Śmierć ślepego snajpera

Obrazek użytkownika Bajbars
Blog

Właściwie żadne wielkie śledztwo w Rosji, od upadku Rządu Tymczasowego nie skończyło się powodzeniem. Poityka, bałagan, umowność stosowanego prawa, niejasne kompetencje i uległość śledczych wobec władz, praktycznie uniemożliwiały dojście do prawdy. Nawet jeśli nikt nie przejawiał złej woli. Pierwszym takim śledztwem za władzy radzieckiej...

Rano ,3 września 1918 roku, komendant Kremla Malcew, wyprowadził z prowizorycznej celi Fanny Kaplan i polecił jej wsiąść do samochodu. Kiedy się schyliła, strzelił w tył głowy. Ciało wziął na ręce i, wrzucił do przygotowanej wcześniej beczki , zalał benzyną i podpalił. Czując swąd, , mieszkający na Kremlu, poeta Damian Biedny porzygał się, co wywołało wesołe komentarze obecnych tam czerwonoarmistów

Mógł to być finał dokonanego trzy dni wcześniej, w zakładach Michelsona zamachu na Lenina.. Jednak prowadzone przez śledczego Walerego Kirgisewa dochodzenie, właściwie się jeszcze nie zaczęło. Nie zdążył nawet przesłuchać żadnego świadka. Przeprowadził tylko wizję lokalną. Protokoły z przesłuchań Fanny na komisariacie i Łubiance, Kirgisew otrzymał dopiero dwa tygodnie po jej śmierci .
We wczesnej praktyce rewolucyjnej, nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby sprawa się tak skończyła. Ale Kirgisew, uprzednio doświadczony śledczy carskiej żandarmerii, nie bez powodu uchodził za najlepszego w swoim fachu. W oparciu o własne przesłuchania świadków i normalne kryminalistyczne badania, mimo wyraźnej niechęci Czeka, odnalazł rzeczywistych zamachowców w ciągu roku. Nikt ich nie aresztował, nie postawił zarzutów. Sam Lenin sprawiał wrażenie zupełnie nie zainteresowanego. kto do niego strzelał. Wystarczyła niemal niewidoma Kaplan i możliwść obciążenia eserów.
Dopiero 4 lata później, w lipcu 1922 roku zamachowców postawiono w Moskwie przed sądem. - w procesie który poprzedził ostateczną rozprawę z eserowcami. Odpowiadali z wolnej stopy. Byli to Gieorgij Siemionow (kierował obserwacją Lenina i wysłał zabójców do fabryki Michelsona), Lidia Konofliowa ( jego kochanka, to ona strzelała) i Konstantin Uszow (miał zabić Lenina tydzień wcześniej, podczas wiecu, ale się rozmyślił). Był jeszcze jeden zamachowiec - Aleksandr Protopopow, ale jego rozstrzelano już 31 sierpnia 1918, jako wspólnika Fanny Kaplan. Pewnie w rewanżu za ciężkie pobicie Dzierżyńskiego podczas próby zatrzymania Jakowa Blumkina (zabójcy hrabieho Mirbacha) na kwaterze oddziału Popowa..
Linie obrony dobrze oddaje zdanie Konofljowej:
„Wiem, że wszystko co leży w interesie rewolucji jest dopuszczalne i słuszne. Interes rewolucji to nasza racja. Nasza moralność”. O zamachu na Lenina - żadnych konkretów . Zupełnie na odwrót, niż w wypowiedziach dotyczących SR.
.
Główny oskarżyciel, Anatolij Łunaczrski żądał kary śmierci, :„Jakkolwiek by ziemia zmieniała swoją powłokę, zawsze pozostanie śmiercionośna. Domagam się by wszyscy zdrajcy rewolucji zostali rozstrzelani.”
Sprawa wydawała się jasna, wyrok przesądzony .gdy głos zabrał obrońca całej trójki Nikołaj Bucharin:
„Zdradzając zdrajców, zrobili rzecz pożyteczną. Domagam się wyroku uniewinniającego.”
A oto sentencja wyroku:
„Siemionowa, Konafljową i Uszowa, jako, że pobłądzili w dobrej wierze, mimo że popełnili ciężkie przestępstwa uwolnić od wszelkiej kary.”

