PunkPowstanie Oi!

Obrazek użytkownika czarnowidz
Kraj
Ilekroć słyszę Lao Che, płytę “Powstanie Warszawskie”, czuję ten sam drive, ten sam zastrzyk emocji jak za pierwszym razem.

 

I ta świadomość, że Powstańcy, ci którzy zrobili Powstanie, to byli ludzie z tym punkowym szaleństwem, wychodzącym z trzewi, które nie pozwoliło na moment nawet zwątpić w robotę, którą się wykonuje, bez względu na jej powodzenie, do końca, bo tego wymaga Chwila.

Dlatego ta płyta Lao Che jest taka świetna, bo bezbłędnie oddaje to szaleństwo spalenia się na stosie w imieniu wartości, które dla dzisiejszych konsumpcjonistów są niezrozumiałe.

Co tam zresztą opowiadać, lepiej posłuchać:

 

http://www.youtube.com/watch?v=qDa3I7Cp6Fs

 

Jan Nowak Jeziorański pisał w “Kurierze z Warszawy”, że prawdopodobnie, gdyby Powstanie nie wybuchło w 1944 roku, to skończyłoby się hekatombą powstanie w Poznaniu w 1956, w czerwcu. A wtedy to właśnie Polacy wykazali się samoograniczeniem, nie podjęli pełnoskalowej walki zbrojnej i pomsty na komunistycznych siepaczach, tak jak zrobili to bracia Węgrzy.

To było 12 lat po ofierze krwi Powstania. Naród pamiętał co się stało. I Naród zapamiętał. Wydarzenia Sierpnia 1944 i całego straszliwego okresu 1939-1945 rzutują na całą późniejszą historię Polski, do dzisiaj. To “samoograniczenie”, “walka bez przemocy”, “przemiana bez jednej kropli krwi” itd. - wynika właśnie z tego. Z tego, że Polacy jako naród zostali poddani decymacji, a jednostki przywódcze i najodważniejsze, te które zawsze w sytuacjach kryzysu stają na czele zbiorowości, stają na czele narodu - te jednostki zginęły w Katyniu, w Palmirach, w Powstaniu, w Rembertowie, w lasach Augustowa, na Rakowieckiej, w kazamatach niezliczonych ubeckich katowni. Zginęli i w większości nie przekazali swoich genów, nie wychowali potomków, którzy mogliby przejąć wzorzec.

Naród, by przetrwać, by odbudować substancję biologiczną w większości nie podlegał emocjom, uczuciom na tyle silnym, by pozwolić sobie na konfrontację z okupantem w takiej skali, że znowu by się to skończyło ofiarą krwi całej generacji. Przecież w grudniu 1970 czy 1981, gdy komuniści użyli siły zbrojnej dla utrzymania władzy, tak naprawdę nie mieli do czynienia z oporem, który uzasadniałby aż taką przemoc, która została użyta. Skala przemocy wynikała z wewnątrzpartyjnych rozgrywek wśród sowieckich  namiestników. Do dzisiaj nie wiadomo czy wydarzenia grudnia 1970 nie były zmanipulowane przez sowiecką agenturę. Opór w 1981 był dużo mniejszy niż się wszyscy spodziewaliśmy, mając w pamięci lektury o Powstaniu. Sam pamiętam, jak pisałem 13 grudnia w notatniku , że pewnie wybuchnie powstanie, bo to niemożliwe, żeby 10 milionów ludzi położyło uszy po sobie. Miałem nadzieję, że zacznie się odbijanie internowanych z posterunków milicji. 

10 milionów ludzi położyło uszy po sobie.

Teraz rozumiem, że w zbiorowej pamięci Narodu, który omal nie został unicestwiony przez obu okupantów, że w pamięci tego Narodu istnieje rana, która nie pozwala na żadne gwałtowne ruchy. To z jednej strony - brak tych agresywnych, nieprzekazanych genów, a z drugiej - zmiana charakteru narodowego, która nastąpiła w ciągu okresu tych czterdziestu powojennych lat i - PAMIĘĆ. Pamięć wszystkiego co wydarzyło się po 1 września 1939 skonfrontowana z bezskutecznością ofiary.

Teraz przyszedł nowy kryzys. Ten kryzys, odmiennie od poprzednich, otoczony jest znieczulającą otoczką współczesnej, psychomanipulatywnej propagandy, zanurzony we wszechogarniającej popkulturze i internetowym globalizmie. Ten kryzys państwa i niepodległości przykryty jest wrzaskiem mediów, szczekaczkami rozmaitych “opiniotwórczych mediów”, będących w istocie propagandowymi agitkami - jest niedostrzegany przez ponad połowę Narodu, jest ignorowany. Rana jest żywa. Niezabliźniona. Nie można umierać, nie można ryzykować, nie odbudowano jeszcze strat. 

