Kaczyński wspiera pracowników Fiata

Obrazek użytkownika GosiaNowa
Kraj

Za zgodą blogera roku w Newsweeku cytuję zamieszcony przez niego tekst.

"@sgosia
Materiał z wczorajszych dni protestu w formie pisanej już zamieściliśmy w artykule pt. "Protestu pod „specjalnym nadzorem” wersja wyborcza…", a wersja filmowa już jest moderowana. Jeśli ma Pani takie możliwości polecam i proszę o publikację w innych miejscach, za co z góry dziękuję.

Pozdrawiam Fiatowiec"

KACZYŃSKI WSPIERA PRACOWNIKÓW FIATA- 17.06.2010

Jak ustalili nasi dziennikarze, co potwierdził sztab wyborczy Jarosława Kaczyńskiego dzisiaj po południu prezes przyjeżdża spotkać się z pracownikami Fiata w Tychach. Celem wizyty jest wsparcie robotników polskiej grupy koncernu. Ustaliliśmy jednocześnie, że przed bramami Fiat Auto Poland w godzinach popołudniowych zostanie przeprowadzona konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego.

Nasi dziennikarze z internetowej TV Fiatowiec będą obecni na tym spotkaniu. Relację z tej konferencji zamieścimy w specjalnym wpisie jeszcze dzisiaj. Mamy również nadzieję, że uda nam się porozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim, co nagramy i wam zaprezentujemy już niebawem na portalu.

Fiatowiec

PROTESTU POD „SPECJALNYM NADZOREM” WERSJA WYBORCZA… - 18.06.2010

Socjotechnika kontra „Solidarność” czyli… jak „dokopać” Jarosławowi Kaczyńskiemu?

Oj, a to się porobiło w tych Tychach. Trzecia edycja protestu pracowników Grupy Fiata w Polsce (Fiat Auto Poland) przeciwko niesprawiedliwemu naliczeniu premii efektywnościowej za 2009 r. zbiegła się z krytyką w sprawie planu powierzenia produkcji nowego modelu Fiata Pandy zakładom we Włoszech. Na to wszystko nałożyły się jeszcze elementy kampanii wyborczej i w efekcie byliśmy świadkami żenujących zachowań i wypowiedzi nie tylko przedstawicieli Fiata, ale także „niedoróbek” niektórych dziennikarzy.

We wczorajszym proteście uczestniczyła większość pracowników kończących pierwszą zmianę, tylko nieliczni pozostali w autobusach lub odjechali zaraz po zakończeniu zmiany. Nie przeszkodziło to jednemu z dziennikarzy napisać, że protestowało… kilkadziesiąt osób! Taką właśnie informację przyniosło internetowe wydanie tyskiego dodatku największej polskiej gazety codziennej. Zatem chyba aż strach się zastanawiać, ile prawdy jest w innych artykułach tego pisma? Ale ów „dziennikarz” opisywał zapewne całkiem inną manifestację, niż tę, którą wczoraj zorganizowała Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ „Solidarność” FAP. Bo nie zgadzał się z prawdą fakt, że akcję zorganizowano w związku z przyjazdem do Tychów kandydata na prezydenta RP, Jarosława Kaczyńskiego, nieprawdziwa okazała się także informacja, że związkowcy zablokowali wyjazd z zakładowego parkingu tirem. Owszem tir był, ale stał sobie grzecznie z boku i faktycznie służył działaczom „Solidarności” i przemawiającym pracownikom jako trybuna-mównica. I tyle. W przejeździe obok tira mieściły się nie tylko samochody osobowe, ale także autobusy… i to z powodzeniem i bez zagrożenia kolizją. A najlepszym dowodem fakt, że i przed protestem i po nim wszystkie pojazdy z parkingu spokojnie go opuściły… w większości właśnie przejeżdżając obok owego tira, który rzekomo miał blokować wyjazd. Jarosław Kaczyński także przyjechał do Tychów… ale w godzinę po zakończeniu pracowniczej pikiety! I wszyscy wiedzieli o tym, kiedy przyjedzie, a kto nie chciał czekać, nie czekał na kandydata. I żadnych zmuszanych do udziału w proteście tudzież przedwyborczym oczekiwaniu nie zauważono. Zatem naszemu „koledze po fachu” gratulujemy… „rzetelności” i „dziennikarskiej etyki”. Ach, zapomniałem… przecież to nie są modne pojęcia w „kręgach opiniotwórczych”. No i jeszcze jedno… Ów „dziennikarz” dołożył J. Kaczyńskiemu„zaocznie” i w ogóle „nie w temacie”. Ot tak, zanim kandydat przyjechał (ale te chwyty to wszak „nihil novi sub sole” czyli „nic nowego pod słońcem” bo teraz taka „moda” w niektórych kręgach). Za to nie napisał nic, o czym kandydat na prezydenta mówił do zgromadzonych przed FAP. Czyżby to już nie było ważne? A naszym zdaniem było nie tylko ważne, ale po prostu… prawdziwe! Ale zapewne spieszył się do redakcji aby spisać swoje „sensacyjne doniesienia”. A my wiemy, że z takich tekstów na pewno zadowoleni są nie tylko przeciwnicy polityczni Jarosława Kaczyńskiego i „Solidarności”. W tym konkretnym przypadku zapewne najbardziej wdzięczny będzie… fiacik.

