Polemika z FYM-em i MF - rzecz o Mediokracji

Obrazek użytkownika Andrzej.A
Idee

Kolega Moherowy Fighter zamieścił tekst:
http://niepoprawni.pl/blog/625/masz-racje-fym%E2%80%99ie

To wadliwa interpretacja rzeczywistości.
Po pierwsze nazewnictwo grup czy też stronnictw jest anachroniczne.
Przykład, proszę bardzo. PiS nie jest partią prawicową, a partią ludzi będących pro-państwowcami z lekką domieszką socjalizmu (etatyzmu) w warstwie gospodarczej.
Oczywiście rozumiem, że jakoś te wszystkie ugrupowania należało nazwać na potrzeby powyższego wywodu, ale użycie klasycznych nazw lewica/liberałowie/prawica według mnie zaciemnia tylko obraz.

Problem nie polega na tym na kogo chcą głosować ludzie tylko na tym jak jest ukierunkowany przekaz medialny i czy jest on spójny z indywidualnym odbiorem.
Gdy przekaz jest spójny, to wynik jest łatwy do przewidzenia - wygrywa ta partia, która ma poparcie mediów - kiedyś to było SLD i UW, teraz PO.
Gdy decydenci medialni czyli salon nie wiedzą na kogo postawić, a dotychczasowi faworyci to gwarantują jedynie spektakularną porażkę (2005) - to następuje natychmiastowy przechył na stronę zwaną tutaj umownie prawicową. Należy zwrócić uwagę, że taka partia jak PO z roku 2005 to było coś zupełnie innego niż niby to samo PO z roku 2007. Dla salonu PO z roku 2005 była co najmniej tak samo groźna jak PiS. Dopiero po wyborach 2005 gdy chyba zwykła wściekłość Tuska na to, że umoczył na całej linii, spowodowała przejście PO na stronę salonu a co za tym idzie odsunięcie Jana Rokity i zmarginalizowanie jego środowiska na rzecz środowiska "lodziarzy" od Schetyny. Co by o Rokicie nie mówić to jest on jednak pro-państwowcem a nie "lodziarzem".

Jeżeli weźmiemy wynik wyborczy z roku 2005 to się okaże, że 80 procent elektoratu zagłosowało przeciwko partiom kojarzonym z dotychczasowym establiszmentem (suma poparcia PO+PiS+LPR+SO).
Według mnie wynik wyborczy jest niepewny lub też niezgodny z oczekiwaniami salonu gdy "rzeczywistość zgrzyta".
"Rzeczywistość zgrzyta" wtedy gdy przekaz medialny nie jest w sposób zadowalający spójny z indywidualnym odbiorem rzeczywistości przez statystycznego wyborcę, lub też gdy istnieje dostatecznie duża grupa wyborców, którzy się nie dają zindoktrynować.
To dlatego w chwili obecnej pojawia się tak ogromny nacisk medialny na to żeby afery hazardową, stoczniową i podsłuchową zakrzyczeć, zasypać, a jeszcze lepiej zwalić na PiS i konfabulacje Kamińskiego i CBA jako PiS-owskiej policji politycznej. Bo jeśli by tego nie zrobiono, to za najdalej miesiąc notowania PO zleciały by do poziomu góra 10 %, a PiS nie musiał by nic przy tym robić.
Salon nie ma w tej chwili realnej alternatywy dla PO. A ruchy jakie przy okazji wykonuje Tusk są wbrew pozorom dla salonu bardzo groźne - próba skaptowania Cimoszewicza na ministra, taki mariaż liberałów z było nie było komuchem jest dla pewnej grupy wyborców PO jednak nie do strawienia.
Ponieważ przekaz medialny jest sprzeczny obecnie ze zwykłym zdrowym rozsądkiem to dlatego ma takie natężenie, jest to najzwyklejszy łoskot medialny. Zwykły człowiek jeżli tylko zastanowi się przysłowiowe 5 sekund to musi dojść do wnioski, że afery pokazane w ciągu ostatnich kilkunastu dni nie mogą być wymysłem Kaczora, ale są realiami aktualnie rządzącej partii. A to musi prowadzić do odwrócenia się elektoratu od PO.

Reasumując.
Nie żyjemy w państwie o ugruntowanej demokracji republikańskiej. Żyjemy w państwie, gdzie duże grupy interesu realizują swoje cele poprzez odpowiednie ukierunkowanie przekazu medialnego czyli w Mediokracji. Władza jest zdobywana poprzez współpracę pewnych polityków z oligarchią medialną, a tylko w bardzo skrajnych przypadkach w opozycji do mediów. To, że już się coś takiego wydarzyło świadczy tylko i wyłącznie o tym, że ci co idą do polityki to durnie nie potrafiący właściwie korzystać z posiadanych zasobów (poparcia mediów). Gdyby korzystali z tego z umiarem to rzadne dojście Kaczorów do władzy by im nie groziło (Kaczory są tu pewnym symbolem).
Jak się chce w czasie jednej kadencji sejmowej dojść do takich zasobów do jakich normalnie dochodzą ludzie po kilku pokoleniach ciężkiej pracy to się tak kończyć musi.
Zamiast jeść łyżeczką od herbaty to usiłują żreć hohlą z kuchni polowej - tak się nauczyli za młodu i nic tego nie zmieni.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

ze mną. A gdzie z FYMem?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#34587

Z tym że media to tylko narzędzie w rękach ciemnych sił, które z ukrycia sterują państwem i narodem (w większości nieświadomym, że w Polsce demokracja to tylko fałszywa maska na specyficzny rodzaj oligarchizmu, który nazywam korupcjokracją a autor mediokracją). Jedynym sposobem na wprowadzenie zdrowej demokracji czyli republikanizmu jest zmiana ordynacji wyborczej na JOW tak aby naród wybrał sobie oddolnie setki nowych przywódców, którzy nie będą podporządkowani ciemnym siłom rządzącym obecnie Polską i w ten sposób te ciemne siły stracą władzę.

Bacz
O korupcjokracji pisałem tu: http://www.prawica.net/node/14790

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pozdrawiam. Bacz

#34591