NIELEGALNA SALONKA A HIPOTEZA SZULADZIŃSKIEGO

Obrazek użytkownika Martynka
Kraj

28 marca 2012 roku Zespół Parlamentarny, na czele z Antonim Macierewiczem, zaprezentował w Brukseli wyniki badań ekspertów z nim współpracujących, którzy przedstawili spójny i najbardziej prawdopodobny przebieg wydarzeń 10 kwietnia 2010 roku. Kluczowym elementem całej prezentacji stała się hipoteza doktora Grzegorza Szuladzińskiego, która w sposób szczególny połączyła analizy i symulacje pozostałych ekspertów: doktora Kazimierza Nowaczyka i profesora Wiesława Biniendy. Doktor Szuladziński, bazując na swoim wieloletnim doświadczeniu koncentrującym się na dynamice konstrukcji, procesach rozpadu, odkształceniach, wibracjach w inżynierii lądowej, transporcie i technice wojskowej, po miesiącach analiz doszedł do wniosku, że TU 154 M został rozerwany przez dwa wybuchy, których ślady zachowały się w skrzynce parametrów lotu, w postaci dwóch wstrząsów. O wybuchu, jako przyczynie katastrofy, świadczą nie tylko tysiące odłamków, stanowiących niejako corpus delicti, ale także specyficzne odkształcenia, którym został poddany kadłub samolotu, niemożliwe do wytworzenia w wyniku zetknięcia samolotu z ziemią, niezależnie od jego konfiguracji. Zapewne tu tkwi tajemnica błyskawicznej akcji rosyjskich służb, mającej na celu nie tylko przetransportowanie wraku na płytę lotniska, ale przede wszystkim zatarcie śladów, mogących naprowadzić śledczych na właściwy trop.
Według doktora Szuladzińskiego pierwszy wybuch miał miejsce w lewym skrzydle, powodując jego charakterystyczne zniszczenie - konstrukcja skrzydła została zdewastowana do tego stopnia, że zniknęły jej najsilniejsze elementy w postaci dźwigarów, przy czym sloty nie zostały naruszone, co musiałoby nastąpić w przypadku uderzenia w przeszkodę naziemną w postaci brzozy. Do drugiego, decydującego wybuchu doszło w miejscu, pomiędzy częścią pasażerską, a strefą przeznaczoną dla VIP, złożoną z trzech saloników.
Warto w tym momencie zapoznać się ze zdjęciami przedstawiającymi schemat budowy samolotu TU 154 M nr 101 oraz ze zdjęciami z rekonstrukcji rozpadu kadłuba , wykonanymi przez ekspertów ZP(na wstępie notki). Przyglądając się obydwu schematom nietrudno zauważyć , że miejsce wskazane, jako punkt od którego rozpoczęła się dekonstrukcja kadłuba, a zarazem miejsce wskazane przez doktora Szuladzińskiego, jako miejsce drugiego wybuchu, jest położone w bezpośrednim sąsiedztwie osławionej salonki numer trzy. Dlaczego osławionej? Otóż jak można przeczytać na stronie pierwszej załącznika trzeciego do raportu Millera:
„W dniu 06.04.2010 r. na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 splt nakazano zmianę konfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów (rys. 1). Zmiana ta dotyczyła trzeciego salonu”.
Na dowód dokonanej zmiany, zamieszczono skan jednej strony z „Książki obsługi statku powietrznego Tu 154 M nr 101 (90A837)”gdzie widnieje niewyraźny opis wydarzenia, które miało mieć miejsce 06.04.2010 roku. Z tekstu raportu można się też dowiedzieć, iż była to zmiana nielegalna, nieuzgadniania z producentem, po której nie dokonano wyważenia samolotu. Kogo umieszczono w nielegalnej salonce? Między innymi wszystkich generałów WP.
Hipotezę o wybuchu w sąsiedztwie salonki numer trzy, czy może nawet w samej salonce zdaje się potwierdzać fakt, iż wszystkie osoby przebywające w tej części maszyny odniosły największe obrażenia, a identyfikacji dokonywano na podstawie badań DNA (http://www.gp24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100418/KRAJ/660769875).