Popis samozadowolenia oraz sprawnego stosowania starorzymskiej metody „divide et impera” – „dziel i rządź” dało i nadal daje kierownictwo firmy. I to mimo koncepcji przeniesienia produkcji nowego modelu Fiata Pandy (tzw. Panda III) do zakładów we Włoszech. Ależ ten koncern Fiata jest Wspaniały... i nieco niepraktyczny. Buduje w tyskim zakładzie nowe wielkie hale, bo… będzie przenosił produkcję do Włoch. A kierownictwo zakładu „rozdaje karty” usiłując dyktować Jarosławowi Kaczyńskiemu… wszak nie pracownikowi Fiata, ale kandydatowi na prezydenta RP… z kim może, a z kim nie może przyjechać, wystąpić, wejść na teren zakładu, po czym ustami swojego rzecznika „oburza się” na wykorzystywanie w kampanii „wizytówki firmy”. A przecież… jeżeli zagrożenie dla produkcji Pandy w Polsce faktycznie istnieje, to obowiązkiem polskiego polityka jest upomnieć się o pracę dla załogi jednego z motoryzacyjnych potentatów. I powinien przyjechać do tych, których egzystencja w związku z zagrożeniem utratą pracy może być zachwiana… A tu w mediach pan Bogusław Cieślar uskarża się i wypomina kandydatowi, że był przed zakładem. No to jak nie miał być przed, to trzeba go było wpuścić do środka. Wszak w FAP w Tychach bywają tygodnie, że po kilka grup dziennie na zaproszenie dyrekcji „zwiedza” zakład… i jakoś produkcji to nie przeszkadza i pan rzecznik nie ubolewa. Wybaczcie drodzy czytelnicy tę drobną kąśliwość, ale jak się dowiedzieliśmy, w związku z przygotowywaną trzecią edycją pikiety wśród pracowników od dwóch czy nawet trzech dni rozpuszczano pogłoski, że jak będą protestować, to… produkcja Pandy przeniesiona zostanie do Włoch. Zatem prosimy Zarząd… i pana rzecznika też o… Więcej Precyzji! Którego modelu Pandy? Od kiedy? Bo projekty produkcji Pandy III podobno od początku nie były wiązane z Polską i miała ona być produkowana właśnie w Pomigliano d’Arco we Włoszech? Natomiast dotychczasowy model Panda Nuova według obietnic samego prezesa FAP, Enrico Pavoniego (całkiem niedawnych, bo podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach, w dniach 31 maja – 2 czerwca br.) ma być produkowany w Tychach co najmniej „w 2011 roku i także w 2012”. No to… Towarzysze Prezesi i Dyrektorzy – po co drażnicie ludzi, którzy na Wasze ciepłe i wygodne posadki pracują!? Po co w trakcie kampanii wyborczej prowokujecie polityków do przyjeżdżania przed zakład, skoro ich wpuścić nie chcecie… (no, albo… „tylko pięć osób i bez kamer!?”). A później ubolewacie… ale jakoś nie o wszystkich wizytach i kandydatach. Bo kiedy nieco wcześniej przed zakładem FAP był Grzegorz Napieralski, to jakoś pan rzecznik się nie uskarżał? Pan rzecznik ma prawo mieć sympatie…

Jednak wobec niektórych środowisk i pracowników ta swoista „pandowa” socjotechnika poskutkowała. Organizatorem akcji protestacyjnej był NSZZ „Solidarność”, ale przecież mogli w nim uczestniczyć wszyscy, także członkowie innych związków, a jest ich w zakładzie jeszcze sześć. Czy znacie to: „W jedności siła!”? Tymczasem przedstawiciele innych związków w FAP wzbraniali się przyłączyć do pikiety… uzasadniając to właśnie zagrożeniem produkcji Pandy! Zatem kto tutaj i w co „gra”, pozbawiając załogę korzyści z wypracowanych przez nią sukcesów i powodując słuszne wzburzenia kilku tysięcy pracowników oraz strasząc perspektywą utraty pracy i zarobków? No a w sprawie produkcji nowej Pandy pod Neapolem… Jeszcze na warunki koncernu nie zgodziły się związki zawodowe we Włoszech. I co będzie jak się uprą?

