"...ODŁAMKI OZNACZAJĄ WYBUCH".

Obrazek użytkownika Martynka
Kraj

„…ODŁAMKI OZNACZAJĄ WYBUCH”.
Eksperci pracujący dla Zespołu Parlamentarnego na podstawie swoich wielomiesięcznych prac i żmudnych analiz, nie tylko zdołali wykazać fałszerstwa w oficjalnych dokumentach dotyczących katastrofy, ale przede wszystkim zrekonstruowali ostatnie minuty lotu TU 154 M. Profesor Binienda za pomocą MES oraz testów laboratoryjnych wykazał, że nie jest możliwe, aby skrzydło w kontakcie z brzozą zostało oderwane, zachowując jednocześnie nietkniętą krawędź przednią skrzydła (sloty). Profesor z Akron na potrzeby swoich badań przyjął skrajnie niekorzystne warunki dla skrzydła osłabiając jego konstrukcją, a wzmocnił właściwości wytrzymałościowe brzozy. Inne przesłanki, które świadczą o tym, że samolot nie mógł lecieć tak nisko, by zetknąć się z drzewem na wysokości 5 metrów są zapisy z komputera pokładowego, którego kluczowy punkt (TAWS # 38) został pominięty w oficjalnych raportach. Trajektoria wyrysowana przez MAK, a przyjęta przez komisję Millera, zgodnie z którą samolot niczym rączy rumak, wykonywał gwałtowne skoki jest niezgodna z prawami fizyki i możliwościami technicznymi tego samolotu, co szczegółowo wyjaśniał profesor podczas swoich prelekcji w czasie pobytu w Polsce, miedzy innymi na UJ w Krakowie. Z kolei profesor Nowaczyk, odkrywca punktu TAWS #38, wyrysował najbardziej bliską rzeczywistości trajektorię lotu samolotu, wykazując, iż nigdy on nie zszedł poniżej 20 metrów, a cały dramat, który przesądził o tragicznym finale, miał miejsce właśnie w punkcie TAWS #38, na wysokości 36 metrów nad poziomem pasa. Wówczas, co zostało zapisane w parametrach lotu, doszło do dwóch, silnych wstrząsów. Analizy i badania wyżej wymienionych naukowców i ich zespołów, doskonale spaja teza doktora Szuladzińskiego, dając niemal pełny obraz wydarzeń w dniu 10 kwietnia 2010 roku nad Smoleńskiem. W dzisiejszym wydaniu „Uważam Rze” na pytanie Marka Pyzy, czy obecność odłamków świadczy o wybuchu, doktor Szuladziński odpowiedział:
„Na całej kuli ziemskiej nie znajdzie pan osoby, która by temu zaprzeczyła. To jest pewnik, od którego nie można uciec. Żadnej innej przyczyny w tym wypadku nie można podać
[…] Odłamki w tym wydarzeniu są więc niezaprzeczalnym dowodem na wybuch”.
Ekspert z Australii przekonuje, że oficjalnej tezie o upadku samolotu w wyniku błędu pilota przeczy także sposób rozpadu kadłuba:
„Kadłub spadał z prędkością 25-30 km/h w kierunku pionowym. Lot ślizgowy niewiele tu zmieni. Przyspieszenia łagodzone są przez efekty sprężyste. Kadłub ma 4 metry średnicy, więc po drodze przygniótłby sporo małych drzewek i dodatkowo upadłby na miękki grunt. Powinien się spłaszczyć. Wzdłuż osi kadłuba mogły powstać zagięcia plastyczne. Tego nie ma”.
Według doktora Szuladzińskiego zapisane w rejestratorach parametrów lotu dwa wstrząsy, o których wielokrotnie mówił doktor Nowaczyk, świadczą właśnie o eksplozji, a nie jak podtrzymują eksperci komisji Millera, o zderzeniach z przeszkodami naziemnymi w postaci drzew:
„Mówiąc o przyspieszeniach samolotu, mamy na myśli skutki działania sił aerodynamicznych na całą jego [samolotu – mój przyp.]powierzchnię. Zderzenia z drzewami występowały na małych fragmentach wielkiej powierzchni samolotu. Musiałaby towarzyszyć im straszliwa siła. Wstrząsy to na rejestratorach wskazania przyspieszenia bliskiego 1g. Tak silne zderzenie zewnętrzne zupełnie zniszczyłoby konstrukcję w miejscu uderzenia. To jest wykluczone nawet przez oficjalne raporty”.
Upada zatem jedna z tez przeciwników prac ekspertów ZP, jakoby zarejestrowane silne wstrząsy, widoczne na wykresach mogły być spowodowane uderzeniami w niewielkie i dość wątłe drzewa. Kolejnym dowodem na wybuch jest również niewielki i selektywny pożar, co przy upadku samolotu z blisko 13 tonami paliwa nie byłoby możliwe, gdyż w takim przypadku pożar musiałby być ogromnych rozmiarów, choćby takich, jakie można zobaczyć na filmach z innych katastrof lotniczych, gdzie jeszcze przez wiele godzin widać palące się i dymiące szczątki. W Smoleńsku z pożarem uporano się w niecały kwadrans, o czym można przeczytać w raporcie MAK. Tezy doktora Szuladzińskiego, a także pozostałych ekspertów ZP wzmacnia inny ekspert, główny konstruktor Boeinga, doktor inżynier Wacław Berczyński. W jednym z ostatnich wywiadów powiedział:
„Profesor Binienda dowiódł, że brzoza nie mogła złamać skrzydła, jak również razem z prof. Nowaczykiem dowiedli, że brzoza niekoniecznie w ogóle zderzyła się z tym skrzydłem. Ja też uważam, że to niemożliwe. Samolot na takiej wysokości, około 6 metrów, niemal zahaczyłby podwoziem o ziemię. Oficjalne dokumenty mówią, że jeszcze uniósł się i zrobił półbeczkę. Raporty MAK i komisji Millera pokazują zdjęcia różnych ściętych drzewek. Ale nikt nie powiedział, że to zrobił ten tupolew. Przecież to było lotnisko wojskowe. Może to zrobił jakiś inny samolot czy helikopter, który podchodził do lądowania. Ja nie widzę dowodu, że to tupolew jest odpowiedzialny za te wszystkie uszkodzenia. Natomiast cała analiza, o ile stopni ten samolot się kiedy obrócił, jest oparta na pomiarach obciętych gałązek. To nie jest dowód techniczny. Jeśli natomiast chodzi o zapisy rejestratorów, to analiza ostatnich sekund jest w obu raportach właściwie pominięta. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na ważny czynnik, który mnie jako projektantowi takich konstrukcji rzuca się w oczy. Otóż mniej więcej jedna trzecia tego skrzydła upadła. Ale ma ono taki kształt, że się zwęża. I ta część, którą stracił, to tylko mniej więcej 10 proc. jego powierzchni. Ale to nie znaczy, że siła nośna zmniejszyła się o 10 procent”.
Czy przy tylu głosach niezależnych ekspertów, którzy, co należy podkreślić, nie są związani z żadną partią w Polsce, nie zależy im ani na uznaniu prezesa PiS, ani innych polskich polityków, gdyż swoje kariery robią poza Polską i tam lokują swoją przyszłość do czego politycy nie są im w żaden sposób potrzebni, można jeszcze mówić, udając poważnego człowieka, że raport MAK i komisji Millera przedstawia prawdziwy przebieg wydarzeń? Że nie ma żadnych znaków zapytania? Że zbadano wszystko i wyciągnięto właściwe wnioski? Należy też zapytać, którzy eksperci są bardziej wiarygodni: ci, których życie, kariera i pieniądze zależą od woli obecnie panujących, czy ci, którzy są w pełni wolni i niezależni w swoich badaniach?

