Trójkąt Weimarski ożywa w rosyjskiej kwadraturze koła.

Obrazek użytkownika Piotr Franciszek Świder
Świat

Oglądam właśnie ceremonię w Wilanowie. Prezydent Bronisław Komorowski spotyka się z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym oraz kanclerz Niemiec Angelą Merkel. Trójkąt Weimarski stoi w osobach trzech przywódców przed Pałacem, ale jakoś tak na głowie. Bo Angela na flance, a Bronisław w środku. Oj, ta poprawność polityczna, ten dyplomatyczny ceremoniał. Orkiestra gra właśnie hymny narodowe. Trójkąt poszedł sobie debatować i biesiadować. Telewizja przestała nadawać. Zobaczyłem, co chciałem. Pora komentować.
Do poprzedniego spotkania na takim szczeblu doszło w grudniu 2006 r. Bronisław Komorowski o celach reanimacji tej figury geometrycznej w geopolityce powiedział: "Pierwszym celem jest odbudowanie tego Trójkąta."

A ja mam pierwsze wątpliwości. Dotyczą one rzeczy fundamentalnej: odbudowujemy Trójkąt, czy tworzymy Czworokąt - z Rosją i Putinem na pierwszym planie?

W polityce najważniejsze są bowiem interesy, a nie celebry.

Interesy francuskie są zbieżne z rosyjskimi. Francja swoje relacje w zakresie bezpieczeństwa buduje poza strukturami NATO. Do Rosji sprzedaje okręty wojenne a i sytuacja na bliskim wschodzie oraz Afryce zbliża oba kraje.

Interesy niemieckie również są zbieżne z rosyjskimi. Wspólny Gazociąg Północny ma dostarczać pierwszy gaz pod koniec 2011 r. Godzi to ewidentnie w interesy gospodarcze Polski i co więcej, stoi w sprzeczności ze wspólną polityką energetyczną Unii Europejskiej, zapisaną w Traktacie Lizbońskim. Przy okazji zablokuje on rozwój portów w Świnoujściu i Szczecinie. Ale to drobiazg, gdy uświadomimy sobie całą głębie zbieżności interesów politycznych i gospodarczych Rosji i Niemiec.

To postawmy fundamentalne pytanie: w którym konkretnie momencie interesy gospodarcze Polski i Rosji są zbieżne, tożsame, dobrze rokujące na przyszłość? Odpowiedzi pojawiają się mętne i co najwyżej deklaratywnie bałamutne: budujemy przecież przyjaźń i pojednanie Polski z Rosją. Na jakich zasadach? Na zasadach, że Polska jest małym wasalem Rosji. Ma kupować gaz o wiele drożej niż Partnerzy z Trójkąta, ma godzić się na każdą wersję "prawdy" o przyczynach katastrofy smoleńskiej, ma promować obywateli polskich z rodowodem sowieckim na ważne stanowiska. To nie koniec listy, ale na jej dopełnienie przyjdzie czas w kolejnych postach.

A Barack Obama zamknął się w baraku polityki, w której nie ma miejsca dla Polski. Prezydent Bronisław Komorowski może (co najwyżej) dostąpić łaskawego poklepania po plecach, z zapewnieniem o przyjaźni narodu amerykańskiego do narodu polskiego. Trata tata, takie tam ble, ble, ble. Należy się Bronisławowi. Dopóki Polska misje w Afganistanie czynnie wspiera żołnierzem i groszem podatnika, gesty braterskie muszą płynąć z Waszyngtonu.

Powtórzmy, prawdziwym napędem polityki są interesy. Jakie interesy chce ubić przy trójkątnym stole Prezydent Polski? Nie widzę niczego na horyzoncie. To może są to interesy jeszcze niewidzialne dla zwykłych zjadaczy chleba, ale już wyraźnie uchwycone przez dalekowzrocznie widzących rezydentów Kremla? No nie wiem, nie wiem.

Rzeczy nieużywane niszczeją i idą w odstawkę. Okrągły Stół nie był wprawdzie używany od 1989 r. fizycznie, ale określił politykę polską na długie dziesięciolecia, bo był używany symbolicznie i mitycznie jako gwarant sojuszu czerwonych z różowymi. I gdy stał się obiektem kultu dla klasy rządzącej, swoje zrobił w narodzie. Pogłębił rozwarstwienie w narodzie, zapewnił bezkarność zwycięzcom, przegranych losy popchnął w kierunku wykluczenia.
Trójkątny stolik wpisany w kwadrat Putina znów zaczyna być używany. Co to oznacza w praktyce?