Ale powróćmy do wczorajszych wydarzeń. W trzecim dniu protestu w sprawie premii efektywnościowej za 2009 r. zadziałały wszystkie możliwe mechanizmy wewnątrz i około zakładowe. Pracowników, wbrew przyjętemu zwyczajowi, że nowa zmiana przejmuje pracę już przed godziną 14 (przecież ciągłość i rytmiczność jest najważniejsza) tym razem przytrzymano w zakładzie do ostatniej chwili… aby zaczęli wychodzić kilka minut później, niż np. tydzień temu i na pikietę przybyli z opóźnieniem. Rozumiemy, że władze Fiata wyciągnęły wnioski z poprzedniej edycji protestu, kiedy w pikiecie uczestniczyło prawie półtora tysiąca ludzi. Tym razem kontrolującym organizatorów zgromadzenia funkcjonariuszom Straży Miejskiej towarzyszyli funkcjonariusze operacyjni (zapewne Policji) z kamerą… którą „dyskretnie” filmowali nie tyle przebieg wydarzeń, ile po prostu jej uczestników. Bo cóż można sfilmować zza sceny zlokalizowanej na tirze? Szef Sirio, wewnętrznej ochrony FAP obserwował zgromadzenie jak zwykle z głębi parkingu, spomiędzy zaparkowanych samochodów i coś sobie skrzętnie w telefonie komórkowym zapisywał.

Ale jak się okazało… owa tysięczna rzesza uczestników protestu nie była dla Sirio warta tyle, co wizyta kandydata na prezydenta. Bo to drugie wydarzenie obserwowali obaj Sirio-szefowie… i ten z Tychów i ten z Bielska. Jarosław Kaczyński podjechał przed tyski zakład… oczywiście Fiatem Pandą. Wygłosił swoje oficjalne wystąpienie, odpowiedział na pytania dziennikarzy, nie tylko zresztą dotyczące produkcji Fiata, porozmawiał z działaczami „Solidarności” i przedstawicielami PiS-u. Ponieważ powiedział wiele rzeczy ważnych, zapraszamy do obejrzenia krótkiego filmiku z tego spotkania. Dedykujemy go szczególnie panu rzecznikowi FAP, B. Cieślarowi… Żalił się był biedactwo, że „politycy wykorzystują symbol FAP w kampanii” a poza tym „zarzucają nieprzestrzeganie praw pracowniczych” w zakładzie, a przecież firma ma „bogatą ofertę spraw socjalnych”. A my wierzymy, że kiedy J. Kaczyński zostanie prezydentem RP, to… prawa pracownicze w FAP nie będą już łamane (kandydat obiecał!)a pan rzecznik podszkoli się w zakresie różnic pomiędzy owymi prawami a tak chwaloną przez siebie „bogatą ofertą socjalną”. No i będzie równo traktował wszystkich polityków, którzy stają u bram FAP.

Wstydź się „Gazeto Wyborcza”, wstydź się rzeczniku FAP, wstydźcie się zarządzający fabryką… Manipulacje, zastraszanie itp. „gierki” mają przecież swoje granice… Bo Załoga FAP „to nie są barany, ale ludzie” …jak możecie dowiedzieć się m.in. z ust jednego ze znanych polityków w filmie na blogu Fiatowca! I zapewne jeszcze nieraz przypomną Wam o tym… skoro tak łatwo zapominacie.

(Film z przebiegu protestu przed FAP i wizyty Jarosława Kaczyńskiego w Tychach zamieścimy ze względów technicznych w ciągu najbliższych godzin.)

cim-Fiatowiec

Jak tylko będę miała ten film zamieszczę go tu natychmiast.

Bądźmy z załąga i Solidarnością Fiata.

Bądźmy z Jarosławem Kaczyńskim.

Ocena wpisu: 
Brak głosów