Czego chcieć od Rosji ...?

Obrazek użytkownika pms44
Kraj

Na ile pozwala mi czas próbuję śledzić nasze polskie piekiełko. Całe zamieszanie z rocznicami, uchwałami, wypowiedziami itp. itd. Jednak w całym tym zgiełku zabrakło mi jednego wyraźnego zdania, czego my tak naprawdę chcemy ? A zwłaszcza czemu ma służyć to „dmuchanie w gwizdek” w stosunkach z sąsiadami „ a zwłaszcza z tym jednym, największym, kiedyś ukochanym a dziś „tylko” zasługującym na kochanie państwem na wschodzie…
Powtarzając za jednym z największych moich rodaków – „ Żyjemy w kraju „skazanym na wielkość”, bo tylko wtedy się z nami liczą” mam nieodparte wrażenie, że nasza „płaszczyzna porozumienia” zaczyna przypominać równię pochyłą. Kiedy od lat co mądrzejsi próbowali wprowadzać do świadomości Polaków konieczność tzw. Polityki historycznej” zasłużyli sobie na miano oszołomów żyjących przeszłością, stetryczałych dziadów i ksenofobów ( o innych epitetach nie wspominając) . Tylko jak zwykle dziś historia to im przyznaje rację. Pech w tym, że ta racja nijak ma się do poczynań rządzących. Swoją politykę prowadzą Niemcy i Rosja, a my czyją? Bo wątpię, aby rząd nie mający tak naprawdę żadnej stabilnej polityki zagranicznej jednocześnie miał umiejętność dbałości o nasze interesy. Ale ad rem..
Rosja skutecznie propaguje gdzie się da swoją wersję zdarzeń z przeszłości, tak się składa, że w większości związanej z naszą wspólną historią. Ma do tego swoiste prawo, jako państwo , któremu jak i żadnemu innemu nie wolno zabronić pilnowania własnych spraw. Tyle, że my też mamy prawo do wytykania kłamstw, korekty bzdur i fałszerstw w dobrze pojętym NASZYM interesie. Ale to nie wszystko.” Rachunki krzywd” nie wyczerpują tematu. Mamy o wiele bardziej konkretne tematy zagadnień do rozliczenia.
Po pierwsze, Rosja jako państwo nigdy nie stwierdziło, że jej poprzednik jakim był ZSRR było państwem zbrodniczym, tak jak uczyniły to Niemcy z Rzeszą Hitlera. Skutkiem tego nie ma żadnego odniesienia, aby nie traktować Rosji jako prawnego i moralnego następcy zbrodni komunistycznych z całym wynikającym z tego odium spadkobiercy do którego mamy słuszne pretensje. Nie chodzi o kajanie się i bicie w piersi, wystarczałby jedynie jednoznaczny i czytelny ( a przede wszystkim GŁOŚNY) sygnał : „Koniec z przeszłością, to była ZBRODNIA i nie wolno tego nazywać inaczej. Potępiamy komunizm i Stalina, wytykamy palcami jego zbrodnie i nie chcemy mieć z tym nic wspólnego. Nie stać nas na ukaranie zbrodniarzy, nie wypłacimy odszkodowań, ale mamy świadomość , że w dzisiejszej Rosji nie ma miejsca na resentymenty jeżeli nie chcemy aby dalej kojarzono nas z państwem zbrodniczym”. Choć tyle..
Po drugie , czas by był chyba, aby przestać udawać, że Rosja jest największym złodziejem w naszej części świata. Jeżeli mamy być dobrymi sąsiadami, to oddajcie nam nasze ukradzione przez bojców archiwa, i te MSZ, i te Policji Państwowej, i wiele ,wiele innych..To dziesiątki tysięcy dokumentów do których nawet nie możemy zerknąć, a zostały nie „zdobyte” tylko zwyczajnie skradzione . ( no bo skoro nie byliśmy w stanie wojny, to jak to inaczej nazwać ? Zabezpieczone? To oddać !!) Do tego setki tysięcy „zabezpieczonych” dzieł sztuki, z naszych kresów, z centralnej i zachodniej Polski. Nie tych wyszabrowanych od Niemców, ale tych swojskich, naszych rodowych. W swoich specchranach a dziś w muzeach Rosja jako państwo przetrzymuje nasze narodowe dziedzictwo. I co ? I nic, wszyscy udają, że takim rosyjskim zabytkiem jest np. papierośnica Breżniewa z napisem „Potockiemu – Radziwiłł”. Zapytajcie historyków, gdzie jest cześć zbiorów Ossolineum, gdzie są obrazy i rzeźby z majątków wschodnich, gdzie nasze zabytki odebrane Niemcom w 1945r i jako „zdobycz wojenna” pokazywane w katalogach Petersburskich i Moskiewskich muzeów. (Po jednej próbie ich „publikowania” w necie iż zapytaniem czy ktoś je rozpoznaje i natychmiastowych odpowiedziach polskich historyków stronę zamknięto, a dziś odpowiedzi są w stylu – u nas nic takiego nie było i nie ma..)
I po ostatnie ( ale nie najmniej ważne) - konsekwencją uznania ZSRR za totalitarny twór jego władców, jest opublikowania, a przynajmniej przekazanie nam archiwalnych teczek spraw z okresu dotyczących PRL. Dokumentach o losach naszych rodaków z kresów , o wywózkach AK-owców w 1945, o procesie moskiewskim przywódców NIEZALEŻNEGO państwa traktowanych jako kryminaliści, o współpracy NKWD z bezpieką i wiele innych. (Świadomie nie wspominam o SB, jako realista nie żądam beznadziejnej próby ujawnienia dzisiejszych agentów i szpiegów). Ale w sprawach tak odległych chyba czas by już był…
Nie mam ambicji „prowadzić” listy spraw i zadań. Daję tylko próbkę tego, czego tak naprawdę oczekujemy od sąsiadów, z którymi mamy „ambicje” żyć dalej w „pokoju i miłości”. Czy aż tak dużo pragnę ?!

Ocena wpisu: 
Brak głosów