Skończyć z tą Wyborczą, skończyć z tym faszyzmem

Obrazek użytkownika miarka
Idee

 

      Jest kampania wyborcza, ale nie dajmy się zwariować. Pod jej płaszczykiem dzieją się prawdziwie niebezpieczne rzeczy, atakowane jest to, co jest nam niezbędne do życia i rozwoju. Doszło do jawnej i bezkarnej jak dotąd próby faktycznej zmiany ustrojowej.

Znana z promocji w Polsce ideologii lewactwa Gazeta Wyborcza, niepomna, że lewactwo to ideologiczny związek satanizmu i faszyzmu, a więc że sama stoi po stronie faszyzmu, zaatakowała kandydata na prezydenta Grzegorza Brauna zarzutem iż „Grzegorz Braun głosi poglądy faszystowskie” i „Braun lansuje faszyzm”, czyli jest faszystą. Zaatakowała typowym taktycznym środkiem złodzieja uciekającego przed pościgiem, a chcącego uniknąć zatrzymania go przez “opinię publiczną” i ukarania, złoczyńcy udającego już czoło pościgu.

Atak na Brauna był wyraźnie adresowany pod zyski propagandowe kandydata Komorowskiego, zwłaszcza pod niwelację krytyki Komorowskiego, z którym Braun jako kontrkandydat walczył najzacielej z kandydatów – zwłaszcza przez publiczną prezentację książki Sumlińskiego „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego”. Również sąd do którego Braun się odwołał, orzekł że GW prowadziła agitację wyborczą.

GW wspiera Komorowskiego, a więc i jego antypolskie „niebezpieczne związki” – bo to w jego i tych związków imieniu włącza się w kampanię wyborczą.

Tak więc to, że tak bardzo zaciekle GW broniła Komorowskiego już wynika z jej stania po stronie faszyzmu. Z tego też powodu później, już będąc skazaną przez sąd za niesłuszne oskarżenie wprawdzie opubikowała coś jak przeprosiny, ale było to tylko formalne, bo od razu pokrętnie zastrzegła, że przeprasza tylko słowami, ale w rzeczywistości to nie przeprasza, gdyż się z wyrokiem nie zgadza. Opublikowała więc kłamstwo, że przeprasza, bo przeprosiny mają być przyznaniem się do winy, a więc uznaniem, że się zrobiło źle i mają zawierać prośbę o wybaczenie. W ten sposób odraziła obrażonego jeszcze bardziej. W ten sposób zrobiła sobie kpinę z wyroku sądowego.

To jest tak monstrualne psucie prawa, że już za same te „nibyprzeprosiny” GW powinna być sądownie zamknięta i ukarana wysoką grzywną. To wciąż medium opiniotwórcze. To tworzenie i narzucanie mocą terroryzmu medialnego ideologii anarchii sądowej, w której to oskarżony wydaje wyrok, a jeszcze wzywa publicznie do ostracyzmu względem sędziego, który się z wyrokiem oskarżonego nie zgodził.

Bo to nie koniec. To prawdziwa afera z tym ostracyzmem.

Ostracyzm (wg SJP) – 1. «wykluczenie z towarzystwa lub środowiska osoby, która mu się naraziła; też: atmosfera niechęci lub wrogości otaczająca taką osobę»

To znaczy tutaj tyle, że ma go dokonać środowisko sędziowskie.

1. Ma  ono uznać, że TEN SĘDZIA NARAZIŁ SIĘ ŚRODOWISKU SĘDZIOWSKIEMU, KTÓRE SAMO JEST POPRAWNE I NIGDY BY SIĘ CZEGOŚ TAKIEGO JAK TEN SĘDZIA NIE DOPUŚCIŁO, NIGDY BY NIE WYDAŁO TAKIEGO WYROKU NA OSKARŻONEGO,  A PRZECIWNIE – OD RAZU STANĘŁO BY PO JEGO STRONIE.

2. Ma ono w ten sposób się pokajać, ma złożyć powszechne wyrazy oburzenia, ma swoim ostracyzmem samo się oczyścić z możliwych podejrzeń, że ma w swoim składzie więcej takich „czarnych owiec”, czy „zakał środowiska” jak ten sędzia.

3. Ma wziąć na siebie jego winę i obiecać poprawę, zapewnić, że nic takiego się nie powtórzy.

A teraz pytanie: na czyj wniosek napisała GW to wezwanie, którego intencją jest pełna pacyfikacja środowiska sędziowskiego, pozbawienie go niezawisłości sądów?  Na wniosek:

1. Skazanego?

2. Medium reprezentującego Opinię Publiczną?

3. Ważnej osoby w mafii, czy spisku, do którego mogą należeć i inni sędziowie, albo którzy do niego nie należą, ale posłuchają dla „świętego” spokoju, albo dadzą się sterroryzować przez należących i szefostwo medium.

Ad. 1. Jest mało prawdopodobne, żeby to był główny powód – właściciel by się tak nie wygłupił.

Ad. 2.  Medium jest prywatne, więc nie reprezentuje Opinii Publicznej.  Nadto uczestniczyło jako strona w kampannii wyborczej – a więc działało prywatnie.

Ad. 3. Jedyne logiczne.

Kto jest tą osobą ? Zgadniemy?

A może dowiemy się, kto zlecił kontestację wyroku sądowego?

Kto zlecił zniesienie niezależności władzy sądowniczej, ustanowienie władzy nadrzędnej mediów prywatnych nad władzą sądowniczą?

Kto praktycznie obalił Konstytucję zmieniając w niej pozycję władzy sądowniczej?

Kto już spacyfikował środowisko sędziowskie, prokuraturę i służby ochrony Państwa, że nie było natychmiastowej reakcji na tak kuriozalny akt bezprawia w tak poważnej materii?

Jak teraz przywrócić rządy sprawiedliwości w Państwie? Jak przywrócić rządy prawa z potrzeb tej sprawiedliwości wynikającego?

Narzucający się zakaz dalszej działalności GW to jeszcze nie wszystko, bo cała jej redakcja, właściciele i beneficjenci pownii być z całą mocą prawa pociągnięci do odpowiedzialności karnej za udział w faszystowskim, antydemokratycznym spisku przeciw Państwu i Narodowi.

 

Wiedzącemu, że Braun to dobry człowiek od razu jest jasne, że to GW to źli ludzie (Ta relacja nie jest zrotna, bo jak ktoś występuje przeciwko złemu, to sam z zasady też jest złym). Zresztą jak mogą nie być złymi ludźmi, skoro lewactwo, to nie tylko faszyzm, ale i satanizm, a więc i pochwalanie, i czczenie zła ? (nie przyznanie się do winy, kiedy się zrobi coś złego, nie uznanie potrzeby powrotu do bycia dobrym człowiekiem i pojednania z pokrywdzonym, jest typowe dla satanistów – chwalców zła), a więc żadnej społeczności normalnych ludzi nie wolno zaniechać działań, by ich usunąć z jej życia publicznego.

Jesteśmy ludźmi, a nasze człowieczeństwo koniecznie potrzebuje do życia i rozwoju dobra i pokoju prawdziwego – dlatego nigdy nie toleruje ani w sobie, ani wokół siebie, żadnych form zła. Tak samo życie państwowe – to idea, która opiera się o dobro wspólne narodu. Dopuszczenie  jakiejkolwiek formy zła do życia państwowego – czy to do organów władzy, albo organach ich kontroli (tu również  kontroli w samych mediach nadających na rynek publiczny), jest bezpośrednim zagrożeniem jego istnienia. Nie da się budować na sprzecznościach wewnętrznych. „Nie ostoi się dom skłócony”.

Sprawa sięga kwestii w Państwie najpoważniejszych. Czas więc się przyjrzeć bliżej, o co tu chodzi.

 

Główny dziś mechanizm faszyzmu praktycznego, będący bezpośrednim skutkiem realizacji w życiu publicznym faszyzmu według definicji Mussoliniego („Faszyzm to związek korporacji prywatnych i państwa”), to „prywatyzacja zysków, a uspołecznianie strat” (dalej idą wspomagające go długi i lichwa). To już mechanizm faszystowskiego okradania państw.

http://www.eioba.pl/a/3ho9/prywatyzacja-zyskow-uspolecznianie-strat 

Bezpośrednio najbardziej to widać w mechanizmie kreacji pieniądza z powierza przez sprywatyzowane banki emisjne (i inne formy kreacji pieniądza zwłaszcza przez banki). Jest to wspierane przez pouchwalane zakazy pokrywania deficytu budżetowego przez własne banki (zmiana w konstytucji wprowadzona przez zdrajcę Kwaśniewskiego).

Za to państwa muszą pożyczać w bankach prywatnych i płacić im lichwiarskie odsetki, oraz spełniać mnóstwo szantaży politycznych – np. dotyczących obsady ważnych stanowisk przez ludzi reprezentujących korporacje prywatne, wyprzedaży przedsiębiorstw, czy kopalin za bezcen, albo likwidacji monopoli będących naturalnym źródłem dochodów państwa, czy innych strategicznych dziedzin jego działalności, gwarantujących mu niepodległy byt i suwerenność.

Znamienne, że do mechanizmu tego nie są dopuszczone kasy SKOK, ale dopuszczona jest Wyborcza. Systematycznie GW ponosi straty, bo ludzie nie chcą tego czytać, a „za to” jest dotowana przez państwo. Koszty tych strat ponosi więc państwo, czyli w praktyce podatnicy (i to tak dzisiejsi, jak przyszłych pokoleń ze względu na skalę długów zaciąganych bez istotnej potrzeby przez sabotażystów Państwa, a w interesie w jego wrogów – głównie korporacji prywatnych o zagranicznym kapitale). Za to zyski przejmują osoby prywatne i to zyski o których zapewne się nie dowiemy, ale istotne, bo wiele wrogich Polsce biznesów na tym może się budować (widać to było np. przy omawianiu zagrożeń z tytułu wprowadzania ustawy przemocowej – konwencji CAHVIO RE). Zyski te przejmują głownie korporacyjni właściciele koncernu Agora i Gazety Wyborczej, i ich faszystowscy współspiskowcy i osoby w samym w medium, jak i chronieni w ten sposób ludzie aparatu władzy – bo przecież profity z tego tytułu ludzie władzy muszą mieć i mają.

