Józef Piłsudski, a unowocześnienie armii część 2

Obrazek użytkownika Andrzej Wilczkowski
Historia

(ciąg dalszy pierwszej części opracowania )

5. Próba podsumowania

Posłużmy się tu trzema tezami profesora Kozłowskiego wymienionymi na pierwszej stronie niniejszego opracowania. Pierwsza teza głosi, że: "przez dziesięć lat od przewrotu majowego nie poczyniono istotnych postępów w dziedzinie gotowości bojowej."

Sformułowanie "gotowość bojowa" nie jest w stosunku do całej armii jednoznaczne. Nie zajmujemy się w tym szkicu problematyką taktyki, czy też działań operacyjnych lub strategicznych. W każdym razie zapewnienie odpowiedniego uzbrojenia z całą pewnością leży na drodze do gotowości bojowej.

Zreasumujmy – co uczyniono w czasie tych dziesięciu lat:

Zunifikowano i zmodernizowano całą broń piechoty i kawalerii, przy czym opracowano aż pięć rozwiązań rodzimej konstrukcji (granaty, karabinek, granatnik, pistolet, karabin ppanc.).
Zakupiono, skonstruowano i przygotowano do produkcji niemal wszystkie typy dział, przy czym w co najmniej 80% sprzętu włożono polską myśl techniczną.
Rozpoczęto opracowanie i produkcję nowoczesnego sprzętu łączności.
Rozpoczęto działania w dziedzinie motoryzacji.
Opracowano wszystkie typy ciągników artyleryjskich niezbędne do przestawienia artylerii na trakcję motorową.
Stworzono podwaliny dla powstania broni pancernej.
intensywnie rozwijano myśl techniczną w lotnictwie, konstruując i badając niewyobrażalną wręcz liczbę typów samolotów.
Dokonano zakupów większości okrętów wojennych.

Bezwzględnie najważniejszym osiągnięciem tamtych lat jest bujny rozwój rodzimej myśli technicznej. Była ona wyraźnie popierana, a hamowały ją jedynie względy finansowe.
Koncepcję, że nowoczesność należy opierać na rozwiązaniach rodzimych atakuje się obecnie bardzo rzadko. Wszyscy na ogół zgadzają się, że nie ma silnej gospodarki bez własnej myśli technicznej. Światowy rozwój przemysłowy wykazał to aż nadto dobitnie. Odzywają się jednak jeszcze głosy krytyczne w tej sprawie. Przytoczę choćby wypowiedź pułkownika Jana Ciałowicza: "...Młoda i niedoświadczona jeszcze polska kadra oficerów uzbrojeniowych i konstruktorów, przy negliżowaniu wymogów taktycznych nie była w stanie sprecyzować warunków jakim miał odpowiadać sprzęt i ustalić wszystkich jego elementów. Stąd częste zmiany zamówień i szukanie ideału przez coraz nowe projekty konstrukcyjne. Zamiast się oprzeć na najnowszych modelach francuskich, dawano upust własnej ambicji wyprodukowania sprzętu najbardziej oryginalnego." [2]
Nie można całkowicie zlekceważyć zdania doświadczonego oficera i wykładowcy WSWoj. Niemniej można się z nim nie zgodzić.
W większości przypadków polscy konstruktorzy bardzo pilnie śledzili najnowsze trendy w dziedzinie myśli taktycznej i strategicznej. W kilku przypadkach polska myśl techniczna przodowała w swojej dziedzinie. Weźmy chociażby karabin ppanc., czołg 7TP czy samolot PZL–P24. Tam gdzie było trzeba sięgano po rozwiązania zagraniczne (np. cekaemy, moździerze, haubice), a niektóre konstrukcje polskie wprowadzano do produkcji, gdyż nie można było dokonać zakupów. Już to terminy były zbyt odległe, już to doświadczonym konstruktorom francuskim, angielskim czy czeskim się nie udało skonstruować sprzętu o odpowiednich parametrach. (Błędy angielskich konstruktorów na przykład doprowadziły do tego, że "jastrząb" nie był gotowy do walki w 1939 roku.)
Można w tej sprawie odnaleźć ślad następującego rozumowania: ponieważ nikt nam nie sprzeda najnowocześniejszego sprzętu należy, wobec niewielkich możliwości finansowych, zaskoczyć ewentualnego przeciwnika jakością broni.
W sprawie rozwoju polskiej przedwojennej techniki zgadzam się raczej z prof. Rummlem, który w swej książce o motoryzacji polskiej [34] – na zakończenie rozdziału o okresie międzywojennym – napisał: "...domeną opracowań własnych pozostały wszystkie kołowe jak i gąsienicowe konstrukcje pojazdów wojskowych, plany rozwoju i produkcji. /–/ W owym czasie można było czuć się dumnym, iż się jest Polakiem."

