ROSJANIE O ROCZNICY TRAGEDII I CENZURZE NAGROBKA

Obrazek użytkownika Jadwiga_Chmielowska
Świat

Dziennikarz rosyjski Aleksander Podrabinek, znany jeszcze z lat 70-tych opozycjonista tak komentuje postępowanie władz Rosji w sprawie tablicy w Smoleńsku.

ROCZNICA TRAGEDII I CENZURA NAGROBKA
W Moskwie z lubością twierdzi się, że katastrofa polskiego prezydenckiego samolotu zbliżyła obydwa kraje, ponieważ nieszczęścia, jak wiadomo zbliżają. Początkowo, na tle ceremonii żałobnych i wyrazów współczucia, można było nie zauważyć nutki fałszu brzmiącej w tych zapewnieniach. Lecz czas upływa, a fałsz pozostaje. Śmierć Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie stała się tragedią ani dla Kremla ani dla Państwa. Można powiedzieć więcej, czy jakakolwiek inna wiadomość o Polsce zdołałaby dostarczyć rządzącemu tandemowi większą satysfakcję. Pozbycie się Kaczyńskich zawsze było gorącym życzeniem Moskwy.
Niespodziewanego zbliżenia między narodami nie zaobserwowano, choć i specjalnych kontrowersji między nimi nigdy nie było.
Jak zawsze w Rosji było wiele serdecznych ludzi, wyrażających swoją solidarność z Polakami w ciężkich dla nich chwilach. I jak zwykle, byli i tacy nędznicy, cieszący się z powodu nieszczęścia, które dotknęło Polskę. Jest to zwyczajne i prawdopodobnie nie tylko w Rosji. Dokładnie tak jak w czasie trzęsienia ziemi w Japonii znaleźli się ludzie, którzy przynosili kwiaty pod ambasadę Japonii w Moskwie, a były i takie zera, którzy błogosławili śmierć tysięcy ludzi jako karę boską.
Powiada się, że od polityków nie oczekuje się szczerości. Lecz we wszystkim trzeba mieć umiar, bo farsa jest gorsza od milczenia.
Otóż rosyjskie śledztwo w sprawie ubiegłorocznej katastrofy pod Smoleńskiem było farsą. Widoczny był nawet dla laików brak obiektywizmu w raporcie MAK-u, który skrupulatnie opisał wszystkie błędy polskich pilotów lecz skrupulatnie przemilczał błędy, popełnione przez rosyjskich kontrolerów z wieży, np. o niewykorzystanych możliwościach zamknięcia lotniska w Siewiernym, o rozmowach w języku rosyjskim zamiast angielskiego, o zatrzymaniu komend dyżurnych ruchu i całej reszcie. O tym i o innych faktach pisała prasa polska i rosyjska.
Brak obiektywizmu w dochodzeniu do prawdy zmusiła wielu do zastanowienia się o przyczynach katastrofy. Czy to jest tylko sprawa ambicjonalna Kremla, uraza mocarstwa? Czy to aby Moskwa nie zaplanowała tej katastrofy? Nasuwa się mnóstwo pytań. Dlaczego przy twardym lądowaniu w lesie, bez następującego wybuchu i pożaru, zginęli wszyscy? Nawet w poważniejszych katastrofach nie wszyscy ginęli. Dlaczego w przeddzień oczekiwanego przylotu Prezydenta Lecha Kaczyńskiego wywieziono z lotniska urządzenia nawigacji powietrznej? Przecież te urządzenia były przywiezione na lotnisko w związku z wizytą Premierów Putina i Donalda Tuska.
Dlaczego, nie znający języka angielskiego kontrolerzy wojskowi nie byli wycofani, a zamiast nich nie było kontrolerów cywilnych, znających język angielski. O czym rozmawiał i co uzgadniał z Włodzimierzem Putinem, nienawidzący Lecha Kaczyńskiego Donald Tusk, który przyleciał do Smoleńska trzy dni wcześniej? Wyraźnych i przekonywujących odpowiedzi na te pytania nie ma. Tymczasem konspiracyjna wersja katastrofy nasuwa coraz więcej wątpliwości.
W Polsce narasta w stosunku do Rosji, delikatnie mówiąc, nieufność. Jest ona konsekwencją dziwnych i nieprzyjaznych kroków rosyjskich władz takich jak; odmowa pełnego odtajnienia dokumentów dotyczących Katynia. Odwlekanie zwrotu Polsce materialnych dowodów po katastrofie smoleńskiej. I ostatnia sprawa, dotycząca zamiany pod osłoną nocy, tablicy upamiętniającej tragedię smoleńską. To nie da się logicznie wytłumaczyć, jeżeli przyjmiemy, że dzisiejsza Rosja osądziła przestępstwo w Katyniu – co jest głoszone oficjalnie.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji wydało 10 kwietnia niezrozumiale oświadczenie w nieco aroganckim tonie. Według wersji MSZ, tablicę pamiątkową umieszczoną przez Polaków w miejscu katastrofy, rosyjska strona zamieniła, ponieważ poprzednia była tylko w języku polskim. Temu towarzyszy dość dziwaczne tłumaczenie o tym, że „koniecznym była zamiana tablicy na nową – po rosyjsku i po polsku, bo dotyczy to wszystkich pomników i miejsc pamięci na całym obszarze Rosyjskiej Federacji bez wyjątku”.
Co chciał przez to powiedzieć MSZ, że rzeczywiście wszystkie tablice pamiątkowe w Rosji pisane są po rosyjsku i po polsku?
W pierwszą rocznicę tragedii polskiego samolotu prezydenckiego, rosyjskie MSZ pozwoliło sobie na szyderskie wyjaśnienie: „W rosyjskim MSZ uważają, że polskie oficjalne władze wiedzą o tym, że językiem państwowym na obszarze Federacji Rosyjskiej jest język rosyjski”. Ten arogancki ton oświadczenia ma na celu przyćmić istotę zagadnienia. Przecież nie o to chodzi, w jakim języku jest napis na tablicy, lecz jaka jest treść tego napisu. Na nowej rosyjskiej tablicy napisano po polsku i po rosyjsku; „Pamięci 96 Polaków na czele z Prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku”.
Na poprzedniej tablicy było napisane po polsku: „Pamięci 96 Polaków na czele z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w drodze na uroczystości upamiętnienia 70 rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w lesie katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, oficerach Wojska Polskiego w 1940 r. Stowarzyszenie Rodzin Katyńskich. Katyń 2010 r.” Widać, że cenzura pamiątkowych tablic jest nieodłącznym atrybutem władzy rosyjskiej.
Gdyby na tablicy polskiej była mowa o zbrodni stalinowskiej a nie sowieckiej, to prawdopodobnie tablicy by nie wymieniono. Stalin został wyklęty, ale Związku Sowieckiego to jeszcze nie dotyczy.
Przestępstwa władzy sowieckiej i reżimu komunistycznego jeszcze są w Rosji nie przez wszystkich uświadomione. Polacy, którzy u siebie na zawsze pożegnali komunizm, tego nie rozumieją. Dlatego o zaufaniu dzisiejszej Polski do dzisiejszej Rosji niestety mówić się nie da.

