Powstrzymać CETA.

Obrazek użytkownika miarka
Idee

Jest nadzieja na jednoznaczne, zdecydowane, odmowne stanowisko polskiego Sejmu w sprawie grożącego nam zawarcia przez UE i Kanadę, również w imieniu Polski, umowy CETA.

Z tego, co już ujawniono wynika, że jest ona niezwykle destrukcyjna dla Państwa i Narodu Polskiego, dla całej polskiej gospodarki. W konsekwencji spowodować by miała zwłaszcza likwidację polskiego rolnictwa i produkcji żywności a zalanie jej tanią, a niezwykle chorobotwórczą tzw. „żywnością” GMO, oraz nasyconą chemią.

Jednak tu nie chodzi tylko o bezpieczną żywność. Nie chodzi tylko o zatrudnienie, które przy tej okazji spaść by miała  w Polsce, a również w Europie zmuszonej do dzikiej konkurencji bardzo boleśnie.

 

Tu nie chodzi bowiem o umowę handlową - jak to się sprzedaje ludności. – Chodzi o zasady zawierania umów, a miałyby to być zasady promujące dzisiejszych, samozwańczych negocjatorów w imieniu tych najwiekszych – koncernów i korporacji prywatnych. – Chodzi o ich antynarodowe i antypaństwowe zmowy. Zmowy za które zdrowy system sprawiedliwości chroniący państwa już powinien aresztować tych „negocjatorów”.

Np. O umowie handlowej mówi artykuł: http://blogpublika.com/2016/07/03/ceta-vs-demokracja-juncker-eu-a-umowa-handlowa-z-kanada/

... choć tu to raczej nieświadoma manipulacja, bo ostrzega, np.:

„CETA to de facto precursor i papierek lakmusowy dla TTIP. Składa się ona z trzech filarów: Zniesienia barier handlowych (ponad 99% wszystkich przepisów celnych) między stronami, gdzie szczególnymi beneficjentami okazały by się niemiecki i francuski przemysł samochodowy, europejski przemysł winny i spirytusowy (Francja) oraz kanadyjskie rolnictwo (import produktów mięsnych i ryb).

W taki sposób dotychczas zabronione w Europie mięso karmionych hormonalnie zwierząt zostałoby dopuszczone do sprzedaży;

drugi filar dotyczy tzw. wzmocnionej ochrony własności intelektualnej, która jest niczym innym jak ACTA (SIC!, miejsami całe pasaże z ACTA zostały przepisane do CETA);

trzecim punktem jest tzw. ochrona inwestorów i inwestycji, mającej swoje początki w prawie kolonialnym.

Wprowadza ona instytucję sądów rozjemczych. Sądy te umożliwiłyby oskarżania państw przez koncerny o odszkodowania i składałyby się z niepaństwowych sędziów, co rodzi obawę o ich niezależność. Byłyby to również sądy jednej instacji. Kryteria prawne ochrony inwestycji nie są w dokumencie jasno określone i tym samym otwierają pole malwersacjom. Krytycy obawiają się więc w tej kwestii nacisku ze strony koncernów na państwa i próby wpływania na regulacje prawne. Szczególnie w sprawach spornych jak np. ustawy zakazujące reklam produktów tytoniowych”.

 

Korporacje prywatne uzyskać by miały już prawnie zalegalizowaną tą „umową” pozycję gruntującą ich faszystowski mechanizm prywatyzacji zysków a uspołecznienia kosztów i strat (czyli obciążenia nimi narodów).

Od początku do końca cierpieć miałyby wszystkie państwa dotknięte tymi zmowami – zysk miałyby tylko wypromowane nimi korporacje prywatne, które i tak podatków praktycznie nie płacą, a na organizmach państwowych pasożytują.

Polska ucierpiałaby szczególnie, bo nastąpiłaby bowiem likwidacja resztek polskiej klasy średniej i polskiej własności, oraz resztek zdolności prowadzenia przez Państwo Polskie polityki chroniącej polski interes narodowy, z polityką gospodarczą, ekonomiczną i handlową oraz ochroną celną Państwa.

Nastąpiłaby likwidacja ważnych źródeł jego finansowania, a Naród już ostatecznie zostałby pozbawiony swoich dóbr wspólnych i zasobów (na rzecz korporacji prywatnych). Zapewne i pozbawiony możliwości ich odzyskania kiedykolwiek.

Nastąpiłyby przemiany ustrojowe związane z zastąpieniem i tak już coraz bardziej fasadowej demokracji ograniczającej głos Narodu w najgorszy z faszyzmów – korporacjonizm-syjonizm-globalizm. - Unijni komisarze jawnie tu głoszą, że nie biorą  swojego mandatu od obywateli. Unijni komisarze forsują ten faszystowski stan rzeczy dający im pozycję „nadludzi” o nieograniczonej władzy, a poza kontrolą i odpowiedzialnością karną – tak jak dawniej komisarze sowieccy.

 

Do tego kapitalizm już bezpowrotnie zostałby podmieniony na korporacjonizm, a wszelkie zbrodnie korporacjonistów, zwłaszcza związane z kolonializmami i machlojkami podstawianej przez nich agentury na stanowiska polityczne w państwach miałyby być umorzone czy zalegalizowane, a więc wszelkie tu zbrodnie „kolonizatorów” na narodach byłyby możliwe do praktykowania w dalszym ciągu.

