Agata Król: „Jednoczmy się – bo tylko w jedności jest siła”

Obrazek użytkownika Ciri
Kraj

Polska to nasza ukochana ojczyzna i musimy wszyscy razem o nią dbać – „Jeden z drugim, nigdy jeden przeciw drugiemu” – jak mawiał bł. Jan Paweł II. Fiatowiec rozmawia z Agatą Król działaczką toruńskiej struktury PiS.

Fiatowiec: Powiedz mi coś o sobie. Czym się zajmujesz, gdzie mieszkasz?

Agata Król: - Od 26 lat jestem mężatką, mam dwoje dzieci - 20 i 25 lat. Mieszkam jedną nogą w Polsce, drugą w Niemczech. Mam wiele zawodów – najpierw studiowałam pedagogikę na UMK w Toruniu, ale nie skończyłam, bo nie lubiłam tego zawodu, byłam zbyt mało asertywna aby uczyć w szkole. Następnie już w Niemczech skończyłam szkołę pielęgniarską – pracowałam w zawodzie 2 lata, ale miałam problem z cierpieniem ludzkim i umieraniem. Ostatecznie zrobiłam licencjat na Uniwersytecie w Bochum (kierunek slawistyka), a potem podyplomowe studia Turystyki i Rekreacji w Bochum, który to kierunek okazał się moją pasją zawodową.

W związku z tym czujesz się spełnioną kobietą w życiu?

- Pewnie że tak, mimo tych kamieni, które leżą na mojej drodze i staram się je pokonywać.

Ile lat byłaś za granicą w Niemczech?

- Historia mojego wyjazdu do Niemiec i powrotu do Polski jest dosyć zagmatwana - wyjechałam w 88 roku (10.10.88 - od tego dnia oficjalnie mogłam zostać w RFN,

w 2004 r mój starszy syn postanowił przyjechać do Torunia na pół roku na wymianę międzyszkolną, trafił do V LO w Toruniu (to jeden z najlepszych ogólniaków w tym mieście),

i po pól roku oznajmił nam, że zostaje w Polsce i tu będzie zdawał maturę. Byliśmy z mężem przerażeni, nasze dzieci znały polski jedynie z domu, polską literaturę i historię również.

Ale to pokazuje jak dobrze wychowaliście syna. Czy syn zdał maturę? A drugi gdzie pisał maturę?

- Drugi syn urodził się w Bochum, maturę zdawał również w V LO w Toruniu. Dzieci nie chodziły do żadnej polskiej szkoły, bo wtedy takiej szkoły w naszej okolicy nie było, ale zostały wychowane w duchu i tradycjach polskich i czują się Polakami.

To wystarczyło, by zdać polską maturę?

- To nie była kwestia nauki dzieci polskiego, mój mąż jak synowie byli mali, śpiewał im "...a mury runą”, a na dobranoc czytał Pana Tadeusza, stąd znali podstawową polską literaturę i również historię Polski.

Powiedz czemu wyemigrowałaś z kraju? Pojechałaś na Zachód za chlebem? Przecież podobno Twoja rodzina to byli TW? A może to tylko insynuacje z Facebooka?

- Wyjechaliśmy z Polski, bo w roku 1988 nie widzieliśmy przed sobą żadnych perspektyw – brak mieszkań, problemy z otrzymaniem paszportu, puste półki, wyjazdy na urlop zagranicę – to były marzenia ściętej głowy wówczas w Polsce.

Mój dziadek ze strony matki był oficerem AK na Zamojszczyźnie - każdy może sprawdzić w Internecie, Ignacy Krakiewicz pseudonim Wilk - babcia była łączniczką. Ze strony ojca - dziadek walczył w obronie Helu.

Moi rodzice są stomatologami - ojciec ma status pokrzywdzonego wydany przez IPN. Opowiadanie o ich agenturalności to są insynuacje fejsbukowych mitomanów.

Twoi dziadkowie i rodzice służyli Polsce, a ty czym się zajmowałaś w PRL-u? Może Twoja ówczesna działalność jako młodej panienki jest powodem tych insynuacji na Facebooku?

