Po co PiS tygodnik?

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Po co PiS tygodnik? Takie pytanie postawiła dziś "Rzeczpospolita".
http://www.rp.pl/artykul/678109_PiS_chce_wlasnej_gazety__Nie_ufa_juz_Gazecie_Polskiej.html
Autor artykułu na ten temat nie pozostawił czytelników z tym pytaniem. Poszukał odpowiedzi i udzielił jej zatroskanym czytelnikom. Podstawowy problem to, wg. tegoż autora, konflikt jaki ma ponoć miejsce między redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" Tomaszem Sakiewiczem a Adamem Lipińskim. Stąd Prawo i Sprawiedliwość ma nie darzyć zaufaniem "Gazety Polskiej" i przynajmniej na czas kampanii wyborczej ma wydawać swój tygodnik.

Jakoś nikt z tych redaktorków nie postawił pytania po co Tuskowi TVP1, TVP2, TVP Info... itd. Autor przytoczonego artykułu nawet nie zająknął się, że naturalnym jest wydawanie gazety przez środowisko, które ma coś do powiedzenia. Ludzie skupieni w PiS i wokół niego, w odróżnieniu od miłościwie rządzącej PO, mają akurat sporo ważnych rzeczy do przekazania. Telewizja jest niemal całkowicie "zabetonowana" dla miłościwie rządzących. W jaki sposób ma PiS docierać do ludzi? Mamy internet, ale nie jest ona jeszcze tak szeroko dostępny.

W II Rzeczpospolitej, każde liczące się środowisko wydawało swoje czasopismo. Nawet mało liczące się na scenie politycznej. Ale jeśli było tylko na tyle prężne intelektualnie to starało się poprzez gazetę dotrzeć do ludzi ze swą ideą. W III Rzeczpospolitej najwidoczniej wydawanie czasopisma przez ugrupowanie polityczne kojarzy się z emisją "Trybuny Ludu" przez PZPR. Jeżeli horyzonty polityczne i historyczne sięgają tylko do takich wydarzeń, to nie wiem czy jest sens bić na trwogę, czy nie lepiej się już spakować.

Załóżmy,że informacja "Rzeczpospolitej" jest prawdziwa i wkrótce PiS zacznie wydawać swój tygodnik. Tak na marginesie, moim zdaniem, powinien to robić od początku swego istnienia. Co się może wydarzyć na rynku tygodników? W najgorszym razie spadnie sprzedaż "Gazety Polskiej" i jej kosztem ten tygodnik zrobi sobie miejsce na rynku. Uważam, tę tezę za mało prawdopodobną. Jeżeli tygodnik, ten byłby dobrze prowadzony ma szansę pozyskać nowych czytelników a nawet zagrozić pozycji "Uważam Rze". Dlaczego? Bo "Gazeta Polska" ma już ugruntowaną pozycję na rynku a w przypadku "Uważam Rze" mamy nadal do czynienia z nowością. W takiej sytuacji tygodnik Pawła Lisickiego zostałby zepchnięty do centrum, gdzie w rzeczywistości jest, "Gazeta Polska" "stałaby się" bardziej "umiarkowaną" a tygodnik PiS najbardziej prawicowy, w opinii wiodących mediów pewnie fundamentalistyczny a nawet faszystowski, z liczących się na rynku. Samo "centrum" jest "okupowane" przez rzeczywiście lewicowe tygodniki: "Politykę", "Wprost" i "Przegląd". Dodam jeszcze, że jeżeli możliwe jest funkcjonowanie trzech wysokonakładowych tygodników lewicowych, dlaczego nie może funkcjonować ich dwa odpowiedniki na prawicy?

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

bo choć środowisko prawicowe faktycznie powinno być zdolne "skonsumować" jeszcze jedno czasopismo, to nie mam pewności czy "pułkownicy i generałowie" PiS byliby w stanie udźwignąć takie zadanie. Może na czas jednej kampanii, ale czy na stałe? Zwróć uwagę na następujące wątpliwości:
- czy na rynku działa wystarczająco dużo odpowiednio płodnych dziennikarzy i autorów prawicowych czy centro-prawicowych, by "obsłużyć" jeszcze jeden tytuł - przecież już teraz wielu najbardziej znanych goni w piętkę i powiela się bez żenady
- czy władze partii zdołają powstrzymać się od "ręcznego sterowania" autorami i czy zdołają ścierpieć nieuniknione uwagi krytyczne pod swoim adresem?
- czy walka o dostęp do łamów takiego czasopisma nie będzie napędzać wewnętrznych konfliktów w partii?
- czy jakakolwiek partia polityczna od czasów PZPR może pochwalić się posiadaniem takiego organu i korzyściami z tego płynącymi?
- czy w redakcji przeważy dążenie do osiągania zysków finansowych zasilających partię, czy raczej zyski (czytelnictwo) będą na drugim planie względem funkcji propagandowej?
- co z ogłoszeniodawcami, przecież współczesna prasa nie może istnieć bez reklam?
- skoro PiS jakoś nie może rozwinąć skrzydeł w internecie, który jest dużo łatwiejszym do opanowania i mniej kapitałochłonnym medium, to czy podoła problemom związanym z funkcjonowaniem papierowej gazety?
- czy jest sens inwestować kapitał, pracę i czas w medium, którego rola szybko maleje i, według poważnych prognoz, maleć będzie w wieloletniej perspektywie, kosztem internetu właśnie?
- czy partia odważy się przeprowadzić rzetelne badania rynku, by oprzeć decyzję na planie biznesowym, czy podejmie ją w oparciu o widzimisię i ambicje prominentnych działaczy?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#178677