I tak się stało. Cała trójka podjęła pracę w Czeka. Siemionow wysłany został do Chin, gdzie jako doradca wojskowy dochrapał się stopnia kombryga, Konofljowa podjeła pracę pedagogiczną, szkoląc pracowników CzeKa w użyciu materiałów wybuchowych. Ostatecznie Konofljowa i Siemionow zostali zlikwidowani w czasie czystki w 37, Uszow przeżył i umarł w Moskwie w randze generała MWD w 52.
Rzecz staje się całkiem jasna, gdy z dokumentów opublikowanych przez archiwa FSB okazało się, że na pół roku przed zamachem, zostali wysłani przez Petersa, zastępce Dzierżyńskiego, w charakterze prowokatorów do Organizacji Bojowej eserów
O Fanny. ociemniałej dziewczynie, po 4 latach zsyłek i szpitali psychiatrycznych, nikt w czasie procesu nie pamiętał. Swoje miejsce w historii odzyskała w połowie lat 30, gdy o wymordowanych w procesie eserach, lepiej nie było wspominać., a skoro był zamach na Lenina, to ktoś musiał do niego strzelać.

30 sierpnia 1918 w Petersburgu zabity został szef Czeka Uricki. W Moskwie bolszewicy sądzili, że jest to początek nowej fali, eserowskiego terroru. Jednak pełniący funkcję przewodniczącego WCIK (była to głowa pańśtwa) Swierdłow, nie tylko nie odwołał planowanego na wieczór spotkania Lenina z robotnikami u Michelsona, ale wręcz go zachęcał, a wreszcie wycofał jego ochronę. Lenin pojechał tylko ze swoim szoferem,
Po wiecu Protopopow, ubrany w mundur marynarza, wyszedł tuż za Leninem i przewrócił się w drzwiach blokując przejście i odcinając Lenina od ludzi. Lenin idąc do samochodu był praktycznie sam. W tym momencie , czekająca już na podwórzu Konofljowa oddała do niego trzy strzały. Padł także czwarty strzał, oddany przez ...no właśnie, tego nie ustalono nigdy. Do leżącego Lenina podbiegł wyciągając broń Gil, jego szofer., Skierował lufę w stronę nadbiegającego człowieka w marynarskim mundurze.. Tamten uciekł, a Lenin sam się podniósł i wsiadł do samochodu. Najszybciej jak mogli odjechali na Kreml. Świadkowie zapamiętali tyle, że strzelała kobieta. Lenin choć stracił sporo krwi, zachowywał się tak, by nikt nie zauważył, że jest ranny. Z sił opadł dopiero w swoim pokoju, pod okiem własnej ochrony..
Ciekawostka: zamach miał miejsce tuż po 9 wieczór. Komunikat o zamachu do władz bolszewickich w całym kraju, w którym pada nazwisko Kaplan, nadał już o 10 Swierdłow. W tym czasie rozpoczynało się na Łubiance przesłuchanie, dopiero co zatrzymanej Fanny.

Gdzie i jak zatrzymano ją?
Zgodnie z zeznaniem pomocnika komisarza 5 moskiewskiej dywizji Watulina, to on zatrzymał ją bezpośrednio po zamachu, na placu fabryki. Ale w drugim zeznaniu, z 5 września (czyli już po egzekucji Fanny), Watulin oświadczył, że zatrzymał ją na Sierpuchowce, gdzie uciekła po strzałach. Ot drobny retusz. Zatrzymana powiedziała mu „Nie zrobiłam tego”, ale on „wyczuł, że to jej sprawka”. Doprowadził ją do komisariatu wojskowego, gdzie poddana została pierwszemu przesłuchaniu. ,
„Sprawiała wrażenie obłąkanej. Pod białym, zsuniętym na bok kapelusikiem śmiertelnie przerażona twarz. W drżących rękach parasolka i bardzo stara torebka. Była zdezorientowana, mówiła bezładnie,. O zamachu nie wiedziała” – zanotował jakiś poeta-policjant w protokole. Twierdziła, że szła na spotkanie ze swoim przyjacielem Jaszką, ale nie podała jego nazwiska. Nikt zresztą jej o nie nie pytał.
Przed drzwiami pokoju do którego ją wprowadzono, staneła straż. Strażniczka Zinaida Ogońca wspominała:
„Podczas rewizji trzymałam rewolwer w ręku. Pilnowałam, by Kaplan trzymała ręce w górze. W torebce znaleźliśmy notes z powyrywanymi kartkami, broszkę, papierosy i 8 szpilek do włosów. Potem rozczesaliśmy zbrodniarce włosy, rozebraliśmy do naga, sprawdzili między nogami i pod pachami. Na nogach miała buciki, w jednym wychodziły gwoździe. Poprosiła o coś do wyłożenia, bo niewygodnie było jej siedzieć. Dostała formularz przesłuchania. Potem przetrząsnęli cały komisariat, by sprawdzić czy nie miała tam wspólników.”

Fanny przewieziono na Łubiankę, gdzie sprawą zajął się wspomniany Peters. Peters w dzienniku pisze, że była zamknięta, posępna., Kiedy zaczął jej mówić zabiliście człowieka, popełnili zbrodnię itd, rozpłakała się.. Raz tylko powiedziała coś dziwnego „A po co wam to.? Przecież wszystko wiecie,.”

