Nam idzie o życie.

Obrazek użytkownika miarka
Idee

“Koło jeziora

Z wieczora

Chłopcy wkoło biegały

I na żaby czuwały.

Skoro która wypływała,

Kamieniem w łeb dostawała.

Jedna z nich, śmielszej natury,

Wystawiwszy łeb do góry,

Rzekła:"Chłopcy, przestańcie, bo się źle bawicie!

Dla was to jest igraszką, nam idzie o życie".( Ignacy Krasicki - Dzieci i żaby)

  

I nie chodzi mi tu nawet o to, że zwierzęta są nam poddane i winniśmy się nimi opiekować, a więc i nie robić krzywdy pozwalając im żyć bezpiecznie w ich naturze.

Chodzi o kulturę, do której winniśmy się wzajem wychowywać, zaczynając od dobrego przykładu dawanego dzieciom i wychowywania ich jako naśladujących nas w tym co dobre nie tylko na “tu i teraz”, a nawet dalekowzroczne z punktu widzenia naszego osobistego i wspólnotowego, rodzinnego i narodowego życia.

Sprawa jest poważna, bo i coraz bardziej zaciska się pętla przeciwko naszemu życiu, a uczestnicy traktują wszystko jako rozchichraną zabawę – rozpieszczonych “bezklapsowym” wychowaniem bachorów, skupiających się na szukaniu radości jako wartości samej w sobie, czyli emocji już sycącej stan naszej degeneracji duchowej zwany nademocjonalizmem.

 

W komentarzu gdzie indziej piszę:

“...emocje.

I one też są dobre i bardzo dobre. Złymi są tylko emocje niewystarczające, pozostawiające w stłumieniu nasze ludzkie uczucia i ludzką wrażliwość uczuciową i emocje nadmierne, zupełnie nas odrywające od uczuć i duchowości ku chciejstwo, życzeniowości, po myślenie magiczne, ku wszelkim pożądliwościom (również tego, co należnym być nie może), nienasyceniom i pysze – słowem ku patologicznemu stanowi NADEMOCJONALIZMU – nie tylko zniewalającemu nas wewnętrznie, ale i otwierającemu nas na manipulacje zewnętrzne, zniewolenia itd.

Specjaliści od manipulacji w media po to nas epatują nieszczęściami, przemocą, zbrodnią i gwałtem, nawet seksualizują od dziecka, by móc później te emocje przekierowywać w sobie znanych, a zdradzieckich celach, bo człowiek poddany takiemu emocjonalnemu praniu mózgu, jest już ugotowany, by rzucić się na kogokolwiek, by sobie odreagować emocje dla niego nadmierne”.

 

Do powyższych gorzkich refleksji skłaniających nie tylko do zadumy, ale i mobilizacji celem przeciwdziałania groźbie zaniku dobrych obyczajów, ostoi naszej kultury, czyli istoty naszego człowieczeństwa zmierzającego w zamyśle Stwórcy i naszym powołaniu do godności, życia w pokoju i dojrzałości, skłoniła mnie przede wszystkim ostatnia akcja reklamowa.

To reklama kobiecych strojów plażowych. Akcja nachalna zaczynając od ulicy, gdzie często można spotkać zdjęcia rozebranych panienek, nawet w wymiarach naturalnych i na poziomie chodnikowym, więc można nawet na nie wejść, idąc w tłumie. Akcja prowadzona przez media po internet, gdzie już by się chciało od reklamy odpocząć, a oddać się reflesjom poważnym i bardzo poważnym, jak chociażby ostatnie: http://ryszard.opara.neon24.pl/post/131763,zycie-to-nieustajace-rozmnazanie - cmnts. 

 

Dziwi czemu w internecie wciskają kosztowne przecież reklamy tanich strojów kąpielowych (za 17,99 zł), skoro i tak pełno podobnych reklam gdzie indziej. Kobieta w takiej tandecie na plażę nie pójdzie, a faceta i tak interesuje nie opakowanie, tylko konkret, co w nim jest. Nadto  widzi go i mimo opakowania, nawet czasami lepiej :-)

Taka reklama tylko zaostrza apetyt na konsumpcję zawartości – i to już..., a gdzie tu do lata?