Drugą z tez prof. Kozłowskiego – o hamującej roli Marszałka Piłsudskiego pozostawię na koniec. Teraz teza trzecia: o niedostatecznym zainteresowaniu techniką w wojsku i – że w związku z tym – nie można było rozwinąć przemysłu.
Że wojsko techniką się interesowało uważny czytelnik mógł się przekonać na podstawie niniejszego opracowania. Wybiegano myślą daleko naprzód łamiąc szyfr enigmy i dywagując na temat rakiet zdalnie sterowanych. W sprawie rozwoju przemysłu w zasadzie zostało już wszystko powiedziane w rozdziale – przemysł zbrojeniowy. Tu można jedynie dodać, że były w owym okresie trzy impulsy stymulujące ten rozwój. A mianowicie: w 1921 roku – pierwsze plany powstania przemysłu; w 1926 roku narada u prezydenta i konsekwencje z niej płynące i wreszcie trzeci – w 1936 roku – przede wszystkim uruchomienie istniejących i dotychczas "uśpionych" mocy produkcyjnych, oraz nowe inwestycje. Były one realizowane w tempie naprawdę imponującym. Tzw. cykl inwestycyjny trwał często poniżej dwóch lat – od chwili rozpoczęcia pierwszego wykopu pod fundamenty – do chwili rozpoczęcia produkcji.

Przejdźmy teraz do tezy drugiej, czyli roli Marszałka w tych wszystkich poczynaniach. Aby coś na ten temat powiedzieć warto podzielić okres międzywojenny na cztery podokresy.
W pierwszym (do połowy 23 roku) Marszałek był u steru władzy. Oczywiście, nie można powiedzieć z całą pewnością, że w sprawie planu rozbudowy przemysłu odbyła się między nim i gen. Sosnkowskim następująca rozmowa: "szefie, zrobicie mi plan rozbudowy przemysłu zbrojeniowego – tak jest, Komendancie". Jest ona jednak wysoce prawdopodobna, bowiem wiadomo, że generał przyniósł Piłsudskiemu taki plan do zatwierdzenia, a w znanych mi wspomnieniach nie podkreśla, że wykonał go z własnej inicjatywy.
Powstałe w tym okresie placówki badawcze, naukowe i konstrukcjne prawdopodobnie nie powstały samorzutnie, ale również roli Marszałka można się tylko domyślać, bowiem nie mam do dyspozycji dokumentów powołujących do życia te placówki. Taka sama sytuacja występuje z zamówieniami na pierwsze samoloty i samochód. Sprawa budowy samolotów jest dość drastycznym przykładem. W okresie 1919–22 – trzy prototypy; zamówienie z roku 1923 nie jest realizowane aż do roku 1926; a po 1926 następuje wręcz wybuch kolejnych konstrukcji i prototypów.

