Rzeżucha kontra marycha

Obrazek użytkownika mukuzani
Blog

Nie oszukujmy się, każdy chce być piękny, mądry i zdrowy. Każdy chciałby, prężąc pierś przed lustrem,zobaczyć: "o kurczę, ale ciacho" ! I żeby tak było cały czas, a nie tylko po "machu". To jest możliwe. No, prawie możliwe. Zastanawiałam się, po co akuratnym politycznie marycha, czemu tak ją dopieszczają i reklamują. Jak nie wprost, to aluzyjnie, ale coraz powszechniej. Jaki dojmujący deficyt ma uzupełnić owe oszołomienie marychą. Myślę, że deficyt dobrego samopoczucia. Bo przecież : żeby nie wiem ile słusznych gadzinówek przekonywało nas od bladego świtu do ciemnej nocy / a nawet 24 WSI-owe godziny na dobę / że my na przodku som, to nawet pacholęta widzą, że to nie przodek żaden, jeno - za przeproszeniem - zadek. Oni to wiedzą, wiedzą coraz bardziej. Zanim się sztachną ową marychą, wiedzą i sami widzą, że nijak ten czarny zadek zielonej wyspy nie przypomina. Ale dopóki miziają się we własnym gronie, póki syci,modnie odsztafirowani,wypomadowani i wyperfumowani wmawiają nam, z okienek słusznych tele-trele-morele przekaziorów, że każda modlitwa wieczorna /bo wszak szanują wierzących bardzo/powinna się kończyć dziękczynnym westchnieniem za taki rząd, takiego prezydenta, i taką cudną Polskę - jest git ! Im git, bo nam, rozbestwionym niewdzięcznikom, jakoś mniej git. A nawet wcale nie git. Czasem jednak muszą, niechętnie bo niechętnie, ale taki los - spotkać się z hołotą, vis a vis. I wtedy...O, wtedy bez marychy ani rusz. Dobre samopoczucie szlag trafia. Bo buczenie, gwizdy, grozne pomruki, jak z uśpionego długie lata wulkanu, w którym lawa zaczyna bulgotać niebezpiecznie, pod skorupą pozornego spokoju. No i dobrze, niech się szprycują tą marychą do upojenia, codziennie i conocnie. My zaś....siejmy rzeżuchę ! Cały rok. Bo ta poczciwa rzeżucha zapewni nam, za grosze, samo zdrowie i właśnie dobre samopoczucie. A jedno i drugie jest nam potrzebne. Ta maleńka, najłatwiejsza w uprawie ze wszystkich ziół roślinka to oręż w walce z : cukrzycą /obniża poziom cukru,wspomaga pracę trzustki /osteoporozą /wapń, mangan/ anemią, dolegliwościami tarczycy,chorobą wieńcową,reumatyzmie, ma właściwości oczyszczające nasz organizm, poprawia apetyt i wspomaga trawienie, działa dezynfekująco na jamę ustną i układ pokarmowy. Ponadto jest świetnym kosmetykiem, poprawia wygląd skóry i paznokci, znikają wysypki i egzemy. W starożytnym Egipcie rzeżucha była cenioną rośliną, przeznaczoną jako prezent dla faraonów. Dlatego : lemingom życzmy jak najwięcej marychy, im szybciej osłabną, zatruci złudnymi odlotami, tym lepiej dla nas. Bo tylko silni, zdrowi, i nie ulegający hipnotycznym wizjom, możemy pokonać epidemię lemingozy. Zatem: oni- marychę, my - rzeżuszkę naszą kochaną ! :)) Amen

 

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ty o tej maryśce to tak teoretyczni? Bo o rzeżusze, to niewątpliwie z praktyki... ;-)))

Pozdrawiam :-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280318

Niewątpliwie, Wodzu, niewątpliwie...
I chyba dzisiaj podwójną działkę zażyję, bo po rzeżuszce spożytej w większej ilości - więcej się siusia. A, że to jedyne, na co zasługuje pewna ssakopodobna istota / żeby obsikać ją wielkim strumieniem /- której sowiecki skowyt radości - po info, że Kukliński nie zasługuje na żadne tam ordery, więc ....nawet psu wrzucę trochę zieleniny do miski.
Strasznie zakręcone zdanie mi wyszło, ale naprawdę, tak się wk..urzyłam, że tylko w mordę lać, i właśnie - obsikać !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#280325

:-)))
I nie męcz psa! Chyba, że lubi...sałatki ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280326

Mój pies ma tajemniczą przeszłość, nie wiem czym był karmiony, zanim w stanie nieciekawym trafił z ulicy do schroniska, a potem już w moje miłosne ramiona, ale uwielbia :
jabłka, kapustę w każdej postaci, marchew, ogórki a mięsne produkty - od niechcenia. Zatem i rzeżuchę wrąbie prawdopodobnie bez otrząsania.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#280330

Wegetarianin? A może wręcz weganin? Albo i obcy, z Syriusza Psią Gwiazdą zwanego... ;-)))

Znikam :-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280331

W nadziei, że znikasz w kierunku sklepu z rzeżuchą - też znikam :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#280334

Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, że rzeżuchę można siać i ciąć przez cały rok.