Zresztą reklamom to nie przeszkadza – one już od dawna ozdabiają swój przekaz jak największymi obszarami kobiecych nagości – a co? Ma im przeszkadzać, że ludzie nie chcą być „wodzonymi na pokuszenie”? To ludzie im płacą, czy na zysk za wszelką cenę zorientowane firmy, czy na jeszcze bardziej zbrodnicze korporacje "wojenne"?

 

A nałogowcom, czy zawodowcom (ciekawa zbieżność!), to już w ogóle nie trzeba specjalnych podniet, by im wyłączać rozum i kulturę (- wyłączenie automatyczne, bo o jakiej kulturze mowa, jak tu taaakie sztuki chodzą?), kierować wzrok ku okazjom ... (a okazje zwodzą, „okazja czyni złodzieja”. Okazja jednym i drugim rozbudza krótkowzroczną pazerność – taką na „tu i teraz” – zgodnie ze szkołą herrszt Tuska... (czemu wciąż żywą? Czemu jego idiotyczne i wynaturzone hasła wzbudzały, a i jeszcze wzbudzają rezonans? Skąd tyle lemingowskiego populizmu? Kiedy aż tak wielu dało się zmanipulować i zdemoralizować, a nawet zamknąć w matrixie tak, że stali się jego janczarami?).

Trzeba tu się domyślać zamiaru przeciwnego:

-  1. strojenia się drogiego i bardzo drogiego, a nadto szukania drogich miejsc, żeby się pokazywać,

- 2. by znaleźć bogatego płatnika...

 

Rozmiar akcji wskazuje na jej zasobnego sponsora, a nadto zaś na to, że ta moneta ma jeszcze trzecią stronę – tą prawdziwą – dla wtajemniczonych (którzy wiedzą, że strony główne to fikcja i atrapa demokracji). A są takie monety i w realu - monety które są dość grube, aby mieć coś wytłoczone na brzegu. To jest też podobne do par partii „politycznych”, które pozorną walką „na śmierć i życie” (również pozorną walką dobra ze złem – „dobry glina-zły glina) potrafią zawojować całą scenę polityczną, przez co ta już nie widzi realnej alternatywy, a nawet jak ktoś widzi, to nie jest w stanie przebić się do świadomości opinii publicznej oglądającej wieczne igrzysko zmagań „dobrych” ze „złymi”.

Może więc to, czy „tanio”, czy „drogo” to jeszcze tylko temat zastępczy? – To, co zamyka w matrixie – to, czym ma żyć plebs, zajęty swoimi emocjami i zupełnie nie widzący o co toczy się prawdziwy bój. Plebs widzący dostępny sobie zakres faktów, ale niezdolny do zobaczenia prawdy, czyli do najpierw do odpowiedniego wyciszenia emocji, a później spojrzenia na rzeczywistość tak, jak ją widzi Bóg, a więc z Bożej perspektywy.

 

Teraz trzeba tylko odpowiedzieć na pytanie o ten napis, czy symbole – czyj to podpis? Z jednej więc strony seksualizacja i rozbudzanie nastrojów konsumpcjonistycznych, a z drugiej strony ... prostytucyzacja, targowiczanizacja i zaprzaństwo.

To wygląda na dużo więcej jak ukryte stręczycielstwo i presstytucyzacja...).

WIĘC KTO I CO NAM SZYKUJE? CO ZA ŚWIŃSTWO?

 

- A tylko to można tu podejrzewać, skoro tak bardzo mu zależy, abyśmy się już odprężali od polityki? 9.11 przyszło po roku 2000, roku oczekiwania na koniec świata, i nie dość, że po kilku miesiącach odprężenia, to i zaraz po wakacjach, a więc już pełnym wyluzowaniu.

U nas w zeszłym roku PO-PSL- owskiego końca naszego świata nie było ... !!!

Może jednak w tym roku odwołajmy wakacje?

Może nie dajmy się zaskoczyć? Może nie dajmy się wciągać w szykowane nam kolejne iluzje, pułapki i matrixy?