W kontekście zdarzenia, które rozpoczęło niniejsze rozważanie, beneficjentem miał być w szczególności kandydat na prezydenta Bronisław Komorowski, którego jego kontrkandydat Grzegorz Braun zwalczał szczególnie zajadle.

Czyż trzeba lepszego dowodu, że GW, to w ogóle organizacja faszystowska, mająca zakorzenienie wprost w związku określonym w ideologii Mussoliniego, związku służącym faszystowskiemu okradaniu państw i zniewalania obywateli?

W tej chwili wygląda to tak, że takie jak GW media służą władzy (powiązanej z korporacjami prywatnymi), a nie społeczeństwu obywatelskiemu, a także że prawo w III RP (podobnie jak za Hitlera, czy za komuny w PRL) jest stanowione na zamówienie władzy, a nie z potrzeb Narodu i Państwa jako Suwerena w nim.

 

Samą istotą „przegięcia pały” jakiej Wyborcza się ostatnio dopuściła atakując Brauna jest to, że jej krzyk okazuje się krzykiem typu „łapaj złodzieja”, by w błąd wprowadzić opinię publiczną, władną zatrzymać faktycznego złodzieja, przedstawiając się już jako czołówka pościgu za złodziejem.

Rzecz w tym że to właśnie Gazeta Wyborcza jest najgroźniejszym siedliskiem faszyzmu w Polsce. Tak faszyzmu jako ideologii, w ramach lewactwa, bycie centrum kontaktów faszystowskich spiskowców, jak i faszyzmu praktycznego, na gruncie definicji faszyzmu mającej związek z przemocą uliczną do której to sama się odwołuje jako nagannej. Bo (zza pleców) kierowała  „Antifą” przybyłą z Niemiec, by pacyfikować Marsz Niepodległości. Nadto dostarczając bojówkarzom wsparcia medialnego i wpływu na organa prawa i polityków, by tworzyć wobec bojówkarzy presję na bezkarność. Okazało się, że skutecznie. Zły przykład dla lewackiej anarchii został dany. Marsz Niepodległości, zamiast być radosną manifestacją patrioyzmu, bywa sceną chuligańskich utarczek.

Przy tym skutecznie na tyle, aby i samej ujść karzącemu ramieniu sprawiedliwości odpowiedzialności za kierowanie związkiem przestępczym (choć kto wie, co będzie przy dobrych adwokatach).

„Antifa” bowiem, to czysto faszystowskie bojówki, ze swej istoty gorsze od bojówek tradycyjnych faszystów, bojówki przyjmujące te same metody faszystowskiego terroru ulicznego, co bojówki np nazistowskie, czy hitlerjugend, ale zdecydowanie od nich silniejsze i bardziej bezwzględne, skoro decydują się na konfrontacje uliczne z tymi, których uważają za groźnych.

Ta bezkarność już zrodziła w Gazecie Wyborczej potwora żądnego krwi niewinnych ofiar – rozzuchwaliło to bestię na tyle, że teraz już całkiem stanęła po stronie faszystów, a zaczęła zwalczać tych, co się faszyzmowi przeciwstawiają realnie – a więc nie ideologicznie, a ideowo.

 

Wyborcza nieśmiało nie zgadza się ze formą przemocową ulicznego działania Antify, nawet nie przystąpiła do Porozumienia 11 listopada, które niemiecką Antifę zaprosiło, ale samo działanie mocno popiera, wręcz mobilizuje frekwencję na Marszach Niepodległości (zadymiarską, a jednocześnie dla frekwencji i samoobronną (po stronie pokojowych uczestników Marszu), więc prowokuje niepokoje). Nawet podpowiada środki taktyczne - podarowała jej gwizdki – i do „wygwizdania” maszerujących patriotów i państwowców, ale i jako sposób komunikowania się i zwoływania w trakcie ich ulicznych, zadymiarskich, chuligańskich, z zamierzoną przemocą powiązanych akcji (pomysł dumnego z tego redaktora GW Blumsztajna). GW wyraźnie lansuje za to to wszystko, co Antifa głosi ideologicznie – czyli wolę destrukcji i anarchii, oraz niszczenia wszystkiego, co rodzinne, narodowe, państwowe i patriotyczne.

Tymczasem nie tyle nawet niepokoje uliczne co właśnie to, co promuje GW  jest faszyzmem, a to, co Antifa zwalcza pod kłamliwym zarzutem faszyzmu jest jednak demokracją, bo demokracja jest służebna wszystkiemu, co wspólnotowe (jest sprawiedliwością wspólnotową – jest służebna rodzinie, narodowi jako rodzinie rodzin, chroni wszystko, co wyraża miłość Ojczyzny, tożsamość i dumę narodową), co buduje ludzką godność, co jest państwotwórcze, prożyciowe i konstruktywne, co buduje, co służy prawdziwemu pokojowi.

To, co robi Antifa, a za czym stoi GW jest właśnie faszystowskim zamachem na demokrację – środki przemocowe, których używa to wprawdzie tylko forma wyrażania jej faszyzmu, ale jego treść, istota, sedno, to cała faszystowska ideologia , którą głosi, a Wyborcza popiera i zachęca do ulicznego eksponowania to właśnie bycie po stronie faszyzmu po stronie chęci niszczenia wszystkiego, co jest demokracją, a zawłaszczaniem tego przez związek szefostwa korporacji prywatnych i władz państwowych.

Antifa (a jest nie tylko niemiecka, bo ma ta zaraza już i polskich odpowiedników) - osiłki, najlepiej „bezmózgie”, co się potrzebują wyżyć i zabłysnąć w towarzystwie mołojecką sławą (zawsze takich pełno), co się łatwo podniecają, naładowani emocjami, może i obietnicą doładowania finansami i środkami technicznymi oraz obietnicą bezkarności ich organizacji (przez kogoś możnego – kogo?), a może i nafaszerowane dopingującą chemią - więc ich łatwo podpuścić żeby nie zauważyły manipulacji, wmówić im kłamliwie co dobre a co złe, a już płyną jak lemingi i pożyteczni idioci na hasło – typowe to „dokopać zerom”. Antifa to jednak tylko „miecz” – a gdzie „ręka”, która go trzyma, faktyczny sprawca, prawdziwy winowajca? Kto finansuje całą tą „antyfaszystowską” ideologię, kto ją rozpowszechnia, a więc jest pośrednikiem...?

Właśnie, pośrednik – to jest prawdziwa sprężyna tego faszyzmu - to Gazeta Wyborcza.

 

Warto zauważyć, że równie dobrze jak drogą przemocy na ulicach faszyści z Antify mogliby robić grzeczne, zgłoszone manifestacje, czy pikiety - tylko że byłoby to bardziej kosztowne dla ukrytych organizatorów (oszczędność na kosztach i ukrywanie się za czyimiś plecami to sedno powodu, dla którego wypłynęła Antifa), a nie zmobilizowałoby frekwencji i nie wzbudziłoby specjalnego zainteresowania, nie byłoby „dość medialne”, a więc nie nadawałoby się do propagandy faszyzmu w mediach głównego ścieku, do reklamy faszyzmu – przez wspieranie Antify niemal bezpłatnej (i trudnej do złapania „za rękę”).

Taki ugrzeczniony, skryty za parawanami faszyzm, też byłby jak najbardziej zbrodniczy, bo cała ideologia jest zbrodnicza. Tylko że jeżeli chodzi o promocję właszcza ideologii poprawności politycznej, ideologii gender, konsumpcjonizmu i hedonizmu, ideologii feminizmu i homoseksualizmu, ideologii antyantysemityzmu, a nawet ideologii satanizmu – to jest to już zwykła forma działania ścierwomediów którym przewodzi GW.

Tylko że w formach działania GW nie może być faszyzmu opartego o działania typu otwarta, jawna wojna, oparty o zewnętrzną przemoc, a musi być oparty o ideologię fałszywego pokoju, ideologię wrażliwości, tylko nie ludzkiej, a wraźliwości zwierzątka, czy roślinki - kiedy to krwi i przemocy bezpośredniej nie widać, ale skutki dla człowieka i państwa już tak, a i skutki są nawet gorsze, niebezpieczniejsze, bardziej dalekosiężne – kiedy niemal niepostrzeżenie, a więc i bez większych protestów społecznych następuje wręcz pełna ruina życia społecznego, gospodarczego, ekonomii, sądownictwa, aparatu państwowego, oświaty, wychowania, kultury i sztuki, spadek liczby urodzin z powodów ekonomicznych (praca, poziom płac, podatki, wymuszone zadłużenie), rośnie emigracja, trwa aborcja, kwitnie antykoncepcja i popularna jest pigułka poronna, szerzy się genderyzm, homoseksualizm, hedonizm, powszechne są trucizny w żywności, lekach, szczepionkach, wodzie i powietrzu, odzieży, mieszkaniach, oraz terror perfidny bo mało widzialny, a pod maską „poprawnego”, bo popieranego przez ludzi władzy uczestniczących w całym tym faszystowskim spisku, a więc i przy sprzyjających urzędnikach i wspomagającej policji.

Ale najważniejsze, że przecież cele właścicieli GW, to nie fakty medialne, a realne i  pozyskanie zwolenników przekonanych, że to wszystko jest dla ich dobra. Cel, to spowodowanie takiego rozemocjonalizowania odbiorców przekazu medialnego, by już łatwo dawali sobie zasugerować, gdzie jest dobro a gdzie zło, wbrew rozumowi – patrząc krótkowzrocznie, niemal tylko na „tu i teraz”, czy „trzymać z silniejszym”, „biją-uciekać”, „władza da” itp.

To wszystko jest potrzebne faszystom, tym fundamentalnym, czyli tworzącym związek korporacji prywatnych i państwa. Mają swoją utopijną wizję przykrojoną pod siebie, ale nie mają do niej drogi dojścia, co jest zresztą typowe dla ideologii, a nie umieją się nawrócić. Brną więc w przemocowe „dopychacze” typu Antifa. Podejmują walkę ze społeczeństwem o jego świadomość, bo człowiek świadomy widzi do czego to prowadzi i nigdy na to się nie zgodzi.