Pozdrawiam

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#280352

Cieszę się Aniu, że już wiesz :))
Ja mam w trzech skrzynkach, rosną jak dzikie. Dodaję do wszystkiego, za wyjątkiem zupy owocowej.
Pozdrawiam !

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#280416

Ja mam takie specjalne tacki - kupuje się w sklepach ze zdrową żywnością. Wysiewam rzodkiewkę (na kiełki, pyszne), różne inne nasiona, i rzeżuchę tez.
Oczywiście wysiewam wtedy kiedy się nie lenię, a więc nie za często ;-)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280510

Rzeżucha przyjacielem leniucha - wysiewasz ot, tak od niechcenia, jak wytrzepywanie okruchów z kieszeni. I wyrasta zawsze ! I rośnie szybko. :)
Na zdrowie ! :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#280600

i to nawet mieszkając w bloku...
Dzięki, Proxenio - zdaje się, że czas na powrót do natury :)

______________________________________________

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

 
______________________________________________
Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, áldd meg a magyart

#280601

Oczywiście wysiewam wtedy kiedy się nie lenię, a więc nie za często

To tak samo jak ja :)))
Ostatnio kiełkowałam słonecznik, lucernę i soję. Niestety soja mi nie wyszła - niby puściła kiełki, ale zaraz potem spleśniała :(
A kiełki słonecznika i lucerny były w porządku. Nie wiem od czego to zależy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280613

Mnie się wydaje, ze to zależy od tego, jak często się je przelewa wodą (jeśli Ty też robisz je w kiełkownicy). Czyli nie rzadziej niż dwa razy na dobę, w praktyce rano i wieczorem. Może też warto czasem na chwilkę je odsłonić (te na niższych piętrach), żeby załapały więcej powietrza? Jeśli tego przestrzegam, to wszystko jest ok.

Soi nie kiełkowałam, ale pyszna jest fasolka mung. Zawsze się udaje. Próbowałam też pszenicę, ale z tym już trzeba naprawdę uwazać, żeby pleśn się nie wdała, bo pleśń na zbożach i produktach zbożowych jest bardzo rakotwórcza.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280618

Robię w kiełkownicy. Przelewam raz dziennie. Wodę z najniższego pojemnika wylewam jak tylko ścieknie.
Dwa razy na dobę to nie za dużo? Przy tych upałach może trzeba podlewać więcej, ale ja kiełkowałam ostatnio w maju (lenistwo) :). Pleśń w końcu przy wilgoci najszybciej powstaje. Nie wiem. Moze te nasiona były do luftu, bo leżały u mnie od ubiegłego roku? A może dlatego, że są takie duże i kiełkują najpóźniej ze wszystkich? Nigdy wcześniej ich nie używałam, tylko własnie słonecznik, lucernę i rzodkiewkę.
Następnym razem spróbuję fasolkę mung.

I jeszcze jedno pytanie - czy na każdej z trzech tacek wysiewasz inne nasiona, czy też wszędzie jednakowe?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280621

Raz na dobę to wg mnie za rzadko, zresztą w instrukcji chyba też było, ze dwa razy na dobę. W każdym razie ja mam takie wrażenie, że jak zagapiłam się z przelaniem, to robiła się pleśń. Nie jest to jednak warunek wystarczający, a tylko konieczny - jak powiedziałby logik. Czyli nie zawsze po zagapieniu się z podlaniem pojawiała się pleśń, ale nie pojawiała się bez zagapienia się.

Może też soja rzeczywiscie jest za duza. Też tak pomyślałam. Fasolka mung jest rewelacyjna i zawsze się udaje.

Co do tacek - to wysiewam na każdej inne, przy czym staram sie najbardziej intensywnie pachnące i smakujące (np. rzeżuchę) dawać na sam spód, zaraz nad nią rzodkiewkę (też intensywna).

Nie używałam kiełkownicy ponad rok, zresztą muszę kupić nową, bo jedna tacka się połamała, pękła też od czegoś tam przykrywka, i w ogóle jakis osad (kamień?) trudny do usunięcia się zrobił, bo to ma już ze 20 lat. A nowa nie jest droga, w końcu to parę tacek z plastiku.

Aha, najgorzej kiełkują się nasiona pod koniec roku kalendarzowego, a najlepiej - na wiosnę. Moze ta pleśń zdarzała się w listopadzie-grudniu?

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280624

Polecam codzienne ćwiczenia i nie koniecznie godzinami
Wystarczy pół z ukierunkowaniem na kręgosłup cały
Bo zdrowie nam dopisuje ,gdy jest doskonały
W jego skrzywieniach budzą się różne choroby
Więc dobrze gdy jest prosty każdej doby
Pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

"Z głupim się nie dyskutuje bo się zniża do jego poziomu"

"Skąd głupi ma wiedzieć że jest głupi?"

#280561

żyjąc w wielkim mieście za 600 zł 450 to czynsz ????

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280563

Ja tam zdecydowanie wolę rzeżuchę, po innych ziołach źle sie czuję. ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280564

Inne zioła ? Też, w postaci nalewki :)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

mukuzani

#280598

No chyba że tak. ;)

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#280664