Byłem wczoraj na budowie stadionu we Wrocławiu

Obrazek użytkownika Milton
Kraj

    Odwiedziłem swojego przyjaciela we Wrocławiu, budującego stadion na Mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Obejrzałem projekty, wizualizacje stadionu i otoczenia, obejrzałem budowę i oczywiście rozmawiałem o "Mostostalu" i niemieckiej firmie, która przejęła przedsięwzięcie. Przypomniała mi się wypowiedź jednego z bloggerów, który pisał o rzekomym spisku, mającym na celu odsunięcie kapitału polskiego z inwestycji kilkusetmilionowej (700 mln zł).

   Z bliska, z inżynierskiego punktu widzenia wygląda to zupełnie inaczej, rzekłbym bardzo prozaicznie. Konsorcjum "Mostostal"+fachowcy z Grecji już co najmniej od ostatniego kwartału ub. roku stracili zapał do pracy. Czy przedsięwzięcie przerastało ich umiejętności organizacyjne, czy prowadzona była jakaś gra, trudno powiedzieć. Fakty były takie, że powstało 3-miesięczne opóźnienie. Na koniec roku miał być skończony trzeci poziom stadionu, oraz część zaplecza, która miała być wykorzystana w trakcie budowy jako magazyny materiałów budowlanych.Budowa stanęła na pierwszym poziomie, a zamiast pomieszczeń magazynowych stoją słupy betonowe. Co mi laikowi rzuciło się w oczy ? Drogi na budowie. Jak można zrobić drogę na szerokość jednej ciężarówki, gdy w pewnym momencie wg harmonogramu ma pracować 800 osób ? Poza tym to bałagan na budowie. Uwagi inwestora w tym zakresie organizacji pracy były ignorowane. Dobrze się stało, że Miasto zrezygnowało z wykonawcy, który nie potrafił zagwarantować terminowego oddania całego przedsięwzięcia.

   Sam projekt stadionu i otoczenia zachwycił mnie urodą i funkcjonalnością. Gdy inwestycja będzie skończona, to myślę, że będzie to wzorcowe rozwiązanie w Polsce. Trzymam kciuki i kibicuję wrocławianom. Na pewno będę we Wrocławiu na którymś z rozgrywanych meczów w ME.

pzdr

Milton

Ocena wpisu: 
Brak głosów