Natomiast Antifa i różne akcje przemocowe są potrzebne GW, bo samą lewacką (a więc prawdziwie faszystowską i satanistyczną) ideologię trudno wmanipulować społeczeństwu jako swoją, bo na jej końcu zawsze wyłazi przekręt i ludzka krzywda. Trzeba się dużo napracować, żeby coś sprzedać społeczeństwu, że jest dla jego dobra. Trzeba rozbijać każdą akcję pod każdy szczegół, pod każdy przejaw, czy objaw, pod każdy potencjalny zysk...Trzeba ponosić ogromne koszty, żeby ludzie nie poznali, że się ich robi w trąbę. Wprost się nie da, bo ludzie mogą poznać że to faszyzm.

Antifa to  wielkie ogłupianie, wielkieznieczulanie,  wielkie zobojętnianie społeczeństwa, co takie media jak GW wmanipulowują społeczeństwu, a nawet trudność zorganizowania się, żeby przeciwstawić się bzdurze. Zaciera się jednolite rozumienie hierarchii ludzkich wartości, a óźniej można już z takim społeczeństwem zrobić wszystko, np:

Ta treść faszyzmu, który GW nie tylko promuje, ale i usiłuje zaprowadzać takimi jak przedmiotowa akcja przeciw Grzegorzowi Braunowi faszystowskiej pacyfikacji środowiska sędziowskiego, to też nie bierze się z jakiegoś tylko czyjegoś widzimisię, a jest prostą konsekwencją tego, co wyraża definicja faszyzmu autorstwa Benito Mussoliniego:

„Faszyzm to związek korporacji prywatnych i państwa”. To w ramach tego związku władze państwowe pozwalają niszczyć życie wspólnotowe narodu na wszystkich jego poziomach (a ścierwomedia typu GW wspierają), ale i pokazują tego cel.  Dziś już jest zupełnie jasne, że jest nim zawłaszczenie wszelkich dóbr wspólnych narodu, w tym państwa przez te korporacje, wszelkich przestrzeni i rynków, zasobów, rezerw i infrastruktur, licencji, znaków, symboli, tradycji, a monopole państwowe – główne źródło dochodów państwa uczynić swoimi, prywatnymi korporacji i to wraz ze strategicznymi dla państwa dziedzinami gospodarki, zwłaszcza dotyczącymi obronności i finansów.

Na pozór to jeszcze nic groźnego, bo zmiana właściciela, to jeszcze nie tragedia, bo to, co dla państwa ważne wcale nie musi być zamykane i ruinowane itd.

Problem, że wraz z przejęciem od państwa jego funkcji przez korporacje prywatne, one jako właściciele nie są zmuszone do postępowania moralnego, do żadnej służby dla dobra wspólnego narodu, do lojalności względem państwa.

Stają się wyjęte spod jakiejkolwiek kontroli i czyjegokolwiek sądu.

Są w stanie zabronić jakichkolwiek wolności obywatelskich, o ile te w jakikolwiek sposób psują im interesy.

Nic ich nie powstrzyma, by swoje środki materialne przenosiły za granicę, a także realizowały interesy dowolnego podmiotu obcego i wrogiego Polsce i Polakom.

Nic im nie nakaże respektować jakiekolwiek nakazy człowieczeństwa, służyć ludzkim wartościom, postępować moralnie, trzymać się tego co prawe i sprawiedliwe (w tym nie nakaże trzymać się zasad sprawiedliwości wspólnotowej, czyli demokracji), dotrzymywać umów, czy gwarancji, praw i danego słowa.

Nikt im nie zabroni kłamać i manipulować.

Nic ich nie powstrzyma przed ustanowieniem dowolnej dyktatury, do dowolnego dysponowania „kapitałem ludzkim”, czy depopulacją na masową skalę choćby z wielu miliardów ludności ziemi miało pozostać tylko paręset tysięcy niewolników dla grupy panów skupionej przy rządzie światowym działającym ściśle w interesie związku korporacji prywatnych.

Nic ich nie powstrzyma przed dowolnymi akcjami pacyfikacyjnymi ludności, która się ośmieli o cokolwiek upomnieć, przed morderstwami politycznymi, czy nasyłaniem seryjnego samobójcy, pancernej brzozy, albo sędziego Tulei.

Już sobie uchwali, że mogą ściągać „na bratnią pomoc” dowolne cudzoziemskie służby. Cudzoziemskie, żeby komuś serce nie drgnęło, że morduje swoich, że działa na szkodę swojego państwa, a więc i go nie otrzeźwiło, że w konsekwencji działa samozatraceńczo.

Już po tym zawłaszczeniu dóbr wspólnych narodu społeczeństwu praktycznie pozostaje tylko życie w bezwarunkowym zniewoleniu.

To jest dopiero prawdziwy faszyzm - to już cała czarna noc faszyzmu.

Ludzie patrzą na transmisje telewizyje, widzą zmagania osiłków, myślą w domowym ciepełku, na siłę szukają nadziei na przyszłość, chcą wybrać dobrych, nawet patrzą chociaż który gorszy, a który jest mniejszym złem, że może da się przy nim przeżyć, ale z rzadka tylko pomyślą, że to mogą być już zdeklarowani faszyści...

Ludzie duchowo śpią, a tymczasem faszyzm najprawdziwszy, ten już ich totalnie zniewalający rośnie nad ich głowami.

GW epatuje opinię publiczną zmaganiami ideologii typu idea semityzmu – ideologia antysemityzmu – ideologia antyantysemityzmu, czy czy idea polskości – ideologia antypolonizmu – ideologia antyantypolonizmu, czyli zmaganiami między ideą a ideologią, czy między ideologiami, zwłaszcza zmaganiami między różnymi rodzajami zła, a więc zestawiając fałszywe alternatywy, bo przeciwieństwem zła jest zawsze inne zło (z jednym wyjątkiem - dobra).

To przeciwieństwem dobra jest zło, bo dobro to tylko wyjątek w bezmiarze możliwych rodzajów zła dla danej sytuacji. Prawdziwa alternatywa jest zawsze między dobrem a złem, między ideą, a ideologią, czystością a brudem, między życiem, a zatraceniem, między „równaniem w górę”, a „równaniem w dół”... Podobnie nie da się zwalczyć ideologii antyideologią, ani antyideologii antyantyideologią – bo przeciwieństwem ideologii jest inna ideologia, czyli antyideoplogia to też ideologia, tylko licząca, że się okaże silniejsza, brutalniejsza, bardziej bezwzględna, bardziej nieludzka, bardziej totalna.

GW sabotuje tym, oszukuje i manipuluje polską opinię publiczną, bo jako medium opiniotwórcze prezentuje lewackie, w tym faszystowskie „definicje objawowe”, pokazujące np. co robi faszyzm, ale nie to, czym jest. Zamiast jak lekarz leczyć przyczyny choroby, może pobudzać tylko do walki z objawami jak w medycynie (to też jest faszyzm, kiedy wspierany autorytetem i terrorem państwowym, „prawem” i przymusem - przeciw społeczeństwu, a w interesie korporacji prywatnych).

GW nie mówi, że media  nadające na rynek publiczny muszą być bezdyskusyjnie lojalne i godne zaufania im przez społeczeństwo - muszą służyć społeczeństwu obywatelskiemu, a nie władzy, a także pilnować, żeby prawo nie było stanowione na zamówienie korporacji prywatnej, czy władzy w jej interesie, a z potrzeb Państwa i Narodu jako Suwerena w nim.

Nie mówi, że faszyzm jest wtedy, kiedy dochodzi do nieformalnych, czy pozaustawowych powiązań między organami wykonawczymi, czy prawotwórczymi, sądowymi, czy kontrolnymi w państwie (tu władzą a mediami), światem prywatnych biznesu, gospodarki i ekonomii.

GW łączy faszyzm z antysemityzmem dokonując manipulacji celem zainstalowania ideologii antyantysemityzmu (gorszej jak sam antysemityzm), ideologii, która już nie rozróżnia kto jest żydem prawdziwym a kto się tylko za niego podaje, a nawet nie jest dobrym człowiekiem. Bo wtedy już ci, co występują przeciw takim osobom podającym się za żydów występują tylko przeciw przestępcom – stawiane są im przeszkody, choć mają rację, że przestępczość trzeba zwalczać, a przywileje, które tu wchodzą w rachubę jako „usprawiedliwienie” muszą być moralne.

Tu się przypomina stary komentarz:

JaN. - 28 Listopada, 2011 - 14:30

Fakt że Blumsztajn jak gówno przykleja się do statku i krzyczy: hej płyniemy. Poznałem tę kanalię gdy prawował w regionie Mazowsze, wtedy wydawało mi się że to jest normalny człowiek i kolega. Ale szczytem jego chamstwa było gdy w ubiegłym roku ta szmata bez narodowości w telewizji stwierdziła że nam nie wolno chodzić po ulicach jego miasta. Była rasa panów w czarnych mundurach która uważała Warszawę za swoje miasto więc moi rodzice musieli im schodzić z drogi i czapkę zdejmować gdy tylko się spojrzał na kogoś. Teraz pewnie my będziemy schodzić z drogi gdy będzie nią szedł jakiś bandyta w jarmułce”.

Szokuje ten komentarz, ale to jest właśnie wyjaśnienie tego, że GW atakuje Grzegorza Brauna za „antysemityzm”, tłumacząc, że towarzyszy on faszyzmowi. Bo GW nie chodzi o ochronę prawdziwych żydów (żyd to dobry człowiek), a o ochronę bandytów tylko dlatego, że są w jarmułkach. Chodzi o robienie takim miejsca uprzywilejowanego, a więc budzącego „łaknienie i pragnienie sprawiedliwości”.

W ogóle chodzi o robienie faktycznym faszystom, zwłaszcza syjonistom, którzy wcale nie muszą być żydami, miejsca uprzywilejowanego.

http://www.ekspedyt.org/circ/2014/05/29/25180_loza-solidarnosc-jako-pierwsza-zaczela-promowac-syjonizm.html

 

Przedmiotowy atak Wyborczej na kandydata na prezydenta, Grzegorza Brauna, to ordynarne “łapaj złodzieja” wykrzykiwane przez złodzieja prawdziwego.

W całej tej sprawie to zdecydowanie Braun stał po stronie społeczeństwa, a właśnie Wyborcza po stronie władzy, pilnując jej interesu, a konkretnie to żeby się nic nie zmieniło i mogła dalej bezkarnie trwać.

