Rosyjski ojciec współczesnego terroryzmu

Obrazek użytkownika Bajbars
Historia
  Wysadzanie w powietrze własnych obywateli, opisane przez Litwinienkę, to w  pełni zgodne z wielowiekową tradycją rosyjskich specsłużb. Nawet gdyby w ramach prowokacji, spróbowano zamachu na Miedwiediewa czy Putina, nie byłoby to dla Rosjan niczym nowym.
 
  Generał żandarmerii Gierasimow dowiedział  się o śmierci dzieci premiera Stołypina pół godziny po zamachu.  Zginęły z sześdziesiecioma innymi osobami, pod gruzami willi premiera ( później okazało się, że dziewczynki jednak cudem przeżyły). Pierwsza reakcja generała to ryk:  - To nie moi socialrewolucjoniści, tylko socjalmaksymaliści pułkownika Trusieckiego (Wyjaśnienie –Gierasimow był szefem petersburskiej  Ochrany, Trusiecki –moskiewskiej).

  Obaj  oficerowie otrzymali uprzednio od premiera. szukającego pretekstu do zaostrzenia polityki wewnętrznej, rozkaz dokonania zamachu na jego życie. Premier oczywiście zażądał, aby nic mu się nie stało.  Zyczenie, to w dość nieludzki sposób zostało spełnione. Co do autorstwa zamachu przez 5 lat, rację miał pan generał. Potem  okazało się wprawdzie, że bombę przynieśli ludzie pana pułkownika, jednak głównym organizatorem był człowiek pana generała – Raskin  czyli Azef,

  .  Był rok 1904 .Jak Rosja długa i szeroka, poszczególni gubernatorzy i szefowie  departamentów policji tworzyli od podstaw własne, bądż przejmowali przez agentów, istniejące tajne organizacje, prowadzili najprawdziwsze walki frakcyjne w Dumie, robili rozłamy. Od czasu do czasu doprowadzali do odstrzału ministra, wielkiego księcia, gubernatora czy innego dostojnika. Łapali szeregowych wykonawców, wykazywali sukcesami,  otrzymywali ordery i gratyfikacje. Szczególnie ambitni próbowali zmontować zamach na cara i dwa razy niemal im się udało.
  Zdarzało się, że mniej roztropni niż premier, zapominali zrobić odpowiedniego zastrzeżenia i następnie na własny rozkaz byli mordowani przez własnych podwładnych. Do tego dochodziła działalność dziesiątków lokalnych lojalistycznych organizacji, służących za przykrywkę zwykłym rabunkowym bandom.

. Bezpośredni wykonawcy zamachów byli ludżmi ideowymi, nie mającymi pojęcia, że ich guru są płatnymi agentami tej, czy innej policji. Do tego dochodziło sporo, autentycznie niezależnych organizacji  i . zawodowych rewolucjonistów,  
.
  W tym burdelu, nad którym nikt już nie panował ,  narodziły się dwa niekwestionowane  autorytety: Borys Sawinkow i Jewno Azef. Właściwie na odwrót: Azef i Sawinkow.  Sawinkow po rewolucji pażdziernikowej osadzony na Łubiance, napisał pamiętniki. popełniono mu samobójstwo i pamięć po nim przetrwała. Azef lata po zdemaskowaniu umarł w łóżku i nikt go woli nie wspominać. Dziwne.. Przecie sam Lenin nazywał go Mieczem Proletariatu....Babunia rewolucji, Bereszkowska, gieła przed nim w pas a  Sawinkow twierdził, że w Rosji nie było wspanialszego rewolucjonisty...

   Rodzice Azefa - biedni Żydzi, on sam koń­czy gimnazjum, kradnie 800 rubli z kasy kupca u którego pracuje (tyle wynosiła miesięczna ministerialna pensja w Rosji) i ucieka za granice, do Karlsruhe gdzie zapisuje się na politechnikę. Pieniądze się kończą, więc pisze do De­partamentu Policji, w Petersburgu, że obserwuje na uczelni koło eserowskie, do którego należą rosyjscy studenci i mógłby o nim donosić..
    Zaczyna, ale mu nie idzie. Raporty nie podobają się szefom: ogólne, rozwlekłe, bezwartościowe.. Azef dochodzi do wniosku, że choć to kłopotliwe, może rzeczywiście założy koło, które już od czterech miesięcy opisuje.

 Agituje, reklamuje, socjalizuje, namawia. Sukces! Wreszcie ma 20 prawdziwych dusz do opisywania. Z rodzinami, znajomymi. A te ich buntownicze pomysły... Szefowie są zachwyceni: toż ten Azef to klejnot! Może niedoszlifowany. Nowoupieczonego inżyniera wzywają do Moskwy , Ostatni szlif nadaje mu sam szef  ochrany generał Siergiej Zubatow (tak, tak - ten sam którego tak cenił Dmowski). Gotowe. Do roboty!
  Ochrana umieszcza Azefa u eserów,  z zadaniem przeniknięcia do Organizacji Bojowej, elity elit rosyjskiego terroru. Udaje się dzięki  500 rublom ofiarowanym na organizację zamachów. Przynajmniej tak Azef napisał w raporcie..
  
