Uderzmy w postawę dziada, a unikniemy hańby – mówią „Polacy”

Obrazek użytkownika Mariusz Cysewski
Kraj



Reakcje na nikczemne oskarżenie przez dyrektora FBI Comeya Polaków o odpowiedzialność za zagładę Polaków pochodzenia żydowskiego (i Żydów spoza Polski) przybrały w zasadzie dwie formy.

 

Pierwszą, rządu kondominium i jego piesków, nietrudno przewidzieć po słowach Bronisława Komorowskiego o tym, że „naród polski musi pogodzić się z tym, że był także narodem sprawców”[1]. Naturalnie, z takimi tekstami trudno walić zwłaszcza w „kampanii wyborczej” nawet fałszując wybory. Tomasz Siemoniak powiada przeto, że:

 

„Wymaga pewnej klasy, żeby umieć przeprosić, kiedy się zrobiło błąd, a nie szukać jakichś usprawiedliwień. (…) Brak klasy i tyle”[2]. Ale jakiej klasy? „Naszej klasy”?

 

Z kolei rzecznik rządu kondominium Małgorzata Kidawa Błońska zapewnia, że „Polska nadal na przeprosiny oczekuje” i też „przyznaje”, że Comeyowi brakło „klasy”[3].

 

Co za bezczelność…

 

No i co oni mają z tą „klasą”… Czyżby oświadczenia przygotowywał im ten sam politruk? Ten sam zastępca komandira ds. polityczno-wychowawczych?  

 

Było już parcie na szkło. W Platformie zamachowców od początku oczywiste jest parcie na kasę. Na tym aspiracje tych państwa widać się nie kończą i chcieliby jeszcze uchodzić za reprezentantów „klasy”. To może do Oksfordu, w ślad za Nikosiem Dyzmą.

 

 

Druga i na pozór ciekawsza reakcja polega na opowieściach o procesie lub procesach przeciw fałszerzom i łajdakom w rodzaju Comeya. Opowieści te stanowczo potępiła, czemu trudno się dziwić, M. Kidawa-Błońska, przypisując je „opozycji”. Trudno powiedzieć, ile w tym prawdy, nie warto bowiem śledzić opowieści „opozycji”; ale załóżmy, że pani rzecznik mówi prawdę, gdyż opowieści te snuje lub snuło przynajmniej kilku publicystów nie kojarzonych z rządem i chyba jeden poseł.

 

I proces, i procesy to już jest jakiś konkret. Jeżeli jednak nawet zobaczymy tu jakiś wynik pomyślny i zgodny z prawdą, to po latach, gdy nie będzie już miał jakiegokolwiek znaczenia. Może nie w tak skrajnej formie jak w wypadku procesów przed trybunałem w Strasburgu, gdzie od wniesienia skargi do wyroku średnio mija – z tego co ostatnio patrzyłem - 8 (osiem) lat, ale zawsze. Procesy wytaczać trzeba, ale warto zdać sobie sprawę z ich ograniczeń.

 

Jedna i druga reakcja tylko zachęcają wszystkich zainteresowanych do dalszej agresji na Polskę.

 

Jedna i druga reakcja, przy pewnej (niewielkiej) różnicy na korzyść opowieści o wytaczaniu procesów – wraz ze wszystkimi ewentualnymi ich odmianami - wynikają z jednej wspólnej postawy. Postawą tą niestety podszyta jest całość życia publicznego Polaków i resztki „dyskursu” i „opinii publicznej”. Jest to postawa dziada proszalnego, co wyciąga rękę po miłosierdzie silniejszych, prosząc tylko, by nie bić go po oczach.

 

 

Ciekawe, że o reakcjach adekwatnych nie mówi właściwie nikt.

 

 

Tylko państwo niepodległe dba o swoje interesy. Polska nie jest dziś państwem niepodległym; rząd zamachowców robi co mu każą inni, a ewentualny rząd przyszły dzisiejszej opozycji obciążony jest rozmaitymi deficytami, w tym opisaną wyżej postawą proszalną - i z pewnością on też (ani żaden inny) nie przywróci Polsce niepodległości. Oto więc dwie uwagi skierowane w raczej dalszą przyszłość.

 

Nie wolno uzależniać ani siebie samego, ani tym bardziej Polski (przeszłej i przyszłej) od czyjegoś widzimisię i dobrego humoru, od miłosierdzia i łaski nawet tych, którzy nie są łajdakami lub idiotami już na pierwszy rzut oka. Polska ma tylko jednego Dobrodzieja - jest nim Pan Bóg. Choć Polska nawet po odzyskaniu niepodległości (warunek wstępny) będzie musiała balansować między Rosją i Niemcami i w tym celu opierać się na Ameryce, nie będąc światowym imperium ani nawet państwem ważnym, to pewne możliwości jednak ma. Należy do nich, po tygodniu oczekiwania na adekwatną reakcję administracji amerykańskiej, jednostronne zawieszenie części programów współpracy z FBI, a w dalszej kolejności – ku której uporczywie Polskę pcha pospołu rząd zamachowców z teoretyczną opozycją - odwołanie ambasadora i obniżenie rangi kontaktów.

 

Mariusz Cysewski

 

Kontakt: tel. 511 060 559

ppraworzadnosc@gmail.com

https://sites.google.com/site/wolnyczyn

http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn  

http://mariuszcysewski.blogspot.com 

http://www.facebook.com/cysewski1

 

[1] Dygresja: do oryginalnego tekstu przemówienia B. Komorowskiego obecnie trudno dotrzeć samym tylko pobieżnym guglowaniem, choć jest trochę omówień, zwłaszcza opracowanych przez rządowe szczujnie. Ktoś napracował się przy usuwaniu tagów, na których w internecie opiera się wyszukiwanie faktów. Druga sprawa: z uwagi na ewolucję treści omówień, publikowanych również w sieci przez rząd kondominium i jego szczujnie, stanowczo radzę wszystkim państwu zapisanie na własny dysk kopii postanowienia prokuratora IPN o umorzeniu śledztwa w sprawie niemieckiej zbrodni wojennej w Jedwabnem; przy wszystkich brakach tego postanowienia, w przyszłości będzie ono przerabiane. Jak u Orwella – idzie o to, by dopasować zawartość do potrzeb przemysłu nienawiści i pogardy.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.5 (głosów:7)