Nie istnieje coś takiego, jak anonimowość w Internecie

Obrazek użytkownika Realista777
Idee

próba stworzenia idealnej do kontroli umysłów telepatii syntetycznej w Technosferze, by próbować zatrzymać proces odbudowywania Noosfery i utrzymac ludzi na poziomie mentalnego niewolnictwa.
NO, jakby nie spojrzeć – nie da się nie podziwiać wysiłku Wielkich Budowniczych – inżynierów genetyków Ciemnej Strony…:D
Tyle razy przegrywali- i ciągłe nieubłaganie, nieustępliwie powtarzają swój błąd w założeniach – nie dostrzegając potencjału wolnej woli :D

Nie wspominając o oczywistym, ze Microsoft wykupił Skype i teraz synchronizuje go z yahoo, google i Facebook – zbierając informacje o nas z WSZYSTKICH tych źródeł.

Na pewno w najbliższym czasie usłyszymy o integracji Skype w systemie Windows Mobile 7. Również losy wideo-rozmów na Facebooku nie są jeszcze przesądzone ponieważ korporacja Zuckerberga jest w bardzo dobrych stosunkach z Microsoftem. Na całym tym zamieszaniu najwięcej straci Google, ponieważ na 100% możemy już zapomnieć o integracji Skype z usługami takimi jak GMail.

Jest to najdroższy zakup jakiego Microsoft dokonał w całej swojej 36 letniej historii.
http://webbite.pl/index.php/2011/05/microsoft-kupil-skype-za-7-miliardow/

***

Na łamach „Polish Express” przedstawiliśmy już kilka wygodnych rozwiązań udostępnianych za darmo przez giganta na rynku internetowym, dobrze wszystkim znaną firmę Google. Nie bylibyśmy w porządku w stosunku do Czytelników, jeśli nie przedstawimy też obaw związanych z działalnością tej firmy. Przypomnijmy sobie, jak do tego wszystkiego doszło.

Na szczyt w 10 lat

Dziś Google jest najpotężniejszym na świecie mechanizmem wyszukiwania danych. Miliardy użytkowników korzystają z tej wyszukiwarki, by otrzymać jakikolwiek rodzaj informacji. Mechanizm stworzony przez dwóch amerykańskich studentów, dziś rządzi w całym Internecie. W 1997 roku Larry Page i Sergey Brin opracowali kod nazwany PageRank. To ściśle tajny algorytm matematyczny, który ocenia każdą stronę w sieci i nadaje jej wartość od 1 do 10. Na podstawie tej wyceny strona pojawia się wyżej lub niżej w wynikach wyszukiwania. Skuteczność szukania w Google spowodowała, że w krótkim czasie wyszukiwarka stała się najpopularniejszym tego typu narzędziem w sieci. Po kilku latach firma zaczęła przynosić gigantyczne dochody, pochodzące z wyświetlania reklam tekstowych, tzw. systemu AdSense.

Mistrzowski plan

W filmie poruszającym kwestię ochrony prywatności użytkowników Google, przygotowanym przez Ozana Halici i Jurgena Mayera z uniwersytetu w Ulm (Niemcy), autorzy zastanawiają się, czy gigantowi z USA chodzi wyłącznie o pieniądze. Wprowadzanie kolejnych produktów firmy nazwane jest tu „Google Masterplan” (to również tytuł filmu), który opisać można w ten sposób: jakakolwiek informacja będzie dostępna dla kogokolwiek za pośrednictwem firmy Google, która przyjęła credo „nie czyń zła”. Kolejne produkty uwalniane przez korporację pozwalają ich twórcom na zebranie bardzo szczegółowych danych na temat poszczególnych użytkowników. Np. korzystając z programu Google Earth zaznaczymy miejsce, w którym mieszkamy, cała korespondencja jest dostępna w serwisie GMail, nasze zainteresowania można odgadnąć śledząc historię informacji, których poszukujemy, dokumenty można przeczytać, ponieważ użytkownicy edytują je używając Google Documents, a nasz plan dnia widoczny jest jak na dłoni w serwisie Google Calendar. Warto dodać, że każdy z tych produktów jest czołowym rozwiązaniem w dziedzinie aplikacji internetowych, więc internauci chętnie z nich korzystają.

Farmy informacji

Firma zbiera dane z całego Internetu, gromadząc je w centrach danych, olbrzymich halach wypełnionych setkami tysięcy komputerów, zarządzanych przez specjalnie napisane do tego celu oprogramowanie. To daje korporacji dostęp do największej mocy obliczeniowej w dziejach i pozwala na gromadzenie wiedzy z całego Internetu, łącznie z prywatnymi danymi użytkowników. Autorzy filmu „Google Masterplan” pytają – i to wszystko wyłącznie dla reklam? W tym momencie do głosu dochodzą zwolennicy teorii spiskowych, którzy powołując się na jednego z byłych agentów CIA zapewniają, że Google współpracuje z rządem Stanów Zjednoczonych i pracuje nad badaniami z zakresu genetyki. Wszystko po to, by móc stworzyć nieprawdopodobnie dokładne dossier każdego z nas. W konsekwencji zniknie prywatność, a każdy człowiek stanie się całkowicie „przezroczysty”.

Brak alternatywy

Tu kończy się wspomniany film i pojawia pytanie – nawet jeśli tak jest, to co możemy z tym zrobić? Wydaje się, że niewiele. Można oczywiście przestać korzystać z Internetu, a najlepiej wyprowadzić się daleko w góry. Jeśli jednak musimy z jakichś powodów pracować przy komputerze i korzystać z sieci, to raczej nie ma szans, byśmy w końcu nie natknęli się na którąś z usług Google. Jak do tej pory, nikt nic lepszego nie zaproponował.

Podziękowania dla: B. Zimnak

Ocena wpisu: 
5
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (1 głos)