Znamienny jest także fakt, iż ciała generałów, pasażerów salonki numer trzy, wróciły do Polski, jako ostatnie i ważyły każde po 25 kilogramów (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ciala-generalow-przywozone-do-Warszawy-wazyly-po-25-kg,wid,13046934,wiadomosc.html?ticaid=1e72f&_ticrsn=5).
Mamy zatem tajemniczy, nie do końca wyjaśniony remont salonki numer trzy, do której wsiedli wszyscy wojskowi, lecący z Prezydentem do Katynia. Mamy rekonstrukcję ekspertów ZP, którzy po wielomiesięcznych analizach dowodzą, iż przyczyną katastrofy był wybuch w śródpłaciu, w bezpośrednim sąsiedztwie salonki numer trzy. Wreszcie mamy zmasakrowane, trudne do identyfikacji ciała pasażerów tej części samolotu, które wracają do Polski najpóźniej. Pozostaje zatem zapytać: kto zlecił, nadzorował i wykonywał remont salonki numer trzy? Czy po zamontowaniu dodatkowych foteli w salonce, została ona sprawdzona przez pirotechników? Czy sprawdzono pod względem pirotechnicznym całe otoczenie, do którego mieli dostęp ludzie, dokonujący przebudowy salonki?
Te pytania wydają się zasadne w sytuacji, kiedy coraz bardziej prawdopodobna wydaje się wersja wydarzeń przedstawiona przez ekspertów ZP, której nikt dotąd nie zakwestionował w sposób naukowy. Mam nadzieję, że prowadząca śledztwo prokuratura wojskowa zmierzy się z tym problemem i serio potraktuje mocne przesłanki o udziale osób trzeci w wydarzeniach 10 kwietnia.

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Ciala-generalow-przywozone-do-Warszawy-wazyly-po-25-kg,wid,13046934,wiadomosc.html?ticaid=1e72f&_ticrsn=5

http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20120331&typ=po&id=po15.txt

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=25bNkLc3Tgg

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

W takim razie skoro przygotowywali salonkę wcześniej to skąd wiedzieli kto ma tam zasiąść? I jak to doszło do skutku?
Jeśli jednak wiedzieli ze będzie to generalicja to szykują nam większy pasztet.
Mam nadzieje ze to jednak przypadek - nie mowie o zamachu.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#254931

Dziwiłem się i dziwię nadal, że sprawę tej tajemniczej salonki nikt tak do końca nie wyjaśniał i nie wyjaśnił. Chociaż według mojej wiedzy sprawa jest mało skomplikowaną do jej wyjaśnienie.
Choćby w oparciu o dokumentację magazynową i płacową, no no skądś pobrano to dodatkowe wyposażenie.
Jak chociażby skądś pobrano/wydano dodatkowe fotele i coś co zbędnego zdemontowano zwrócono/zdano do magazynu.
Nie wierzę, ze ten ruch wyposażenia odbywał się na tzw. przysłowiową gębę.
Ponadto winne być karty prac i wynagrodzenia pracowników obsługi, którzy dokonywali tej "modernizacji" wykonanej na potrzebę upchnięcia wszystkich do zbiorowej latającej trumny o symbolu Tu-154M i nr 101.
No i w jakim magazynie stwierdzono manko w materiałach wybuchowych lub z których one zginęły lub gdzieś się zapodziały - zniknęły.
Jakaś kartka z rysunkiem sporządzonym na kolanie nie zastąpi wymaganej w każdej firmie dokumentacji magazynowej - tej do ruchów między magazynami(MM) lub przyjęcia(Pz)/wydania(Wz) wewnętrznego oraz kartotek magazynowych.
Te dokumenty to jest minimum, a na nich stosowne podpisy i dyspozycje.

Czy ktoś to sprawdził?
Czy ktoś te podstawowe w tej sprawie dokumenty widział?

OD TEGO NALEŻAŁO ZACZĄĆ JUŻ W KWIETNIU 2010 ROKU.