W wymiarze historycznym - zmierzamy jako naród ku przepaści. Być może to co widzieliśmy przez tydzień po 10 Kwietnia jest ostatnim akordem polskości, tej polskości pulsującej krwią w żyłach, w biegu do barykady pod ogniem, na Żytniej, na Starówce i w Alejach, tej polskości z uporem brnącej w smrodzie kanałów, polskości na skrzydłach Liberatora nad Placem Bankowym, polskości w gruzach Ratusza na Placu Teatralnym.

Nie odbudowaliśmy strat. Nie przekazano genów. 

Nawet jeśli Polacy nie zmienią się, jeśli pozostaną tacy jacy są teraz - narodem plebejskim, z niewielkimi enklawami kultury wyższej, to praca nad odbudową trwa, z dnia na dzień, z roku na rok. Ta praca to wychowanie i wykształcenie dzieci, których przecież rodzi się za mało, cały czas za mało. Każde dziecko jest przecież skarbem i nadzieją na wygranie powstania. I z tego punktu widzenia każda rodzina wychowująca dzieci jest okopem upadającej polskości, okopem powstańczym przeciwko coraz bardziej otaczającej nas rzeczywistości. PRL-bis w którym żyjemy robi wszystko, żeby było nam coraz trudniej, żebyśmy tych dzieci nie wychowali. Podwyżki podatków, dyskryminujący sposób rozliczania podatków małżonków mających dzieci, brak dostępu do odpowiednich zasobów lekarskich - to jest ten współczesny ogień ciężkich moździerzy i naloty stukasów. Propaganda zboczeń, wyuzdania i permisywizmu  w telewizjach i mediach - to jest ta dzisiejsza brygada własowców mordująca niewinne dusze młodych Polaków.

Jest takie małżeństwo współczesnych powstańców, które chce uratować swoje nienarodzone jeszcze dziecko - Maksymilian ma kilka miesięcy i ma się urodzić w listopadzie. Ma wadę serca - brak jednej komory i żeby żyć, musi mieć zrobione kilka operacji, pierwszą zaraz po urodzeniu. Koszt tylko tej jednej operacji to 32,5 tys. euro i ci powstańcy z dzisiejszej barykady zbierają na to pieniądze, mają własną stronę WWW: http://sercemaksa.pl/ . Musimy im pomóc. Zrzuty, jak największe, są niezbędne. Nie możemy dopuścić, żeby ten mały Polak zginął dlatego, że okupujące nas państwo, PRL-bis ma absurdalny system “opieki zdrowotnej” i te operacje mogą być przeprowadzone tylko w Monachium.

Walczymy.

Armia Krajowa Oi!

Rodziny Oi!

 

 

 Zdjęcie Maksa w 17 tygodniu życia

 

źródło: http://www.sercemaksa.pl

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Krzysztof J. Wojtas
Podoba mi się wpis, ale nie podoba przejście od ogółu do szczegółu. Wydaje się to nieuzasadnione, nawet w tak istotnej sprawie.

A przy okazji.
Zamieściłem notkę tyczącą określenia cech, które można byłoby przypisać polskości.
Reakcja bardzo mizerna. Niektórzy z komentatorów próbowali przekierować dyskusję na pyskówkę anty (filo) semicką.

Jesli mamy nawiązywać do Duchowych Elit Narodu, to może oprócz tego, że gotowi byli oddać życie za Polskę i polskość, warto się zastanowić jakie to były ideały, że o nie gotowi byli walczyć aż do utraty życia?

Hasło za naród!! jakoś mnie nie podnieca, zwłaszcza, że ten "naród" głosuje jak głosuje i tylko siedzi bezrozumnie przed TV.
Może więc warto zastanowić się nad ideą polskości? I jaka Polska ma być?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#75834

Kwestia upodobań. Ja uważam, że jedynie poprzez rodzenie dzieci i ich wychowanie przetrwamy jako naród, i to jest nasze Powstanie.
A co do polskości - o czym tu dyskutować. Polskość jest w enklawach, tak jak katolicyzm, w ogóle wiara, jest w enklawach.

Czarnowidz Były Jasnowidz
Precz z komuną! Chodżcie z nami!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Czarnowidz Były Jasnowidz
Precz z komuną! Chodżcie z nami!

