Czy Polska ma wrogów?

Obrazek użytkownika jasieńko
KawiarNIA

 

Jeżeli wróg ma sojuszników, sprawa jest poważna i pozycja wroga mocna. Jeżeli nie ma sojuszników, sprawa jest mało istotna i pozycja wroga raczej słaba. (Sun Zi – Sztuka wojenna)
Posługiwano się już w wielu postach myślami tego chińskiego stratega. Też zrobię to dla przypomnienia tym, którzy nie zauważają tego co zrobiono i robi się z naszym krajem.
Sun Zi
Toteż biegli w prowadzeniu wojny unikają wroga, gdy jego duch jest rześki, a uderzają, kiedy zwątlał. Tak się wykorzystuje stan ducha.   
Proszę sobie przypomnieć jak traktowano nasz kraj gdy prezydentem był Lech Kaczyński. I pomimo tego, że pisano o nim jak o kartoflu – pamiętacie? 
Sun Zi
Nie łykaj podanej ci przynęty.   
Czy to nie są te wychwalane pod niebiosa dopłaty łunijne? Czy bez nich potrafimy jeszcze samodzielnie funkcjonować, i to gdy już zupełnie zniszczymy resztki naszej gospodarki opartej na węglu?
Sun Zi
Na ważnych pograniczach zawieraj sojusze.
(od tłumacza: teren, gdzie spotykają się granice kilku państw – przyp. J).
 
Spójrzmy na mapę Polski, a to że jesteśmy teraz fragmentem zjednoczonej panienki nie ma znaczenia. Formalnie mamy takie, kierując się słowami stratega, pogranicza: worek turoszowski, Bieszczady, Podlasie, a właściwie to całą ścianę wschodnią. 
Jako składnik zjednoczonej panienki w granicach Schengen graniczymy z bałtyckim Krymem (Kaliningrad), Litwą, Białorusią i Ukrainą. Praktycznie naszym pograniczem jest cała ściana wschodnia. I co, co my tam robimy? Z Rosją i Litwą na udry, w Białorusi mieszamy, a na Ukrainie wkładamy palec w drzwi. Czyli zupełnie odwrotnie niż powinniśmy. 
No tak, tylko że my nie prowadzimy suwerennej polityki, my jesteśmy unijnym popychadłem. 
 
Rozważania o dowodzeniu
Wu Qi powiedział: „Bębny na koniach, zwykłe bębny, dzwony i dzwony z klekotkami czynią wrażenie na uszach, a sztandary, chorągwie, flagi i proporczyki na oczach. Zakazy i kary za przestępstwo czynią wrażenie na sercu. Uszy pod wrażeniem dźwięków nie mogą nie rozumieć, oczy pod wrażeniem barw nie mogą ich nie odróżniać, serce pod wrażeniem kary nie może uchylić się od surowej kontroli.”
Telewizor, a ogólnie media, to właśnie owe bębny i flagi, które docierają do nas. A skoro, jak to wieki temu zauważył wnikliwy Chińczyk, nasze zmysły to odczuwają – bo przecież muszą – to postępujemy właśnie w ten nieskomplikowany sposób. Jest to w prostej linii przywyknięcie do rozkazu: tak myśleć i tak rozumieć! Wykonać! 
Własne, kołatające się jeszcze w głowie, zdanie zostaje zepchnięte na bok przez myśl: „Nie, chyba nie mam racji. Wszyscy tak postępują więc jest to właściwe i z pewnością bezpieczne.”
Codziennie z powodu własnego lenistwa, połączonego z brakiem czasu, poddajemy się dobrowolnie praniu mózgu, zmianie światopoglądu, rozmiękczaniu postawy życiowej i wzrostowi obojętności – tak właśnie, wzrostowi obojętności, gdyż wszystko co nas dotyczy lub dotyczyć może oglądamy w „pigułce” z bezpiecznej odległości szklanego ekranu. Wyrabiamy w sobie poczucie dziwnego bezpieczeństwa: to tam, to nie u nas, nam się to nie przytrafi. To nie my umieramy – to giną inni. Jednocześnie oswajamy się ze zbrodniami, morderstwami, wojnami – ale też na odległość. Tracimy kontakt z rzeczywistością, nie czujemy tego na własnej skórze. 
Będziemy łatwi w manipulacji. Uwierzymy już we wszystko co baran z ekranu powie nam z miłym uśmiechem. Przełkniemy, rzucimy mięsem, ale nie zaprotestujemy. 
 
