Kupuję u Obajtka

Obrazek użytkownika Leopold
Blog

Trzymam kciuki za obecny rząd, mam spore zaufanie do Kaczyńskiego, wierzę w skuteczność szczepionek i konieczność przystąpienia do Funduszu Odbudowy, sądzę, że na sytuację w kraju wpływają wywiady państw wrogich i zaprzyjaźnionych, oglądam TVP Info, ukradkiem podczytuję Gazetę Polską i jestem notorycznym heteroseksualistą. Jest to zestaw poglądów niepoprawnych politycznie, z którymi lepiej się nie afiszować w dobrym towarzystwie i to zarówno prawicowo - konserwatywnym jak i lewicowo - postępowym. Jednak poglądy te nie są pozbawione racjonalnych podstaw, co spróbuję uzasadnić.

Podczas urządzania Europy po okresie napoleońskim na Kongresie Wiedeńskim (1815) najtrudniejszą częścią rokowań była "kwestia polska". Nie inaczej było w Wersalu i Jałcie. Można przypuszczać, że także na konferencji w Reykjaviku w 1986 roku mogło być podobnie. Oficjalnie prezydent Reagan z sekretarzem Gorbaczowem prowadzili rokowania rozbrojeniowe, ale konferencja miała też swoją część tajną, o której niewiele wiadomo, ale trudno sobie wyobrazić, by nie omawiano tam spraw związanych z Polską.
Jedno jest pewne – nie było żadnego powodu, aby po "upadku komunizmu" ofiarować nam niepodległość za "frico". Natomiast były powody do utworzenia z Polski strefy buforowej o skromnym zakresie podmiotowości, którego to statusu musiały by doglądać wspólnie wszystkie zainteresowane strony (a było ich co najmniej trzy).
Wiadomo, że główny architekt "odprężenia" Henry Kissinger uważał, że to zjednoczone Niemcy powinny zagospodarować tę część Europy, którą formalnie opuścili Rosjanie zostawiając jednak swoje "zasoby kadrowe". Wygląda na to, że Amerykanie reprezentację swoich interesów z przyczyn praktycznych powierzyli w znacznym stopniu lokalnym mniejszościom żydowskim, do których mieli sympatię i zaufanie.

Myślę, że ustalenia lat 1985 – 1987 zostały zakomunikowane nam w formie rokowań "okrągłego stołu". To jest tylko moja prywatna teoria spiskowa, ale sądzę, że w tajnych rokowaniach mogły zostać ustalone takie szczegóły jak status rosyjskich baz wojskowych w Polsce (proponowano "eksterytorialne centra współpracy gospodarczej polsko – rosyjskiej"), gwarancje "braku represji" dla komunistów i związane z tym utrzymanie ciągłości kadrowej w sądownictwie, "przewerbowanie na stronę amerykańską" SB (po kosmetycznej weryfikacji i zmianie nazwy), pozostawienie bez zmian WSI – filii sowieckiego GRU – służby, która tylko w Polsce i Rumunii nadzorowała proces "budowy demokracji" ("pierestrojkę" w innych krajach prowadziły służby cywilne). Jednak najbardziej degradującym państwo działaniem była likwidacja znacznej części przemysłu i wielka redukcja sił zbrojnych.
Projektanci przemian ustrojowych w Polsce zdawali sobie sprawę, że Polacy nigdy nie zaakceptują statusu "strefy buforowej", ani jakiegoś "zarządu powierniczego", który proponował George Soros, dlatego ważna była propagandowa otoczka "transformacji ustrojowej". Najpierw jedna blondynka oznajmiła, że "skończył się komunizm", następnie zdolni publicyści skutecznie wmówili nam, że teraz jest "wolna Polska". Te słowa były odmieniane przez wszystkie przypadki jako opis sytuacji po 1989 roku, co starszym z nas przypominało znaną z PRL -u "Polskę wyzwoloną". Wielu z nas zbyt dosłownie traktując tę "wolność" dziwiło się dlaczego rząd nie wyrzuci bezczelnego ambasadora, dlaczego ulegamy naciskom itp. Problem w tym, że oni na nas mają "lewarowanie" (kij), a my na nich nie.

Dr Jerzy Targalski pisał:
"Uleganie naciskom wynika z wielu czynników – ze słabości własnego państwa, jego powiązań gospodarczych i sojuszniczych, szukania przez znaczą część obywateli poparcia przeciwko własnemu rządowi we wrogich państwach, degeneracji własnej klasy politycznej – a nie tylko z jakości rządzących"