Obibok na własny koszt

======================================================

Nunquam sapiens irascitur.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#254934

Zbierzmy fakty:
Aby petarda stała się granatem, trzeba dać jej mocne opakowanie.
Salonkę wykonano tuż przed lotem 10.04, aby wykluczyć
przedwczesne wykrycie ładunków.
Wzmocniono tę część samolotu, w której umieszczono tych
uczestników lotu, na których zgładzeniu najbardziej zależało
sowietom.
Samolot podstawiono w ostatniej chwili, stąd się wzięły
przepychanki w rozdziale delegacji i odseparowanie dziennikarzy.
Hangar, w którym dokonywano przeróbek, po katastrofie został
pospiesznie rozebrany i przebudowany (usuwanie ew. śladów).
----------
Jakie stąd mogą wypływać wnioski?
1. Zamach przygotowano nad Wisłą (to wzmacniają także polskie głosy egzekutorów na filmie Koli).
2. Tak jak w przypadku Dubrowki, przeholowano z ilością środków aktywnych. Na Dubrowce gazem wytruto zakładników,
a w Tu-154M użyto zbyt wiele środka wybuchowego.
Dlaczego?
Bo ten samolot MIAŁ SPAŚĆ W CAŁOŚCI!
I cały spektakl rusko-polskich sowietów, wynikał tylko
z konsternacji, jaką powodowała potrzeba uzasadnienia
tak wielkich zniszczeń po uderzeniu w błoto.
I to uderzeniu z bardzo małej wysokości.
Tak małej, że nawet nie powstał krater(zagłębienie) w ziemi.
Cała reszta działań zamachowców, to już tylko atak na
świadomość ludzi, aby nie byli w stanie analizować na chłodno faktów, jakie widać gołym okiem.
Dzięki za wpis i pozdrawiam z 10

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#254937

której szczególnie w pierwszych tygodniach towarzyszyła mgła i nadawana 7/7, 24/24 żałobna muzyka. Chyba żeby nas utulić w żalu, a lepiej byłoby powiedzieć: otumanić.

Żadnych rzetelnych informacji, żadnych analiz, żadnych rzeczowych wypowiedzi NIE PAMIĘTAM.

Potem trumny z ciałami naszych Rodaków (czasem ich strzępami) wracające do Polski i rżący Bul-Nadzieija-Komorowski na Okęciu.

Dopiero potem i, dzięki Bogu, cały czas, ZP, niezależni specjaliści, blogerzy, zmagają się z materią w taki sposób, że wreszcie można próbować odtwarzać chronologię zdarzeń, która ma jakiś sens!

Pozdrawiam z dychą

ossala

P.S. Niczego dobrego, a zwłaszcza rzetelnego po "naszej" prokuraturze się nie spodziewam.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#254956

Widziałem zdjęcia munduru gen. Błasika. To były strzępy rozdarte wybuchem, od dołu do góry. Salonka generalicji, była nafaszerowana heksgonem ulokowanym pod podłogą. Tą część zamachu, wykonano w rozebranym hangarze na Okęciu. Stąd urwane nogi w mundurze z lampasem, poupychane w trumnie naszego Prezydenta....Mało, że Ich zamordowano, to celowo zbezczeszczono!. Tu widzę, już czysto sowieckie obyczaje Putina. Co tam zabić!. Trzeba jeszcze truchło, sponiewierać!

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#254959

Kraj rządzony przez ludzi, którzy przygotowywali grunt pod podziały wewnętrzne, którzy w niespotykany w historii (nie tylko naszego kraju) dezawuowały osiągnięcia własnego prezydenta (i tylko dezawuowały - jak hołota z V kolumny!), którzy od samego początku ewidentnie mataczą przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej, kraj, którego obywatele w całości są ośmieszani i opluwani przez "własne" media nie ma przyszłości. Tak jak nie ma przyszłości dziecko, które we własnej rodzinie jest wyłącznie karcone.
Dla dobra tego dziecka trzeba zmienić opiekunów. Dla dobra Polaków należy zmienić rządzących, a tych co złamali prawo ukarać. Aby tego dokonać, my, karcone przez "pijanych" opiekunów dzieci musimy się wspierać. Jak nigdy dotąd. Musimy wykrzyczeć wspólnie, że już dość! Tak, jak ktoś doradzał: "musimy się policzyć" - dosłownie i w przenośni.
10.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Chrust

#255003

TAK!

 

W sam środek TARCZY!

 

 

 

Obibok na własny koszt ====================================================== Nunquam sapiens irascitur.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Obibok na własny koszt

#255005