Drugi okres to wojsko bez Piłsudskiego. Jawi się on być okresem straconym dla prawidłowego rozwoju armii. Kończy się jedynie zapoczątkowane wcześniej inwestycje, inicjatywy się nie udają. Realizacja zamówienia na samolot przeciąga się, konkurs na budowę samolotu nic nie wnosi, zamówienie na działo ppanc. nie jest realizowane, produkcja karabinów bardzo mała, skonstruowanego samochodu nie wdraża się do produkcji, nawet nie można rozstrzygnąć konkursu na rkm. Z dwóch instytucji naukowych, które powstały w tym okresie, jedna – mianowicie Instytut Przeciwgazowy – nie miała większego znaczenia. Do tego dochodzi negatywna w skutkach polityka zakupów sprzętu lotniczego. Gwoli ścisłości należy nadmienić, że pierwszą umowę z Frankopolem podpisał Sosnkowski, niemniej już w dwa lata później, kiedy podpisywano drugą, wyraźnie było widać, że to afera. Ciągnięto jednak sprawę dalej, a nawet znacznie ją rozszerzono [23].
Cały ten – niekorzystny dla rozwoju wojska – kompleks zdarzeń może częściowo znaleźć wytłumaczenie. Po pierwsze, właśnie w połowie 1923 roku nastąpiło zdecydowane załamanie koniunktury gospodarczej, pociągające za sobą niesłychaną hiperinflację i zmniejszenie budżetu państwowego, a co za tym idzie wojskowego. W takich warunkach, przy braku realnego zagrożenia, a wtedy rzeczywiście takiego nie było, budżet wojskowy zwykle pada ofiarą. Po drugie – brak wykwalifikowanej kadry.
Nie zmienia to jednak postaci rzeczy, że poza aferą Frankopolu były i inne, w które zaplątani byli wysocy oficerowie (choćby – maski gazowe). Ponadto dość wyraźnie rysuje się słabe zainteresowanie wynikami inicjatyw innowacyjnych.
Trzeci okres rozpoczyna się w momencie powrotu do władzy Piłsudskiego. Przyśpieszenie po 1926 roku jest tak wyraźne, że samo rzuca się w oczy. Nastąpił wtedy drugi impuls dla rozbudowy przemysłu zbrojeniowego (konferencja u Prezydenta Mościckiego), w którym rolę Marszałka należy uznać za udowodnioną. Następuje burzliwy rozwój myśli technicznej połączony z rozbudową bazy instytucji naukowych i rozwojowych. Wreszcie wyraźnie widać zamysł w przydzielaniu funduszy na rozwój uzbrojenia i sprzętu. Więc najpierw podstawowa broń piechoty i samolot (własny myśliwiec i samolot szkolny), potem broń przeciwpancerna, na końcu broń ofensywna – bombowiec i czołg większy niż rozpoznawczy. Uogólniając: najpierw broń obronna i szkolenie, w drugiej kolejności sprzęt należący do uzbrojenia zaczepnego.
Z nasyceniem wojska sprzętem, który został opracowany trzeba było jednak trochę poczekać nie tylko ze względów finansowych. Dużym problemem był poziom powoływanego do wojska rekruta. Jeżeli sytuację w artylerii plot uznać za typową to pod koniec lat dwudziestych do wojska w co najmniej 50% przychodzili półanalfabeci i analfabeci. Przez dwa lata służby trudno było z nich uczynić fachowców, obsługujących dość skomplikowane już urządzenia techniki wojennej. Poprawy sytuacji można było oczekiwać dopiero na początku lat trzydziestych.
Wobec bardzo niewielkiej ilości przekazów historycznych trudno wyważyć, jaki osobisty wpływ na opisane niekwestionowane osiągnięcia miał Marszałek Piłsudski. Mogę tu przytoczyć przede wszystkim zdanie Franciszka Szystowskiego [37]: "KSUS nie decydował o uruchomieniu produkcji, jak również nie rozdzielał kredytów. Decyzje te należały do naczelnego Wodza na wnioski szefa Sztabu Głównego." Oczywiście nie Naczelnego Wodza, tylko Głównego Inspektora Sił Zbrojnych, ale poza tym, to chyba płk. Szystowski ma rację.
Można się powołać również na trzy rozkazy wydane przez Piłsudskiego wiosną 1929 roku. [16 aneksy]. Dokumenty te, pisane językiem trudnym i dość niechlujnym, są to raczej eseje najeżone ogromną ilością pytań do inspektorów armii. Wynika z nich, że Marszałek doskonale się orientował w słabościach armii, jej wyposażenia i mentalności kadry oficerskiej, nie wyłączając samych adresatów rozkazów. Podnoszona jest w nich zarówno sprawa jakości posiadanego sprzętu, sposobów jego użycia, kierunków rozwoju, jak i możliwości "skonsumowania" go przez armię.
Mimo szeregu zastrzeżeń, jakie można mieć do formy w/w dokumentów trudno się nie zgodzić z przedstawioną w nich argumentacją.
Powrót Marszałka do władzy nastąpił – trzeba to przyznać – w dobrym okresie. Przede wszystkim zwiększył się stan zagrożenia po traktacie lokarneńskim w październiku 1925 roku i Układzie Berlińskim pomiędzy ZSRR a Niemcami z kwietnia 1925 roku . Ta sytuacja pozwalała wywierać poważną presję na podwyższenie budżetu wojska. Po drugie ustabilizowany był pieniądz, co było warunkiem sine qua non koniunktury gospodarczej, która od 1926 roku, aż do wielkiego kryzysu stale wzrastała. Równie wielką rolę w sukcesie opisanych inicjatyw z tego okresu przypisywałbym jednak innemu czynnikowi. Mianowicie przemysł polski zaczął corocznie wchłaniać dużą grupę absolwentów polskich uczelni technicznych. Byli to na ogół ludzie inteligentni, dobrze wykształceni i bardzo dynamiczni. Patriotyzm nie był wówczas rzeczą wstydliwą. Był niejako nakazem moralnym.
Również mniej więcej w tym okresie rozpoczął się podnosić ogólny stan wykształcenia społeczeństwa, bowiem zaczęło oddziaływać szkolnictwo powszechne obejmujące coraz szersze kręgi młodzieży. Działało to pozytywnie zarówno na przemysł jak i na armię.
Ostatni okres – to wojsko po śmierci Marszałka. Nie można negować znacznego przyśpieszenia jakiego doznały wówczas przygotowania wojenne. Nie rozumiem jednak skąd wzięto obiegowe twierdzenie, iż nastąpiło to w wyniku zniknięcia hamującego wpływu Piłsudskiego. Przyśpieszenie to wiążę przede wszystkim z kolejnym zaostrzeniem się sytuacji międzynarodowej, ze wzrostem koniunktury gospodarczej wynikającym z zakończenia światowego kryzysu, wreszcie – moim zdaniem – po prostu było ono konsekwencją poprzedniego okresu. Były już wyszkolone kadry inżynierskie i robotnicze, były opracowania technologiczne. Można było pracować dalej. Tymczasem armia aż do 39 roku miała trudności ze skonsumowaniem oferowanej jej techniki. Znane są przypadki, kiedy to po zdobyciu niemieckich ciężarówek trzeba je było spalić, bowiem nikt w całym pododdziale nie potrafił ich uruchomić i poprowadzić.
Okres 1935–39 ma dla mnie pewne – zresztą słabo zarysowane znamię. Jest nim dostrzegalna trudność w podejmowaniu decyzji. Można takie kłopoty dostrzec studiując historię samolotu PZL–P24, którego nie wprowadzono do uzbrojenia, samolotu jastrząb, którym zajęto się zbyt późno; czołgu 7TP, któremu zarzucono zbyt słabe opancerzenie; pistoletu maszynowego Mors – odrzuconego przez komisję ze względu na zbyt duże zużycie amunicji i wreszcie niektórych typów armat opracowanych w Starachowicach.
Tak jakby nie było komu powiedzieć – robimy! – huknąć pięścią w stół, obsobaczyć zbyt namiętnych dyskutantów. Może rzeczywiście KOGOŚ zabrakło, a może mi się tylko tak wydaje.

