O potępieńczych swarach w przededniu sowieckich prowokacji w Warszawie

Obrazek użytkownika Dama Pik
Kraj

   Redaktor Tomasz Sakiewicz, w którego uczciwość i dobre intencje nigdy nie wątpiłam i nadal nie wątpię, publikuje dziś na Niezależnej podziękowania dla pani Anny Wójtowicz z domu Seweryn , za to, że „szybką reakcją uniemożliwiła konflikt, jaki ktoś bardzo chciał wywołać pomiędzy Radiem Maryja a Gazetą Polską”. Doprawdy pojęcia nie mam, skąd ten optymizm? Domyślam się, że Sakiewicz działa ze szlachetną intencją zamknięcia ust domniemanym intrygantom, i szybkiego zakończenia gorszącego sporu, wywołanego doniesieniami „Naszego Dziennika” (ale również TV TRWAM), jakoby Gazeta Polska opublikowała „ostatnie zdjęcie śp.Prezydenta Lecha Kaczyńskiego” wbrew wyraźnemu sprzeciwowi rodziny autora zdjęcia. Niestety głos p. Wójtowicz niczego tak naprawdę nie kończy.

Nie tylko o prawa do publikacji zdjęcia idzie przecież w całej tej sprawie. Sformułowano  zarzut, że dywersanci z kręgu Gazety Polskiej "wydzierając" zdjęcia rodzinie p. Seweryna storpedowali zamysł wykorzystania słynnego ostatniego  zdjęcia Prezydenta do ponownego zainteresowania mediów amerykańskich sprawą zamachu smoleńskiego.Ten właśnie zarzut, sformułowany przez mec. Bartosza Kownackiego, podniesiony przez  "Nasz Dziennik" i TV Trwam wydaje się poważny na tyle, że wymaga poważnego wyjaśnienia. Bynajmniej nie satysfakcjonuje mnie krótkie oświadczenie p. Anny Wójtowicz, nawiasem mówiąc, ze zgrzytającym w uszach błędem, bo przecież po przeczeniu dopełniacz iść musi, nie biernik, ale już mniejsza o to.
Że ciągle coś jest na rzeczy – co do tego nie można mieć wątpliwości. Co prawda w dzisiejszej dacie p. Ania oświadcza, że „ nigdy nie oskarżyła "Gazetę Polską" o kradzież tego zdjęcia” ,  ale w rozmowie z Naszym Dziennikiem miała jakoby powiedzieć wprost: „zostałam zdradzona i okradziona” – tak właśnie zacytowano p. Annę w serwisie informacyjnym TV Trwam – kto nie wierzy, niech spojrzy : http://www.tv-trwam.pl/index.php?section=wiad&sectio=06-06 (5’28)
Możliwości są w zasadzie trzy:
Albo kłamie w tej sprawie Nasz Dziennik (i w ślad zanim TV Trwam) dopuszczając się paskudnej manipulacji - z wykorzystaniem wizerunku zainteresowanej i fragmentu rozmowy z nią dla uwiarygodnienia stawianych zarzutów - albo kłamie redakcja Gazety Polskiej, która udaje , że w ogóle nie wie o co chodzi, a formułowane piórem Szilera-Czartoryskiego zarzuty to efekt knowań politycznie motywowanego Kownackiego. Trzecia możliwość to sytuacja, w której jedni i drudzy trochę kłamią, bo jedni i drudzy zostali wplątani w jakąś mega intrygę, i aby wybrnąć z sytuacji – zaplątują się w jakieś nitki i sznurki. Lakoniczne oświadczenie pani Ani może oznaczać przecież tylko tyle, że nie oskarżała ona Gazety o kradzież zdjęcia, natomiast mogła oskarżać o kradzież zdjęcia kogoś innego, kto później – wbrew rozmaitym planom – przekazał je Gazecie. A może po prostu - nie  oskarżając nikogo o kradzież – poczuła się okradziona, i podzieliła się tym swoim poczuciem z dziennikarzem „NDz”?
Sprawa wygląda na dość zagmatwaną, ale na pewno da się tę intrygę jakoś rozsupłać. Prawda nie leży bowiem pośrodku, jak zwykły konstatować lemingi przyparte do ściany, tylko leży tam, gdzie leży. Jako czytelnik obu tytułów mam prawo wiedzieć, jak naprawdę wygląda ta historia. Nie dlatego, by było to jakoś szczególnie ciekawe, lecz po prostu – dla zasady. Czyż nie jesteśmy wszyscy poszukiwaczami prawdy?
Rozsupływanie może być nadto pożyteczne z jednego jeszcze powodu. Jeśli jest intryga, to po nitce do kłębka można dojść do jej źródeł. Spodziewam się, że źródła będą w tym przypadku osobowe, jak najbardziej. Ciekawa jestem bardzo, komu tak zależy na rozpętaniu kolejnej wojny między środowiskiem „Gazety” i mediami „toruńskimi”, zwłaszcza w obliczu rosnącej  nadziei na konsolidację środowisk prawicowo-niepodległościowych po ostatnim „public hearing” w Brukseli, zakończonym zaproszeniem redaktorów Ziemkiewicza i Wildsteina do studia TV Trwam, przez o. Tadeusza Rydzyka. Nie dajcie wiec panowie - mówię do wszystkich stron sporu - nie dajcie satysfakcji wrogom ojczyzny, wrogom nas wszystkich.
Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

 W obecnej sytuacji najprawdopodobniejsza wydaje się intryga.

Należy chyba spodziewać sie nie jednej akcji o podobnym charakterze.

Pozdrawiam  

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#263435

Athina i ND i GAPOL powinni tę sprawę zimno przeanalizować.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0

Athina

#263439

Wyraźnie ktoś stara się kręcić swoje lody manipulując ND i TV Trwam. W materiale na żywo jest mowa pani Sereryn o pamiątkach oraz plucie mecenasa który ostatnio zwąchał się z przeciwnikami PiS i GPC. Czemu pod koniec głos pani Seweryn został zagłuszony komentarzem wkładającym jej jakieś zdania w usta a nie jej głos? Ktoś powinien się spotkać za zamkniętymi drzwiami i sprawę wyjaśnić na spokojnie i do końca.

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#263443

Pani Anna nie oskarża, ale te lapidarne oświadczenie niczego nie wyjaśnia. Zdjęcie zostało wykorzystane ma szybko, jak pstryk jakiegoś parapazzi, a nie OSTATNIE ZDJĘCIE LECHA KACZYŃSKIEGO ! Tak nie powinno być! Mnie jak mówię się to wszystko bardzo nie podoba, chociaż nie wiem, kto namieszał, i pewnie nie będę wiedzieć ...

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#263493