Braun mówi o swoich poglądach monarchicznych właśnie ze względu na istnienie w Polsce już tylko fasady demokracji, zza której to faktyczną władzę sprawują sitwy, służby i loże. To również o masonerii, której broni Wyborcza kłamliwie przypisując jej bycie antyfaszyzmem.

 

 

Braun ma być wedłu Wyborczej  „politycznym przeciwnikiem masonerii” – kiedy to samo w sobie jest nielogiczne – bo masoneria w ogóle na scenie politycznej nie występuje – jej istotą jest działanie antypolityczne, spiskowe, zakulisowe, niszczące życie polityczne. Powinno tu się mówić że Braun występuje w obronie życia politycznego przed masonerią, a to inna sprawa. I chwalebna.

Wiadomo, że masoneria pośredniczy w relacjach władzy i korporacji prywatnych, a więc relacjach faszystowskich, że to masoneria wraz z iluminatami organizuje globalizm, czyli faszyzm na skalę światową. A wyborcza śmie masonów mienić antyfaszystami, brrrrr.

Nie można pozwolić, żeby GW dalej zniekształcała naszemu społeczeństwu poznawanie prawdy o rzeczywistości.

Swoim atakiem na kandydata na prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Grzegorza Brauna, to polakożercze medium pogrążyło się ostatecznie, straciło rację bytu jako medium nadające na rynek publiczny.

Widać oczywisty brak racji merytorycznych przez GW - to jedno

Atak GW niesłuszny i oparty o kłamstwa, manipulacje, niedomówienia, uproszczenia, uogólnienia dla ucieczki od głoszących co innego „szczegółów”, czy daleko idące skróty, wymyślane na swój użytek definicje (ba, kupowane u „dyspozycyjnych, sprzedajnych  „autorytetów”, „adwokatów diabła”, ludzi podłych i ześwinionych, by kłamstwa ubierać w pozory prawdy, a bezprawie i przestępstwo w pozory prawa i normalności. Wyborczej wcale nie zależy tu, żeby wygrywała polska racja stanu, czy sprawiedliwość, nawet  prawo – to co prezentuje świadczy, że zależy jej choćby tylko na grze pozorów, które zaraz skwapliwie rozdmucha z mocy wyforowania jej do rangi medium opiniotwórczego – wszystko to po to, by stawiać swoje dowolnie niemoralne, prywatne, ideologiczne i promujące partyjniactwo i prywatę cele za wszelką cenę )  – wszystko jawnie tendencyjne, żeby uzasadniać swoją fałszywą tezę - to drugie

Kształtowanie przez GW fałszywej opinii publicznej w Polsce (ale i na świecie przez lewackie powiązania ) jako działanie planowe i konsekwentne, o określonej linii i celu - pod doraźne zamówienie polityczne, a przy tym ze strony korporacji prywatnych – trzecie

Odejście przez GW od zasad dziennikarstwa – zwłaszcza kontroli władzy w interesie narodu, jego ludzkich wartości, w tym demokracji jako sprawiedliwości wspólnotowej i stanie rzeczywiste na straży demokracji – czwarte

Nadto jako szczególnie naganne -  odejście przez GW w ogóle od potrzeb obrony i promocji polskiej racji stanu, a „za to” popieranie wszelkich polakożerczych, demoralizatorskich i deprawatorskich aberracji, popieranie polakożerczej polityki historycznej wrogów Polski, fałszerstw, pomówień, kłamstw i manipulacji.

Do tego jest GW tubą lewactwa – jako  ideologii destrukcji życia narodowego i państwowego

- nadto lewactwa jako ideologicznego związku ideologii faszyzmu i satanizmu.

 

Wspieranie przez GW tworzenia państwa w państwie nie tylko na poziomie sitwowym, mafijnym i lożowym, nie tylko na poziomie partyjniactwa i prywaty, całej sfery zakulisowych oligarchów i kacyków, ale przede wszystkim ideologicznym, a więc zawłaszczającym państwo jako ideę (wywłaszczając przy tym naród), ideę, której winniśmy jako obywatele  służbę. Cały ten perfidny plan, jak w każdej ideologii ma służyć tylko grupce uprzywilejowanych (niezależnie od tego, jak wielu obiecuje korzyści na początku), to plan manipulacji społeczeństwem dla podejmowania przez nie błędnych decyzji, perspektywicznie szkodliwych jemu, a obiecujących korzyści faszystom, a także zdrady państwa przez tych, którzy manipulują w interesie jego wrogów, którzy liczą na przywileje.

GW jako medium nadające na polski rynek publiczny, a więc zobowiązane do lojalności względem Państwa Polskiego wspiera zawłaszczanie Państwa przez jego wrogów, by robić na tym interes, zamiast wspierać tych, co rozumieją, że na jego rzecz trzeba pełnić służbę. Wspiera wrogów państwa zamiast mobilizować jego obrońców. Wspiera zdrajców, zamiast wspierać patriotów.

GW reprezentuje lewacką ideologię destrukcji narodu i państwa jako jego własności i dobra wspólnego, a zarazem państwa jako uprawnionego do opieki, roztropnej troski gospodarowania dobrami wspólnymi narodu. Dopuszcza się  sabotażu jego wartości i instytucji, obrzydza postawy państwotwórcze, fałszuje dziedzictwo narodowe, niszczy dumę narodową Polaków, stosuje „pedagogikę wstydu” względem win niepopełnionych, półprawd i niedomówień, oraz fałszywych świadectw, a kryje przy tym faktycznych winowajców.

To od razu wyjaśnia cele właścicieli GW. Na każdym kroku widać zawłaszczanie przez korporacje prywatne nie tylko dóbr wspólnych narodu, nie tylko przestrzeni medialnej, ale i innych, politycznych, zwłaszcza finansowej, gospodarczej, handlowej, bezpieczeństwa, od żywnościowego zaczynając, moralnych i życiowych Nadto przestrzeni, infrastruktur i sieci, wolności, zasobów, rezerw, sfer i własności, ale i rynków (publiczny, zbytu, finansowy...).

GW reprezentuje głównie racje interesu prywatnego. Buduje i wykorzystuje tu słabości i fasadowość polskiej demokracji, oczywiście wciąż je pogłębiając w stronę faszyzmu i władzy absolutnej kacyków jawnych i ukrytych za pozorantami, marionetkami, czy strukturami, czy iluzjami (jedną taką wzorcową był nie istniejący fizycznie Wielki Brat u Orwella), tworzy iluzje, kreuje „fakty medialne”. Propagandyści GW zatrudnieni na etatach dziennikarzy nie dążą do rzeczywistej demokratyzacji życia publicznego w egoistycznym intersie właścicieli GW i koncernu Agora, bo wygodna im jest taka sytuacja, kiedy ich prywatny przekaz polityczny nie jest adresowany tylko do zamkniętego kręgu odbiorców, tylko może trafiać na rynek publiczny pod pozorem akcji dziennikarskich.

 

Oblepianie Grzegorza Brauna brudem faszyzmu ma ten sam mechanizm, o którym kiedyś pisał śp. Seawolf:

"Przypomina mi się opowieść młodego akowca, którego po wojnie prowadzono ulicą w kolumnie podobnych mu akowców, więźniów politycznych, otóż ze zdziwieniem i rozpaczą stwierdził, że ludzie im wygrażają pięściami – jak to, dlaczego?

Otóż władze rozpuściły plotkę, ze oto prowadzą kolumnę folksdojczy i faszystów z Hitlerjugend. Gdy patrzę na dzisiejsze podjudzanie cyngli z Wyborczej, to mam wrażenie, ze historia zatoczyła pełne koło i że ideowi spadkobiercy stalinowców stosują dziś wobec spadkobierców tych akowców i NSZetowców te same równie proste, co skuteczne chwyty propagandowe."

 

„Komunistyczni władcy umieszczając Kazimierza Moczarskiego w jednej celi z hitlerowskim zbrodniarzem wojennym i psychopatycznym mordercą, generałem SS Jürgenem Stroopem, mieli ten sam cel. Chodziło o złamanie naszej narodowej godności, o zniszczenie naszej zbiorowej i publicznej siły, poprzez zrównanie naszego patriotyzmu z wyobrażeniem hitlerowskiej zbrodni.

Z dnia na dzień staje się jaśniejsze, kto i dlaczego staje dzisiaj po tej samej stronie, gdzie kiedyś stało ZOMO. To samo ZOMO, to samo UB i stalinowscy zbrodniarze, którzy tak bardzo nienawidzili polskich patriotów, tak bardzo pogardzali Wolną i Niepodległą Rzeczypospolitą, że gotowi byli więzić i zabijać jej żołnierzy”.

Ale nie tylko. Ma ono nieustannie wymiar „odwracania kota ogonem”, czyli maskowania własnego faszyzmu pozorując swój antyfaszyzm i przedstawiając go jako coś dobrego mimo jego formy bycia faktycznie gorszym, silniejszym, bardziej zbydlęconym, bardziej samouprawnionym, bardziej ideologicznym, bardziej bezkarnym, bardziej bezczelnym w pozorowaniu działań chwalebnych. Ma wymiar „łapaj złodzieja” – zakłamywania rzeczywistości przez robienie z siebie ofiary ścigającej bandytę z tym okrzykiem na ustach, by wzbudzć ludzką życzliwość i gotowość do ofiarnej pomocy, kiedy to prawda jest taka, że to on sam jest tym groźnym bandytą.

Faszyzm hitlerowski wobec żydów był oparty o zarzuty wobec nich, wyrażał dyskryminację żydów mającą jakieś tam „usprawiedliwienie” (zwrotne przywileje niemieckich faszystów/narodowych socjalistów były dopiero skutkiem), zaś faszyzm GW już nawet tego nie próbuje wykazywać (co najwyżej przylepia epitety z manipulowaniem przy definicjach) – on wprost dąży do przywilejów GW-faszystów, z automatyczną dyskryminacją nimi nie objętych, a zwalczaniem wszystkich, którzy się tej niesprawiedliwości przeciwstawiają – wręcz rozdaje te przywileje i je nazywa prawami, a na dyskryminowanych narzuca obowiązki, zakazy i nakazy. Faszyzm hitlerowski był oparty przede wszystkim o przemoc, zaś faszyzm GW to już przemoc „zalegalizowana” bezprawnymi, niesprawiedliwymi aktami prawa stanowionego, ale przede wszystkim to faszyzm oparty o terror władz wykonawczych, sądów i właśnie mediów, terror gaszący nie tylko autentyczne wolności obywatelskie, wszelką niezależność ludzkich wspólnot od władz politycznych i korporacji prywatnych, nie tylko sprawiedliwość wspólnotową, czyli demokrację. Nadto chce się wynosić i ponad wszelkie ludzkie wartości w ich hierarchicznym, nakierowanych na nadrzędną pozycję Boga uporządkowaniu dla ułatwienia wyborów wartości wyższego rzędu w sytuacjach konfliktowych – w jakieś utopijne, totalitarne, ręczne sterowanie prawami stanowionymi. Faszyzm sam tu chce wprowadzać „porządek”, ale swoisty, w gruncie rzeczy wywodzący się z cywilizacji turańskiej, wodzowski.