BIBLIOGRAFIA

1.Bahrynowski S. POLSKA BROŃ PANCERNA W OKRESIE MIĘDZYWOJENNYM. Bellona, Londyn 1955 z. 3 i 4

2. Ciałowicz J. POLSKO–FRANCUSKI SOJUSZ WOJSKOWY. Warszawa 1970 PWN

3. Cisek J. KALENDARIUM DZIAŁALNOŚCI JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO. Nowy Jork 1992.

4. Drewnowski–Junosza I. ŚWIADKOWIE HISTORII. Przegląd Łączności Londyn 1978/79

5. Grabowski T. INWESTYCJE ZBROJENIOWE W GOSPODARCE POLSKI MIĘDZYWOJENNEJ. Warszawa 1963 MON

6. Grabowski T. Z PROBLEMATYKI KSZTAŁTOWANIA SIĘ GOSPODARKI OBRONNEJ. WPH Warszawa 1962 Nr 2

7. Jędrzejewicz W. KRONIKA ŻYCIA JÓZEFA PIŁSUDSKIEGO Londyn 1986

8. Jońca A. Szubański R. Tarczyński J. POJAZDY WOJSKA POLSKIEGO 1939 R. Warszawa 1990

9. Jurga T. REGULARNE JEDNOSTKI WOJSKA POLSKIEGO W 1939 ROKU Warszawa 1972

10. Kalinowski F. O LOTNICTWIE POLSKIM PRZED 1939 ROKIEM Bellona 1960 z. 4.

11. Klarner Cz. POLITYKA GOSPODARCZA RZĄDÓW MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO Polityka Gospodarcza 1935 nr 24.

