Główne tezy

Obrazek użytkownika triarius
Blog

"Czyż niedźwiednikiem jestem, żebym na zadnich łapach chodzić uczył?" Że zacytuję, nie pamiętam już kogo. Ale wy ludzie zmuszacie mnie niestety do zostania właśnie niedźwiednikiem. Są książki, z których się można nauczyć Ardreyów i Spenglerów, są sekcje (i to nie tylko zwłok), gdzie można się wyszkolić w BJJ i innych metodach bicia brzydkich ludzi... I tak dalej.

Ale wy nic, tylko niczym głodne pisklęta wrzeszczycie: "daj nam bryka, powiedz nam prostym językiem co i jak!" Niech wam będzie, choć właściwie to jeszcze powinniście dodać: "bo jutro klasówka!" I zapłakać.

Dobra, niech będzie. Łaskawy'm. Pisklaki wy moje, niedźwiadki spragnione nauki. W końcu jaką ja mam gwarancję, że jeśli któryś z was nawet przeczyta, to naprawdę zrozumie? A więc oto Główne Tezy różnych umysłowych prądów, z którym się akurat utożsamiam. Streszczę je własnymi słowami i całkowicie na moją własną odpowiedzialność, ku waszemu pożytkowi i zbudowaniu. (Jakem niedźwiednik, którym mnie w swej łaskawości uczyniliście.)

Główne tezy Ardreyizmu:

1. Człowiek jest tym kim jest o wiele mniej z powodu swej, faktycznie niezwykle rozwiniętej, kory mózgowej, a znacznie bardziej z tego powodu, iż od milionów lat (sorry przyjaciele chrześcijańscy fundamentaliści, ale w tym konkretnym przypadku powiem szorstko - na drzewo!) polował zbiorowo i za pomocą broni. Wszystkie niemal ludzkie cechy, od najszlachetniejszych i najsłodszych, po najbrutalniejsze i najbardziej obrzydliwe, tutaj właśnie mają swe źródło.

2. Człowiek jest częścią biologii i, wbrew temu co sobie i innym wmawiają różni ludzie, nie jest zwierzęciem hodowlanym, ale jak najbardziej dzikim. Jeśli zbyt pogwałci prawa rządzące ewolucyjnym sukcesem i zagładą gatunków, jego obecny ogromny ewolucyjny sukces zamieni się bardzo szybko w klęskę i całkiem prawdopodobnie rychłą zagładę.

3. Etyka ma biologiczne podstawy i np. zwierzęta nie to, że nie mają etyki, co właśnie mają ją jak najbardziej, tyle że (mniej lub bardziej) sztywno zakodowaną (jak i różne inne swoje instynkty), zaś u nas jest to bardzo otwarty (mówiąc językiem informatyki) program, w którym (obecnie) wielką rolę odgrywa kora mózgowa i kultura.

To by były te najważniejsze, które mi teraz, w środku nocy, przyszły na myśl. Oczywiście mądrych tez Ardrey stawia w swych czterech sławnych (?) książkach i różnych pomniejszych pismach znacznie więcej.

* * * * *

Główne tezy Spengleryzmu:

Liniowy rozwój całej "ludzkości" jest bzdurą, a cywilizacje (w pospolitym rozumieniu tego słowa!) są czymś zbliżonym do żywych organizmów, które się rozwijają zgodnie ze swym wewnętrznym potencjałem, a potem dochodzą do dojrzałości, by w końcu zacząć się starzeć i... prędzej czy później zejść do grobu. (Warto dodać, że dzisiaj tę samą myśl można by było wyrazić w języku cybernetycznym, np. że to nie tyle organizmy, a układy samosterujące z homeostazą, i byłoby super naukowe, a nie jakieś takie, jak się wielu wydaje "czysta metafizyka".)

Nie chciałbym tutaj wprowadzać spraw czysto terminologicznych, ale jednak może warto rzec, że faza rozwojowa, twórcza, organiczna takiej (w potocznym rozumieniu) "cywilizacji" to u Spenglera Kultura (zgodnie zresztą z tradycją niemieckiej terminologii), zaś ta późniejsza, skostniała i w końcu chyląca się do upadku to Cywilizacja (piszemy to z dużej, bo to specyficzne spengleryczne terminy).

No i takich Kultur/Cywilizacji Spengler doliczył się w historii świata tego osiem, z których - i to jest ważne! - nasza (którą nazywa Faustyczną) jest ostatnią i jedyną jaka jeszcze istnieje. Istnieje zresztą w fazie niestarej jeszcze Cywilizacji, która zaczęła się około roku 1800. (Rewolucja Francuska, romantyzm, parowce i parowozy - tak tylko przypominam, gdyby ktoś był mało w historii oblatany, a mimo to takie sprawy go interesowały.)

I ta nasza Cywilizacja podbiła praktycznie cały glob, co faktycznie zmienia sytuację, bo teraz naprawdę już nie wiadomo co będzie po jej upadku, który kiedyś tak czy tak nadejść musi. Wszyscy inni ludzie na ziemi, to (w mniej albo większym stopniu przez naszą Cywilizację liźnięci) to albo tacy, którzy jeszcze żadnej Wielkiej Kultury nie zaznali...

Zwracam uwagę, że nie chodzi tu o odmawianie australijskim aborygenom, czy innym Indianom Zuni ich kultury, tyle że to nie są te Wielkie Kultury w rozumieniu Spenglera, jak Babilońska, Egipska, Apollińska, Chińska, Indyjska, Azteków itd... Więc albo jeszcze (?) oni nie zaznali, albo też są już po niej, czyli, wedle spenglerycznej terminologii, są fellachami. (A Pan Tygrys chętnie by jeszcze chętnie do tego schematu włączył Barbarzyńców A i B, ale to kiedy indziej. W końcu Spengleryzm Żyje i Się Rozwija, więc można i należy go rozszerzać.)