Dopiero później okazało się, że Niemcy wymordowali przede wszystkim żydów ortodoksyjnych, porządnych, dobrych ludzi – np takimi było 80% żydów warszawskich. Natomiast faszyści z GW atakują od razu za to, że jest się katolikiem, praktykującym bycie dobrym człowiekiem, porządnym patriotą, nastawionym państwotwórczo.

To, co zrobiła GW wobec Brauna, to już  PODŻEGANIE DO PRZEMOCY, AGRESJI I ZBRODNI – nie do szukania sprawiedliwości, a do samosądów - słowo faszyzm bowiem wzbudza emocje bardzo silne. To nie może być element gry ideologicznej, jakiś epitet dla znieważenia – a kiedy jest to gołosłowne oskarżenie musi być karane ze szczególną surowością.

To, co zrobiła GW jest szczególnie naganne w sytuacji, kiedy chce tym maskować faszyzm własny.

 

A wystąpienia Grzegorza Brauna przeciwstawiające się demokracji fasadowej, zza której to fasady faktyczną władzę sprawują sitwy, mafie i loże, to właśnie przeciwieństwo - przeciwstawianie się faszyzmowi, w który w ten sposób przekształcana jest demokracja.

Braun przeciwstawia takiej wypaczonej w faktyczny faszyzm demokracji,  monarchię katolicką.

Wyborcza głosi tu kłamliwie, że „w polskich warunkach monarchizm to faszyzm”. To bzdura – przede wszystkim musiałby być król i musiałyby być korporacje prywatne – w Polsce ich nie ma. Wygląda że w jednym zdaniu żeby miało sens, musiałyby być trzy fałszywe definicje. Co to znaczy tutaj „W polskich warunkach”? – „Co by było, gdyby było, a ktoś by zechciał”? „Polskie warunki”, to wyłącznie monarchia katolicka. Nadto monarchia katolicka nie godzi się nie tylko z faszyzmem, ale i korporacjami prywatnymi – Mussolini od 1943 roku zwalczał Kościół.

 Pięknie tu broni Brauna profesor Kucharczyk:

http://www.pch24.pl/monarchia-christiana-i-faszyzm,35792,i.html

Jest odwrotnie, jak zarzuca Wyborcza, bo Braun krytykuje praktykę demokracji fasadowej, a więc rządy zakulisowe, nie liczące się z demokratycznie wyrażaną wolą wyborców. Inna sprawa, że są problemy, by wyborcy mogli ją wyrażać poza dniem wyborów. To też faszyzm, że władza dba, ale o to, by tej woli obywatele nie wyrażali, zwykle nie konsultuje rzetelnie swoich decyzji. (Tu też jest ważna rola mediów – sprawowana przez GW zdradziecko wobec obywateli, którzy uwierzą jej autorytetowi i manipulacjom).

Gdzie więc media, by walczyć o prawa społeczeństwa obywatelskiego, bez których to demokracja jest fikcją. To media same tworzyć mogą fikcje i fikcyjnych wrogów fikcyjnej za ich sprawą demokracji?

To ta demokracja fasadowa stała się praktycznym faszyzmem, gdzie  jest “prawo kaduka”, czyli widzimisię aktualnego kacyka, aktualnej waadzy, czy układu trzymającego władzę.

To wyraźnie określa że Wyborcza zupełnie pomyliła definicje, a właściwie to z premedytacją wstawia do nich bzdury, a nadto deprawuje profesorów wystawiających na jej zamówienie oszukańcze opinie i podrywa autorytet nauki, których też jako medium nadające na rynek publiczny powinna strzec.

Media w kraju demokratycznym powinny walczyć w pierwszym rzędzie z lewactwem, bo akurat w lewactwie wrogi demokracji faszyzm jest mocno eksponowany – wszędzie gdzie władze kierują się ideologią lewacką, państwo jest silne mocą związku jego władz z korporacjami prywatnymi – tylko że siłą diabelską kierowaną przeciw dobru i dobru wspólnemu obywateli, siłą odejścia od zasad człowieczeństwa, od zasad moralnych koniecznych dla zaistnienia ładu moralnego wspólnoty ludzkiej i od odpowiedzialnego myślenia o przyszłości na bazie sprawiedliości, zwłaszcza jednego i jednoznacznego prawa dla wszystkich, prawa bez przywilejów i immunitetów, ani dyskryminacji, prawa najpierw chroniącego dobrych.

 Jak Polska ma przetrwać, musi być państwem demokratycznym, a to znaczy, że lewactwo musi zwalczyć w pierwszym rzędzie.

Cała Rewolucja Francuska okazuje się być faszystowską w swych przejawach (a jej kontynuatorem jest ideologia lewacka, której częścią integralną jest faktyczny faszyzm – dotąd nie ścigana prawnie w Polsce, mimo zakazu promocji faszyzmu). Już czas najwyższy (Breżniew umarł), żeby zacząć, żeby się uwolnić od tej zbrodniczej ideologii, żeby przywrócić ład moralny i ideowość życia publicznego.

Żeby nie było nawet podejrzeń, że mówi o tym z pobudek ideologicznych, a więc i nie było domniemań o planowanie środków przemocy dla jej ustanowienia, Braun od razu zaznacza że chodzi  o drogę duchową ideową, odwołuje się do mocy Bożej, a więc chodzi mu o modlitwę i o ustanowienie społecznego panowania Chrystusa Króla.

Nie ma w tym nic antydemokratycznego – demokracja nadal (zresztą zawsze powinno być o tym głośno) pozostaje ludzką wartością nadrzędną nad polityką – pozostaje sprawiedliwością wspólnotową. Jeśli jest traktowana w pierwszym rzędzie jako sprawiedliwość wspólnotowa, ma trwałe miejsce w monarchii katolickiej.

Wyborcza nie tylko wydziwia tu w swoich zakłamanych interpretacjach z „monarchizmem w polskich warunkach”, przypinając mu łatkę faszystowską, gdy tak naprawdę to Polska jest krajem zdecydowanie katolickim i nawet gdyby Bóg w Polsce reaktywował monarchię to by to była monarchia katolicka, a więc zdecydowanie przeciwległa do faszyzmu.

Wyborcza również wydziwia z definicją faszyzmu, nie tylko sprowadzając go do opisu objawów, nie tłumacząc czym jest, ale i dopuszczając się jej ciągłych aktualizacji ze względu na bieżące potrzeby lewackich ideologii przez usłużnych „profesorów”.

Od czasów Mussoliniego znana i niepodważalna jest definicja, że faszyzm to związek korporacji prywatnych i państwa. To później nieco się rozwinęło w kierunku przewagi korporacji prywatnych w podejmowaniu decyzji w państwie, oraz wyjście tego związku i do struktur ponadpaństwowych (UE), i organizacji międzynarodowych, a już zmierza ku utworzeniu rządu światowego, dającego korporacjom prywatnym już władzę globalną, z globalizmem, jako najwyższym stadium faszyzmu, ale sam trzon pozostał ten sam.

Faszyzm jest wtedy, kiedy organ sprawujący władzę w imieniu narodu, czy odpowiednia organizacja zdolna podejmować władcze w ostatecznym efekcie wobec poddanych decyzje, czy wiążące zalecenia wchodzi w zupełnie pozademokratyczny i nie kontrolowany demokratycznie związek z wielkim biznesem. Związek wrogi ludziom wchodzącym w skład danych struktur, zamierzający zawłaszczać nie tylko dobra wspólne tych struktur, ale i własność indywidualną. Związek narzucający swoją wolę społeczeństwu odgórnie przemocą i terrorem. Związek zmierzający do totalnej kontroli wszystkich dziedzin życia publicznego...

Władza wchodzi w związek z biznesem prywatnym, który jest władny zawierać umowy w randze prawa nakładającego obowiązki, być pracodawcą, czy kreować państwu pieniądze z powietrza, (również być właścicielem mediów, które z jednej strony kontrolują władzę, a z drugiej ją chronią przed społeczeństwem, które by mogło dopominać się swoich praw lub żądać zmian, w tym całego systemu sprawowania władzy i prowadzenia biznesu – biznesu który nie jest związany żadnymi normami moralnymi przestrzeganymi w danej społeczności, a jedynie zapisami „prawa” stanowionego za jego (zakulisową) zgodą lub z jego inicjatywy (na pozór zwykle przez lobbing, z nieodłączną korupcją).

Oznacza to, że prawo w takim związku jest tworzone bez żadnej legitymacji w ludzkich wartościach, na prawie kaduka, czyli bezprawnych żądaniach aktualnych kacyków i nie ma obowiązku wypływać z potrzeb sprawiedliwości, nie musi być moralne, a nawet może służyć deprawacji i demoralizacji w zależności od aktualnie promowanej ideologii. Takie „prawo” nie jest w interesie dobrze rozumianego człowieczeństwa, a więc i życia ludzkiego. To tu jest to, co najgorsze w faszyźmie.

Taki, prawdziwy faszyzm, który się zaczyna od związku korporacji prywatnych i władz państwowych powinny zwalczać w demokratycznym państwie media nadające na rynek publiczny, nie jakieś objawy. Karać trzeba rękę, nie miecz (jakichś np demonstrantów ulicznych – jak chuliganią to też, ale jako sprawców szukać tych, co ich wypuścili).

A bywało, że pod zarzutem faszystowskiego był potępiony marsz z pochodniami zorganizowany przez PiS, Bo podobno naziści w Niemczech też taki marsz kiedyś urządzili.