http://www.naszdziennik.pl/print.php?dat=20120531&id=po25.txt&typ=po

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

Piękna synteza...

pozdrowienia !

http://wojnaznarodem.blogspot.com/

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Zapraszam do odwiedzania autorskiego bloga http://wojnaznarodem.blogspot.com/

#261785

Dzięki:)
Pozdrawiam

Martynka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Martynka

#261840

http://www.youtube.com/watch?v=kc7ffjHcElY&list=FLMhIUznsMoQeTrln0vM8Zqw&index=7&feature=plpp_video

Ani tu brzozy, ani słynnej beczki.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261797

Radiolatarnia, dopiero później Amielin brzozę wynalazł:)

Martynka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Martynka

#261841

Dzięki za tę analizę.
Pozdrówka z dyszką

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261815

Pozdrawiam!

Martynka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Martynka

#261844

Swietnie to wszystko zebrałaś w całość.

Narzucający się wniosek - pętla powoli, acz nieuchronnie się zacieśnia.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261837

Wydaje się, że dotarliśmy już do takiego etapu, kiedy wiele puzzelków znalazło swoje miejsce i choć jest jeszcze kilka niewypełnionych miejsc, to jednak nawet bez nich można już zobaczyć niemal pełen obraz wydarzeń.
Pozdrawiam:)
Martynka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Martynka

#261848

Jest w chwili obecnej tylko jedna opcja dalszego postępowania... Nalezy, mówiąc najprościej, powiadomić społeczeństwo o ustaleniach niezależnych ekspertów. Musimy zdawać sobie sprawę, że za pomocą "oficjalnych" mediów przeciętny Polak-Szarak NICZEGO się nie dowie, poza kłamstwem, które jest wersją oficjalną. Nie muszę dodawać, że prokuratura aż się pali do zakończenia śledztwa...przyklepać łopatą i już. Może się okazać, że np. w trakcie Euro, małymi literkami pojawi się informacja o zakończeniu, której nikt lub prawie nikt nie zauważy...Będzie pozamiatane!!! Proponuję,  wobec tych zagrożeń, zredagować i wydrukować znaną dotychczas o Smoleńsku prawdę, w nakładzie,załóżmy kilku milionów i rozdać podczas niedzielnych mszy wiernym, niezbędna była by, oczywiście pomoc kleru, a jeżeli nie pomoc, to choć obojętność...W przeciwnym wypadku, gdy zamkną śledztwo, niczego nie cofniemy a kłamstwo stanie się powszechnie uznaną prawdą...Proponuję, by kontem "składkowym" środków na wydrukowanie prawdy było konto "Niepoprawnych"...Musimy to zrobić, by nie mieć sobie, po pierwsze nic do wyrzucenia a po drugie dotrzeć do ludzi z tą wiedzą, by mogli sami pomyśleć i zdecydować, która wersja wydarzeń jest bliższa prawdy.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261846

Choć przecież sporo już się mówi, pisze na ten temat. GP, GPC, NDz, Radio Maryja, URze. To jednak czyta sporo osób, a wszystkie spotkania z A. Macierewiczem ściągają tłumy, czyli jest głód wiedzy w narodzie:)
Niemniej każda dodatkowa akcja pokazująca prace ZP jest pożądana.
Pozdrawiam

Martynka

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Martynka

#261851

Nie każdy chodzący do kościoła po te media sięga. Sama znam wielu takich, co nie sięgają. Ale jeśli da sie im do ręki za darmo w miarę atrakcyjnie (to ważne) wydrukowany tekst, to wezmą do domu i przeczytają. Trzeba tylko umiejętnie zredagować tytuł i początek.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#262065

http://solidarni2010.pl/n,3392,15,materialy-na-euro-2012-sciagnij-wydrukuj-rozdaj.html

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261853

Serdecznie dziękuję za link.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261869

dziękuję za syntetyczne ujęcie tak wielu informacji w kompaktowej formie.

Trzeba o tych faktach powtarzać w kółko Macieju, jak mantrę, w nadziei, że jakiś niedowiarek w końcu zacznie kumać.

Pozdrawiam Niepoprawnie

krisp

Jeszcze Polska nie zginęła / Isten, aldd meg a magyart.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#261862

brawo!

pozdrawiam

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#262073