A teraz znów słucham Głów z Trójkąta na szczycie; nadają. Och, ach... każdy z przywódców mówi o zbieżności interesów politycznych. Sarkozy chwali Komorowskiego za "odważną i inteligentną" politykę wobec Rosji oraz za wolę pogłębienia współpracy i przyjaźni Polski z Rosją, co wcześniej uchwalił z Angelą Merkel. Angela Merkel dziękuję za zaproszenie do pięknego Pałacu i trajkota o pogłębieniu współpracy i wsparciu dla priorytetów Prezydencji Polskiej w UE. Trata tata, trele morele, ćwierkanie wróbelków pełne hipokryzji. Okrągłe słowa, w których nie pojawia się żaden konkret - poza trójkątnym kwadratem. Żaden konkret, który dawałby cokolwiek Polsce.

Budżet Unijny. Czy Paryż i Berlin są gotowe poprzeć inicjatywę nie zmniejszania budżetu unijnego? Merkel: To kwestia komisji europejskiej (z komisarzem Lewandowskim na czele, jakby kto pytał), a nie przywódców państw narodowych. Jasne. Trzeci garnitur polityków unijnych służy do zapinania guzików w surducie Merkel i Sarkozemu, a na temat budżetu unijnego ma do powiedzenia tyle co ordynans u hrabiego na temat, gdzie dziś pojedziemy na polowanie.

Postawmy wobec tego inaczej sformułowane pytanie o interesy. Dlaczego dopiero teraz pojawiła się po stronie Niemiec i Francji, żeby ożywić Trójkąt Weimarski? Mylą się otóż komentatorzy, którzy doszukują się tu wyłącznie gestów symbolicznych i wizerunkowych. W umowie koalicyjnej CDU-CSU z SDP zapisano - mówi o tym Wojciech Lorenc z "Rzeczpospolitej - taką oto prostą formułę, że "Trójkąt może być bardzo użytecznym politycznie narzędziem." Użytecznym dla kogo? Oczywiście, że nie dla Polski. Partie niemieckie nie zawracają Niemcom gitary interesami Polski.

Polityczna wola naszych partnerów z Trójkąta nie bierze się bynajmniej z przekonania, ze Polska będzie coraz bardziej liczącym się graczem na arenie międzynarodowej jak sądzą liczni komentatorzy mainstreamu. Wprost przeciwnie, chodzi o to, żeby we fleszach przypieczętować klamrą to, co uruchomiło się ostatecznie po tragicznej śmierci śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Oto słyszymy piękne słowa, które mają podkreślić wyłącznie koniec mrzonek o polityce jagiellońskiej.

Gadanie innych komentatorów politycznych, że Polska mogłaby blokować porozumienia Niemiec i Francji z Rosją wpisuje się w tym konkretnym momencie naszej historii w logikę taniej propagandy. Konsultacje z Bronisławem Komorowskim będą się odbywały mniej więcej według takiego schematu: my wspólnie, Merkel i Sarkozy uchwalimy, co jest dobre dla Trójkąta Weimarskiego i wyznaczymy zadania dla polityków polskich, by kierunek na pojednanie z Rosją był utrzymywany.

Jakie znaczenie ma słaba Polska w gronie dwóch silnych krajów, które chcą ubić własne interesy z Rosją? Kto ma złudzenia, że kluczowe, ten głąb i trąba.

Zanieśmy więc dziś pod Pałac Namiestnikowski naręcza czerwonych goździków dla naszego ukochanego przywódcy, Bronisława Komorowskiego. Niech to będzie dowód naszego cichego uznania dla jego klasy. Rozmawia jak równy z równym - z równiejszymi. Je lancz roboczy i daje nam pokój oraz bezpieczeństwo. Pytanie: za jaką cenę i na jak długo?
Pora kończyć. Za godzinę delegacje odlecą do swych państw. Za trzy miesiące, za pół roku? Odbędzie się spotkanie w Czworokącie. Do Trójkąta dołączy Miedwiediew. A Polska? A Polska nadal pozostanie w rosyjskiej kwadraturze koła. Już mniej tajnie, bardziej jawnie.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

na moich oczach rozgrywać się będzie takie zeszmacenie Polski, taka utrata narodowej godności i suwerenności, takie zaprzaństwo, takie dawanie dupy (za darmo!!!!) przez główne osoby w państwie - to bym się obśmiała.
Potem uświadomiłam sobie, że bym się obśmiała, bo... No właśnie: Prezydent Lech Kaczyński nigdy by na to nie pozwolił. Tylko że on nie żyje.
Im więcej takiego gówna przez politykę polską się toczy, tym bardziej dostrzegam jego zasługi.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#133149

kiedy naookoło panoszy się taka tępota społeczna - w każdym niemal mieście rządzi włodarz, na którym ciążą rozmaite paragrafy , do senatu wraca facet z 21 zarzutami, na listach wyborczych roi sie od złodziei , gwałcicieli, szubrawców, a czyja to wina, że wszyscy oni dostaja immunitety? Cholera jasna!!!!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#133158

NIHIL NOVI
Bedac obiektywnym, co chcecie zarzucac prezydentowi, przeciez trzeba stwarzac pozory nie? jak to w polityce

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#133171