-W 1982 roku zdałam maturę, w tym samym roku rozpoczęłam studia na UMK. Chodziłam do V LO w Toruniu, najbardziej wywrotowego liceum w mieście. Mój mąż regularnie roznosił ulotki i uczestniczył w malowaniu krzyża farbą drukarską w szkole, a SB potem na studiach mnie o niego wypytywało.

W 1983r. moi rodzice wyjechali na kontrakt do Algierii, no i mną zainteresowało się WUSW. To dosyć długa historia, ale nie podpisałam deklaracji współpracy, oczywiście mi ją proponowano, nawet mi przydzielono pseudonim.

Opowiedziałam o tym zdarzeniu wszystkim znajomym na uczelni. Przy kolejnej wizycie SB dowiedziałam się, że mam "wrzody na języku" (z tego miejsca pozdrowienia dla porucznika SB, który mnie nachodził 2 lata oraz kolegów z uczelni którzy donosili).

Jaki miałaś pseudonim nadany przez SB?

- Nadano mi pseudonim „Magda”. Takich rzeczy się nie zapomina. W domu jeszcze leży wezwanie na komendę MO z nr sprawy. W stosownym czasie złożyłam nawet papiery do IPN - ale podobno moja teczka zniknęła.

Mój ojciec jak się dowiedział, że mnie WUSW nachodzi przyleciał do kraju i pewnego poranka przy kolejnej wizycie SB - otworzył mój ojciec - musiałbyś zobaczyć minę tego człowieka. Zaczął się tłumaczyć, że jest moim kolegą z uczelni, więc podeszłam do drzwi i powiedziałam, że nie jest to żaden mój kolega tylko porucznik SB. Od tego momentu dali mi spokój.

Jak Twoi rodzice zareagowali na to, że SB próbuje Cię inwigilować i namawiać do współpracy?

- Trzeba sobie zdać z tego sprawę, że to był czas telegramów, nie było komórek ani połączeń zagranicę. Dowiedzieli się od kogoś znajomego. Chcieli mnie zabrać do Algierii, ostatecznie ja się uparłam, że zostaję - więc przyjechał mój ojciec i załatwił sprawę.

Co to oznacza załatwił sprawę?

- Jak mówiłem wcześniej wystarczyło otwarcie drzwi eSBekowi. Ale odmowa współpracy miała swoje konsekwencje, miałam problemy z dostaniem paszportu. Przez co nie mogłam polecieć do rodziców na święta.

Teraz po latach myślę że stwierdzili, że za dużo gadam (śmiech) i przez to widocznie się nie nadawałam, a więc dali mi spokój.

W 1985 roku wyszłam za mąż i dostałam jeszcze raz wezwanie jakoś latem. Wtedy poszedł na komendę już mój mąż za mnie i powiedział, że jestem w ciąży - to był ostatni kontakt z WUSW.

To co mówisz pokazuje, że masz głęboko zakorzenione tradycje patriotyczne. Skąd więc pojawiają się te oskarżenia na FB wobec ciebie o agenturalność?

- Przecież ci ludzie mnie zupełnie nie znają, jestem osobą emocjonalną, moje wpisy zapewne niejednokrotnie oddają moje uczucia. Jednak nikt z tych osób, które wypisują te brednie na mój temat, nigdy nie rozmawiały ze mną w rzeczywistości.

Jest pewna osoba, która przyłączyła się do tej nagonki Barbary Ch., a poznała mnie w Gdańsku na zlocie Polskiej Racji Stanu – poznała również moich rodziców – ale to ewenement. Ta osoba nie pisze o mnie nic, po prostu zerwała ze mną kontakt bez słowa i przyłączyła się do Amandy, bo pod takim pseudonimem B.Ch. była nam znana do października ub. roku, mimo wcześniejszego zarzekania się, że nigdy z tą osobą nie zamieni słowa. Reszta jak sądzę zna mnie wyłącznie z Facebooka i zdjęć.

Kto to jest?

- Nie chcę wymieniać jej nazwiska, miałam do niej dużo sympatii i zaufania, a to boli – w takich sytuacjach jestem lojalna.

Czy zamierzasz z tym coś zrobić?

