Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Samochody jak to samochody. Czasami się psują. Mój także po paru latach odmówił posłuszeństwa. Oddałem więc go do naprawy. Ponieważ usterka była nie tylko jedna, naprawa też była nieco długa. Coś około 2-ch tygodni. Przez ten czas codziennie do tego warsztatu zachodziłem pytając się jak postępy.
Poznałem tam pewnego sympatycznego Niemca. Często rozmawialiśmy. Ożeniony był z Polką. Ale...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Ponieważ pracowałem na terenie bardzo dużego zakładu to trudno żeby nie zdarzały się wypadki. Zwykła statystyka.
Rosoła znałem jeszcze ze swojego wiejskiego okresu. Nazwisko było zarazem jego przezwiskiem. Bo było charakterystyczne. Był ode mnie rok młodszy.
W tym zakładzie, gdzie pracowałem, spotkałem go pierwszy raz od czasów naszego dzieciństwa. Teraz nie byliśmy już dziećmi. Mieliśmy...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Na oddziale przebywałem kilka tygodni. Szybko wróciłem do normy i w sumie nie odczuwałem jakichś specjalnych dolegliwości. Nawet się dziwiłem, gdy lekarze oglądali moje zdjęcia z rezonansu i kręcili z niedowierzaniem głowami: ja to mam szczęście. Wielkie mi co! Zawsze miałem szczęście i wątpiłem by mógł to zmienić byle udar.
W szpitalu dziewczyna przyniosła mi książkę. Niedawno przysłaną....

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Edek był moim przyjacielem z dzieciństwa. Wyglądał może nieco dziwnie, ale mi to wcale nie przeszkadzało. Ani inne jego cechy niby negatywne. Tych lepszych uważam, że miał zdecydowanie więcej.
Ja wyglądał? Nieco ekstrawagancko: włosy do ramion, niegustowne okulary w grubych oprawkach, ze szkłami jak od butelkowych denek. Dla niektórych wyglądał jak szaleniec.
Poza tym chodził do „...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

W jednostce w której przebywałem był zespół muzyczny. Grał na wszelkich wojskowych imprezach. A ja razem z nim, bo mnie przyjęli. Trochę przygrywałem w cywilu. To wystarczyło. Miałem nawet własny instrument. Gitarę. Przywiozła mi ją siostra. Długo szukałem dla niej ukrycia, wreszcie znalazłem. W budynku w którym uczyliśmy się telegrafii. Pod podestem. Właściwie w jego piwnicy. W nim przebywali...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Wiadomo ile człowiek jest w stanie czego zrobić. Wystarczy chociażby poczytać o różnych rekordach w internecie. Tyle, a tyle wynosi rekord świata, taki jest rekord guinessa itp. Jeśli coś jest powyżej tego i nigdzie o tym nie piszą, widocznie tego nie ma, a ludzie twierdzący inaczej to zwykli kłamcy.
Zacznę od siebie. Nadciśnienie krwi miałem wysokie, o wiele wyższe niż to podawano...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Miałem wtedy 16 lat, a kolega 19. Wybierał się swoim motocyklem marki WSK do znajomego. Mnie zabrał z sobą. Bo interesowałem się radiotelegrafią i elektroniką. Jego znajomy również. Wizyta okazała się owocna. Nie dość, że sobie pogadałem na interesujące mnie tematy to na dodatek dostałem kwas do trawienia płytek drukowanych. Wtedy trudno dostępny. Tylko mi powiedział, abym go rozcieńczył. Bo...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

W Ameryce żałoba narodowa. Po nagłówkach w mediach można odnieść wrażenie, że w Polsce też. Zginął najlepszy snajper, celebryta. Udzielił wielu wywiadów. W naszym chrześcijańskim kraju także. Był dla wielu osób niedoścignionym wzorem. Tylko czego? Bo nie byłbym bardzo zdziwiony gdyby jego podobizna wisiała na ścianach domów mafiozów. Ale nie! Był wielokrotnie nagradzany za to co robił. A co...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Mnie i kolegę czekały najdłuższe wakacje jakie mieliśmy do tej pory. Akurat byliśmy po maturze. Ja w liceum, a on w technikum. Właśnie się zastanawialiśmy co będziemy robić. A plany mieliśmy wielkie.
W naszym kierunku patrzyła jakaś kobieta. Podeszła nawet bliżej i już wcale nie ukrywała, że się nam przygląda. W końcu, z wrzaskiem, pięściami i pazurami rzuciła się na kolegę. Mało...

0
Brak głosów
Obrazek użytkownika Marian Stefaniak
Blog

Przemycałem wtedy papierosy do Niemiec. Większych ambicji nie miałem. Kierowca codziennie mnie namawiał na coś bardziej dochodowego. Ale ja nie chciałem. Wolałem powoli i cierpliwie. Trudno mi było odpowiadać na jego argumenty. Przecież miałem dostęp do towaru i nie musiałbym nawet płacić od razu. Nie mieliśmy nawet od lat kontroli na granicy.
Znowu temat powrócił. Z pomocą przyszli mi Niemcy...

0
Brak głosów

Strony