Poza Targalskim, który przeanalizował przebieg "pierestrojki" w krajach bloku komunistycznego, historycy wielkim łukiem omijają przemiany 1989 roku obawiając się, że przypadkowe odkrycie może narazić na szwank ich karierę akademicką.
Ludziom interesującym się polityką pozostaje intuicja i kojarzenie coraz liczniej pojawiających się faktów. Jarosław Kaczyński jako "insider" w procesie przemian, zna tych faktów znacznie więcej niż my, ale i on nie zna tajemnic ustaleń międzynarodowych. Na tle innych polityków wyróżnia się trafnością diagnozy i zdolnością do skutecznego działania; wiedzą o tym wrogowie Polski, bo tylko jego próbowano fizycznie wyeliminować. Po doświadczeniu z Wałęsą mamy ograniczone zaufanie do przywódców politycznych. Jednak są twarde dowody, że Kaczyński jest politykiem samodzielnym, a nie narzędziem w ręku sił zewnętrznych. Pisałem już na Niepoprawnych, że tylko partia Porozumienie Centrum Kaczyńskiego NIE była kontrolowana przez służby w trakcie "budowania sceny politycznej" III RP.
Ryszard Opara - człowiek kojarzony z "wojskówką", a więc dobrze zorientowany, powiedział mi osobiście, że "PiS to dziady" (w przeciwieństwie do innych partii mających do dyspozycji ogromne kapitały). Najlepszym dowodem jednak, że PiS nie jest partyjną ekspozyturą wrogów Polski, jest huraganowy atak mediów krajowych i zagranicznych. Trwa on od początku istnienia partii Kaczyńskiego do dziś.
Otwarte zakwestionowanie przez Kaczyńskiego ustaleń okrągłostołowych mogłoby zrujnować dzieło życia Henry Kissengera i Zbigniewa Brzezińskiego, którzy od dziesięcioleci pracowali nad neutralizacją i "ucywilizowaniem" Rosji. Istniała obawa, że Polska pod rządami "nacjonalistów" zaburzy z trudem uzyskany ład europejski i stanie się zarzewiem nowej zimnej wojny. Dlatego Brzeziński do samej śmierci pienił się z wściekłości na PiS i Kaczyńskiego, a także domagał się, aby zaprzestać drążenia "sprawy smoleńskiej" (naciski amerykańskie widać i dziś choćby w kłopotach Ewy Stankiewicz z publikacją swojego filmu).
"Wolna Polska" w założeniu architektów "ładu pojałtańskiego" miała być kontrolowana przez konsorcjum wywiadów pilnujących swoich interesów w ramach wzajemnego porozumienia. Każda z "zainteresowanych stron" starała się nadzorować życie polityczne i gospodarcze kraju poprzez swoje "zasoby" – media, partie, organizacje "pożytku publicznego" czy polityków.

Pojawienie się znaczącej siły politycznej starającej się o poszerzenie podmiotowości Polski, spowodowało zaniepokojenie i zmobilizowało do działania "aliantów". Po wygraniu przez PiS wyborów w 2005 roku wydawało się oczywistością, że powstanie koalicja 2 partii o rodowodzie solidarnościowym - POPIS. Niestety ludzie dysponujący Donaldem Tuskiem wysunęli zaporowe warunki – zażądano, by wszystkie kluczowe resorty powierzono politykom PO, gdyż "PiS nie zna się na gospodarce". Także partia będąca odwiecznym koalicjantem praktycznie wszystkich rządów od 1947 roku (wtedy jako ZSL) nie zniżyła się do koalicji z "nacjonalistami". Rozpoczęła się budowa "kordonu sanitarnego" wokół partii Kaczyńskiego, mówiono, że PiS "nie ma zdolności koalicyjnych".
Gdy rozwiązanie "kwestii polskiej" wziął w swoje ręce Wł. Putin, nastąpił "złoty wiek" przyjaźni Polski z całą "wspólnotą międzynarodową", a zwłaszcza z sąsiadami (i krajami bardziej odległymi) – czas niepodzielnej władzy koalicji PO/PSL. Media światowe zachwycały się polskimi mężami stanu – Tuskiem i Komorowskim, zwłaszcza, że zobowiązali się oni do spłaty roszczeń Światowej Organizacji Restytucji Mienia Żydowskiego. Jak ujawnił WikiLeaks, w tym celu nasi przywódcy zamierzali sprzedać polskie lasy. Jednak władza w Polsce zmieniła się, a Jarosław Kaczyński oświadczył "tym, co myślą, że coś im się od Polski należy za II Wojnę Światową", że dopóki on ma wpływ na sytuację, Polska nie będzie nic płacić. Sprawa z pewnością powróci, bo Żydzi mający długą, 4 tys. lat liczącą historię, mogą poczekać na korzystną konstelację władzy w Polsce (jak w Serbii, która zgodziła się płacić "po dobroci"). Aby nie czekać jednak zbyt długo, środowiska żydowskie popychają koło historii za pomocą swoich możliwości "lewarowania" międzynarodowego i oddziaływania na opinię publiczną w Polsce przez nieprzejednaną krytykę rządów PiS.
Mniejszość żydowska w przedwojennej Polsce choć licząca ponad 3 mln i mająca swoje Żydowskie Koło Poselskie, miała mały wpływ na politykę państwa. Sytuacja diametralnie zmieniła się po II Wojnie Światowej, gdy znacznie mniejsza ilość ocalałych Żydów uzyskała wielkie znaczenie w pokonanym kraju.
W powojennej Polsce Rosjanie wprowadzając komunizm wykorzystywali innowacyjne talenty polskich Żydów, kilkadziesiąt lat później tę samą zdolność wykorzystali Amerykanie "implementując" kapitalizm...
George Soros w książce "Uderwriting Democracy" opisał swój wkład w budowę kapitalizmu w Polsce. Poprosił gen. Kiszczaka o znalezienie człowieka, który mógłby być twardym egzekutorem gotowego planu. Generał skontaktował go z Bronisławem Geremkiem, który znał takiego człowieka o nazwisku Balcerowicz. Dr Leszek Balcerowicz będąc niegdyś wykładowcą Wyższej Szkoły Nauk Społecznych przy KC PZPR, właśnie przestał być komunistą i był do wzięcia.
Dziś jako autor "Planu Balcerowicza" z piedestału swojego autorytetu wzywa polskich współobywateli by "nie kupować u Obajtka".


