Czy ktoś widział krzywą Laffera?

Obrazek użytkownika mekagojira
Gospodarka

Dawno, dawno temu, nie za górami, za lasami, ale tu, w Dzikim Kraju, była sobie Platforma Obywatelska. Na jej czele już wtedy stał Donald Bąk, ale w jej składzie można było znaleźć takie persony jak ś. p. Macieja Płażyńskiego, Zytę Gilowską czy Jana Marię Władysława Rokitę, wówczas bardziej kojarzonego jako autor hasła „Nicea albo śmierć”, a nie jako ofiarę mobbingu niemieckiej stewardessy. Był też Janusz Palikmiot, wtedy znany jako wydawca konserwatywnego „Ozonu”, tego od zakazu pedałowania, a nie jako sympatia posłanka Grodzkiej. Słowem, była to partia którą ktoś mógł uznać za w miarę rozsądne ugrupowanie konserwatywo-liberalne i oddać na nie swój głos. Zwłaszcza jak ktoś był młody i głupi, jak piszący te słowa (w bulu i beznadzieji).

Flagowym projektem PO była podówczas obniżka podatków – czy też raczej obniżka nominalnych stawek podatkowych (prawie robi różnicę...). Miał być liniowy PIT, jak w Irlandii. To znaczy w Irlandii akurat liniowego PITu nigdy nie było, ale Donalda Bąka, jako porządnego „liberała” zawsze cechowało liberalne podejście do prawdy. Podatek progresywny, zafundowany Polakom w 1991 przez „liberałów” Leszka Balcerowicza i Jana Krzysztofa Bieleckiego, okazał się być socjalistycznym złem. Teraz stawki PIT, CIT i VAT miały zostać ujednolicone na poziomie 15%, tak to sobie eksperci ekonomiczni PO wyliczyli. Albo PRowcy uznali ze '3x15' fajnie brzmi. Mniejsza o to. Wróćmy do naszych, nomen omen, baranów. Otóż platformiane pomysły „obniżki podatków” wzbudzały dziki entuzjazm wśród niezależnych żurnalistów, ekspertów ekonomicznych, autorytetów moralnych i innej swołoczy. Podkreślano jak to obniżka podatków ożywi gospodarkę, konsumpcję, zniechęci podatników do uciekania w szarą strefę. Najbogatsi Polacy, uwolnieni od jarzma progresywnych stawek PIT mieli zaoszczędzone pieniądze z zapałem wydawać na tworzenie nowych miejsc pracy, zamiast na wakacje na Teneryfie. Jak się jakiś szczególnie uczony ekspert ekonomiczny do zaprzyjaźnionej telewizji napatoczył, to wyjeżdżał z krzywą Laffera. Otóż, zdaniem tej krzywej, wpływy budżetowe z tytułu podatków są niskie zarówno przy niskich stawkach podatkowych (dość oczywiste), jak i przy zbyt wysokich (wzmiankowanie wyżej zduszenie konsumpcji, inwestycji, ucieczka płatników w szarą strefę). Zatem obniżenie podatków, przyznajmy, dość w naszym kraju wysokich, zdaniem zakochanych w PO ekspertów, mogło nawet zwiększyć wpływy do budżetu i ogólnie było zajefajne.

Niestety, Polacy po raz kolejny nie dorośli do demokracji i wybory w 2005 wygrał populistyczno– socjalistyczny PiS. Po krótkich rozmowach koalicyjnych, w których zwycięscy pisofaszyści bezczelnie nie chcieli oddać większości resortów przegranym peowcom, PO zabrała swoje zabawki i poszła do opozycyjnej piaskownicy. Nadeszły mroczne lata rządów moherowej koalicji PiS-Samoobrona-LPR (na czele tego ostatniego stał Roman Giertych, wtedy jeszcze bardziej faszystowski od faszystowskich Kaczorów, dziś szanowany mecenas i ulubieniec redaktora Żakowskiego). W ramach prześladowania polskich przedsiębiorców i ogólnie podatników populiści rządzący populiści postanowili obniżyć podatki (składki ZUS, PIT). W tym okrutnym dziele wspomagała Kaczafiego Zyta Gilowska, wyrzucona z PO za nepotyzm (sic!). No i się zaczęło. Niezależni żurnaliści i eksperci ekonomiczni jęli się łapać za głowy, jak tak można! Okazało się, że obniżanie podatków jest złe, bo obniża wpływy do budżetu. Im wyższe podatki, tym żyje się lepiej. Wszystkim.