       Szybko zaprzyjażnił się  z szefem zamachowców, Grigorijem Gerszunim. Zaczeli razem planować zamachy,  o których Azef momentalnie informował Ochranę. Czy zamach się udawał, czy nie decydował pan generał. W obu przypadkach Azef wydawał bezpośrednich wykonawców policji.
 Wreszcie wydaje policji kierownictwo partii, i wspólnie z Gerszunim - przejmuje kontrolę nad całą działalnością terrorystyczną esserów. Dalej normalka: denuncjuje druha Gerszuniego i sam zostaje szefem OB. Triumf Ochrany wydaje się kompletny.
Jednak Rosja wrze   . Inteligenci domagają się swobód, robotnicy - praw socjalnych i godziwej płacy. Anarchiści i lewicowi radykałowie ,chcą rewolucji.
    W carskim gabinecie walczą dwie frakcje: jedni chcą większych represji, i zastraszenia ludzi, drudzy proponują ustępstwa, które osłabią radykałów i przybliżą Rosję do Zachodu. Te same podziały w urzędach - także w departamencie policji, nadzorującym agenturę wśród terrorystów.  
   Zubatow jest za liberalizacją. Wiedząc, że robotnikom nie zależy na polityce, zorganizował kontrolowane przez policję związki zawodowe, które walczą o sprawy socjalne. Z kolei Plehwe, minister spraw wewnętrznych, był „zamordystą” .Pozbywa się Zubatowa i stawia na konfrontację.. Wkrótce potem wylatuje ze swoją karetą w powietrze, wysadzony przez Sozonowa, studenta od  Azefa,  Od tego momentu Azef cieszy się sławą największego pogromcy samodzierżawia.
 
     Azef zaczął zachowywać się jak udzielny monarcha, prowadzący samodzielną politykę. O jednych zamach informuje policje, inne realizuje do końca. Od czasu do czasu, ktoś przebąkuje o podwójnej grze Azefa , ale on stosuje metodę „komu uwierzycie” i partyjne gremium bez ceregieli podwekslowuje wyrok na „prowokatora”. Podobnie kończy się zbytnia dociekliwość w sprawach kasy OB., o której wydatkach Azef decydował , jak to w konspirze, w sposób dość woluntarystyczny.
 
 Podejrzenia, że Azef jest agentem, pojawiały się wśród esserów, od kiedy objął on stanowisko szefa OB. Kierownictwo partii nie wierzyło im jednak do czasu, gdy przedstawił je Władimir Burcew - dziennikarz, zawodowy demaskator agentów, wydawca pisma "Byłoje".  W maju 1906 r. do Burcewa przyszedł, właśnie wyrzucony informator ochrany, i w ramach prywatnej zemsty wyjawił, że w najwyższym gremium partii działa super prowokator o pseudonimie Raskin. Burcew zaczął łączyć fakty i wyszło mu, że Raskin to Azef. Potrzebował jednak dowodu. Spotkał się z Łopuchinem, szefem Departamentu Policji w Petersburgu. Po trzech godzinach Łopuchin, dowiedziawszy się od Burcewa, że Raskin planuje zamach na cara, ustąpił. Takiej nielojalności nie mógł u agenta tolerować. Potwierdził, że Azef i Raskin to jeden człowiek.
 
       Azef rzeczywiście planował zamach na Mikołaja II,  ale przede wszystkim myślał o wysadzeniu w powietrze siedziby Ochrany. Chciał się pozbyć świadków i kwitów,  by zająć się całkiem legalnie "czystą polityką". Za późno. Gdy zrozumiał, że tym razem,  nie jemu uwierzą eserowcy, uciekł z kochanką do Berlina, gdzie zamieszkał pod fałszywym nazwiskiem. Skromnie i bez rozgłosu , nad czym najbardziej bolał.. Ci, którzy chcieli go zabić, byli zbyt zajęci przygotowaniami do rewolucji. Umarł w łóżku.
 
 

(Na zdjęciu premier Stołypin 1904).

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Bardzo ciekawy materiał. Co kraj to obyczaj.

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

-----------------------------------------

Andruch z Opola

http://andruch.blogspot.com

#41125

[quote=andruch2001]Bardzo ciekawy materiał. Co kraj to obyczaj.

pozdrawiam
............................
http://andruch.blogspot.com/[/quote]
Grunt to tradycja.
ukłony

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41129

Ot i ruska mentalnośc.

 

Miej oczy szeroko otwarte.

zz113

http://365.info.pl

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Miej oczy szeroko otwarte. 

#41126

Z tą mentalnością, jakby to ująć - poza Ochraną, Czarną Sotnią i esserowcami, w większości to nie byli Rosjanie
ukłony

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41130

... jako nieletnie dziecię po raz pierwszy wyczytałem u Mackiewicza, to jednak nie musi oznaczać dokładnie tego, co się uważa. "Moi" i "nie moi", może oznaczać po prostu "tacy za których inwigilację ja jestem odpowiedzialny", albo odwrotnie.

I wtedy to przestaje być aż tak zabawne.

Choć Azef to faktycznie ciekawy osobnik i miał ciekawą karierę.

Swoją drogą mam (o czym napisałem tu na tym serwisie w innym komentarzu) dość karkołomną teorię na temat tego niedawnego zamachu na pociąg przez rzekomych nazistów w Rosji.

Pzdrwm

triarius
- - - - - - - - - - - - - - - -
Liberalizm to lewactwo sklepikarzy (i alibi aferzystów).

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#41144

W tym wypadku obaj oficerowie zlecali wykonanie "zamachu"
wiedzi9eli więc komu. Tyle ze nie przewidzieli skutków. Proszę zwrócić uwagę, że Gierasimow o tym, że właśnie TEN zamach firmował Azef, dowiedział się 5 lat póżniej. Do tego momentu mógł być przekonany, że zamach Azefa-Raskina pozostał w fazie organizacji. W zeznaniach Bogrowa, po udanym zamachu na Stołypina w 1911, pojawia się hipoteza że właśnie ta wiedza stała się przyczyną kolejnegoo zamachu,
ukłony

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#41153