Czy trzeba patrzeć władzy na ręce?
Można spotkać zacnych ludzi, wyborców PiS, którzy deklarują, że nie czytają Gazety Polskiej, bo to "prorządowa propaganda, a prasa powinna patrzeć władzy na ręce". Dlaczego w Polsce nie ma być ani jednej prorządowej gazety, skoro np. w Niemczech praktycznie wszystkie są prorządowe?

Jako ludzie o poglądach konserwatywnych jesteśmy w tym szczęśliwym położeniu, że nie musimy patrzeć władzy na ręce, bo robią to bardzo wnikliwie inni - posłowie Joński i Szczerba, autorytety moralne, artyści, profesorowie, publicyści, Helsińska Fundacja Praw Człowieka, ONZ, Unia Europejska i wiele wiele innych. Naprawdę nie ma konieczności, by do tego znakomitego grona dołączyła Gazeta Polska.
Powinno się mieć wielkie uznanie dla tej gazety i red. naczelnego Tomasza Sakiewicza, bo po Smoleńsku tylko ta redakcja wyraziła wątpliwości co do oficjalnej wersji wydarzenia. W obecnych czasach w każdej katastrofie lotniczej w pierwszej kolejności jako przyczynę rozpatruje się terroryzm, lecz u nas natychmiast wykluczono zamach, czy niesprawność techniczną samolotu. Osobiście słyszałem, jak bodaj 3 dni po wydarzeniu minister Sikorski w telewizji CNN poinformował świat, że przyczyną był "błąd pilota podczas próby lądowania w trudnych warunkach atmosferycznych". Taką wersję powieliły wszystkie media w Polsce (bez Gazety Polskiej i Naszego Dziennika), co świadczy o rozmiarach agenturalnego opanowania rynku medialnego.
Redaktor Sakiewicz zainicjował tworzenie Klubów Gazety Polskiej działających bez żadnych dotacji, lokali czy grantów od Sorosa, a ostatnio rzucił wyzwanie facebookowi tworząc Albiclę. Kluby - to autentyczny ruch obywatelski zrzeszający ludzi zatroskanych losem kraju i gotowych do bezinteresownego działania dla jego dobra. To klubowicze - emerytowani pedagodzy- pomagali przy maturach w czasie, gdy nauczyciele ("wojsko Broniarza") byli łaskawi strajkować. Ostatnio ludzie z klubów związani ze służbą zdrowia, służą jako wolontariusze przy szczepieniach. Jakoś nie widać obficie dotowanych aktywistów "tęczowych" w takiej roli.

Osobiście czuje powinowactwo z red. Sakiewiczem, bo i jego i mój dziadek byli nagrodzeni medalem Orląt za obronę Lwowa w 1918 roku.
Również nie ma potrzeby by TVP patrzyła władzy na ręce; niech pozostanie głównym (i praktycznie jedynym) kanałem komunikacji rządu ze społeczeństwem. Że telewizja publiczna robi dobrą robotę świadczą wyniki wyborów, a także wciąż ponawiane żądania opozycji by zlikwidować TVP Info (a przynajmniej "ściągcie Rachonia" jak domagał się jeden z polityków).

