*V* A N D R Z E J*C Z U M A: D Ł U G *

Obrazek użytkownika Tomasz Sokolewicz
Historia

Kiedy na wiosnę 1980 roku w małej salce katechetycznej sióstr Urszulanek na warszawskim Żoliborzu po raz pierwszy zobaczyłem Andrzeja Czumę nie przypuszczałem, że już wkrótce mój pseudonim będzie sąsiadował z adresem pocztowym Andrzeja Czumy w stopce redakcyjnej podziemnego „Ucznia Polskiego”.

Jędrzej Starobielski narodził się dużo wcześniej w glinie starobielskiego dołu śmierci, który naprawdę znajdował się w Charkowie w chwili, w której do tego dołu spadało ciało generała, a wtedy jeszcze pułkownika Wacława Sokolewicza, legionisty, peowiaka i mojego dziadka, którego nigdy nie poznałem. Zanim poznałem Andrzeja Czumę Jędrzej Starobielski zdążył już stworzyć niezależną bibliotekę, wymalować kilka haseł na murach i ściągnąć nieomal trzycyfrową liczbę flag czerwonych wieszanych tu i ówdzie przez ówczesne władze państwa przy okazji obchodów obcych świąt.
Andrzej Czuma był legendą: uczestnik akcji wysadzenia pomnika Lenina w Poroninie stał się dla mnie na wiele lat wzorem – to chyba nie przypadek, że „Druga Kadrowa – Polska Armia Krajowa” powstała 13.12.1981 roku skoncentrowała swoją aktywność w Warszawie na obcych pomnikach, żołnierzach LWP, miksturach zapalających, rmg i wszystkim tym, co można było otrzymać od patrolujących, gdy się ładnie poprosiło.

Kilka miesięcy wcześniej, jesienią 1981 Andrzej Czuma podesłał redakcji „Ucznia Polskiego” nowego kolegę, który miał nas wspomagać – Roberta Luśnię. Ja na jego widok zareagowałem dosyć agresywnie i inny kolega, który Luśnie, wraz z listem ze skrzynki Andrzeja Czumy usiłował wprowadzić wyprowadził go z powrotem głośno formując negatywne zdanie na temat mojego wychowania. Niestety nie udało mi się zapobiec mianowaniem Luśni prokurentem czyli rzecznikiem redakcji. Robert Luśnia już w 1981 roku obiecywał załatwienie pracy w regionie NSZZ „Solidarność” o czym wielu kolegów marzyło – w 1981 roku publikował w „Uczniu Polskim”, w 1982 w „Wiadomościach” by wkrótce wejść w skład „Głosu”. Żadne spotkanie redakcyjne z moim udziałem nie odbyło się z Robertem Luśnią, co miano mi przez wiele lat za złe. Dzisiaj wiemy, że Robert Luśnia to konfident SB TW „Nonparel”.

12.12.1981 świętowałem w mieszkaniu Wojtka Bogaczyka na Górnośląskiej, co uratowało mnie przed internowaniem. 13.12 zacząłem się ukrywać a nieomal dwa tygodnie później widziałem się z Andrzejem Czumą po raz ostatni w latach 80. Spotkanie zapamiętałem bardzo dokładnie: pamiętam, że chciałem coś niezwykle ważnego przekazać kierownictwu podziemia, samemu „Mieszkowi”. Pamiętam gdzie się spotkaliśmy i pamiętam, ze Andrzej był jakby nieobecny. Dwa miesiące później aresztowano mnie, gdy przestałem się ukrywać i zacząłem chodzić do szkoły.

Obie sprawy usiłuję nieomal od 30 lat wyjaśnić z Andrzejem Czumą, ale wydaje mi się, że to mi się nie uda. Andrzej Czuma najwyraźniej mnie unika.

Andrzej Czuma został 12.12.1981 roku internowany i w czasie, w którym z nim rozmawiałem w Warszawie przebywał w obozie dla internowanych poza Warszawą.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Takie właśnie, pojedyncze relacje powinny być także publikowane.
Z takich relacji powstaje całościowy obraz.
Pozdrawiam myślących.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#185870

Jednak w ciuszkach za ciasnych o 2-3 rozmiary wygląda sie na królową szmateksów:(( Blue!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Petronela

#211577