12. Konstankiewicz A, Słupczyński W. ARMATA PPANC WZ 36. Warszawa MON

13. Konstankiewicz A. UWAGI DO PIERWSZEJ WERSJI NINIEJSZEGO OPRACOWANIA maszynopis w posiadaniu autora.

14. Kosar F. PANZERAWEHRKANONEN 1916–1977 Stuttgart 1978. Motorbuch Verlag

15. Kozaczuk W. W KRĘGU ENIGMY Warszawa 1964

16. Kozłowski E. JÓZEF PIŁSUDSKI W OPINIACH POLITYKÓW I WOJSKOWYCH Warszawa 1985

17. Kozłowski E. WOJSKO POLSKIE 1936–39 Warszawa 1964

18. Kucharski W. KAWALERIA I BROŃ PANCERNA W DOKTRYNACH WOJENNYCH Warszawa 1984

19. Landau Z. GOSPODARCZE PROBLEMY II RZECZYPOSPOLITEJ (w:) Polska Niepodległa Ossolineum 1984

20. Litwinowicz A. MATERIAŁY DO ZAGADNIENIA PRZEMYSŁU WOJENNEGO W POLSCE 1919–1939 (z uzupełnieniami J. Głuchowskiego i J. Ulrycha) Niepodległość Londyn N. Jork 1958 t. 6.

21. Łoś R. ARTYLERIA POLSKA 1914–1939 Warszawa 1991

22. Machalski T. POD PRĄD Londyn 1964

23. Malak E. PRÓBY MODERNIZACJI I ROZWOJU LOTNICTWA WOJSKOWEGO W POLSCE W LATACH 1933–1939 mnps pr. dr. – w posiadaniu biblioteki Instytutu J. Piłsudskiego w Nowym Jorku.

24 Matuszewski R. Wojciechowski I. KARABIN MAUSER WZ. 1998 Warszawa 1983

25. Morgała A. POLSKIE SAMOLOTY WOJSKOWE 1919–1939 Warszawa 1972

26. Mościcki I. WSPOMNIENIA Niepodległość Londyn, Nowy Jork 1958 t.6.

27. Nakielski H. BIRET I ROGATYWKA Warszawa 1985

28. PIŁSUDSKI O PAŃSTWIE I ARMII Warszawa 1985

29. POLSKIE SIŁY ZBROJNE W DRUGIEJ WOJNIE ŚWIATOWEJ Londyn 1951 t. I cz. 1.

30. PROTOKOŁY Z POSIEDZEŃ ŚCISŁEJ RADY WOJENNEJ Warszawa 1981

31. Rakowski J. IDEOLOGIA GOSPODARCZA RZĄDÓW MARSZAŁKA PIŁSUDSKIEGO Niepodległość Londyn Nowy Jork 1948. t.1.

32. Romeyko M. PRZED I PO MAJU Warszawa 1967

33. Rayski L. SŁOWA PRAWDY O LOTNICTWIE POLSKIM Londyn 1948

34. Rummel A. POLSKIE KONSTRUKCJE MOTORYZACYJNE W LATACH 1922–1980. Warszawa 1985

35. Sosnkowski K. PRZYCZYNKI DO SPRAWY ZBROJEŃ POLSKICH 1935–39 Londyn 1973.

36. Stachiewicz W. PRZYGOTOWANIA WOJENNE W POLSCE. Paryż 1977

37. Szystowski F. LISTY DO REDAKCJI Bellona Londyn 1956 z. 1 i 2

38. Świtalski K. DZIENNIK maszyn. w Inst. Piłsudskiego w NY

39. Umiastowski R. BITWA POLSKA Londyn 1943

40. Werner J. RELACJA w posiadaniu autora

41. Wiatr J. PRZYCZYNKI DO HISTORII MATERIAŁOWEGO PRZYGOTOWANIA OBRONY POLSKI W LATACH 1921–39 Bellona 1959 z. 3.
42. Wiatr J. W SPRAWIE ROZBUDOWY BRONI PANCERNEJ PRZED 1939 R. Bellona 1956