Może nie dajmy się w jakieś idiotyczne wojny o nie nasze sprawy, a z zaniedbaniem rozwiązywania naszych problemów wewnętrznych, dziś już karygodnym zaniedbaniem, bo patologiczny margines społeczny już nie tylko upomina się o ludzkie traktowanie, nawet nie o „prawa polityczne”, ale już by chciał legalizować swoje uzurpatorskie co do sprawowania rządów aspiracje.

Może nie dajmy sobie wmówić czyjejkolwiek zewnętrznej narracji, co powinniśmy zrobić, a zwłaszcza co ma być dla nas moralne. Owszem, zdrajcy nas armii pozbawili, ale to jeszcze nie znaczy, że jakiemukolwiek wrogowi opłaci się próbować nas zniewalać choćby jako tzw. sojusznik. Jednego już mieliśmy – nawet zapisanego w Konstytucji...

 

Zwarty naród stanowi siłę z którą każdy agresor musi się liczyć. Żaden by nie chciał kolejnego powstania Żołnierzy Wyklętych, Żołnierzy Niezłomnych w woli suwerenności Narodu i niepodległości Państwa. (Stąd i tak silne zewnętrzne wsparcie dla zdradzieckiego (więc w randze ingerencji w wewnętrzne sprawy drugiego państwa), a nadto faktycznie antydemokratycznego KOD).

 

- W końcu „nam idzie o życie” – nie o interes czy krzywdę. Nie o sprawiedliwość, oraz dobro, piękno, czy nawet zasady ładu w naszych ludzkich relacjach, a o życie, o przetrwanie nasze, a zwłaszcza przeżycie i perspektywy bezpiecznego, w wolności i godnym byciu sobą i u siebie, perspektywy prawdziwie pokojowego życia tych, dla których żyjemy.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 5 (głosów:7)

Komentarze

zabawa

 

wy lichwiarze

lichwą się bawicie

a nam idzie 

jedynie o życie

 

 

Podoba mi się!
3
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1513618

Tak. Lichwa to jest probem, bo pieniądz to najsilniejszy z narkotyków - najszybciej rozbudza nademocjonalizm i wszelkie związane z nim demony. Najszybciej przejmuje nad nimi władzę, zniewala i zmusza do działania przy pozorach wolnej woli. Wyrasta na zdradliwego pana i boga.

Nadto lichwa daje niektórym bogactwo zupełnie nieuzasadnione, a nawet płynące ze świadomego okłamywania przyszłych dłużników i zrzucania na nich całej odpowiedzialności za skutki przedsięwzięcia na które pieniądze były pożyczane, mimo iż pożyczający lichwiarz miał wiedzę lub przesłanki o ryzyku i pod to ryzyko już brał zwiększone odsetki.

To sytuacja patologiczna i powinna być ścigana przez państwo z całą surowością. Niestety bywa jeszcze gorzej - mianowicie lichwiarz pożycza na wysokie odsetki mając pewność, że dłużnik nie spłaci. To może być wtedy, kiedy ma w rękach skorumpowanych urzędników państwowych, zwłaszcza sądy. Potrafi więc zwrot takiego długu wyegzekwować przemocą czy komorników własnych, czy sądowych w ramach skorumpowanego prawodawstwa.  Potrafi więc zwrot takiego długu wyegzekwować przemocą czy komorników własnych (to ostatnio cokolwiek rząd PiS ukrócił), czy sądowych. Potrafi to zrobić bezkarnie mimo że to zbrodnia.

Bywa, że taki dług należy kwalifikować jako wymuszenie rozbójnicze - typowe dla mafii.

Mało tego - rozpowszechniła się i lichwa międzynarodowa - w rezultacie proceder takiego mafijnego zadłużania, a przy tym mafijnego "ręcznego sterowania" politykami i gospodarką po "propozycje nie do odrzucenia", oraz użycia konglomeratu zbrodni typu "seryjny samobójca [często dotyka niewygodnych, bo uczciwych bankierów], pancerna brzoza [podobnie - z naszym Skrzypkiem na czele], czy sędzia Tuleja [tu już powszechnie klient ma marne szanse (chyba że jest podatnym na korupcję prominentem, bo jak nie, to może mu taki są zasądzić nawet psychiatryk - pisuje o tym Rebeliantka)]".