Na szczęście ciemna noc kaczystowskiej dyktatury nie trwała długo, Kaczafi, w ramach brutalnego umacniania swojego reżimu, rozpisał w 2007 przedterminowe wybory, które głosami młodych, wykształconych z dużych miast (głównie Dublina i Londynu) wygrała PO. Aby naprawić szkody wyrządzone przez rządy socjalistów z PiS, wolnorynkowa PO zwiększała zatrudnienie w administracji i podnosiła podatki (VAT, ZUS, podatek od kopalin). Niezależnym żurnalistom i ekspertom ekonomicznymto zbytnio nie przeszkadzało. Wręcz przeciwnie, nie mieli nic naprzeciw. O „3x15” słuch zaginął. I o krzywej Laffera również.

Ale nawet taka sielanka jak druga kadencja rządów PO nie może trwać niezmącona. Kaczafi przerwał pełnie nienawiści milczenie i w pełen nienawiści, jątrzący i dzielący Polaków sposób przedstawił szereg propozycji gospodarczych. Wśród nich były ulgi podatkowe na dzieci i kwota wolna od podatku dla emerytów w wysokości 1000 zł, obniżka akcyzy. Żeby nie było, zaproponował też pewne cięcia wydatków budżetowych, jak likwidacja tzw. szkoleń dla bezrobotnych. A także podatek obrotowy dla sklepów wielkopowierzchniowych i banków.

Politycy PO, niezależni żurnaliści i eksperci ekonomiczni zawyli z oburzenia. Okazało się, że obniżanie podatków będzie kosztować budżet. Zdaniem filarów naszej ekonomii, podatki należy podwyższyć, taki VAT najlepiej podnieść do 25%.* Wyżej się niestety nie da, bo, skądinąd mocno socjalna, UE zabrania tego naszym nadwiślańskim „liberałom”. Ogólnie, im wyższe podatki, tym lepiej dla gospodarki! No, chyba że chodzi o wspomniany podatek obrotowy dla hipermarketów, bo ten uderza w najuboższych i powoduje recesję.** W przeciwieństwie do wysokiego VAT i akcyzy na paliwo, które podatnicy, a zwłaszcza najubożsi płacą ze śpiewem na ustach.

A ja się tylko zastanawiam – gdzie się podziała krzywa Laffera i dobroczynne skutki obniżania podatków z 2005 roku? Ja wiem, z tą krzywą Laffera jest tak, że ekonomista szkoły austriackiej Arthur Laffer rozmawiając w 1974 z republikańskim kongresmenem Dickiem Cheneyem naszkicował na serwetce jakąś krzywą z maksimum w przedziale (0,1), ilustrując dość sensowną tezę, że zbyt wyśrubowane łupienie obywateli przez państwo może się źle skończyć dla budżetu. Ponoć podobny koncept rozważał już w XIV wieku arabski filozof Ibn Chaldun. Wic polega na tym, że cała ta krzywa to tak naprawdę teoria tylko jakościowa. O ile mi, ekonomicznemu ignorantowi wiadomo, nie ma jakiegoś jednego powszechnie akceptowanego analitycznego wzoru na krzywą Laffera. I zawsze jakiś ekonomista może argumentować, że jesteśmy jeszcze przed maksimum krzywej i można podatki podnosić, albo … na odwrót. Często sprawdza się to post factum, niestety. Mimo wszystko, mając w świadomości ograniczenia owej mitycznej krzywej, sama koncepcja jest rozsądna i warto, aby rządzący brali ją pod rozwagę.

Jednak w ekonomii dzikiego kraju jest jeszcze inaczej. Tutaj oto krzywa Laffera i dobroczynne skutki obniżek podatków obowiązują, zdaniem niezależnych żurnalistów i ekspertów ekonomicznych wtedy i tylko wtedy, gdy trwa festiwal obietnic wyborczych PO czy innej, akurat lansowanej przez media, partii ludzi rozumnych. Wtedy chwalone są obniżki podatków, jako dobroczynne dla ekonomii. Jak wreszcie „liberałowie” z PO dojdą do władzy i podatki podwyższą, to zachwalane są podwyżki podatków. A jak coś jest krytykowane, to tylko dlatego, że za mało podwyższyli. A jak podatki obniży/zaproponuje obniżkę PiS, to jest to już, panie dzieju, czysty socjalizm i zgrzytanie zębów! Wyjątkiem jest oczywiście wzmiankowany podatek obrotowy dla banków i hipermarketów, oczywiście, akurat taki podatek jest zły i, w przeciwieństwie do innych podatków, uderza w podatników.