- Tak, ponieważ jestem członkiem Prawa i Sprawiedliwości, w pierwszej kolejności oddam sprawę do sądu koleżeńskiego, ponieważ te insynuacje wypłynęły od osoby, która jest również członkiem PiS.

Czyli będzie dym na 102 fajerki?

- Zapewne będzie, ponieważ miarka się przebrała. Jestem osobą dość ugodową, jednak te ciągłe awantury przeniosły się na realne podłoże. A moi rodzice to uczciwi ludzie i nie chcę, żeby jacyś fejsbukowi awanturnicy szargali ich dobre imię.

Cala wojna i ataki na Ciebie idą ze środowiska PiS, a raczej ludzi, którzy stworzyli grupę na Facebooku pod nazwą „Jarosław Kaczyński - Silny PiS”. O co w tej wojnie chodzi? Co się dzieje?

- Założycielka grupy „Silny Pis” uzurpuje sobie prawo do działań w niej i na Facebook na rzecz Jarosława Kaczyńskiego – twierdziła nawet, że Prezes dał jej taką zgodę. Każda inna grupa wg niej to konkurencja. A w końcu nie o to chodzi, mamy się jednoczyć, a nie walczyć ze sobą. Ludzie nie rozumieją, że ktoś wrzuca im kij w mrowisko, a teraz czeka z założonymi rękami aż się wzajemnie pozjadamy.

Twierdzisz, że Barbara Ch. powoływała się, że działa z upoważnienia Jarosława Kaczyńskiego, zakładając grupę "Silny PiS" na FB? Masz na to dowody, bo to poważny zarzut?

- Oczywiście, że mam dowody, Barbara Ch. pisała o tym, powoływała się na swoje koneksje w PiS i z JK.

Czyli miała działać z namaszczenia Prezesa PiS na Facebooku? Tak to mam rozumieć?

- Dokładnie tak. Co więcej twierdziła, że Prezes zna hasła do profili, jakie dla niego prowadzi na Naszej Klasie i na Facebook i zagląda tu czasem.

W związku z tym co mówisz co oznacza oświadczenie Barbary Ch., które ukazało się po opublikowaniu wywiadu z posłem Girzyńskim? Stwierdziła w nim, że nigdy nie powoływała się na koneksje PiS, a ta grupa jest jej prywatną inicjatywą.

- Przecież to bzdura, nie wiem czy pani Ch. nie pamięta, czy też nie chce pamiętać, ale faktem jest, że powoływała się na JK, twierdziła nawet, że Jarosław Kaczyński ma dostęp do jej login-ów na FB, ponieważ podała mu w mailowo hasła do nich.

Po tym wywiadzie na „Silnym PiS” i w Facebooku okrzyknięto, że poseł Girzyński dał się zmanipulować, co szczerze mnie rozbawiło, bo jest to ostatnia osoba podatna na jakąkolwiek manipulację.

Teraz to już chyba sobie żartujesz?

- Nie to są fakty – zastanawiam się często, na czym polegają działania grupy „Silny PiS”.

No właśnie i do jakich wniosków dochodzisz?

- Wiesz długo myślałam, że to głupota, ale mamy z Agnieszką Orlicz pewne informacje od osób które znały B.Ch. jako Amandę już na Naszej Klasie, i okazuje się że te jej działania to prowokacja.

Co to są za informacje?

- O tym, że B.Ch. wyciągała przyjacielsko od tych osób z NK informacje na temat ich życia prywatnego, a potem je wykorzystywała posuwając się nawet do szantażu – mam na to wiele dowodów od osób szykanowanych przez nią i na Naszej Klasie, i tu na Facebooku, ale obowiązuje mnie dyskrecja wobec tych osób. Dowody jednakże mogę przedstawić przed sądem koleżeńskim.

Czyli oskarżasz Barbarę Ch. o działania na szkodę PiS i rozbijanie całego środowiska patriotycznego na FB i innych portalach społecznościowych?

- Tak, z całą stanowczością, i na FB, i na NK.

W tej sytuacji nie pozostaje nic innego jak tylko sąd koleżeński, bo ta pani jest ponoć członkiem PiS? Przecież używanie bez zgody partii jej skrótu, czyli nazwy zastrzeżonej, oraz logo, nie może szkodzić jej wizerunkowi.

