Nowy program rzadu "Maluch+"

Obrazek użytkownika mikolaj
Kraj

W ostatnich dniach Minister Rafalska i Premier Szydlo zapowiedzialy, ze w tym roku rzad wyda 500 mln zl na program "Maluch+", ktorego celem jest zapewnienie wszystkim chetnym miejsc w zlobkach. Cel chwalebny - nigdy nie za malo pomocy dla rodzin posiadajacych dzieci (choc psychologia rodziny raczej... jest przeciwko zlobkom: nic nie zastapi maluchowi matczynego ciepla...).

Zadziwiajace jest jedno: za te 500 mln zl ma powstac... 12 tys miejsc w zlobkach - czyli przeliczajac jedno miejsce bedzie kosztowac ponad 41 tys. zl.

Czyzby w Polsce nie tylko autostrady musza byc najdrozsze na swiecie? Takze zlobki?

Czy naprawde bedzie to oplacalna inwestycja? Zakladajac, ze miejsce w zlobku amortyzuje sie w 5 lat ( bo potem potrzebne sa remonty, wymiana wyposazenia - wychodzi, ze tylko koszt budowy i wyposazenia zlobka (panstwowego) wyniesie... 680 zl za miesiac (bez kosztow zatrudnienia pracownikow i wyzywienia dzieci) - czyli... wiecej, niz na dziecko przypada w programie "500+".

Czy nie popelnia sie tu bledu (kolejnego) - zamiast zmienic przepisy - wydaje sie ogromne kwoty prawie nieefektywnie?

Wezmy np. USA (kraj niewatpliwie bogatszy, niz Polska) - nie ma tam instytucji "zlobka" - za to sa przedszkola (nie wszystkie) przyjmujace maluchy.

Wychowaniem dzieci zajmuja sie przede wszystkim "domowe" przedszkola i zlobki - polega to na tym, ze matka (lub kilka matek) posiadajaca dziecko i dosc duze mieszkanie (najczesciej dom) oglasza w lokalnej spolecznosci zalozenie przedszkola (zlobka) i przyjmuje kilkoro dzieci z sasiedztwa - koszty nieporownywalnie nizsze, a opieka lepsza.

Czy nie bardziej efektywne byloby przeznaczenie tych pieniedzy  na stworzenie podobnych "instytucji" w Polsce? Przeciez za te pieniadze moznaby stworzyc ze 100 tys. miejsc w domowych zlobkach, przeprowadzic szkolenia, nawet zatrudnic w tych zlobkach po jednej osobie fachowej pomocy (pielegniarki czy tez osoby z odpowiednim przeszkoleniem). Wymagaloby to jednak pewnego wysilku urzedniczego - a o ile latwiej jest isc na latwizne - i po prostu wydac pieniadze ( a ze bez wiekszych efektow - komu to przeszkadza?) Zamiast zmieniac restrykcyjne ( w przypadku zlobkow- bardzo restrykcyjne) prawo - wydaje sie mnostwo spolecznych pieniedzy, a efekty beda mizerne... szkoda? Urzednikom ministerialnym pewnie nie szkoda.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 2 (głosów:9)