I tak oto krzywa Laffera zaginęła w dzikim kraju zaginęła bez wieści. Ja nie przypominam sobie, żeby po 2005 któremuś z naszych mejnstrimowych ekonomistów hasło „krzywa Laffera”, przeszła przez gardło. Co się z nią stało? Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Uczciwego znalazcę proszę o odniesienie jej do najbliższego biura poselskiego PO albo mieszkania najbliższego eksperta ekonomicznego. Najlepiej przed nadchodzącą debatą. Nagrody nie przewiduję.

* http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,12387829,G.html
** http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,12421344,_B.html

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Na pewno nie Wincent...
___________________________
spodziewaj się wszystkiego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

___________________________
spodziewaj się wszystkiego.

#292529

W ramach prześladowania polskich przedsiębiorców i ogólnie podatników populiści rządzący populiści postanowili obniżyć podatki (składki ZUS, PIT).

Ubezpieczenia społeczne nie są podatkami. (por. Prawda o ubezpieczeniach społecznych i systemie emerytalnym) PiS obniżył składkę rentową, co doprowadziło do niepokrywania przez przychody z części rentowej likwidowanych szkód (renty wypłacane przez ZUS to to samo co odszkodowania wypłacane przez PZU, składki rentowe - to to samo co składki ubezpieczeniowe). Oznacza to tyle, że decyzja Z. Gilowskiej pogłębiła deficytowość ZUS po tym, jak reforma emerytalna przesądziła, że ZUS będzie deficytowy w części emerytalnej. ZUS ma tyle wspólnego z podatkami, że wywołane przez "reformatorów" wyrwy w bilansie są łatane z przychodów podatkowych państwa.
Co do krzywej Laffera polecam tekst Ostateczny krach skandynawskiego „komunizmu”.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292546

***

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292548

przymiotnika "obowiązkowy" czyni go z definicji podatkiem.
___________________________
spodziewaj się wszystkiego.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

___________________________
spodziewaj się wszystkiego.

#292671

podatkami. Jak zwał tak zwał, ale jak się na słomę naszczy to się myszy lęgną. To tyle w temacie makro (opodatkować razem z innymi kerfurami i realami) ekonomii. A mikrą ekonomię ma w swych budżetach z 90% polskiego społeczeństwa. Ekonomiści do łopat! (Albo na traktory). :P

HdeS

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

HdeS

#292697

Gratuluję!

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292565

Czy prosty Lud cyferek KORZYSTA z krzywej Laffera ?

Do prostych lepkich łapek, nie pasują krzywe, krzywiki i krzywaczki...
IM wystarczą proste i prosTACZKI ...

POtaczki do POtaKiwania i wysiTWowania -> z zaborku z biurek = z Polski => niewykorzystanego gospodarczo - obywatelskiego budżetu podatkowego …

Pozdrawiam
J.K.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292572

z zaborku z biurek = z POlski = POnienormalności adMINIstracyjnej (POurzędników maxiSTRAT) magiSTRATów nePOsiTW...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292575

(1) Z pktu widzenia placacago wszystko jedno, czy danine na rzecz panstaw jest podatkiem, ubezpieczeniem, haraczem, podarkiem etc.

(2) Moj tekst tyczyl nie tyle wyzszosci liberalizmu gospodarczego nad etatyzmem (lub na odwrot) ale podwojnych standardach w naszym zyciu publicznym: gdy propozycje X sklada Tusk to jest cacy, gdy te sama propozycje zlozy Kaczynski to jest be.