Zachowały się zdjęcia z 2 września, z wizji lokalnej.
Wiktor Kirgisow przeprowadzał eksperyment śledczy.. Zdjęcia robił Jakow Jurowski, czekista z Jekaterinburga.
Nikt nie wie co Jurowski, szef ekipy, która z 16 na17 lipca wymordowała carską rodzinę w Jekaterynburgu, robił w Moskwie, dokąd przybył na osobiste polecenie Swierdłowa. W tym samym czasie, Swierdłow wzywa do Moskwy Jaszę Szpilmana. Jasza to sławny bandyta, w tym momencie czekista z Odessy. Wielka młodzieńcza miłość Fanny Kaplan .Człowiek za krycie którego, trafiła jako 16 letnia dziewczyna na katorgę, gdzie niemal straciła wzrok Wiadomo że wezwamie od Swierdłowa otrzymał też wtedy zany awanturnik, czekista Postow z Tuły. Czyżby Swierdłow chciał dysponować własnym, utworzonym za plecami Dzierżyńskiego , tajnym zespołem, doświadczonych morderców?
Śledztwo Kirgisowa napotykało na nieoczekiwane trudności. Na miejscu znaleziono cztery łuski. Jednak znikł rewolwer.
Następnego dnia po zamachu zalazł go robotnik Kuzniecow i jeszcze następnego przyniósł Kirgisewowi. W 7 strzałowym browningu były jeszcze 4 kule (a strzałów było 4)!
Ogońka,(ta co policzyła 8 igieł) która pisała raport z rewizji Kaplan, dopiero 3 września przypomniała sobie, że ... w torebce był jeszcze rewolwer. Wzięła go sobie wtedy na pamiątkę. Powstał więc nadmiar rewolwerów, Właśnie to skłoniło Kirgisowa do zainteresowania się wszystkimi ludżmi z Czeka, którzy byli w fabryce Michelsona.
FSB która po przeszło 70 latach, przeprowadziła dokładną rekonstrukcję śledztwa Kirgisowa, stwierdziła, że ze ściśle tajnych do tego momentu materiałów, przeszło połowa „zaginęła”. Zostały dwa browningi i .... ani jednej łuski, co początkowo wykluczyło analizę balistyczną. Po pewnym czasie, łuski odnaleziono: u Michelsona strzelano z obu rewolwerów, choć Lenin trafiony został tylko z jednego. Tego zabranego na pamiątkę.

Choć wiadomo kto strzelał, nadal nie ma pewności kto był pomysłodawcą., ani jaki był jego finalny cel. Czy chodziło tylko o zabicie Lenina, aby usunąć główną przeszkodę w zerwaniu pokoju brzeskiego? Czy o pretekst do ostatecznej rozprawy z eserowcami, którzy skutecznie zinfiltrowali Czeka? A może szło, jak podejrzewał Trocki, o własną grę Swierdłowa.? Czort wie... Nawet zapiski Boncz-Brujewicza, sekretarza Lenina, który opisuje okoliczności ostatniej rozmowy swojego szefa ze Swierdłowem, po której ten ostatni umarł w półgodziny (ale o której treści nie miał Boncz pojęcia), niewiele wnoszą. No może ten fragment „Po wyjściu (Lenin), zadzwonił do Trockiego i powiedział jedno słowo „Skonał””
Stało się to tuż po tym, jak Boncz-Brujewicz poinformował Lenina, że w noc zamachu, Swierdłow, wbrew wyrażnym zakazom, przeszukał biurko Lenina, a w czasie rekonwalescencji mawiał, że „ "Ilijcz chory, a my tu sobie świetnie bez niego radzimy.”. Niepokój Lenina mogła też budzić samodzielność, jaką wykazał Swierdłow przy zabójstwie carskiej rodziny.

Warto wspomnieć o dwóch literackich odniesieniach do historii Fanny Kaplan. Jasza Szpilman, na spotkanie z którym szła, gdy zatrzymał ją Watulin, był pierwowzorem słynnego Beni Krzyka z odeskich opowiadań Babla.
Ważny jest też adres mieszkania wynajmowanego w Moskwie przez Fanny: Sadowoje Kolco 10 , gdzie mieszkał Bułhakow, to w Mistrzu i Małgorzacie blok 302b w którym za sprawą dziwnych gości, co rusz ktoś znikał.. Tak jak znikali w rzeczywistości jego lokatorzy, po śmierci wynajmującej w tym domu lokal nr 5 Fanny Kaplan.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

zupełnie świeże odniesienie

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#82606