Kultury/Cywilizacje mają strukturalnie podobny do siebie nawzajem przebieg, ale różnią się między sobą bardzo istotnie, ponieważ sposoby w jakie rozumieją świat jest ich najrealniejszym fundamentem, a ten sposoby różnią się pomiędzy sobą naprawdę ogromnie.

Napisałem to i jest w tym masa prawdy, ale, szczerze mówiąc, z takiego streszczenia wielkiej tysiącstronicowej książki do formatu kartki A4 trudno jakoś być przesadnie dumnym i szczęśliwym, bo wygląda to, na tle oryginału, trywialnie i w ogóle nijak. Ale cóż, mam nadzieję, że lepsze takie mini-streszczenie, niż dalsze wasze, kochane ludzie, trwanie w szponach post-oświeceniowego leberalizmu i staczanie się w intelektualne bagno w ślad za tuskami i lemingami tego świata.

* * * * *

Główne tezy PanaTygrysizmu:

Gdziekolwiek Pan Tygrys spojrzy, tam widzi główne i - ach, jakżesz (kontr)rewolucyjne! - tezy. Jednak gdybym miał przytoczyć tylko pojedynczą, to byłoby coś takiego - przynajmniej tą nocną, poranną właściwie porą:

Ludzie, okłamują was! Łżą wam w żywe oczy! Przerabiają was na obraz i podobieństwo swoje! Nie wierzcie jednemu ich słowu! Nawet jeśli jakiś szczegół wydaje się prawdziwy, jego miejsce w całej układance jest zafałszowane. Albo jego znaczenie dla całości. Nie wierzcie leberałom, nie wierzcie post-oświeceniowym mędrkom, nie wierzcie ojrotuskoidom, nie wierzcie von Misesom (Mises - won!), nie wierzcie w ogóle nikomu, kogo się dzisiaj kreuje na mędrca czy artystę!

Czytajcie Ardreya, czytajcie Spenglera, czytajcie... jeśli żadne z was lingwisty... Pana Tygrysa! Oni wam powiedzą co i jak. A tamtych sku... Sapienti sat, więc nie kończę.

triarius
---------------------------------------------------
Caeterum lewactwo delendum esse censeo.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

jedną,z tych Twoich tez mam obcykaną, czytam Cię od ponad dwóch lat...i mądrzeje z dnia na dzień.

Bez żartów, inni czytelnicy, naprawdę czytam!

Buziaki.:D
" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#10508

komentować, chybaś za mądry, czy jak?

Buziaki.:D

" Upupa Epops ".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

" Upupa Epops ".

#10510

Tezy Ardreya świetnie realizuje w praktyce realizm polityczny Morghentaua.

Reszta tekstu i zawarte w nim myśli jako tako już poznałem i jestem rad, że zapoznałeś mnie z panem Spenglerem. Ta wiedza pomaga zrozumieć świat i zauważyć procesy w nim przebiegające, m.in. na polu politycznym.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10512

Pewnie, ze podzielamy, to znaczy ja i kuzyni, a przede wszytkim, moi szwagrowie, czy szwagrzy, formy jechal pies, przekonanie, ze cala filozofia Oswiecenia dala dupy. Voltaire i Montesquieu, Turgot i Condorcet. Wzorem Okudzawy, zal mi Jeana Antoine Nicolasa de Condorceta z jego "Szkicem obrazu postepu ducha ludzkiego poprzez dzieje" (Esquisse d'un taleau hisorique des progres de l'esprit humain".

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#10515

... istnieć - było w nim całkiem niemało wartościowych rzeczy. (Wcale nie jestem konserwatywnym maniakiem od powrotu "monarchii z Bożej łaski" itd.)

Jednak 300 lat grzebać się w jego gnijących zwłokach, to już gruba przesada.

Szczególnie, że stosuje tu się genialna teza Dávili, że "cywilizacje nie umierają z powodu zapożyczeń od innych, tylko dlatego, że ich podstawowe zasady zaczynają być interpretowane przez ludzi ich nie rozumiejących". (Czy jakoś tak.)

I tu mamy Michniki z całą resztą niedoobrzezanych komuchów, oraz nawiedzonych masonów którzy powinni się ograniczyć do pasienia gęsi, jak ich przodkowie, jednak oni wolą świat sprowadzać do swego poziomu, i niestety dzisiaj coraz częściej mają taką możliwość.

I ci ludzie także z Oświecenia wybrali, żeby nas tym karmić, tylko rzeczy najtrywialniejsze, najgłupsze, najszkodliwsze - na zasadzie najmniejszego wspólnego mianownika i że tylko tandeta może się podobać powszechnie (a szczególnie w schyłkowych i ogólnie gównianych czasach).

A więc mamy nie Condorceta, tylko np. tego upiornie smętnego proto-Misesa Johna Locke. A w hiper intelektualnych przypadkach b. źle przetrawionego Kanta. Nie mówiąc już o robieniu wielkiego halo z dość w końcu trywialnych (jeśli spojrzeć na nie bez deistycznego zadęcia) tez Adama Smitha.

Pzdrwm

triarius

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemoc rzadko jest odpowiedzią, ale kiedy jest, jest jedyną odpowiedzią.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Pzdrwm

triarius

-----------------------------------------------------

http://bez-owijania.blogspot.com/ - mój prywatny blogasek

http://tygrys.niepoprawni.pl - Tygrysie Forum Młodych Spenglerystów

#10559