Sun Zi
Otoczonemu wrogowi musisz pozostawić jedną drogę wyjścia. 
Du Mu 
Pokaż mu, że istnieje bezpieczna droga ucieczki, i stwórz w jego umyśle świadomość, że ma inne wyjście niż śmierć. Dopiero wtedy uderzaj. 
Sun Zi
Nie przypieraj wroga do muru
W rozwinięciu tego:
Sun Zi
Kto nie potrafi szybko myśleć otoczony przez wroga, jest plecami przyparty do muru, a kto nie potrafi wydać wrogowi bitwy, przyparty plecami do muru, zginie.
Du Yu
Książę Fu Chai powiedział: „Dzikie zwierzęta w sytuacji bez wyjścia walczą po desperacku. Tym bardziej ludzie. Jeśli wiedzą, że nie ma innego wyjścia, będą walczyć na śmierć”.
I jego przypowieść:
Kiedy panował cesarz Xuan z dynastii Han, Zhao Chongguo tłumił rebelię plemienia Qiang. Jego członkowie ujrzeli wielką armię i porzuciwszy, co ciężkie, ruszyli do brodu przez rzekę Huang. Droga wiodła przez ciasne wąwozy i Chongguo gonił ich bez pośpiechu. Ktoś powiedział: „Gonimy ich skutecznie, ale powoli.” Chongguo odparł: „Nie mają wyjścia. Nie trzeba ich naciskać. Kiedy zwalniamy, uchodzą nie oglądając się. Gdybym się pośpieszył, zawrócą i będą walczyć na śmierć.”
Wszyscy generałowie powiedzieli: „Dobrze.”
Nieprzyjaciele rzeczywiście uciekali po wodzie. Przy tym kilkadziesiąt tysięcy się utopiło. I wtedy zadano im klęskę. 
 
Nie przyparto nas do muru. Pozostawiono nam drogę ucieczki. Naciskają nas skutecznie i powoli. Kopaćova nie została przyparta do muru – pozostawiono jej drogę ucieczki, co czujne media ogłosiły sukcesem „polskiego rządu”. Zmuszono nas do ostatecznej zagłady polskiej gospodarki, rozłożonej wspaniałomyślnie na kilkanaście lat. Gdy inne kraje dawnego bloku wschodniego w ramach unijnej redukcji CO2 utrzymają jej emisję na poziomie roku 2012, czyli prawie jej nie zmienią, my mamy klęknąć – i przyjąć baty; z 400 mln ton CO2 na 280. Dla zadłużonego po uszy kraju to gorzej niż chłosta – to śmiertelna chłosta. 
Tylko patrzeć jak kolejne tysiące pójdą w ślady uciekających z kraju „zbuntowanych rebeliantów plemienia Qiang”. Nad Wisłą ubędzie kolejnych miejsc pracy. Unijne machery nie przykręciły nam śruby gwałtownie, o nie, jeszcze byśmy jak owe dzikie zwierzęta – „zawrócili i walczyli na śmierć”, a tak przyjmiemy pokornie obrót śruby po pół zwoju na rok... 
A tak na marginesie redukcji... to były negocjacje planów redukcji, które wcześniej sobie urzędnicy łunijni obmyślili i w życie wprowadzą – tak czy inaczej. 
O sukcesie to może mówić Rumunia, która jako jedyny kraj uzyskała wspaniałomyślnie znaczące podniesienie poziomu emisji z ok. 120 do 150 mln ton CO2. Ponadto kraje takie jak: Bułgaria, Estonia, Litwa, Łotwa i Słowacja uzyskały minimalny, by nie powiedzieć symboliczny, wzrost poziomu emisji. (1*)
A jak się czują łunijni bankruci: Grecja, Hiszpania i zdołowany Cypr, którym też zaaplikowano baty jak Polsce? Hiszpania ma zredukować do 2030 r. emisję z 340 na 180 mln ton, tj. o 160 (najwięcej poza Niemcami), a Grecja ze 100 do 60 (to prawie połowa!). 
Czyżbyśmy już byli bankrutem, ale jeszcze tego się nie ogłasza?
Do tego jeszcze wisienka - Niemcy i ich obniżka emisji. Pusty śmiech może was wszystkich dopaść, kpiny jakie czy co; oni przy poziomie emisji (2012 r.) równym 939 zmniejszą ją do ok. 750, czyli „aż” o 190 (!) i w tym czasie będą się spokojnie przestawiać na gospodarkę opartą na wodorze. Reszta zostanie w ciemnej...  
Co ciekawe, wisienka leży sobie na torcie francusko-włoskim: dlaczego, mając tak „wybitnych” dziennikarzy, nie mamy pełnej informacji i choć szczątkowej analizy – jak zachowują się kraje, którym poziom emisji określono na poziomie zbliżonym do naszego, tj. Włochy i Francja (ta ma atomówki)? Z czego oni muszą rezygnować?
I dlaczego te kraje nie trąbią o swoim sukcesie, ani o klęsce?
 