43. Wilniewczyc P. VIS I MORS. Muzealnictwo Wojskowe T. 1 Warszawa 1959.

Streszczenie

Tematem niniejszego opracowania jest badanie wpływu Marszałka Józefa Piłsudskiego na unowocześnienie armii w Polsce w okresie od 1918 – 1939 roku.
W dotychczasowej historiografii pozytywny wpływ Piłsudskiego na zaopatrzenie wojska w odpowiedni sprzęt bojowy i broń był zawsze negowany.
Celem zbadania rzeczywistego stanu rzeczy autor podzielił dwudziestolecie międzywojenne na cztery okresy: W pierwszym tj. od końca 1918 roku do połowy 1923 roku Marszałek stał na czele armii. W drugim od połowy 1923 do maja 1926 nie miał wpływu na wojsko. W trzecim okresie – od maja 1926 do śmierci tj. do dnia 12.5.1935 r. znowu stanął na czele wojska, sprawując urząd ministra spraw wojskowych i głównego inspektora armii.
Autor badał na podstawie dostępnych w Instytucie Piłsudskiego w Nowym Jorku źródeł
– jak kształtował się w państwie polskim rozwój przemysłu zbrojeniowego w poszczególnych okresach.
– jakie było podejście w wojsku polskim do spraw naukowych, prac rozwojowych i konstrukcyjnych w różnych rodzajach broni.
– jakie inne inicjatywy podejmowano, aby wojsko odpowiadało wymogom nowoczesnej armii na polu bitwy.
Wobec trudności w odnalezieniu relacji z bezpośrednich rozmów, bądź też dokumentów z podpisem Piłsudskiego, podstawowym argumentem były daty rozpoczęcia działań na rzecz rozwoju danej gałęzi uzbrojenia, czy też powstania planów rozwoju przemysłu. Mimo poważnych trudności w odnalezieniu potwierdzenia osobistego udziału Piłsudskiego w tych działaniach, w szeregu przypadków udało się znaleźć niezbite dowody, że Marszałek był głównym inspiratorem inicjatyw modernizacyjnych.
Bardzo pomocnym było stwierdzenie wszystkich adwersarzy Marszałka, że podczas jego rządów w wojsku nic bez jego wiedzy i woli nie można było zrobić.
Na podstawie wyżej opisanej metody można było wykazać, że niemal wszystkie znaczące placówki naukowe i rozwojowe w wojsku powstały za rządów Piłsudskiego, wszystkie plany rozwoju przemysłu zbrojeniowego (z wyjątkiem ostatniego) również noszą daty pokrywające się z rządami Marszałka. Ponadto powyżej 90% prac rozwojowych i modernizacyjnych nad różnymi rodzajami broni również datuje się z okresu pierwszego i trzeciego.
W świetle w/w ustaleń należy zrewidować rozpowszechniony sąd, że Piłsudski nie rozumiał potrzeby modernizacji armii polskiej i przystosowania jej do nowoczesnego pola walki, a co najmniej podjąć prace badawcze mające na celu potwierdzenie lub obalenie tez autora niniejszego opracowania.

Ocena wpisu: 
Brak głosów

Komentarze

w sprawie Paktu Berlińskiego pomiędzy Rosją a Niemcami wkradł się błąd. Pakt ten mianowicie został zawarty w kwietniu 1926 roku (a nie 1925) i był - jak kilku moich znajomych historyków twierdzi bezpośrednią przyczyną zamachu majowego, którego Piłsudski dokonał w niecały miesiąc później. O tym pakcie wiem bardzo niewiele - poza tym, że została w nim potwierdzona umowa z Rapallo (1922) o współpracy wojskowej między Rosją a Niemcami. Ani w 1989 roku w Instytucie w Nowym Jorku, ani ostatnio w Internecie nie doszukałem się żadnych bliższych danych na ten temat. Były podobno jakieś tajne klauzule...
Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś wiedział an ten temat coś więcej.
AW

Podoba mi się!
0
Nie podoba mi się!
0
#15607