Jeden za wszystkich wszyscy za jednego – moje samooskarżenie

Obrazek użytkownika Mariusz Cysewski
Kraj

Prokuratura Moskali nie chce oskarżać redaktora Cysewskiego w głośnym procesie politycznym o prawo Polaków do jawnych rozpraw. Cysewski pisze więc akt oskarżenia samego siebie za Moskali

14 marca 2011 r. wraz z grupą przyjaciół w biało-czerwonych opaskach z opozycji i dawnego Podziemia – KPN i Solidarność Walcząca – uczestniczyłem w rozprawie w Piekarach Śląskich. Teoretyczna „konstytucja” Rzeszy i nieteoretyczne traktaty międzynarodowe, w tym Konwencja Praw Człowieka (Art. 6) w pewnym uproszczeniu wymagają jawnych rozpraw. Zażądałem jawnej rozprawy. „Sąd” odmówił i zażądał, byśmy się wynosili – na zasadzie Raus, Raus! Schneller! Odmówiliśmy. „Sąd” wezwał policję i ta usunęła nas siłą. Relacja filmowa z tego wydarzenia była jedną z pierwszych opublikowanych przez telewizję Wolny Czyn (zob.: http://www.youtube.com/watch?v=aMyUFKFCj9Y ).

Trzecia Rzesza nie poprzestała na usunięciu nas siłą. Osławiona „prokuratura” w Zabrzu (zob. https://sites.google.com/site/prokuraturazabrze/ ) wszczęła śledztwo. Zgadli państwo: nie przeciw przestępcom z milicji i „sądu” co przekroczyli swe uprawnienia i działali w grupie przestępczej - a przeciw nam. Pierwsze czynności tego śledztwa-przestępstwa „prokuratura” w Zabrzu koordynowała tak, by zbiegły się w czasie z kampanią wyborczą w 2011 r. i mogły paraliżować nasze środowisko; mimo nasze monity, nie wywołało to ani wątpliwości, ani nawet zainteresowania Państwowej Komisji Antywyborczej. Prokuratorzy popełnili zresztą dodatkowo liczne przestępstwa własne, w dużej mierze już wstępnie opisane (zob.: https://sites.google.com/site/prokuraturazabrze/sprawa-ds-631-11 ). Wreszcie powstał akt oskarżenia. Mówił o… wpływaniu przemocą i groźbami na czynności sądu!

Dygresja. Nie było ani „przemocy”, ani „gróźb” – zob. relację filmową http://www.youtube.com/watch?v=aMyUFKFCj9Y - ani nawet… „sądu” (tym bardziej „czynności urzędowych” „sądu”) gdyż wyrzucono nas siłą już po rozprawie. Warto zwrócić uwagę że bez dowodu w postaci nagranego przez nas filmu Nazi Polsza mogłaby bez momentalnej kompromitacji bredzić szto ugodno o tych rzekomych „groźbach” i „przemocy” tak, jak to w Polsce robi od roku 1944 i czasów komisji Burdenki. Nazi Polsza z przerażeniem obserwuje coraz tańsze kamery i aparaty fotograficzne w rękach Polaków. Coraz tańsze telefony z funkcją nagrywania obrazu i dźwięku. Widoczny ostatnio atak zomowców Nazi Polszy na zasadę jawności rozpraw tylko po części płynie z hitlerowskiej buty i arogancji, nienawiści do ludzi i pogardy dla Polaków, osobistej deprawacji krzywoprzysiężnych „sędziów” i ich pogardy dla prawa, zasad czy po prostu przyzwoitości; w dużej mierze atak ten to wyraz strachu sprawców konkretnych przestępstw i zamiaru dalszego ukrywania przestępstw przeciw Polakom. Koniec dygresji.