Poparcie medialne ze strony tych nielicznych mediów, które nie są w dyspozycji środowisk opozycyjnych, jest bardzo istotne.
W skład rządu wchodzi grupa ludzi mniej lub bardziej zdolnych, mniej lub bardziej kompetentnych, mniej lub bardziej zaangażowanych ideowo, zarabiających raczej przeciętnie. Pracują oni w skrajnie trudnych warunkach pod bezustannym furiackim atakiem sfanatyzowanej totalnej opozycji, wrogich mediów i gremiów zagranicznych. Takiej presji z pewnością nie ma żaden inny rząd w UE. Równocześnie oczekiwania wobec rządu są ogromne. Ze strony wyborców Zjednoczonej Prawicy często słychać "rządzą już 6 lat i nie zrobili nic", a agentura podrzuca teksty typu "PiS PO jedno zło".
Osiągnięcia gospodarcze Zjednoczonej Prawicy są bezsporne, choć słyszy się, że to efekt nadzwyczaj korzystnej koniunktury światowej. To mit. Najlepsza koniunktura przypadała na rządy PO/PSL; według danych IMF WEO w latach 2010-2014 światowa gospodarka rosła najszybciej (średni wzrost światowego GDP w latach 2010 - 2014 to 4.06 wobec 3.46 w latach 2015 – 2019).
Dlaczego inne kraje nie notowały takich wyników mimo tych samych warunków zewnętrznych?
A może mieliśmy (i mamy) dobry rząd?
Rację mają politycy opozycji uważający, że Fundusz Odbudowy może zadziałać jak fundusz wyborczy Zjednoczonej Prawicy, ale chyba muszą się z tym pogodzić. Raczej nikt nie uwierzy w karkołomne kalkulacje, że pieniądze będą "zamrożone" do czasu, aż w Polsce władzę obejmą "właściwi" ludzie. Trzaskowski skarżył się, że jego ciężka praca została zniweczona przez Lewicę. Jest on znany z pracowitości; oczywiście nie w Warszawie na odcinku śmieci czy ścieków, ale knując w Brukseli. Niestety ma on wielu wpływowych kolegów od Sorosa i już niejednokrotnie odczuwaliśmy skutki jego "pracowitości".
Obawy Solidarnej Polski, że FO spowoduje ograniczenie suwerenności (przez pogłębienie integracji europejskiej), mogą być zasadne. Ale w obecnych warunkach politycznych nie ma możliwości jego odrzucenia. Poza tym jest on po prostu korzystny - umożliwia ogromny impuls rozwojowy, co przełoży się na poszerzenie podmiotowości kraju.
Uciążliwości członkostwa w Unii Europejskiej dotyczą nie tylko nas, choć w nas uderzają najmocniej (histeria z "praworządnością", dekarbonizacja). Słaba to pociecha ale inni też mają kłopoty – np. zalew imigrantów, limity połowowe. Były premier Włoch M. Salvini jest ciągany po sądach za to, że starał się nie wpuścić nielegalnych imigrantów. Oskarżony jest o "kidnaping" (uprowadzenie), bo w myśl konwencji trzeba ratować rozbitków na morzu...
Ale korzyści z przynależności do Unii przeważają. Przynajmniej na razie.
Trudno sobie wyobrazić, że politycy PO sami sobie wymyślili kuriozalny pomysł z blokowaniem FO. Czyżby Borys Budka, wbrew opiniom elektoratu Platformy, ryzykował działania na szkodę własnej partii? Donald Tusk w całej swojej działalności nie był ani przez 5 minut politykiem samodzielnym, co sam przyznał mówiąc o "macherach z zaplecza", którzy "przestawiają wajchy". A więc to może Niemcy polecili przez niego swoim polskim wyrobnikom taką akcję, aby pozbyć się niechcianego FO i zwalić winę na "antyeuropejski reżim PiS"?
Musimy brać pod uwagę istnienie także "niemieckich onuc" obok dobrze już znanych "ruskich onuc".
To miło, że Rosja nie umieściła nas na liście państw wrogich, jednak wojna informacyjna jaką toczy ona z Zachodem, jest wymierzona głównie w USA i Polskę. Podlegamy stałym atakom, których celem jest podważenie zaufania do rządu i wywołanie podziałów. Rosjanie koncentrują swoje działania na wyborcach prawicy i co gorsza, osiągają założone cele. Istnieje szereg portali propagujących wiadomości typu "amerykański naukowiec powiedział" lub "w Davos ustalili". Podczas gdy postkomuniści i liberałowie szczepią się na potęgę, "antyszczepionkowcy" wywodzą się głównie z wyborców konserwatywnych; mogą się więc spełnić nadzieje pewnego dyżurnego profesora Gazety Wyborczej, że Covid zdziesiątkuje wyborców PiS, a opozycja wygra głosami młodych. Dziś nawet najbardziej natchnieni politycy Konfederacji nie kwestionują już istnienia pandemii, a skuteczność szczepionek jest widoczna gołym okiem. Dobrze poinformowani Izraelczycy wiedzieli, że warto się szczepić, a szczepienia wcale nie ograniczają płodności (gdyby tak było, naprzód zaszczepiliby Palestyńczyków).

Prześladowanie gejów w Polsce?