Aleksandr Podrabinek
dla rosyjskiej stacji Moskwa RF
Tłumaczyła Maria Pernach
Warszawa 12 kwietnia 2011

http://www.russian.rfi.fr/rossiya/20110411-godovshchina-tragedii-i-tsenzura-nadgrobii-0

UWAGA:
Aleksander Podrabinek, odznaczony w 2009r. przez Lecha Kaczyńskiego Orderem za Zasługi wobec RP.
Kiedy dowiedział się, że wręczenie orderu nastąpi po wyrażeniu zgody przez Miedwiediewa odmówił przyjęcia.

Odbierze je wtedy, kiedy Kreml nie będzie musiał wyrażać zgody lub Rosja stanie się normalnym demokratycznym państwem.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Ogromne dzięki za ten artykuł, Pani Jadwigo.....10.

Serdecznie pozdrawiam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#151979

Dziękuję pani Jadwigo. DZIĘKUJĘ PANIE ALEKSANDRZE. Podziwiam i mam nadzieję, że ja i inni Polacy potrafilibyśmy wśród swoich zachować pełny obiektywizm, nawet jeśli stawiałby moich rodaków w nie najlepszym świetle. To się nazywa poszukiwanie PRAWDY panowie dziennikarze poszukujący własnych małostkowych interesów!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

ulkas73

#152293