Dawno, dawno temu, gdy władza jeszcze od Boga pochodziła {pochodzi i teraz, tylko nie wiedzieć czemu niektórzy wyznaczeni na elity Narodu, w końcu najbardziej świadomi tego, co się dzieje (a może nawet i  większość - zmanipulowana, zastraszona bezmyślna i bierna) uznają za władzę uzurpatorów i gangsterów, czy agentów gangsterów, już nie mówiąc o partiach politycznych (z nazwy), a z (niepisanej) definicji będących na garnuszku oligarchów, a więc i (faktycznie) im, a nie Narodowi służący, oligarchów (nie tylko tych od korporacji prywatnych), którzy swoimi sposobami zapewniają im "demokratyczne" zwycięstwa wyborcze), choć powszechnie obowiązującą dla wyłaniania władz politycznych jest zasada, że należy ona do Narodu} okresowo, reglarnie co 7 lat umarzano wszystkie długi. W ten sposób oligarchowie nie mogli się nadmiernie bogacić, a ubodzy dostawali szansę by zaczynać od nowa jako mądrzejsi.

Niestety przyszło Cesarstwo Rzymskie z oligarchią tak bardzo potężną, że potrafiła nawet skorumpować bardzo dotąd dobre prawo rzymskie. Teraz się już słyszy o ściąganiu długów rodziców z dzieci, choć jeszcze nie tak dawno powszechną była zasada, że człowiek się rodzi "tabula rasa", czyli z czystym kontem.

Demokracja - jeszcze w jej polskim, od XIV wieku wydaniu miała zagwarantowaną wyższość Narodu (głównie szlachty) nad oligarchią. I to jest prawdziwa demokracja. Wszystko się niestety pokręciło na 3 lata przed najazdem szwedzkim - kiedy to oligarchowie spowodowali zerwanie obrad Sejmu i faktyczny przewrót antydemokratyczny - i odtąd rzeczpospolita już upadała, a pieniądze z Polski były wywożone do banków holenderskich i stamtąd do USA, oraz do Prus, które wyrosły na antypolską potęgę, gdy w samej Polsce lichwa i jurgielt, oraz demoralizacja - "jedz pij i popuszcza pasa" siały spustoszenie.

Na lichwę są sposoby. Mają taki Żydzi (niestety tylko między sobą), mają i muzułmanie (ich banki pożyczają bezotsetkowo). Europa też miała, dokąd Kościół był mocny - niestety na przełomie XV i XVI wieku spuszczono tą bestię ze smyczy.

Jak ją teraz unieszkodliwić?

Myślę, że bestia wie, co ją czeka i dlatego tak się spieszy z rządem światowym zanim ludzie zobaczą, że już za pięć dwunasta, aby móc uprawiać swój proceder choć trochę dłużej... Tylko trochę dłużej, bo ona bez lichwy i innego pasożytnictwa istnieć nie może, a świat z nimi.

Rozwiązanie więc musi się znaleźć i to pilnie, bo jak to nie nastąpi, czyli powrót majątków do tych, którzy je faktycznie wypracowali, a pełni władzy do narodów, to świat zginie w już nie kończących się wojnach. Zginie jak wąż, co już pożarł wszelkie pożywienie w okolicy i teraz już musi się pożerać od ogona - co i tak mu nie na długo przedłuży życie.

W praktyce to oznacza niszczenie najpierw tych wszystkich najsłabszych  - tak ludzi, jak i narodów i państw, a jednocześnie niszczenie wszystkich ludzi niemoralnych, którzy dotąd pasożytowali na ludzkości. Ciekawe tylko, czy przeżyje chociaż para dość zdrowa i dość moralna, zdolna dać początek nowej ludzkości, a świat, czy będzie się jeszcze nadawał do zamieszkania.

PS. Widzę, że notka niedługo zejdzie do piwnicy, to dla popularyzacji tematu nieco pobocznego spróbuję tą odpowiedź zaraz opublikować jako samodzielny wpis.

 

Pozdrawiam

miarka

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0
#1513627

zabawa

 

wy lichwiarze

lichwą się bawicie

a nam idzie 

jedynie o życie

 

 

Podoba mi się!
2
Nie podoba mi się!
0

jan patmo

#1513619