Z inicjatywy ambasadora Danii 48 akredytowanych w Polsce ambasadorów pochyliło się z troską nad smutnym losem polskich gejów napominając rząd polski o niestosowności prześladowań osób LGBT. Można by powiedzieć, że jest to wydarzenie bezprecedensowe w dziejach dyplomacji, ale to już drugi wybryk tego rodzaju w stosunku do rządu polskiego. Świadczy to o słabości polskiego państwa, które widocznie nie zareagowało na podobną reprymendę zeszłoroczną z inicjatywy Belgii. Ta bezczelna interwencja w wewnętrzne sprawy kraju, sprzeczna ze statusem służby dyplomatycznej, na pierwszy rzut oka ma jeden cel - chodzi oczywiście o wywieranie presji na rząd, by dołączył do "cywilizowanego świata" uznając małżeństwa homoseksualne.
Jednak incydenty tego rodzaju mają wiele celów – jest to po prostu fragment wojny hybrydowej toczonej przeciw Polsce od 2015 roku. Akcja ma przekonać adresatów międzynarodowych i krajowych, że Polska jest enklawą zacofania rządzoną przez nacjonalistów bliskich faszyzmowi, którzy niszczą niezależne sądownictwo, wolną prasę, prześladują mniejszości i ograniczają wolność obywateli.
Na facebooku koszalińskiego KOD -u jest zdjęcie młodego człowieka w tęczowych skarpetkach z transparentem "przestańcie nas zabijać". Absurdalność hasła dla Polaków jest oczywista, gdyż nikt nie zabija w Polsce gejów. Jednak taki przekaz jest adresowany dla zagranicy (podobnie jak "urodziny Hitlera" w Wodzisławiu). Ktoś usłużny mógł podsunąć takie zdjęcie ambasadorowi Danii...Świat obiegły zdjęcia polskich "znaków drogowych" z wielojęzyczną informacją o "zakazie wstępu osób LGBT". Polski polityk poinformował na forum Parlamentu europejskiego, że "są w Polsce miejsca, do których on nie może wejść". Wszystko to służy budowaniu klimatu niechęci wokół naszego kraju rządzonego przez tych, którzy "nie powinni".
Całe swoje życie zawodowe miałem styczność z osobami homoseksualnymi (moja pierwsza praca po studiach – akompaniator do baletu w operze). Nigdy nie zauważyłem jakichś form ostracyzmu towarzyskiego w stosunku do kolegów z przypadłością homoseksualną. Nie mieli oni też żadnych trudności z awansem. Wręcz przeciwnie – są pewne stanowiska (np. dyrektor opery), których uzyskanie chyba ułatwia taka orientacja seksualna. Na niwie artystycznej wielu gejów osiąga piękne rezultaty; pozbawieni obowiązków rodzinnych, całą swoją energię mogą poświęcić sztuce. Ci geje, których znałem byli normalnymi ludźmi i z pewnością nie uczestniczyli w błazeństwach przebierając się za psy, nosząc stringi i czerwone peruki.
Od 1973 roku, gdy amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne przegłosowało niewielką większością głosów usunięcie homoseksualizmu z rejestru zboczeń seksualnych (aberratio sexualis) stosunek do gejów przeszedł długą drogę. To oczywiste, że muszą mieć równe prawa, ale nie większe.
Prezydent Warszawy uznał jednak, że geje mają ciężkie życie i zafundował im dom schadzek w mieście. Takie przybytki oczywiście istnieją w wielu miejscach na świecie, ale są to przedsięwzięcia prywatne. Natomiast pomysł, żeby taką działalnością zajmowały sią władze miasta (za pieniądze podatników!), jest rzeczywiście pionierski.
Ponieważ nie wszyscy geje czują się komfortowo ze swoją orientacją, a pewne przypadki dają się stosunkowo łatwo przemienić, powinna być taka możliwość. Jednak aktywiści gejowscy uważają terapię reparatywną za ciężkie przestępstwo, co jest jaskrawym ograniczeniem wolności tych, którzy pragną się poddać kuracji.
Orientacja heteroseksualna jest niewątpliwie naturalniejsza, a najdobitniej świadczą o tym kompatybilne "interfejsy" na których umieszczone są nasze sensory seksualne. Dość obrazowo określa to nazewnictwo angielskich końcówek na przewodach elektrycznych; wtyczka to końcówka męska (male), a gniazdo - żeńska (female).
Jak widać problematyka "gejowska" jest kolejnym polem do walki z rządem PiS.
Pamiętajmy, że ewentualny upadek obecnej ekipy rządzącej spowoduje niechybnie powrót do władzy "Europejczyków polskojęzycznych", czyli "lewicy laickiej", czyli postkomuny, czyli środowisk postubeckich, a oddech ulgi w Europie będzie tak głośny, że zbudzi noworodki w Bombaju i spowoduje takie zjawiska atmosferyczne jak huragany i tajfuny.
Poparcie rządu nie jest zatem jedynie poparciem mniejszego zła. Łatwo zapominamy, co zostało osiągnięte. Czy jakiś inny rząd po 1989 r. zrobił dla Polaków więcej?

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:8)

Komentarze

Pisze Pan: "wierzę w skuteczność szczepionek". Wiara w skuteczność "szczepionek" nie jest wystarczająca, aby stały się skuteczne. Musi poan mieć jeszcze wiarę, że to rzeczywiście szczepionki (a wiemy już, że nimi nie są) i że nie zaszkodzą w żaden inny sposób. Dużo zdrowia życzę.

Polecam też lekturę mojego krótkiego wpisu: Czy to początek wendety?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671721

... że to nie są szczepionki ?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-4

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1671808

Nie jestem w stanie uświadamiać każdego, kto wybudził się nagle po rocznej hibernacji. Polecam lektury dostępnych w sieci materiałów.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671810

https://en.wikipedia.org/wiki/Viral_vector_vaccine

piszą ,że

"Oxford–AstraZeneca , Sputnik V , Johnson & Johnson , Convidecia " działają na analogicznej zasadzie jak https://en.wikipedia.org/wiki/RVSV-ZEBOV_vaccine

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-2

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1671812

I na tej samej zasadzie działają Pfizer/BioNTec, CureVac i Moderna (razem ok. 30 mln dawek w Polsce)? 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671813

... w "analogiach"  od wzorcowej https://en.wikipedia.org/wiki/Smallpox_vaccine .

 

"jak chcesz, to sam sobie dajesz radę" .

Staram się, najwyżej wikipedią się podeprę .

:-)

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Ludzie myślcie , to boli ,ale da się to wytrzymać .
Ceterum censeo, PKiN im. J.Stalina delendam esse.

#1671815

Nie wierzysz, Krispinie, że podawane obecnie szczepionki przeciwko Covid-19 nie są skuteczne, to nie wierz. Ale zachowaj to "wyznanie wiary" dla siebie. Jeśli bowiem ktokolwiek uległ twojej demagogii, nie zaszczepił się, a potem zaraził i - nie daj Boże - zmarł, jesteś współwinny jego śmierci.