W akcie oskarżenia Nazi pominęli Romana Sieronia i mnie. Śledztwo przeciw nam dwóm umorzyli by torturować i zabić nas w obozie koncentracyjnym („psychuszce”) jak Staszka Modrzejewskiego (zob.: https://sites.google.com/site/prokuraturazabrze/sprawa-ds-631-11 ). Jednak sąd w Lublińcu nie zgodził się na Endlösung (ostateczne rozwiązanie) a sąd w Piekarach zażądał nawet, by Nazi przeprowadzili śledztwo uczciwie (!) Ci znów odmówili, a śledztwo znów umorzyli.

Przepisy teoretycznej procedury karnej Nazi Polszy, owe zawiłe klątwy wschodnich alfabetów(1) w zamyśle ich twórców (zakonodatielej) mają uniemożliwić ofiarom polskim obronę resztek ich praw. I tak, wedle „prawa” Nazi Polszy (art. 55 kpk) dwie takie same, „pod rząd” decyzje moskiewskiej „prokuratury”, a więc dwa razy umorzenie lub dwa razy odmowa wszczęcia śledztwa - dają poszkodowanemu prawo do własnego aktu oskarżenia. Naturalnie, wystąpiłem z aktem oskarżenia przeciw samemu sobie - poniżej kopia pisma przewodniego i pierwszej strony aktu oskarżenia - by dołączyć do przyjaciół i przestępstwa „prokuratury” w tym „śledztwie” szczegółowo opisać do kamer w przyszłym procesie, oby jawnym.

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. 30 listopada 1808 r. do obozu wrócił wysłany po „języka” podjazd por. Andrzeja Niegolewskiego z pułku szwoleżerów gwardii Napoleona. Jego szwadron znikał już za zakrętem w mylącym francuskim szyku czwórkowym - a w rzeczywistości idąc do szarży, która miała okazać się najsłynniejsza w dziejach Polski. Szyk czwórkowy nie zmylił Niegolewskiego; wydał rozkazy i na czele swego kilkuosobowego podjazdu popędził za kolegami. Nie na darmo… „Ostatni będą pierwszymi” – tu aż nazbyt dosłownie: ogień armat zadał ciężkie straty Polakom i ostatnią, czwartą baterię w wąwozie Somosierra zdobył właśnie porucznik Niegolewski; po czym sam został ciężko ranny. Z ponad stu polskich szwoleżerów na przełęcz dotarło ośmiu.
Więcej: https://sites.google.com/site/wolnyczyn/somosierra

By ten artykuł nie zabrzmiał poważnie, co byłoby antypedagogiczne, spróbujmy sformułować kilka wniosków i zaleceń w nieśmiertelnym tonie autokpiny.

1. Przyjedź do Polszy: bienvenue en Pologne; tylko tu bowiem ni z tego, ni z owego możesz zostać uczestnikiem antyhitlerowskiego ruchu oporu.

2. Z Trzecią Rzeszą Pospolitą walczy się choćby z podobnego powodu, z jakiego górskie szczyty zdobywają alpiniści: dlatego że ona istnieje.

3. Gdy usłyszysz Raus, Raus! Schneller! albo Verfluchte Schweine lub o ostatecznych rozwiązaniach - bądź pewien, że znalazłeś się w „sądzie” Trzeciej Rzeszy Pospolitej.

4. Gdy zastanawiasz się, walczyć czy nie walczyć, odpowiedź domyślna brzmi tak jak zawsze: walczyć.

5. Zawsze noś z sobą kamerę/aparat i wszystko filmuj; nigdy nie wiesz, czy aby akurat nie napadasz na sędziów albo milicjantów Trzeciej Rzeszy.

6. Zawsze noś z sobą biało-czerwoną opaskę; nigdy nie wiadomo, na którą godzinę w danym dniu wyznaczono godzinę „W”.

7. Gdy nie wiadomo co się zaczyna, najpewniej zaczyna się szarża w wąwozie Somosierra.

8. Nieprawdą jest że szeregowiec nosi w tornistrze buławę marszałka. Za to prawdą jest, że przy ostatniej baterii potrzebna będzie każda szabla.