(3) Nie neguje (pewnych) sukcesow skandynawskiego socjalizmu. Mysle ze wynika to z kilku powodow. Statystczny Skandynaw ma, powiedzmy z powodow historycznych, wieksze poczucie wspolnoty i odpowiedzialnosci za panstwo niz Polak. Dlatego jest mniej tzw. krecenia lodow przez politykow i marnotrawienia publicznych pieniedzy.
O ile mi wiadomo, duza czesc podatkow jest sciagana samorzady lokalne. Samorzadowcy czesto lepiej wiedza, na co trzeba przeznaczyc publiczne pieniadze, a i wyborcom latwiej jest kontrolowac urzednikow, ktorych maja blisko siebie (i czesto wiedza kto za co konkretnie odpowiada), niz gdy wiekszosc wydawania publicznych pieniedzy odbywa sie na szczeblu centralnym, jak w Polsce.
Last but not least - Szwedzi wlasnie obnizaja podatki z okazji kryzysu:)
http://www.stefczyk.info/wiadomosci/gospodarka/szwecja-tnie-podatki-w-walce-z-kryzysem

Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292582

Athina

krzywa Laffera , o to sie nie martwie -pies jej morde lizał, martwie się raczej o to gdzie podział się juz nie tyle rozum , ile instynkt samozachowawczy P
olaków , którzy nie rozumieją nawet "mowy" swojego portfela , cóz dopiero zawiłości życia politycznego

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#292588

Do tej pory Polacy tłumaczyli sobie, że lepiej się im żyje niż tym na Białorusi czy Ukrainie.

Teraz tłumaczą sobie, że lepiej niż w Afryce (bo tam padają z głodu a nie ma opłat i podatków). Poza tym ciężko się komukolwiek przyznać, że siedzi w szambie po uszy.. .

No i nareszcie, muszą czuwać aby do władzy nie dorwał się ten straszny Kaczyński bo dopiero będzie strasznie jak mawia Tusk. Tylko, że rudy cwaniak nie mówi, że strasznie to będzie dla niego, dla kolegów i tych co pociągają za sznurki w Systemie polityczno-gospodarczo- medialnym.

Pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292603

mekagojira napisał(a):
(1) Z pktu widzenia placacago wszystko jedno, czy danine na rzecz panstaw jest podatkiem, ubezpieczeniem, haraczem, podarkiem etc.

Jeśli państwo pobierałoby składkę na książeczkę mieszkaniową, za którą budowałoby komuś dom, to byłby to podatek, czy pośrednictwo w zakupie nieruchomości? Jeśli państwo kupowałoby komuś za ściąganą opłatę polisę ubezpieczeniową, to byłby to podatek, czy pośrednictwo ubezpieczeniowe?
Składki na ubezpieczenia społeczne nie są podatkami, są opłatą na zakup pakietu usług ubezpieczeniowych. Swoistą gwarancją, że nikt nie pozostanie bez dostępu do określonych usług. Proszę przeczytać minimum to: Ubezpieczenia społeczne – omówienie na prostym przykładzie.

Pominę kwestie, co do których z grubsza się mogę zgodzić.

mekagojira napisał(a):
(...)Last but not least - Szwedzi wlasnie obnizaja podatki z okazji kryzysu

Pamiętać jednak należy - z jakiego poziomu podatków na jaki. Dodatkowo - sądzę, że jest to głupia polityka, ze względu na krańcową skłonność do konsumpcji najbogatszych. Obniżka podatku CIT jest obliczona na ściągnięcie inwestycji. Nie pochwalam dumpingu podatkowego, ponieważ w skali ogólnoświatowej wywołał on bardzo niekorzystne przesunięcia w strukturze dochodów - oraz postawił wiele państw na skraju bankructwa (bo koniecznych podwyżek podatków nie da się wprowadzić - "biznes" zwinie się i otworzy fabryki w Burkina Faso). W efekcie całe państwa siedzą na plecach pracowników najemnych, którzy nie mają jak rozliczać się na Cyprze, w przeciwieństwie do właścicieli fabryk i "menadżerów".
Demontaż skandynawskich państw dobrobytu jest ostatnim etapem niszczenia powojennego modelu państwa dobrobytu, modelu który był potrzebny w trakcie rywalizacji politycznej z ZSRR do pacyfikacji nastrojów pracowników. Obecnie rządy zdają się przesuwać od pacyfikacji cukierkami do pacyfikacji armatkami wodnymi. I przyzwalać na wzrost nierówności społecznych. Ciekawe, czy "lud roboczy miast i wsi" się obudzi i zrobi porządek z tymi neoliberalnymi zdrajcami zanim zniszczą oni podstawę ogólnonarodowego dobrobytu w tych państwach (tak, jak zniszczyli w Anglii i USA), czy nie.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292672