Dlaczego więc Wyborcza atakuje Brauna i robić usiłuje faszystę z niego, mimo iż ludzie i tak wiedzą, gdzie jest prawdziwy faszyzm? – Bo już się zakałapućkała w swojej obłędnej lewackiej ideologii (której częścią jest i ideologia satanizmu, że odwołuje się tu wprost do diabła ojca kłamstwa)?

 

 

Już wcześniej jej faworytami byli najgorsi kłamcy: Tusk, Kopaczowa, Komorowski i robiła z nich postaci pozytywne.

– Teraz już szatański obłęd popchnął ją, by z dobrego człowieka Grzegorza Brauna kłamstwem i terrorem medialnym zrobić złego - z użyciem swojego medium nadającego na rynek publiczny, medium opiniotwórczego i dla innych mediów nadających na rynek publiczny, a na usługach „tej władzy”, a także do instytucji państwowych – a więc wprost do ludzi „tej władzy” - z pominięciem drogi służbowej, a w imieniu nie władzy, nie społeczeństwa obywatelskiego, a różnych ciemnych sił natury faszystowskiej - lewackiej, mafijnej, sitwowej, lożowej, a zwłaszcza ze strony korporacji prywatnych.

 

Media zamiast kontrolować organizacje spiskowe, pilnować struktur państwa, by tam nie przenikały i nie miały nielegalnego wpływu na władze i prawodawstwo, oraz upubliczniać co zdołają wyśledzić stojąc zdecydowanie na straży jawności wszystkiego, co dotyczy życia politycznego, tu postępują zdradziecko – wbrew interesowi publicznemu, wbrew dobru wspólnemu narodu, wbrew demokracji.

Media mają dbać przede wszystkim o stronę moralną tego co się dzieje w państwie, a więc dotyczy władzy, prawa, biznesu ekonomii...

Jak pilnowały, skoro Polska poszła w taką ruinę, wszystko już niemal zostało wyprzedane i zniszczone,  brak jasnych perspektyw odzyskania tego przez Naród, a jeszcze doszły astronomiczne długi.

Jedyne tego wytłumaczenie, to że Wyborcza bierze udział w całym odbywającym się spisku korporacji prywatnych i Państwa Polskiego – spisku ściśle faszystowskim.

 

Skoro Gazeta Wyborcza pozwala sobie na tak jawne łamanie zasad praworządności jakie powinny obowiązywać w demokratycznym państwie, niech wie, że jej czas minął. Czas postawić pod sąd ich wszystkich - redaktorów,  właścicieli mających wpływ na kształt przekazu na rynek publiczny, a także tych, co mieli pośrednie korzyści z tej polakożerczej, antykatolickiej, antynarodowe, antypaństwowej, demoralizatorskiej, deprawatorskiej, manipulatorskiej, by czytelnicy podejmowali pod jej wpływem niekorzystne dla siebie decyzje, zwłaszcza samozatraceńcze i wyzbywające się odpowiedzialności za dobra wspólne narodu, w tym państwo, za rodziny i swoją własną przyszłość i przyszłość swojego potomstwa, i w ogóle przyszłych pokoleń narodu (docelowych właścicieli wszystkich dóbr wspólnych w państwie), a nawet tych dysponentów mieniem publicznym, co przyznawali polakożerczej GW dotacje państwowe.

Czas dopilnować, by wszelkie zagrabione tą drogą środki wróciły i do państwa i do oszukanych odbiorców przekazu medialnego. Mało tego – wchodzą w rachubę rekompensaty.

Warto tu podkreślić, że to, co się w tej chwili jeszcze, a zwłaszcza za sprawą takich mediów jak GW odbywa, to właśnie okradanie przez korporacje prywatne w ogóle przyszłych pokoleń narodu (docelowych właścicieli wszystkich dóbr wspólnych w państwie) – całego narodu - przez przestępcze, oszukańcze doprowadzanie do niekorzystnych decyzji nie tylko tych, co żyją, nie tylko zmienianie woli Twórców i obrońców Państwa i jego dorobku, ale całego narodu, wraz z tymi, co się narodzą, oraz za pośrednie zamordowanie tych, co się z tego powodu narodzić nie będą mogli (bieda, choroby, demoralizacja).

Miejmy nadzieję, że społeczeństwo obywatelskie w Polsce teraz już szybko się zorganizuje, w tym również do kontroli nad mediami nadającymi na rynek publiczny.

 

Trzeba też myśleć o demokratycznej instytucji autentycznie obywatelskiej kontroli nad prokuraturą, która powinna wszczynać postępowanie w takich jak ta głośnych sprawach niezwłocznie i z urzędu.  Nie może być tak, żeby przestępca (tu Wyborcza) stawał na pozycji organu kontroli nad sądem w swojej sprawie.

Druga poważna sprawa to poodwracanie definicji, by tą drogą robić miejsce dla lewackich ideologii - na korzyść różnego typu przestępców i swoją, oraz nadużycie w tym celu funkcji opiniotwórczej mediów - użycia medium jako narzędzia faktycznego przestępstwa. No i trzecia, to od dawna udział w faszystowskim i antydemokratycznym spisku.

 

Na zakończenie dodam, że pierwsze co widzę w tej sytuacji, to dopilnować, żeby nie został wybrany promowany przez GW na prezydenta Komorowski, a drugie, to dopilnować, żeby nowowybrany prezydent Duda swój urząd zaczął od zamknięcia GW i pełnych rozliczeń tamtejszego faszyzmu i wszelkich afer ocenianych z demokratycznego punktu widzenia, porozbijania wszelkich niedemokratycznych układów i wpływów ideologii lewackich.

  

Ocena wpisu: 
4
Twoja ocena: Brak Średnio: 4 (głosów:11)

Komentarze

to jest po prostu bolszewickie, albo postbolszewickie propagandowe "GWno"!

A ta kanalia, która tam rządzi - pochodząca przecież z komunistyczno-bolszewicko-stalinowskiej rodziny wrogów Polski - uważa się za dyktatora bezmyślych oraz odmóżdżonych osobników znanych jako lemingi.

Szkoda tylko, że przez dwadzieścia parę lat to antypolskie i jednocześnie bolszewickie bydło z gazety zwanej "GWnem" - czyniące wszystko, by szkodzić interesom państwowym Polski, czyli polskiej racji stanu - miało możliwość ogłupiania znacznej części społeczeństwa polskiego, a tym samym niszczenia życia publicznego w kraju.

 

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1480538

http://old.niepoprawni.pl/blog/4977/znajdz-roznice

przejrzyj załączoną serię linków. Dowodzą, że komunizm i faszyzm, jeśli patrzeć na formy działania niczym się nie różnią.

Ty piszesz, że, GW  to kontynuacja najczarniejszej komuny, a ja, że to już najczarniejszy faszyzm – i obaj mamy rację. Rację “materialną”, którą można też nazwać “objawową”.

Tu pokaże takie demaskujące “objawowość” faszyzmu definicje, cały ten mix:

[vídeo: https://youtu.be/h-39BCDPY8o]

To wszystko jest też zdecydowanie antydemokratyczne:

Problem jest że połączyła te ustroje ideologia lewactwa, zaczęła królować mamona - lewactwo to tyle, co związek ideologii faszyzmu i satanizmu.

Satanizm to odejście od zasad człowieczeństwa – niszczenie wspólnot ludzkich, aby zyskiwała władza totalitarna czy to kacyków partyjnych, czy wodzów reprezentujących korporacje prywatne.  To pełna eksploatacja społeczeństwa podatkami, np.:

czy prawami/umowami: 

Socjalizm z zamiarem budowy komunizmu opartego o siłę państwa i nternacjonalizm, okazał się tym samym co narodowy socjalizm oparty o siłę państwa i globalizm. W obu władza centralna jest bardzo silna i w obu obca względem własnego społeczeństwa, eksploatująca go bez miary.

Cały ten mix na zasadzie ideologii lewackiej, choć ma wpisany nieprzezwyciężalny konflikt sprzeczności, funkcjonuje bezkonfliktowo tylko na zasadzie spisku z bardzo silną władzą centralną – rządem światowym, póki co funkcjonującym w utajeniu. Silną tu zasadą jest “my nie ruszamy waszych, wy nie ruszacie naszych.

Jednak retoryka propagandy pozostaje ta sama.

Szybko okazało się więc, że silniejszy jest faszyzm klasyczny – zmierzający w stronę pełnego korporacjonizmu (i czarnej nocy ludzkości) – korporacjonizmu zwanego też syjonizmem i globalizmem – faszyzmem już najbardziej zbydlęconym.

Wracając do GW to ona też wychodząc od socjalizmu na styl “jaruzelski” od razu poszła w kierunku lewactwa nibyto wolnorynkowego, nibyto liberalnego, a wprost wprowadzającego najdzikszy kapitalizm.

We wpisie masz całą serię przykładów na faszyzm sięgający bezpośrednio do definicji Mussoliniego, że “faszyzm to związek korporacji prywatnych i państwa”, a zarazem przykłady, jak to społeczeństwo jest tumanione, eksploatowane i zniewalane przez panów już ściśle faszystowskiego autoramentu.

Intencją mojego wpisu jest pokazanie, że GW reprezentuje, promuje i robi wszystko, by ustanowić faszyzm, a także, że już ona i jej sponsorzy czerpią z tego przestępcze w istocie zyski.

Uważam, że samo patrzenie na kontynuację komunistyczną dzisiejszego ustroju, czy inne “patrzenia objawowe”, nic nam nie wyjaśnią, nie pokażą drogi, jak z tego wyjść.

ŻE POCZĄTKIEM MUSI BYĆ ODZYSKANIE PRZEZ SPOŁECZEŃSTWO OBYWATELSKIE MEDIÓW TAK, ABY ODTĄD BUDOWAĆ NA PRAWDZIE.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1480552

Na litość Boską....czy NP to faszyści ? Bo tak można sądzić  po ocenie Twojego wpisu. A może idioci i analfabeci ,którzy rozumieją tylko pismo obrazkowe i memy? Ale tekstu słownego ,dłuższego już nie? Tak czy owak dziękuję za wysiłek,który wkładasz w budzenie świadomości narodowej w sposób merytoryczny i rzetelny. Jednak nie całą winę za to polskie faszyzowanie   ponosi GW. Część  winy spada na  jej  wiernych  czytelników i tych co chcą być ogłupiani oraz na tych co nie zagłosowali na G.Brauna. Pozdrawiam

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1480580

Nie myl faszystów troglodytów z Antify z prawdziwymi faszystami zmotywowanymi ideologicznie.

