

Piotr F. Świder 09.05.2011 22:41:15

I otrzymałem radosną odpowiedź:

@Piotr F. Świder
Rozmawiałam w kuluarach ze spora grupka z różnych miast. Bardzo byli zadowoleni:-)
Z Gdańska była ekipa mocna: 5 profesorów,jeden dr fizyki,i przedsiębiorca-lekarz z doskonałą wiedza managerską:-)Byli ludzie z Solidarni 2010 i innych ugrupowań.
Jestem kontentna!
Serdecznosci

1Maud 09.05.2011 22:45:28

Odpowiedź była jak powiew nadziei i przypomniała mi rok 1981, gdy jako student pierwszego roku Uniwersytetu Jagiellońskiego przez dwa miesiące spałem na styropianie w Collegium Novum. Nic nadzwyczajnego. Był strajk. Był NZS. Była "Solidarność". Była rozpacz i nadzieja. A potem 13 grudzień, gdy nas komuna pogoniła ze styropianu - precz.

I myślę tak sobie, że jestem człowiekiem ze styropianu, lecz nie mam tylko koryta. No nigdy do niego się nie zbliżyłem. Napiszę nawet więcej: dziś też nie chcę.

Chcę czegoś innego. Pokoju i oleju. Olej jest potrzebny, żeby uspokoić nastroje, wyciszyć emocje, zacząć debatę według kryterium zdrowego rozsądku i rozumu. Tego potrzebują Polacy. I tego potrzebuje Polska.

Z pewnością jest czas na tworzenie Ruchu Społecznego. Czas poszukiwania tego, co łączy ludzi dobrej woli i nie dzieli.

A Nowy Ekran zaczął dzielić, gdy począł się pomysł tworzenia Trzeciej Siły i wystawiania list do wyborów parlamentarnych. Za szybko biegnie czas, by zdążyć - to oczywiście moje zdanie i mogę się mylić. Nikogo nie przekonuję, niech każdy czyni, co uzna za właściwe we własnym sumieniu. I byle to sumienie było czyste i nie skołatane od fałszywych nakazów.

Nie, nie napiszę, że lista obok list PiS to głupi pomysł. Napiszę, że dość karkołomny i niekoniecznie realny. A ponieważ zaczął dzielić twórców Nowego Ekranu, stał się kulą u nogi tego przedsięwzięcia.

Nic mi już do tego, jak rozwiną się akcje inicjowane przez pana Ryszarda Oparę i osoby, z którymi chce wspólnie działać dla Polski.

Osobiście, jako człowiekowi ze styropianu, bliżej mi do animatorów Ruchu im. Lecha Kaczyńskiego. "Solidarnych 2010" też wysoko cenię. Widzę potrzebę powołania Ruchu im. Jana Pawła II i Instytutu Myśli naszego Przewodnika Duchowego.

Widzę pracę od podstaw na wielu obszarach i polach. Priorytety dla długofalowego wysiłku w kierunku wspólnot i przeciw egoizmowi, które odbudowują więzi pomiędzy Polakami. Nie dajmy się dzielić. To urąga godności i honorowi Narodu Polskiego. To nas niszczy i niszczy nasze państwo, naszą gospodarkę.

Władza faktycznie zdeprawowała siebie do cna i deprawuje Polaków. Faktycznie trzeba zdobyć się na wysiłek, żeby powiedzieć politycznym kanibalom: Dość. Nie zasługujecie na nasze mandaty. Nie liczcie na nasze głosy przy urnach.

Ale... aby tak się stało, aby zadziałało to, czego z troski o naszą przyszłość pragniemy, nie dajmy się dzielić.

Przychodzi mi na myśl metafora balona i szpilki. Gdy balon emocji puchnie od złych słów, trzeba go nakłuć szpilką i wypuścić z rozpalonych głów złość.

Czasami małe rośnie szybciej niż to, co głośne.

Mój ruch będzie taki, co deklaruję publicznie. Skontaktuję się z Ruchem im. Lecha Kaczyńskiego. Ale na moją pomoc - w umiarkowanym zakresie i jeśli pokażą się konkretne oraz dobre nazwiska i rozsądny program - liczyć też mogą inni zwolennicy odsunięcia od władzy klasy politycznej, która faktycznie udowodniła przez te wszystkie lata III Rzeczpospolitej, że jest klasą bez klasy. Sam zagłosuję pewnie na PiS, bo cenię Jarosława Kaczyńskiego. To jeden z niewielu, który ma moje zaufanie. Sprawdzony i doświadczony.

To nie nie jest manifest. Nie planuję kandydowania do parlamentu. Mam do zrobienia kilka rzeczy ważniejszych na polu łączenia Polaków wokół aksjologii budującej wspólnoty. Wypada mi już tylko pozdrowić wszystkich bohaterów tej notki. I zakończyć - bo zrobiło się późno i nikt już nie przeczyta tego tekstu - z nadzieją, że małe słowa i małe czyny są mocne, gdy rosną zgodnie z prawami ducha.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

I tyle.
:-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#157514

Twoja powściągliwość jest w zupełności uzasadniona. Nawet to, że ktoś mówi o leczeniu ojczyzny nie znaczy to, że leczenie będzie przebiegało zgodnie z Twoimi myślami.

Zawsze w takich przypadkach ma przed oczami lewicowców takich jak Olejniczak czy Napieralski siedzących w fotelach i traktujących na wizji o tym, że Polakom potrzebna jest wolność. I co ? Nie jest ? Jest. Tyle, że dla mnie i dla tych panów pod słowem wolność kryje się coś zupełnie innego. Dla nich to wolność dla defilad dewiantów, wolność w mordowaniu dzieci w łonach ich matek itd.

Długie powłóczyste kroki ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#157527