- No tak, długo się nad tym zastanawiałam, ale nie pomogły żadne prośby... Mało tego, zauważyłam, że coraz więcej osób nie związanych z FB zaczyna opierać swoje decyzje zasięgając "języka" u osób, które są na FB i to zaczyna mi się odbijać czkawką. Nie mam zamiaru czekać na moment, w którym dzięki Barbarze Ch., Pawłowi I. oraz Ewie G. będę zmuszona stanąć na toruńskim Starym Rynku i prostować wszelkie kłamstwa na mój temat.

O czym teraz mówisz? Działania Barbary Ch. i jej podobnych mają realny wpływ na to co się dzieje w środowisku PiS?

- Oczywiście, że tak.

W jaki sposób?

- Ostatnio chciałam zorganizować spotkanie czytelników w Toruniu z Alefem Sternem i okazało się, że w klubie, który tygodniami dyskutował na temat książek Alefa, pisarz stał się naraz osoba nie wartą zaproszenia.

Dostałam nawet ostrzeżenie – że zrobię jak zechcę – ale to niebezpieczne, bo zadaje się z agentami. I to mi napisała osoba, która nie ma konta FB, ale jak napisała – zasięgnęła języka u osób z FB.

Nie bardzo rozumiem? Ale z jakim Ty się zadajesz agentami, o kim była mowa?

- Wszystko już było – WSI, Mossad, a dzisiaj nawet padła cyrylica.

A któż Ci taki zarzut postawił?

- Wystarczy poszperać po grupach na FB, ja nazwisk nie będę ujawniała.

Czy poza Barbarą Ch. jest ktoś jeszcze, kto Cię atakował?

- Tak – jest parę osób. Pewna pani z Wiednia, która jak chorągiewka obraca się w zależności od kierunku wiania wiatru, która tłumaczy swoje zachowania opowiadając bajki (mimo niezbitych dowodów).

Jest jeszcze pewien pan z Piotrkowa Trybunalskiego, którego imienia nie wolno wymawiać (śmiech). Nie wiem, czym on się kieruje, ale jego zachowania to zwykła prowokacja. Atakuje wszystkich wokół.

Kim jest ten pan z Piotrkowa Trybunalskiego, który atakuje wszystkich, a nie wolno wymieniać jego nazwiska? Czy aby nie chodzi o Pawła I.?

- Tak to Paweł I., o niego chodzi.

Ale ten człowiek mnie też atakuje. Może ma jakiś problem? Spotkałaś się z nim kiedykolwiek w realu? Znacie się?

- Gdybym mu kiedyś napisała, że nie lubię Agnieszki Orlicz (chociaż przyznaję, że przez tą nagonkę na nią i ja kiedyś przez moment zwątpiłam) – to byłby moim przyjacielem.Nie, nie znam go i nigdy go nie widziałam.

W tej sytuacji nie chodzi o to, że zbanowałaś i wyrzuciłaś z grupy Komitet Obrony Wyborów na Facebook Barbarę Ch. i Pawła I., bo wklejali reklamę swojej grupy "Silny PiS"?

- Ale to nie ja ich zbanowałam i nie ja ich wywaliłam (śmiech). Zresztą nawet nie miałam takiej możliwości, ponieważ Barbara Ch. blokuje mnie na Facebooku i nie widzę jej wpisów, o czym ona doskonale wie.

A kto to zrobił i z jakiego powodu? Wiesz coś o tym?

- Otóż Karol Maria Wojtasik, który jest współzałożycielem tej grupy. Jest z Forum Młodych PiS Toruń.

Ale z jakiego powodu zostali usunięci? Przecież to podobno jedyni i prawdziwi obrońcy - internauci PiSu na FB?

- Karol to dyplomata, próbował negocjować, ale i jemu się nie udało. Reguły grupy są jasne, a te osoby nie chciały się dostosować. Uważały, że na naszej grupie oni będą narzucać swoje zasady. No i Karol nie wytrzymał i ich wyrzucił. Ale odbyło się to po wielu ostrzeżeniach i długich rozmowach. Ja nie miałam z tym nic wspólnego, zostawiłam Karolowi wolną rękę.