ludzi, bardzo szeroko rozumiane, tworzyć i pilnować respektowania prawa i dać ludziom zarabiać pieniądze! Od pozostałych pieniędzy zarabianych przez ludzi - łapska precz!!!
Pomysły z jakąś książeczką mieszkaniową są chore! I nie wiem, jak trzeba mieć zniewolony umysł, aby w ogóle pisać takie bzdury! Jak będę chciała, to se sama mieszkanie kupię, a jak nie - to będę całe życie wynajmować. Takie jest moje święte prawo wyboru.
A najlepszym przykładem NIE-podatków jest składka obowiązkowa (!!!!) na PFRON, która to składka NIE jest kosztem uzyskania przychodów firmy!
Brawo!
I teraz sobie tu, pe, napisz, że składka też nie jest podatkiem.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292801

I dobrze. Po paru godzinach pracy udało mi się w końcu określić wzór na krzywą Laffera. Ponieważ zapis matematyczny w tym edytorze tekstu jest niemożliwy, więc muszę go napisać w inny sposób.

Krzywą Laffera określa wzór: f(xL) = pierwiastek trzeciego stopnia z ilorazu sumy procentowej VAT, PIT, ZUS pomnożonej przez 100% do ilości błędnych decyzji Tuska. 

Krzywa wg tego wzoru zawsze będzie dążyć do minus nieskończoności, bowiem leży w I i III ćwiartce układu współrzędnych i posiada tylko jedno miejsce zerowe w punkcie MF (Ministerstwo Finansów). Nie ma nic gorszego, od cwaniaków majstrujących przy Najjaśniejszej Rzeczpospolitej!

Pozdrawiam, Satyr

________________________  

"I złe to czasy, gdy prawda i sprawiedliwość nabiera wody w usta".   (ks.J.Popiełuszko)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292628

Pozdrawiam.
contessa
_______________
... Tak trudno iść się wyspowiadać mając świadomość, że spowiednik... dopiero co wyszedł z burdelu !
_________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten aldd meg a Magyart

"Urodziłem się w Polsce" - Złe Psy :
http://www.y

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

contessa

___________

"Żeby być traktowanym jako duży europejski naród, trzeba chcieć nim być". L.Kaczyński

 

 

#292635

Pewnie Nałęcz powie, że "przewietrzanie" kojarzy mu się cyklonem B ;-)))

alchymista
===
Obywatel, który wybiera królów i obala tyranów
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292789

Jakiś czas temu, może wczesną wiosną tego roku, może na jesieni 2011, dokładnie nie pamiętam, jeden z dyżurnych alfonsiaków 3RP dowodził na antenie radia, że krzywa Laffera w ogóle nie mówi nic na temat rzekomego (jego zdaniem) związku wysokich podatków z malejącymi wpływami do budżetu.

Prowadzący audycję - z kolei jeden z dyżurnych paradziennikarzy 3RP, chwilowo zaniemówił na ten wywód.

Audycję prowadził Strzyczkowski, a rewelacje obwieścił niejaki Kuczyński.

Na własne uszy słyszałem.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart

#292646

Ciekawie ujęte.
Codzienny obowiązek czytania, tych pięknie dla ucha brzmiących obietnic DD, POwinien ciążyć na każdym wyborcy PO.
PS
Apel do DD
Wyłaź w końcu z tej szafy i wyjazd do Makreli - z biletem w jedną stronę.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292669

"Składki na ubezpieczenia społeczne nie są podatkami, są opłatą na zakup pakietu usług ubezpieczeniowych."
Na tej zasadzie nie ma zadnych podatkow, sa tylko oplaty na zakup pakietu bezpieczenstwa (armia, policja, sady, prokuratura), infrastrukturalnego, oswiatowego etc.
Nie jestem przeciwnikiem przymusowych ubezpieczen spolecznych, choc niekoniecznie w tej formie, jaka mamy obecnie. Jak na razie ten system gwarantuje, ze urzednicy z ZUS i banksterzy z OFE dostana nasza kase, a nie, ze dostaniemy emerytury.

@Satyr
Publikuj ten wzor w jakims naukowym czasopismie! Nobel z ekonomii jak nic!
A co do patrzenia z przymruzeniem oka na nasza rzeczywistoc - byl taki dowcip, jak dlugo mozna patrzec na tesciowa z przymruzeniem oka wlasnie... Nie bede rozwijac, bo jeszcze ABW mnie odwiedzi o 6ej rano:)

@All
Dziekuje ze komentarze.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#292712