Do Antify, czy innych ulicznych mołojców rzeczywiście mogłaby przemawiać jakaś pedagogika obrazkowa, ale w przypadku powyższego długiego tekstu to tylko sposób na oszczędość słow, czy przerywniki.

Jest oczywiście i „pedagogika” mająca pokazać, że to, co robi GW i zresztą inne media prywatne kierujące swój przekaz społeczny i polityczny na rynek publiczny pozorując obiektywność, czy polską i ludzką rację stanu - pedagogika mająca dobitnie pokazać jak się już realizuje faszyzm lewactwa (w który przemieniła się postkomuna, bolszewia, czy postbolszewia) i jak się już transformuje w skrajnie faszystowski, już zupełnie nieludzki korporacjonizm, zwany też syjonizmem i globalizmem, a w ogóle to Nowym Porządkiem Świata (oczywiście to wieczna mżonka, która nie ma najmniejszych szans na realne trwałe zaistnienie, ale póki co robi mnóstwo krzywdy ludziom, i jeszcze musimy się uwolnić od zbrodniarzy, którzy to usiłujją wdrożyć).

Jednak to się wyraziło możliwie obszernym tekstem - pokazaniem faszystowskich mechanizmów, które już pokazują, jak to społeczeństwo jest niszczone w interesie faszystowskiej czapki.  Oczywiście tego i tak jest dużo, dużo więcej. Jak dyskusja tego nie wydobędzie, to pewnie znów coś trzeba będzie napisać, bo spraw te są najistotniejsze dla naszego bytu, zaczynając od niezakłamanej świadomości rzeczywistości, jako bazy dla wolnych i odpowiedzialnych decyzji, jako bazy dla nie dawania się zniewalać, tylko trwając w swojej ludzkiej, narodowej i rodzinnej tożsamości, budować przyszłość nadającą się do życia.

A co do GW, to ona się naraziła najbardziej, chciała skrzydzić nie tyko dobrego człowieka Brauna, ale i dobrego sędziego, który nie dał się nabrać na oszołomskie lewackie definicje. Poza tym widać, że ona tu próbuje grać jakieś mafijne pierwsze skrzypce nadając ton całemu temu instalującemu się lewckiemu satanizmowi i faszyzmowi, więc tym bardziej nie wolno jej popuścić.

Najgorsze, jak myślę, czego dopuszcza się GW, to satanizm wyrażający się równouprawnianiem dobra i zła, a i w ogole przeciwieństw, a później przejmowanie roli mocnego decydenta, co będzie pochwalane, a co potępiane. To właśnie jest i sedno faszystowskich uzurpacji mocniejszych jednostek nad słabszymi, chamstwa,zbydlęcenia nad wrażliwością ludzką, pazernego egoizmu nad myśleniem wspólnotowym itd.

W takim świecie żyć się nie da, bo to światek samozatraceńsów.

Czas skończyć z tym koszmarem.

Pozdrawiam

miarka 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-1
#1480590

Nie mam wątpliwości, że ci, którzy dali ci niską ocenę za ten wpis to faszyści (faszyzujący) ..albo analfabeci...albo wierni czytelnicy GW. Pozdrawiam

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-3

Verita

#1480592

Właśnie dlatego ten mój przekaz jest tak obszerny, żeby dobitnie przedstawić te dość powszechnie lekceważone groźby z tytułu instalowania w Polsce (i nie tylko) faszyzmu - całą UE można określić jako faszystowską, bo cała jej góra to "związek korporacji prywatnych i KE" - czyli faszystowskiego, antydemokratycznego europejskiego rządu). 

Obszerny i ozdobiony obrazkami dla stawności, po to, żeby go łatwiej zrozumieli ci co chcą.

Niestety ci co już się dali wyłączyć z myślenia, co tylko reagują, i tak nie przeczytają - ale wszystkich nie nawrócimy. Dużo jest takich, co już się potrafią skupić tylko na krótkich tekstach. Tutaj to się nie dało - sprawa jest i poważna i dla wielu wymagająca innego spojrzenia na rzeczywistość - a więc i przestawienia myślenia. Ich strata.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1480593

Ciekawy wpis, czytania multum 

tekst na 5

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
0

zawiedziony

#1480609

Dziękuję. Specjalnie starałem się zdążyć na ciszę wyborczą, kiedy to czytelnicy mają więcej czasu.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
4
Nie podoba mi się!
-1
#1480610

Najczęściej następuje zwyczajne wessanie

Wessie i tam pozostaje na wieczność całą

Tak też jest z tą zarazą czerwoną nie małą

Opanowali przez zaniechanie Polaków

Całą Polskę w tym stolicę i miasto Kraków

Przestroga na przyszłość nie lituj się nad wrogiem

Bo pozostaniesz bez ojcowizny za  progiem

Pozdrawiam

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1480632

Dziękuję za ten wspaniały i trzeźwiący wiersz, dobrze oddający to, co i ja mam do przekazania. Owszem, daliśmy, ale i jeszcze mnóstwo z nas daje się w ciągnąć w to faszystowsko satanistyczne bagno medialne, które przyszło po dawnej komunie.

Media od początku powinny być bezdyskusyjnie nasze – w naszej tożsamości, w naszej tradycji i kontynuacji dzieła Ojców Narodu, obywatelskie, trzymające się katolickiego w szczególności sposobu myślenia i ludzkich wartości.

Po pierwsze zemściło się to, że łatwo przebaczamy traktując wszystkich po ludzku, kiedy to są między nimi, zwłaszcza w świecie mediów i ideolodzy i propagandyści tego, co ma być dla nas szkodliwe a nawet zabójcze - duchowe bestie, a tylko ludzkiej skórze.

Zdrada po okrągłym stole była powszechna, i choć nikt z komunistów, czy późniejszych faszystów, jawnych satanistów, czy w ogóle lewaków nie powinien być dopuszczony do mediów nadających na rynek publiczny – zwłaszcza do wpływu na młode pokolenie - bo łatwo stają się autorytetami, co mówią wprost do serca, mówią demoralizatorsko i deprawatorsko, siejąc anarchię i wynaturzenie - co korzystają z pozycji przyjaciela mówiącego do ucha, więc tu mającego nieograniczone możliwości zdrady.

Jednak nie dość, że zostali, to i są do dzisiaj - do dzisiaj są nam wyrzutem sumienia i plamą na honorze.

Za komuny głównie kłamali – w faszyźmie, w sataniźmie tolerują i równouprawniają kłamstwa, zobojętniają na ich powszechne już istnienie wokół nas na tyle, że decydujemy się na bierność i zgodę, by z nimi żyć, by żyć obok tych, którzy nam źle życzą. Stajemy się niepoważni i nieodpowiedzialni. Skazujemy się na zatracenie duszy, która niezbędnie potrzebuje dobra, zaufania i życzliwości.

Lewactwo to straszna zaraza, kiedy jest wtłaczane do naszych serc i umysłów przez media w sytuacji kiedy nie jesteśmy dość ostrożni, by przewidywać niszczycielską dla nich agresję. Do tego ona jest sączona zorganizowanie i z wielu źródeł, wobec których też jesteśmy nieprzezorni – sączy się i w szkole i w pracy czy na ulicy, w reklamie i rozrywce, bo po zobojętnieniu nas na kłamstwo, zdrada stała się już powszechna, doraźne korzyści stały się ważniejsze jak lojalność, honor, duma, czy godność, jak ludzkie uczucia i wartości, jak myślenie o przyszłości. Kiedy wychowują nas lewackie bestie, i my stajemy się odczłowieczonymi, a nawt zezwierzęconymi – zwierzątkami wdzięcznymi za ochłay, czy roślnkami, którym wszystko jest dobre i się nie poskrżą, nie przeciwstawią, nie postawią żądań.

Konieczne jest więc odzyskanie przez Naród mediów nadających na rynek publiczny – i to w przypadku tych większych bezpośrednio, a mniejszych przez obywatelską kontrolę, czy nie przedostają się do przekazu medialnego treści dla nas szkodliwe.

Nikt i nic nie może nas w tym powstrzymać – to my, Naród, jesteśmy w naszym Państwie suwerenną władzą.

Trzeba tylko pamiętać, żeby po odzyskaniu mediów nie spocząć na laurach, tylko pójść za ciosem i odkłamać całe to bagno, w które już weszliśmy – i to musi być wręcz praca organiczna. Podstawą jest, żeby każdy dobrze wiedział, jak ma wyglądać życie publiczne ludzi wolnych i odpowiedzialnych, rozumnych, świadomych rzeczywistości i dalekowzrocznych, dojrzałych w człowieczeństwie - faszyści bowiem wychowywali nas, przy naszej nieświadomości na niewolników.

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1480649

Cóż tu jeszcze dodać...hm...szkoda, że Braun nie jest rozumiany przez ludzi.

Ufam w szybką zmianę tych poglądów wśród rodaków i bliskie powstanie formacji politycznej pana Brauna.

Pozdrawiam.5.

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

"Ar­mia ba­ranów, której prze­wodzi lew, jest sil­niej­sza od ar­mii lwów pro­wadzo­nej przez barana."

#1480637

Owszem. Braun dla uzdrowienia naszej sytuacji z mediami pozostaje tu skarbem nieocenionym. Wszak jest Reżyserem i obracanie się w tym światku jest jego chlebem powszednim.

Zdecydowanie stoi przy tym na gruncie prawdy - prawdy, na której jedynie można budować nasze ludzkie konstrukcje, konstrukcje duchowe.

Na pewno jest naszą wielką nadzieją i wielkim wsparciem jako Autorytet w naszej walce..

 

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
6
Nie podoba mi się!
-1
#1480653

Szybkiej zmiany pogladow nie bedzie, to jest praca na lata...Ale, kiedys trzeba zaczac, 

no i wlasnie ostatnio byla inauguracja. A teraz trzeba, wrzucic drugi bieg itd.

Tak jak niedawno  pisalem, Jezusa rowniez nie rozpoznano...

Brauna samo Niebo nam zsyla..., ale coz trzeba poczekac...takie realia...

pzdr.