Czyli okazuje się, że coraz więcej ludzi na FB dochodzi do wniosku, że Barbara Ch. i Paweł I. oraz Ewa G. działają na szkodę PiS?

- Tak, nie zdają sobie sprawy, że tą nagonką robią nam reklamę – Tobie, Alefowi, Agnieszce i mnie, a szkodzą PiS-owi i to jednak mnie to dotyka. Ja kieruję się intuicją i rozumem, nie jestem specjalnie podatna na manipulacje, ale jestem mało asertywna.

Napisałam nawet ostatnio notkę, że jesteśmy krótko przed wyborami, że powinniśmy się jednoczyć, ale nie dociera. Jestem wg nich agentem.

Czy padające oskarżenia pod adresem posła Zbigniewa Girzyńskiego, że dał mi się zmanipulować pytaniami, a wcześniej Tomaszowi Lisowi w TVP, nie wydają Ci się przekroczeniem pewnej granicy przez ludzi z grupy „Silny PiS”?

- Oczywiście, że tak. Poseł Girzyński jest osobą słynąca z ciętego języka, radzi sobie z Niesiołowskim i Lisem, a tym bardziej wie co robi udzielając Tobie wywiadu. To profesjonalista.

W tej sytuacji masz zamiar poinformować o całym incydencie na FB posła Girzyńskego, jako szefa Okręgu Toruńskiego PiS?

- Tak, tym bardziej, że Paweł I. napisał na profilu posła Girzyńskiego, że dał się nam zmanipulować, próbował również mnie w jego oczach zdyskredytować.

Tak, skąd to wiesz? Podobno poseł Girzyński wywalił go ze znajomych za te insynuacje na FB?

- A tego nie wiedziałam. Widziałam te wpisy Pawła I. na profilu posła. Nie mieliśmy jeszcze okazji na ten temat rozmawiać, ponieważ dopiero w sobotę wróciłam do Polski.

Rozumiem. Jakie miałabyś przesłanie do zwalczających się grup na Facebooku w obozie PiS?

- Odsyłam do mojej notki na FB – Jednoczmy się – bo tylko w jedności jest siła

Dziękuję za rozmowę.

wywiad za zgodą autora z blogów

http://fiatowiec.nowyekran.pl/

http://mypis.pl/blogi/4321-fiatowiec/wpisy/3017-agata-krol-jednoczmy-sie-bo-tylko-w-jednosci-jest-sila

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Zastanawia mnie forma działania grupy Silny PiS. Otóż, czy celem tej grupy jest wspólne dążeniu do celu,czyli poparcie Jarosława Kaczyńskiego, czy też walka o wyłączność? Nasze grupy chcą współdziałać z wszystkimi osobami, grupami które dążą do wygrania przez PiS wyborów parlamentarnych. W całej tej sprawie nie chodzi o to która grupa ma więcej członków oraz czy jest mniej lub bardziej popularna, jednoczmy się bo czasu jest mało!

w związku z tym zapraszam do grup:

1. Komitet Obrony Wyborów

2. Ratujmy to co polskie w Polsce!

3.Telewizja Internetowa TVG-9 Widzowie i Współpracownicy

4.KOCHAM POLSKĘ- MATKĘ MOJĄ!!!

5.Subiektywny przegląd prasy, blogów itp.

6.LECH KACZYŃSKI. PAMIĘĆ I ZOBOWIĄZANIE – RUCH SPOŁECZNY

7.TUSK do DYMISJI !!!

8.Prawo i Sprawiedliwość

9.TYLKO PRAWDA MA SENS!!!

10.Znajomi Jadwiga

11.Prawo i Sprawiedliwość Toruń

12.PREZYDENT POLSKI JAROSŁAW KACZYŃSKI (zjednoczenie grup)

Przepraszam wszystkich których nie wymieniłam, jeżeli państwo chcecie działać wspólnie i popieracie Jarosława Kaczyńskiego proszę dołączyć do powyższego wykazu.
Wspólne działania nas wzmocnią. W jedności jest siła.

Ciri
===============================================
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat! J.K.Piłsudski

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Ciri
===============================================
Balansujcie dopóki się da, a gdy się już nie da, podpalcie świat! J.K.Piłsudski

#166782