Grunwaldzkie dywersje 1410-2011

Obrazek użytkownika MD
Kraj

Przystępując do bitwy pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku król Władysław Jagiełło miał świadomość, że cesarz Zygmunt Luksemburski wypowiedział wojnę Polsce. Informację utajono przed rycerstwem aby nie osłabiać ducha walki. Ryzykowna strategia wobec tej dywersji okazała się skuteczna.

601 lat później na polach Grunwaldu po raz kolejny grupy rekonstrukcyjne wielkim widowiskiem upamiętniły ten znakomity sukces polskiego oręża i jego ówczesnych sprzymierzeńców. Tym razem również nie obeszło się bez dywersji.

Pamięć o wielkim zwycięstwie jest niezwykle ważnym czynnikiem budującym poczucie przynależności do wspólnoty narodowej i dumy z jego przeszłości. Pamięć o wielkich wydarzeniach z naszych dziejów w pamięci większej grupy rodaków sięga z trudem do XVIII. Czcimy oficjalnie uchwalenie Konstytucji 3 Maja w 1791 roku. Pozostałe uroczyste obchody dotyczą wydarzeń XX wieku. A szczycimy się ponad tysiącletnimi dziejami. Wygląda, że już w znacznym stopniu zapomnianymi.

Nie chciałbym ustanowienia kolejnego święta państwowego, czy narodowego. Niemniej jednak, rocznica zwycięstwa grunwaldzkiego przyciąga pokaźną liczbę widzów. Co najważniejsze jest to udział całkowicie dobrowolny, bez specjalnej kampanii zachęcającej, ani też apeli "wielkich autorytetów". Ci ludzie chcą znać i pamiętać całą historię Ojczyzny.

Jak zachowali się ci co zajmują miejsca przywódców tej wspólnoty? Prezydent pływał po jeziorach i otwierał port rzeczny. Premier natomiast spotkał się ze słuchaczami Uniwersytetów Trzeciego Wieku w Szczawnicy. Pod Grunwald wysłali Pawlaka. Może to i dobrze, bo bo trochę ciężkich rzeczy pod ręką tam było. Oglądający widowisko to raczej Ci zorientowani. W takiej sytuacji o nieszczęście nie trudno.

W zasadzie absencja wymienionych oficjeli nie stanowiła wielkiej szkody dla tej rocznicy. Mogła uświadomić jeszcze, co niektórym przynajmniej, o stosunku Tuska i Komorowskiego do naszej wspólnoty narodowej. Ale na tym nie koniec. W Katowicach RAŚ zorganizował manifestację na rzecz autonomii. Przyznaję, dzień wyborny na taką hucpę. Telewizja zamiast ganiać reporterów po grunwaldzkich polach wysłała ich do Katowic. Kolejne wydarzenie jakie miało za zadanie przykryć rocznicę Grunwaldu był festiwal piosenki r.... w Zielonej Górze. TVP 2 poświęciła mu cały wieczór. Pewnie dla "równowagi" TVP Historia transmitowała obchody rocznicy bitwy. Przecież dostępność obu kanałów jest taka sama. Pewnie w gabinetach KRRiT. Słowa uznania dla kibiców Falubazu, którzy mimo gróźb prezydenta miasta byli słyszalni w czasie popisów Kamela i jego estradowej partnerki z "bratniego" kraju.

W taki oto sposób obecna władza buduje, obok wszystkiego co obiecała, poczucie wspólnoty narodowej. Brakło chyba tylko występu Władimira Putina w Zielonej Górze.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Oj szkoda ;]

Singing PM: 'Fats' Putin over the top of 'Blueberry Hill' with piano solo

http://www.youtube.com/watch?v=IV4IjHz2yIo

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

http://www.polskawalczaca.com/index.php

http://forum.wolna-polska.pl/

#171013