Wojna i pokój - nadchodzi nowy totalitaryzm?

Obrazek użytkownika GosiaNowa
Kraj

Patrząc na poczynania PO przypominam sobie taki radziecki wierszyk, który wbijano nam do głowy w czasach zimniej wojny - Chaciat li Ruskije wojny".
Była wyliczanka kogo spytać czy chcą. Oczywiście nie chcieli np budując na Kubie swoje tajne bazy.

Teraz też mam wrażenie, że PO nie chce wojny. Wszak jej hasło to "Zgoda buduje". Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Na początek znowu trochę historii.

2007 rok wygrane przez PO wybory parlamentarne.
"W życiu najważniejsza jest nie władza, lecz miłość. Polacy uwierzyli w jasną stronę życia" - mówił Donald Tusk po ogłoszeniu sondażowych wyników.

Był to zapewne zabieg socjotechniczny, ale niektórzy uwierzyli, że skoro PO już wzięła odwet za wybory prezydenckie, to skończy sie wyniszczający spó miedzy PO i PiS.

Liczył na to chyba również Lech Kaczyński. Już pięć dni przed wyborami mówił dla "Rzeczpospolitej"

"Niczego nie wykluczam. Naprawdę uczyniono niezmiernie dużo, by ona powstała. Moja sierpniowa rozmowa z Tuskiem odbyła się w dobrej atmosferze, nawet – można powiedzieć – przyjaznej. Znamy się przecież od lat. Potem nagle nastąpiła w nim gwałtowna zmiana. Minister Maciej Łopiński jeszcze spotkał się z Donaldem Tuskiem, ale nie było już mowy o nawiązaniu żadnego kontaktu. Chociaż ani po mojej stronie, ani obozu politycznego, z którego się wywodzę, nie było w tym czasie żadnych agresywnych działań wobec niego."

To kto wtedy chciał wojny?

Dobrze to było dawno. Teraz jest inaczej powiedzą zwolennicy PO. Zmienił się Kaczyński i my też się zmieniliśmy.

Jarosław Kaczyński konsekwentnie prowadzi do zakończenia wojny polsko-polskiej, a na co się natyka ze strony PO.

Nie chcę tu cytować wypowiedzi Palikota, Niesiołowskiego, Schetyny, Tuska czy Pitery, bo wszyscy wiedzą jakie one są przyjazne.

Zacytuję tylko jedną na debacie ośmiu na UW

Bronisław Komorowski apelował - "Trzeba powstrzymać Jarosława Kaczyńskiego i jego środowisko. Polska jest zbyt poważnym krajem, by eksperymentować czy przemiana Kaczyńskiego jest prawdziwa czy tylko wyborcza - mówił".
W reakcji na te słowa sala zagrzmiała - część publiczności klaskała, a reszta buczała.

To jak jest tą wojną? Chatiat li Po wojny? Ili niet?

Dlaczego w tytule pojawił się totalitaryzm?
To po tym wydarzeniu.
WP.pl pisze.
"Podczas wtorkowej konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Tusk powiedział, że proponuje kontrakt Polakom. - Za rok z kawałkiem są wybory parlamentarne. Bardzo pokornie prosimy o rok spokoju, rok dobrej współpracy rządu z prezydentem, bo przez ten rok można w Polsce zrobić dużo rzeczy kluczowych w czasie kryzysu europejskiego - mówił. "

http://wiadomosci.wp.pl/kat,91682,title,Prosze-o-poparcie-Komorowskiego-i-rok-spokoju,wid,12398839,wiadomosc.html

To po próbce ich rządów od śmierci Lecha Kaczyńskiego i powolnym, a może raczej pośpiesznym zawłaszczaniu tego co się da na co to wygląda, jak nie na powrót totalitaryzmu?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Z gruntu przepraszam czytajacych, za dość karkołomne założenie, jakiego musze dokonać na potrzeby tego wpisu. Przypuśćmy, że donaldinjo reprezentuje interesy Polski i Polaków( uff).

W takim razie, JAKICH TO ZMIAN ZAMIERZA DOKONYWAĆ W POLSCE, że nadzór innego Polaka miałby mu to utrudniać, lub wręcz uniemożliwiać??

I czy p. Jarosław Kaczyński NIE MÓGŁBY mu zadać tego pytania NA WIZJI ??

Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67730

Niestety wielu z nas jest o dwa albo i dziesięć kroków za takimi jak "rospin", który potrafi tak sformułować myśli, że innym szczęka opada! Gratulacje!
A propos tego przypuszczenia - rzeczywiście karkołomne. W końcu "polskość to nienormalność" według tego słońca Peru.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67766

Kompletnie rozmontować to panstwo i dlatego Jarek mu przeszkadza. Po ni m juz tylko piasek pustyni zostanie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

GosiaNowa

#67768

Rozmontowuje je od samego początku swoich diabolicznych rządów. Wystarczyło, że podano wyniki wyborów w 2007 roku, aby ustami koalicjanta Kalinowskiego wypowiedzieć słowa: "najważniejsze jest dzisiaj uzgodnienie takiej wspólnej mapy [...] spraw, które wymagają najpilniejszego rozstrzygnięcia. No i generalnie również te kwestie dotyczące, co z dotychczasowych działań PiS-u należy absolutnie [...] przekręcić".
No i przekręcają dosłownie i w przenośni, żeby tylko obrzydzić wszystkim rządy, które przyniosły wielu poprawę sytuacji materialnej i nie tylko. Pisząc wielu mam na myśli szczególnie tych, którzy byli najgorzej sytuowani. Ale myślę również o sobie, bo wreszcie pojawili się w mediach publicyści, z którymi nie zawsze się zgadzam, ale którzy potrafili zaprosić do swojego programu takich rozmówców, którzy reprezentowali także moje poglądy. No i uwierzyłam, że w mediach może być pluralizm, tak długo zapowiadany w latach 90-tych....
Na tym zakończę, ale można by wymieniać jeszcze długo.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#67776