Mariusz Cysewski

PRZYPISY:

(1) W szkłach czarnych zamiast nut studiujesz co dnia zawiłe klątwy wschodnich alfabetów; lecz nawet obcej nie zagrasz melodii – trzeba się schylić, pozbyć się gorsetu(Jacek Kaczmarski, Do generała (Jaruzelskiego), 1982 r.)

Kontakt: tel. 511 060 559
ppraworzadnosc@gmail.com
https://sites.google.com/site/wolnyczyn
http://www.youtube.com/user/WolnyCzyn
http://mariuszcysewski.blogspot.com

Katowice, 7 października 2013 r.
DS 253/13 (DS 631/11, DS 782/12)

Mariusz Cysewski
(adres)

Sąd Rejonowy

w Rybniku

PISMO PRZEWODNIE DO

AKTU OSKARŻENIA

6 września 2013 r. tzw. „prokuratura” w Zabrzu (dalej: NKWD Zabrze) zlekceważyła wydane w wyniku mego zażalenia postanowienie Sądu Rejonowego w Piekarach Śl. i nie przeprowadziła czynności jakie nakazał jej ten sąd, po czym postanowiła umorzyć śledztwo w nin. sprawie po raz drugi w odniesieniu do mnie.

Innymi słowy, w szczególności, Moskale nie zamierzają kierować wobec mnie aktu oskarżenia. Następuje to w sytuacji, gdy uprzednio przypisali mi zaszczytną funkcję dowódczą w nielegalnej organizacji jakoby winnej wydarzeń w Sądzie Rejonowym w Piekarach Śl. 14 marca 2011.

Powtórne umorzenie śledztwa upoważnia mnie do złożenia aktu oskarżenia przeciw samemu sobie. Załączam wymagany akt oskarżenia, skopiowany z aktu oskarżenia wobec mych przyjaciół z dopisanym moim nazwiskiem.

Sytuacja wystąpienia z aktem swoistego samooskarżenia uznana może być za niezwykłą w tutejszym obcym i wrogim mi państwie, a w każdym razie – za sytuację rzadką. Dlatego proszę poinformować mnie o ewentualnych dalszych wymogach formalnych (liczba kopii etc.) i o tym, komu w tym wypadku przysługują prawa określone w przepisach procedury karnej. W szczególności, czy to ja mam prawo odpowiadać sam sobie na własny akt oskarżenia? Czy też jednak zrobi to NKWD? Czy wraz z odpowiedzią na własny akt oskarżenia to ja mam składać wnioski dowodowe?

UZASADNIENIE. W odpowiedzi na akt „amnestii” cara Aleksandra z roku 1863, w partii Jeziorańskiego powstała zwrotka pieśni:

Do Azji precz! - potomku Czyngis Chana;
Plujem ci w twarz za morze twoich „łask”.
„Amnestią” twą? - owiniem nasze kule;
Odpowiedź da huk armat, kurków trzask!

NKWD i tak proces przegra – o czym wie równie dobrze jak ja – a w pewnej mierze przesądziło o tym postanowienie Sądu Rejonowego w Lublińcu z 1 lutego b.r. NKWD w Zabrzu uhonorowało mych współoskarżonych - przyjaciół z Podziemia i niepodległościowej opozycji, z KPN i Solidarności Walczącej - aktami oskarżenia. Miejsce polskich patriotów dziś w okupowanej Polsce jest na barykadach, w lesie, w więzieniu albo na ławie oskarżonych; nie zrezygnuję z tego zasłużonego i niewątpliwie przysługującego mi zaszczytu. Miejsce na ławie oskarżonych to w Polsce współczesnej odpowiednik Orderu Orła Białego.

Z poważaniem

Mariusz Cysewski

Ocena wpisu: 
Brak głosów