#75837

Krzysztof J. Wojtas
Cóż. Bez następstwa (rozszerzonego) mowy o przetrwaniu nie ma. Bo niby jak?
Chiny, czy Indie sa temu przykładem wobec upadku zdezintegrowanych narodowo USA.
Ale też dzieci, bez wychowania w duchu polskości, mogą być co najwyżej mięsem armatnim używanym w jakichś Afganistanach, Irakach, albo innym buszu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#75848

Poruszasz bardzo ważny temat,można rzec zasadniczy.Nie można walczyć dla samej walki.Jeśli Tamci zdolni byli tak wiele poświęcić musiało być w tym coś niezwykłego,co dawało im siłę do takich zachowań.Zgadzam się z Tobą, samo hasło naród jest zbyt ogólne.To takie jednoczenie się w najprostszy sposób ,na najniższym poziomie.Jak pisał profesor Kazimierz Dąbrowski na poziomie syntonii.Albo jak analizował Herbert w swoim wierszu "Rozważania o problemie narodu",nie wystarczy wspólny język,używanie tych samych przekleństw,ale chodzi o coś więcej,więź,którą nazywa krwawym węzłem.I ten węzeł jest ostatnim,który należałoby zerwać.

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Korsak

#75850

Krzysztof J. Wojtas
Od dłuższego czasu próbuję wskazać potrzebę wyartykulowania i istoty związku, i istotnych przejawów to sygnifikujących.

Jednak bardzo bym uważał z tematyką nawiązującą do więzów krwi. Zbyt łatwo o nawiązania do ideologii hitlerowskiej.
Ta "cienka czerwona linia" jest dla wielu niedostrzegalna.
Cały czas wskazuję, że więzią w przypadku polskości jest idea współżycia, a nie więzy krwi.

Z kolei nie można odrzucać "braterstwa krwi" - więzi tworzonej we wspólnej walce o ideały polskości; tą drogą dochodzilo i dochodzi do asymilacji etnicznie odrębnych jednostek. Jednak jest to włączenie jednostkowe, nie może być przenoszone na populację z której pochodzi.
Pozdrawiam

PS. Pozwolilem sobie na rozszerzenie, gdyż to kolejny element polskiej specyfiki - i warto go zaznaczyć.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Krzysztof J. Wojtas

#75857

PT. Powstanie Warszawskie pozostawia trwałe zmiany w człowieku. Polecam do podrzucania "zbuntowanej młodzieży".
"Stare Miasto, Stare Miasto,
Wiernie Ciebie będziem strzec,
Mamy rozkaz Cię utrzymać,
Albo w gruzach twoich lec:"
albo
"Barykado nasza Polsko mała idź pod prąd!"
Świetne muzycznie, a teksty wbijają się w świadomość na długo.
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#75840

Co do textów to jest jeden taki trochę starszy zespołu LD50 "PO CO TU STOICIE".
Co do POLSKI to przemawia do mnie DEZERTER i "TU SIĘ URODZIŁEM I TUTAJ PEWNIE UMRĘ"
Co do opisu rzeczywistości w jakiej przyszło mi żyć to wszystkie inne texty HC i PUNK (oprócz tych o wojnach, wegetarianiźmie, wierze, piciu, niepiciu)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#75877

Mnie ich muzyka osobiście się nie podoba.
Nigdy ich twórczość nie zwróciła mojej uwagi.

To anarchizująca kapela czy "skinheadowska"?
Bo już sam nie wiem?

Oi! to jakiś punk uliczny? To jakaś nowa subkultura młodzieżowa? Anarchistyczna i lewacka z prawicowymi wyróżnikami?

p.s.
Artykuł przeczytałem, dobrze go oceniłem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#75882

W samo sedno!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#75885

oprócz wszystkiego to harcerze

Czarnowidz Były Jasnowidz
Precz z komuną! Chodżcie z nami!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Czarnowidz Były Jasnowidz
Precz z komuną! Chodżcie z nami!

#75886

Taaaa!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#75917

Nie wiem, co chłopcy mają dokładnie za skórą, nie wiem czy myją zęby rano i ścielą po sobie łóżko. Ale wypowiadam się o samej płycie. Trafia w moją wrażliwość muzyczną, i podoba się wielu moim znajomy lubiącym ciut mocniejszy bit. A teksty są niewymuszone, nie przekombinowane i nadają się do nadawania zombiakom czy lemingom, czy ich odmianom bo budzą refleksję oraz podtrzymują pamięć.
„Jak na imię mam, żadna z nich mnie nie zapyta, Gapie Soldaty wołają mnie polski bandyta.” I jeszcze: „Tramwajem jadę na wojnę..., na pętli u Boga wysiądę”
albo
„A tu zęby mamy wilcze,
a czapki na bakier,
tu sie Prusakom siada,
na karku okrakiem!
Pozdrawiam”

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#76103