Wolny rynek miałby być podmieniony na rynek regulowany na drodze administracyjnej ustalanej odgórnie przez agenturę i namiestników korporacji prywatnych na terytorium pozostające po postępującej likwidacji państw oraz po szybkim pozbawianiu władzy narodów nad swoją własnoscią w ogóle nad i swoją przyszłością – państwa nie mogły suwerennie podejmować regulacji w interesie publicznym, jeśli tylko przeszkadzałyby planowanym zyskom korporacji. Już grozi tu powrót do ruinującego środowisko naturalne połowy Polski pomysłu eksploatacji gazu z łupków metodą szczelinowania.

 

Całe „drukowane z powietrza”, a nie z dalekowzrocznie widzanych potrzeb sprawiedliwości prawodawstwo miałoby już być tworzone wyłącznie pod potrzeby „wielkiego biznesu”, czyli zupełnie nie kontrolowanych przez narody korporacji prywatnych, które nabywałyby uprawnień wymuszania na państwach swojej woli.

Spełnione by były stare postulaty komunistów pozbawienia własności obywateli i kolektywizacji życia – pod otwieranym tą umową warynkiem, że oligarchia i „sekretarze nowej ideologii” i bezpośrednio „zarządzający masami niewolnych ludzi” byliby z tego wyłączeni.

Od potrzeby tych korporacji nieustannego osiągania „zysków za wszelką cenę”, cenę zwłaszcza zaniku odpowiedzialności za dobro ogółu, za cenę bezkarności dla promowanych przez korporacje przestępców i związanej z nimi patokracji.

W końcu za cenę zaniku moralności w życiu publicznym państw, czyli postępującego zaniku zdolności przeżycia ludzkości.

 

Podejmowana też ma być uchwała w sprawie nie mniej destrukcyjnej umowy TTIP z USA co do której antynarodowa zmowa negocjatorów jeszcze nie jest zakończona. Po ewentualnym przyjęciu CETA, TTIP byłaby już formalnością. „Nie jest przecież żadną tajemnicą, że kanadyjska gospodarka jest określana jako strukturalnie zdominowana przez amerykańskie koncerny za pośrednictwem ich oddziałów. Jest to o tyle uprawnione stanowisko, że praktyka stosunków Kanada-USA w kontekście NAFTA pokazuje quasi-kolonialny status tej pierwszej. Tym bardziej więc oznacza to kolonizację Europy.

 

 

 Węgierscy deputowani przyjęli rezolucję w tej sprawie już 15 czerwca. Głosi ono, że mowy TTIP, CETA i TISA powinny być przyjęte przez parlament krajowy Takie mocne stanowiska mogą mieć znaczenie, co uwidoczniło się kiedyś przy okazji ACTA. Węgierskie „Zgromadzenie Narodowe wezwało rząd do niewspierania jakiegokolwiek porozumienia, które zagroziłoby obecnemu poziomowi ochrony środowiska, ochrony zdrowia, bezpieczeństwa żywności, praw człowieka lub praw pracowników i zawierałoby antydemokratyczny system rozwiązywania sporów (chodzi tutaj o ISDS, czyli o rozwiązywanie sporów na linii inwestor-państwo)”.

Jednym z punktów rozpoczynającego się jutro posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej jest

Sprawozdanie Komisji do Spraw Unii Europejskiej o poselskich projektach uchwał w sprawie:
- umów międzynarodowych TTIP i CETA,
- sprzeciwu wobec zaproponowanego przez Komisję Europejską trybu ratyfikacji umowy między Unią Europejską a Kanadą - CETA bez akceptacji państw członkowskich,
- Kompleksowej umowy gospodarczo-handlowej (CETA) między Unią Europejską i jej państwami członkowskimi a Kanadą (druki nr 
727, 728, 831 i 858)
- sprawozdawca poseł Dominik Tarczyński, KTÓRY ZAMIERZA JĄ ZACHWALAĆ, i już sugeruje, że przeciwnicy umowy są sponsorowani przez rosyjski kapitał.

 

Jak dotąd żaden z rządów, także Polski, nie zdobył się na odwagę, by zawetować przyjęcie CETA. W Bratysławie podpisał się m.in. pod zgodą, aby umowa weszła w życie jeszcze przed uchwaleniem jej przez europejskie parlament sam wicepremier Morawiecki (który gra tu rolę agenta korporacji prywatnych). W międzyczasie został on ministrem finansów, co sugeruje, że i rząd, jak dotąd „jest podzielony”, może tu być za tą zdradziecką umową. Ten trend musi być odwrócony.

Musi, tym bardziej, że odrzucenia w pierwszym czytaniu projektów tych uchwał w tym CETA domaga się antypolska Platforma Obywatelska, jak zwykle będąca po stronie tych, co chcieliby zaorać Polskę.

Potrzebna jest wielka, narodowa modlitwa Polaków, aby Sejm wykazał się tu odpowiedzialną czujnością i trzeźwością. Potrzeba i duchowego wsparcia Narodu dla patriotycznie zorientowanych posłów i jak najszerszej, najdokładniejszej informacji dla całej polskiej społeczności.

Potrzeba wykorzystać każdą okazję do zdecydowanych protestów społecznych. Na zachodzie już się odbywają potężne manifestacje. Oby były nie mniejsze jak wcześniej przy podobnej ACTA, gdzie narody wywalczyły jej odrzucenie.

 

 

Możliwe uchwalenie przez PE (planowane w ostatnich dniach tego miesiąca) przyjęcia tej umowy i jej wejścia w życie przed ratyfikacjami we wszystkich państach należy powstrzymać koniecznie.

Ocena wpisu: 
Twoja ocena: Brak Średnio: 4.7 (głosów:7)