Podoba mi się!
7
Nie podoba mi się!
-2

chris

#1480656

Braun jest znakomitym reżyserem i świetnym mówcą. Lecz nienajlepszym politykiem...

Dlatego powinien robić filmy otwierające ludziom oczy na brudną politykę oraz otaczający ich świat.

Jako niemający znaczenia polityk tylko marnuje swój wielki talent...

Podoba mi się!
1
Nie podoba mi się!
-1

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1480761

"Braun jest ... nienajlepszym politykiem..."

Co to ma znaczyć?

Dobry polityk, to najpierw dobry człowiek. Najpierw jest się człowiekiem - później politykiem.

Widzisz lepszego?

A może Ty uważasz, że dobry polityk to musi się umieć ślizgać i wchodzić w kompromisy?

Trochę i miałbyś w tym racji, ale nie zmienia to faktu, że w kwestiach moralnych kompromisu nie ma. A to tylko przykład dziedziny, gdzie obowiązuje logika zero-jedynkowa.

Mógłbyś może sprecyzować cechy, które chciałbyś widzieć u dobrego polityka?

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1480781

bo oba te, antyludzkie i totalitarne systemy wywodzą się z socjalizmu...

Dlatego Stalin tak łatwo, po bratersku, dogadywał się z Hitlerem - aż do 22 czerwca 1941 roku, przesyłając Niemcom hitlerowskim wszelkie możliwe surowce potrzebne do działań wojennych oraz żywność.

Zresztą, w latach 30. XX wieku Stalin uważał, że droga do socjalistycznych Niemiec prowadzi prowadzi przez nazizm...

Pisałem o tym kiedyś w notce:

http://salski.salon24.pl/161641,droga-do-sowieckich-niemiec-prowadzi-prz...

Parę cytatów:

Młodzi socjaliści! Odważni narodowi bojownicy: komuniści nie chcą angażować się w braterską walkę z narodowymi socjalistami.[iii]

— Heinz Neumann[iv], jeden z liderów Komunistycznej Partii Niemiec (KPD) w przemówieniu na nazistowskim wiecu

Można zaakceptować lub odrzucić ideologię hitleryzmu — tak samo, jak jakikolwiek innego systemu ideologicznego — to jest sprawa poglądów politycznych. Jednak, jest nie tylko bezsensownym działaniem, lecz także i przestępstwem, wytoczenie takiej wojny — jak wojna w celu ‘zniszczenia hitleryzmu’ — pod fałszywą flagą walki o "demokrację."[vii]

— Wiaczesław Mołotow.

 

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
0

Przemoc nie jest konieczna, by zniszczyć cywilizację. Każda cywilizacja ginie z powodu obojętności wobec unikalnych wartości jakie ją stworzyły. — Nicolas Gomez Davila.

#1480743

Podoba mi się!
5
Nie podoba mi się!
-2

chris

#1480750

Odniosę się do tematu korupcji.

Kiedy ktoś pisze korupcja (w języku polskim według twierdzenia adwokata Michnika oznacza to wyłącznie łapownictwo) to ma to inne znaczenie jak gdy o korupcji pisze GW. GW chce tu mieć monopol w decydowaniu o tym co jest korupcją. To jest podobne do tematu antysemityzmu – tu też niektórzy Żydzi chcą mieć monopol na stwierdzanie, co jest antysemityzmem, czy też podobne właśnie w kwestii podmiotowej dla naszej dyskusji – faszyzmu.... a na podorędziu usłużne „autorytety” od interpretacji i zmian definicji pod aktualne potrzeby.

Tak na wprost, miałby być to tylko mocny epitet do uderzania przeciwnika politycznego. W praktyce następuje korupcja logiki – chyba już rodowodu lewackiego, a więc łącząca faszyzm z satanizmem – korupcja logiki, którą nibyto ma prawo zaakceptować sąd, a krytyka ma być zakazana.

A to jest znowu typowe dla faszyzmu, bo sądy to też władza - a stroną korzystającą jest osoba prywatna, ale nie tylko - i odpowiednie korporacje prywatne i w ogóle faszyzm..

Za tym wszystkim stoi typowo faszystowski terror, nakierowany na zyski niektórych, kosztem szkodzenia choćby i wszystkim, a więc „za wszelką cenę”.

 A korupcja – ta właściwa, polityczna – to już bardzo szeroka sprawa, bo polityka to patrząc ogólnie, jest to tylko gospodarowanie dobrami wspólnymi narodu – możliwości działalności przestępczej jest więc wiele - zwłaszcza w takich dziedzinach jak: sprawowanie władzy, środki przemocy państwowej (np. policja, podatki), prawo – a prawo to i wszelkiego typu umowy, spółki, długi, obietnice, a dalej ekonomia, gospodarka i znów wszelkiego typu umowy, obietnice, długi – wszelkiego typu przymus nakładany na obywateli (a szczególnie konkurencję dla „swoich” w tym faszystowskim związku), żeby ich ograbiać i zniewalać. (Są i inne z tytułu na czysto ideologiczne, bezprawne wchodzenie polityków w dziedziny człowieczeństwa, zwłaszcza natury i moralności, gdzie też można „prywatyzować” z krzywdą ludzką). W ogóle każda korupcja, nie tylko polityczna ma wymiar faszystowski w swej istocie i kiedy dotyczy urzędnika państwowego musi być karana jak każda zbrodnia.

Michnik przez swoje mataczenia spełnił tu rolę obrońcy korupcji (niełapówkarskiej) właśnie z tytułu bycia po stronie faszyzmu, bo jego „swoich” ma być nikomu nie wolno ruszać, bo jeszcze sam się nazwie antyfaszystą, a tego „ruszającego” nazwie faszystą, antysemitą, skorumowanym, korumpującym (podobnie jak np wrabiano Sumlińskiego).

... a pozew Agory miałby już być wystarczającym do wydania wyroku skazującego przez sąd...

... i tak było do tej pory. Dość tego!

Pozdrawiam

miarka

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
-1
#1480778

Zgadza się, to dwa bliźniacze systemy, choć mają odmienne ideologie.

Jednak czym jest ideologia bez sponsora? Bez tego to filozoficzna mżonka. Każda musi mieć swojego sponsora. Sponsora, a zarazem beneficjenta, kiedy cała sponsorowana akcja się powiedzie.

A o jakąż to akcję chodziło? Czyż Niemcy nie śpiewali: „Dziś nasze są Niemcy, jutro cały świat”? Czyż nie wyjaśnia tego tytuł drugiej ze znanych książek Hitlera: „New world order”?

Tego samego chcieli i sowieci. Była i akcja internacjonalistyczna, była „Międzynarodówka” ze słowami: „Krwawy skończy się trud, gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród”, była i patriotyczna „Narodnaja”


Jednak w rachubę weszły pieniądze tak ogromne że i sponsorzy musieli się dogadać, żeby żaden nie stracił niezależnie od wyniku wojny między systemami.

Po Rewolucji Październikowej ustanowiona Rada 30 Komisarzy to byli ludzie sponsorów – i zaraz wszystkie skarby Rosji zostały załadowane na statki i popłynęły do Nowego Jorku i Londynu.  (Dziwnym trafem teraz, kiedy znów Niemcy wyrosły na europejską potęgę i główną siłę w UE, jej też przewodzi rada komisarzy).

Stamtąd też skąd przed rewolucją do Rosji, po dojściu Hitlera do władzy popłynęły przeogromne środki finansowe do Niemiec, które z tego powodu wyrosły w oczach z bankruta na potęgę militarną.

Czyż jest na to inne wytłumaczenie, jak to, że sponsorzy pozwolili tym systemom swobodnie rywalizować, a sami czekali na śmietankę i swój upragniony Nowy Porządek Świata?

Ale jest sprawa jeszcze ważniejsza -  oba miały jeszcze ideologię nadrzędną. Powstanie faszyzmu Mussoliniego datuje się na rok 1915. To było przed rewolucją sowiecką.

A faszyzm to „Związek korporacji prywatnych i państwa”. Korporacji różnego typu - nie tylko pracowniczych, ale i przemysłowych, zwłaszcza pracujących na potrzeby wojenne, ale najbardziej  to korporacji prywatnych finansowych, które po ustanowieniu w w 1913 roku w USA „Federal Reserve Bank of New York” – banku prywatnego, a więc superkorporacji prywatnej ostro przystąpiły do dzieła.

Istota faszyzmu to nie uliczna przemoc, nie antysemityzm czy inny rasizm, nawet nie sama w sobie siła państwa, które nie musi się z nikim i niczym liczyć. Istota faszyzmu to ten związek. To on wyrasta na faktyczną władzę poza kontrolą wszelkiego typu ideologii, moralności, czy demokracji, nawet dotychczasowych elit. To dopiero on daje siłę państwu. On ze swej natury pracuje jak pompa ssąco-tłocząca – ssie od obywatela (tym łatwiej jak zniewolonego, podbitego, skolonizowanego, chorego i zdemoralizowanego), a tłoczy do kas korporacji prywatnych. (To i dzisiejsze: „Zysk ważniejszy od człowieka”. „Prywatyzacja zysków uspołecznianie strat”...).

Jest oczywiste, że taki związek był i nadrzędnym nad nazizmem, jak już wcześniej nad komunizmem. Jedynie za Mussoliniego, jego twórcy dopiero dorastał (liczni twierdzą, że w jego wykonaniu nie był taki zły – oczywiście do czasu).

Mieliśmy w szkołach wpajane, że ten zły faszyzm to nazizm i Niemcy, a także każdy kto występował przeciwko Związkowi Radzieckiego (ruscy tu mieli „uzasadnienie” mordować polskich patriotów i w ogóle wszyskich ludzi im niewygodnych – księży, AK, Niezłomnych, Andersowców, czy Maczkowców, a nawet „ich” Bieruta). Tylko że to fałsz, bo ZSRR był tak samo faszystowskim państwem jak III Rzesza.

Niestety fałsz ten przetrwał do tej pory – przetrwał głównie w takich ścierwomediach jak Gazeta Wyborcza, co na masową skalę dotąd robią ludziom wodę z mózgów, co patriotów wciąż chcą przerabiać na faszystów, a sami ukrywając prawdę o sobie, chowając się za maską pozorowanych antyfaszystów chcą wychodzić na demokratów.

Dość tej Wyborczej, dość tego faszyzmu.

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
-1
#1480758