Ta ostatnia uwaga odnosi szczególnie do najbardziej fantycznych członków satanistycznych sekt antyszczepionkowców!

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671727

Po pierwsze: nie wmawiaj mi, że ja wierzę w skuteczność tzw. szczepionek - a takl jest sens pierwszego zdania Twojego komentarza. Jest wręcz przeciwnie, a nawet więcej. Ja nie musze „wierzyć” w ich skuteczność, bo wiem z wyjaśnień producentów, z ulotek, że takiej skuteczności te "produkty medyczne" nie mają.

Po drugie: ja nie uprawiam żadnej demagogii - w odróżnieniu od Ciebie. To, co piszesz jest kompletną fikcją, bo zarażają się i chorują ludzie po "szczepieniach". Co więcej, po szczepieniach ludzie też umierają. A więc kto tu uprawia demagogię?

Po trzecie: nie jestem żadnym antyszczepionkowcem, co już niejednokrotnie wyjaśniałem. Ten zarzut jest kompletnie chybiony. Termin „szczepionka” - umyślnie używany i „przyklejony” już do tych produktów – ma właśnie dać argumenty takim demagogom jak Ty.

Po czwarte: co znaczy "zachowaj to "wyznanie wiary" dla siebie"? Czy to znaczy, że w Polsce nie można już pisać, o tym, co się myśli i co się wie? Wolność słowa już nie istnieje? Do prezentowania swoich poglądów ma prawo Jan Patmo i każdy, kto mu się podoba?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671735

a dalej skromne uzasadnienie. Myślę, że "eksperymentalne produkty medyczne" są jednak skuteczne. Krispin uważa inaczej, bo prawdopodobnie zna wiele przykładów powikłań, zachorowań mimo 2 dawek i opinii negatywnych o szczepionkach (jest tego mnóstwo w Internecie). W ten sposób ustaliśmy "protokół rozbieżności" - możemy się pięknie różnić. Mnie niepokoi jednak fakt, że antyszczepionkowcy pochodzą głównie z konserwatywnej części społeczeństwa i Covid zbiera tu obfite żniwo. Stale musimy mieć w tyle głowy, że wojna informacyjna wymierzona jest właśnie w prawicę (ubectwo się zaszczepiło w pierwszej kolejności).

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Leopold

#1671742

Niestety Autor tekstu ma rację, na co jednym z twardych dowodów jest afera ze szczepieniami poza kolejnością w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Czy ktoś z prawej strony sceny politycznej wtedy się zaszczepił? Nikt!

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671744

Dla mnie "wyznanie wiary" kojarzy się z czymś zupełnie innym, nie ze szczepieniami. Szczepienia powinny kojarzyć się z wiedzą i doświadczeniem - a tam nie mam miejsca na wiarę. Wierzyć to można oddając się w ręce znachora z brudnym toporkiem, który obiecuje, że amputuje nam nogę i nie będzie bolało, a potem na pewno nie wda się gangrena.

Co do konstatacji o konserwatystach (lub prawicowcach) i lewactwu śpieszącemu na szczepienia mam jedno pytanie? To którą stronę uważa pan za myślącą i inteligentną? Bo we wpisach i komentarzach zdaje się pan wskazywać na tę pierwszą, a teraz (wraz z Janem Patmo) wydaje się pan uważać, że to lewacy i aktorzy (zdaniem Ziemkiewicza najgłupsza część społeczeństwa) okazali się... no właśnie bardziej inteligentni? rozsądni? przewidujący? Bo polecieli się zaszczepić? Skąd ta nagła zmiana frontu i "docenienie" tych, którzy bez wątpienia byli i są jedynie egoistami (może także głupkami, ale to potwierdzili tylko niektórzy, więc nie mogę rzucać cienia na wszystkich)? Dlaczego to oni są teraz mądrzy, a prawicowcy i konserwatyści głupi? Skąd te informacje, że "antyszczepionkowcy pochodzą głównie z konserwatywnej części społeczeństwa"? Są na ten temat jakieś badania? Czy tylko tak się panu powiedziało?

Abstrahując od okreslenie "antyszczepionkowcy", z którym się nie zgadzam i nie będę po raz n-ty tego wyjaśniać (ale będę protestować nawet po raz n plus pierwszy), może to nie konserwatywna, tylko bardziej myśląca "część społeczeństwa"?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671773

Krispin uważa koronasceptyków, antymaseczkowców, antylockdownowców i tych co nie chcą się poddać "eksperymentom medycznym" ludźmi myślącymi, którzy nie ulegają owczym pędom i propagandzie. I tak być może jest, ale Kryspin nie bierze pod uwagę, że Polska jest kluczowym krajem w wojnie informacyjnej, jaką prowadzi Rosja z Zachodem. Posługują się oni GŁÓWNIE portalami adresowanymi do prawej strony strony sceny politycznej. Niewątpliwie celebryci (narzędzia lewaków) są głupi, ale ubecy głupi nie są, a mogą być lepiej poinformowani. Chyba już nie powinno być wątpliwości, co do skuteczności szczepień, choć było ok 80 przypadków komplikacji (przy 16 mln). Nieprawdą jest, że w lecie zeszłego roku "również spadła ilość zachorować" w lipcu 2020 było ich najwięcej od poczatku pandemii.
Znam niepodległościowców, którzy wiedzę czerpią głównie od złotoustych kaznodziei telewizyjnych i prawicowych portali (nie ulegają rządowej propagandzie). Nie poszli się szczepić i zachorowali ciężko. Oczywiście są też tacy, co się nie szczepią i nie zachorowali, albo szczepieni zachorowali (skuteczność szczepionek ok. 95%). Jedno jest pewne - sceptycyzm wobec szczepień przedłuża epidemię.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Leopold