Gonimy ich skutecznie i powoli. (odnieśmy to do Polski i Polaków)
Nie mają wyjścia. Nie trzeba ich naciskać. Kiedy zwalniamy, uchodzą nie oglądając się. 
Polska rzeczywiście się wyludnia, Polska rzeczywiście upada. Ci co wyjeżdżają (uciekają) może się nie topią, ale z pewnością tu nie wrócą. 
Wtedy zadadzą nam klęskę – w 2016 r. skończy się ochrona gruntów w Polsce, a „ełro”, które zafunduje nam „była lekarka” dobije nas zupełnie (a trzeba wiedzieć, że powołane do tego przez kaczora Donalda zespoły speców, tzw. Międzyinstytucjonalnych Zespołów Roboczych do spraw Przygotowań do Wprowadzenia Euro przez Rzeczpospolitą Polską, od 2009 r. nie próżnują). 
To chyba ostatnie granie na larum. Czas by zakute łby przejrzały przez szpary dopłat, wyspiarskiej zieleni i wzrostu PKB. 
 
A odpowiadając na tytułowe pytanie: ma, i to wielu. Zewnętrznych i wewnętrznych, ale rządzący krajem już dawno nas poddali. Jak kiedyś Rosji, Prusom i Austrii, tak teraz Rosji, Niemcom i Izraelowi. 
O hegemona nie będę się spierał. 
 
Zdjęcie i źródło (1*): 
http://www.ft.com/intl/cms/s/0/490885ec-5b14-11e4-8625-00144feab7de.html#axzz3H2tcU47V
 
Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:18)

Komentarze

Wrogowie działają tak jak to zostało opisane, inteligentnie!

Kto będzie przeciw jeżeli dostaje forsę? i to sporo!

Proszę sobie obejrzeć programy LSR i LGD, wejść na strony
http://ksow.pl/baza-lgd.html ,. wyszukać w swoim woj.LGD i sprawdzić kto i kiedy dostaje pieniądze, a jest forsa na różne rzeczy, i na druk książki i na zakup traktora i na remont dzwonnicy, a i na festyn z degustacją się znajdzie.
Pieniądze wyczekiwane i potrzebne, i dopiero łunia dała, kto będzie przeciw?

To tylko część srebrników, nie wiem jakie są inne programy ale na pewno są.

http://www.prow.sbrr.pl/index,5,75,pl.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/Program_Rozwoju_Obszar%C3%B3w_Wiejskich

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1447898

Z przykrościa stwierdzam, że  na pytanie, które jest tytułem Twojego artykułu - odpowiedź musi być twierdząca.

TAK!!!!!

Polska ma wrogów, a najbardziej niebezpieczni są ci, których trzymamy w swoim DOMU o pięknej nazwie -  "POLSKA".

Wystarczy spojrzeć w szklany ekran, popatrzeć i posłuchać, w jak rutynowy sposób kłamią.

Czy to wrodzone, czy wyuczone łganie?????

Co się dzieje na portalach?

Czy to z przekonania, czy z nieświadomości, czy za wynagrodzeniem plucie w twarz Polakom i naigrywanie się ze wszystkiego, co dla Polaków najcenniejsze?

Ci wrogowie są najniebezpieczniejsi.

Pozdrawiam.

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1447899

że wrogów nie możemy wrogami nazywać,

Nawet nie wolno nam zadawać pytań i mieć żadnych wątpliwości, bo wtedy z ofiary stajemy sie katami.

Złodziej i bandyta krzyczy, że poszkodowany, pokiereszowany przez niego, okradziony i  bezbronny Polak jest jego oprawcą.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-6

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1447901

Czyżby poczuł się moim wpisem dotknięty "6" pałkowy ...."przyjaciel Polaków"?

Uderzyłam w stół.

Mój wpis z godz. 17.11 dotyczy właśnie takich osobników.

Na złodzieju czapka gore.......

Napisz coś, tchórzaczku.....

Dlaczego masz kastet na swoich paluszkach nad klawiaturą........?

 

 

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-6

bursztyn

Nic bardziej groźnego, niż głupi przyjaciel.
Lepszy byłby mądry wróg.
/Jean de Lafontaine/

#1447903

"Wszyscy tak postępują więc jest to właściwe i z pewnością bezpieczne.”

To jest dobra zasada. Zapobiega wyważaniu otwartych drzwi. Dobra w matematyce, logice i polityce - tylko tej prawdziwej, tej co jest formowana z potrzeb sprawiedliwości i innych ludzkich wartości wyższego rzędu i którym służy, służąc człowiekowi.

Złą jest, bo doprowadza do strasznych błędów, grzechów i klęsk, doprowadza do akceptacji oszustw i manipulacji, wpędza w samomanipulację i naiwność - gdy dotyczy spraw z dziedziny moralności, czy użycia środków moralnych lub nie. Tu nie ma znaczenia, gdzie lokuje się większość - nawet jeden przeciw milionom może mieć rację, znać prawdę, rozróżniać dobro i zło i wybierać dobro.

A wrogiem jest zawsze człowiek zły - więc kwestia jest moralna.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-2
#1448113