#1671784

Kto to jest "koronasceptyk"? Ten, kto nie wierzy w istnienie królów. Pisałem to wielokrotnie, ale dla pana powtórzę (drukowanymi literkami - jak dziecku):

NIKT NIE PODWAŻA ISTNIENIA WIRUSA, ZACHOROWAŃ I ZGONÓW Z POWODU ZZARAŻENIEM WIRUSEM Z WUHAN

Mam nadzieję, że otarło. To dalej:

DUŻO OSÓB KWESTIONUJE LICZBĘ ZACHOROWAŃ (W ZWIĄZKU Z NIEMIARODAJNYM SPOSOBEM TESTOWANIA), A TAKŻE SENS OGŁOSZENIA ŚWIATOWEJ PANDEMII.

Mam nadzieję, że teraz nawet dziecko nie będzie pisało o "koronasceptykach". Chyba, że wskaże pan kto tu pisze, że wirus z Wuhan nie istnieje. Wtedy i ja skomentujĘ odpowiednio taki wpis. Zatem ustaliliśmy jedno.

A piszą o tym nawet uznani blogerzy na tym portalu. Ale nie skupiają się na tym i nie podkreslają tego z emfazą - może dlatego nie wywołuje to reakcji w komentarzach. O "medialnej pandemi" pisze np. bloger Jacek K. Matysiak w tekście Żyjemy w niebezpiecznym czasie. Czekam aż jego pouczy pan o niestosowności takich okresleń, a Jan Patmo wyzwie go od "g********* blogerów". Będziecie pięknie się różnić.

Przywoływanie ruskich portali jest oczywiście na miejscu, bo to prawda, o czym pan pisze. Ale jest jedno ale. Gdyby pan zawsze miał rację, nie byłoby problemu. Byłby pan wzorcem do naśladowania. Ale jeśli zacznie pan podążać ślepą uliczką (informując mnie, że to jedyna droga do skukcesu), a ruscy zaczną pisać, że to ślepa uliczka, to komu mam wierzyć? Panu, bo jest pan wzorcem? Dlatego warto myśleć i uważać na to, co się pisze.

Jeszcze trzy cytaty ze wspomnianego wyżej artykułu:

"Służby zdrowia poszczególnych krajów ograniczyły przyjmowania pacjentów koncentrując się głównie na chińskim wirusie, co doprowadziło do wielkiego zamieszania i żniwa śmierci, szczególnie wśród ludzi starszych i tych z obniżonym systemem odporności. Zaniechano leczenia ogłaszając, że jedynym sposobem na zwalczenie pandemii będzie lockdown gospodarki, kwarantanna i terapia genowa nazwana szczepionkami".

"Według niezależnych lekarzy i naukowców ofiarowana terapia genowa zmieni wewnętrzny system samoobrony organizmu, a nawet go rozbroi i przejmując  jego funkcje uczyni go bezbronnym w obliczu nowych wirusów".

"...czarownik dr Fauci zmienia opinie jak rękawiczki, najpierw maski są bez sensu bo i tak przecież nie są w stanie zatrzymać wirusa, następnie maski są bardzo ważne, dalej najlepiej zakładać dwie maski…"

Polecam lekturę całość. Jak również uważne przemyślenie swojej koncepcji "koronasceptyków, antymaseczkowców, antylockdownowców i tych co nie chcą się poddać eksperymentom medycznym". Pozdrawiam. 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671806

Panie Leopoldzie, nie pozostaje Panu nic innego, jak złożyć samokrytykę!

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671919

...ale Ty mógłbyś. Większość by się chyba ucieszyła. 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671946

Cóż za łaskawca z nieodłącznym moralizatorskim zacięciem i nadęciem!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671947

j.w.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
0

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671953

strzykaweczka strzyka...

 

strzykaweczka strzyka

lustereczko znika

 

PS Głęboko zakonspirowane szczepienie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1671957

sprowadżmy tę dyskusję po prostu do prawa wyboru.Czyli do szeroko pojętej wolności,jeszcze istnieje takie pojęcie,prawda?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1

Dariusz

#1671831

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671740

:)))

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1671754

Kolejna nawiedzona, udająca "najprawdziwszą katoliczkę", z satanistycznej sekty antyszczepionkowców!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-5

jan patmo

#1671755

Opanuj się. Nikogo nie udaję, jestem katolikiem i nic ci nie daje prawa, aby to kwestionować. Posuwasz się nawet do zarzucania innym satanizmu wyłącznie z tego powodu, że podejmują przemyślane decyzje dotyczące własnego życia i zdrowia.

Zastanów się nad tym, co wypisujesz i postaraj się być grzecznym. Niepodzielanie czyichś poglądów nie zwalnia cię z obowiązku uprzejmości.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-5

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1671759

Możesz na sobie i swojej rodzinie eksperymentować jak doktor Mengele. Od innych won!

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671766

ja się nie wtrącam do decyzji Pana i Pańskiej rodziny. Więc proszę - wzajemnie - nie mieszać się do naszych.

Ponadto, per ty, proszę zwracać się do swoich koleżanek. Ja z Panem do żadnej paranteli się nie poczuwam.

EOT.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-4

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1671767

Już ci się znudziło bez awantur, znieść nie możesz tego, że cię normalni blogerzy olewają. Nie pchaj się tam, gdzie nie masz nic do powiedzenia! 

 

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671768

Zaczyna się zachowywać dość agresywnie, ale wzorce były... wiemy jakie.

Ciekawe, że osoby, które wydają się bronić wolności na innych polach i w innych sytuacjach, nagle rezygnują z tej wolności w niezrozumiały, ekstrawagancki sposób. Mamy gwarancje konstytucyjne, w tym art. 39. mówiący o tym, że: "Nikt nie może być poddany eksperymentom naukowym, w tym medycznym, bez dobrowolnie wyrażonej zgody". Jest rezolucja Rady Europy. Jest Konwencja z Oviedo, "gwarantująca" m.in. to, że interes i dobro istoty ludzkiej mają pierwszeństwo przed wyłącznym interesem społeczeństwa lub nauki (art. 2). Jest Powszechna Deklaracja Praw Człowieka... Co więcej trzeba?

I mimo to zaszczepieni będą mieli prawo swobodnego przemieszczania się, a LUDZIE ZDROWI, cieszący się dobrym zdrowiem od lat, tego prawa mieć nie będą, bo się nie zaszczepili?

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671775

że niektórzy userzy, owładnięci ideą powszechnego "wyszczepiania" przeciwko wirusowym chorobom układu oddechowego, mają za nic gwarancje konstytucyjne i prawa człowieka. Jak widać, traktują je tylko jako swoisty "kwiatek do kożucha", a obronę tych praw przez innych ludzi nazywają "awanturnictwem".

Smutne to.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

"Trzeba przywrócić ducha miłości wszystkim normom prawnym". /Kardynał Stefan Wyszyński/

#1671790

W swoim komentarzu, Leopold, zwrócił się do myślących, a nie myślących inaczej!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671791

Obawiam się,że wkrótce ten przysłowiowy"kwiatek do kożucha "zostanie zastąpiony 

żółtą gwiazdą na więziennym drelichu owych"awanturników".

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Dariusz

#1671824

konstytucja jest zbiorem praw wyciskających łzy wzruszenia u czytającego,nawet ta w byłym ZSRR i to podobno szczególnie,a budząca pusty śmiech tych,którzy mają stać na jej straży.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-2

Dariusz

#1671826

nalewanie z pustego w próżne nie daje rezultatu, a tu proszę,prosty przepis na interes.

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

Dariusz

#1671833

Rozkoszuj się z podobnymi sobie w antyszczepionkowym g...!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-5

jan patmo

#1671741

...dostosowując poziom swoich komantarzy do stref dennych. Będziesz się musiał jeszcze wysilić, żeby osiągnąć podobny poziom chamstwa, ale nie mam wątpliwości, że stać cię na wiele.

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671774

Widać, że na tym portalu zawsze ktoś musi być napastowany.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3
#1671798

Po jakiej dziś ilości samogonu delirka?

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-4

jan patmo

#1671801

Rozumiem,że Szanowny Pan dokonał tego wiekopomnego dzieła jakim było zaszczepienie się.Gratuluję.Mam nadzieję,że ukłucie nie bolało.

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Dariusz

#1671829

mam nadzieję...

 

mam nadzieję

że trepami cię docucę

mniej śmierdzą

niż kacapskie onuce!

 

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1671838

Wybredny do granic kosmosu historyczny geniuszu - Krispinie - nie masz nic do powiedzenie na temat tego, o czym pisze Leopold. A mimo to, nie mogłeś się powstrzymać, by nie zrobić tutaj swojej antyszczepionkowej potrzeby. Płacą ci za to, czy  jesteś już tak zupełnie oszołomiony przez smród kacapskich onuc?! 

Sam Autor napisał w komentarzu, czego dotyczy drobna część jego tekstu, nie będę więc już tego tłumaczył, tobie Kryspinie, z "polskiego na nasze"!

PS Jak chcesz podyskutować - powiedzmy - na temat Kongresu Wiedeńskiego, to zapraszam. Uprzedzam tylko, że trzeba by wcześniej na ten temat trochę poczytać, a większość ogromnej literatury przedmiotu jest w językach obcych.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671786

Teraz lepiej? Na temat?

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

Krispin z Lamanczy
Aby czynić dobro, trzeba umieć rozróżniać między dobrem a złem.
Każdy uczy się na błędach. Lepiej uczyć się na cudzych!

#1671811

Nie udawaj, że należysz do tych myślących!

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-3

jan patmo

#1671817

umysł w myśl ubogi...

 

umysł w myśl ubogi

prowadzą demagogi

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
-1

jan patmo

#1671920